Bardzo mi żal starych psów... dochowałam niedawno stareńką shih tzu, wzietą z ulicy, głuchą i ślepą. Mam choć plusik u św. Franciszka, a sunia mogła godnie odejść wsród kochajacych ją ludzi, mimo że starość nie radość, zdarzały sie problemy z jedzeniem, czystością itp.
myślę, ze najważniejsza jest diagnoza, czy te wyłysienia nie są sprawa hormonalną, czy nerki w miarę ok.