w moim przypadku nawet nie o stres chodzi, ale samochód - sama nie jeżdżę, musze o wszystko zawracac głowę innym. A podjać sie, jeździc, robić zdjecia, zaproponaować wątki na dodgo - to co najmniej raz w tygodniu trzeba byc na miejscu. O, i tu mam kłopot :oops:
W moich stronach nie ma dogomaniaków, był jeden z żoną z Ostrołęki, ale cos sie stalo, ze zaprzestali działalnośc :shake: