[B][SIZE=3]Dzis mijaja 2 lata,[/SIZE][/B] odkąd Jo37 przywiozła Zulkę do nas.
:multi: :multi:
Piłysmy kawę w kuchni, Zulka leżała na posłanku jak spralizowana tak, jak ją połozyłysmy. Niech poleży, zaraz sie oswoi - mówiłyśmy.
Zulka wstawała tylko wtedy, gdy nikogo nie było w promieniu kilku metrów, czyli w nocy i w czasie naszej pracy. Załatwiała się na podłogę, bo wyniesienie jej na trawę konczyło sie jakimś paraliżujacym znieruchomieniem, jakby skamienienim.
Oj, Zulka, Zulka, narobiłaś babo zamieszania w naszym domu.... Że niby każdego wycofańca da sie oswoić, ze tylko czas i miłość.
A to jest przykład na to, ze nie każdy pies moze wrócić do normalnosci. Pies dorosły, po przejscich moze mieć takie zmiany w psychice, że będzie chory do końca życia.
Ale u nas ma swój dom na zawsze!
:loveu: