Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44562
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Dziękujemy za torcik i życzenia :p Zulka dzis naszczekała na robotnika, który przyszedł wymieniać płytki na balkonie - chyba po raz pierwszy widziałam ją szczekajacą na kogoś w domu, bo na podwórku to najwieksza bohaterka :evil_lol: Jeszcze kilka lat, to moze da mi sie pogłasakć? :diabloti:
  2. Czyli te klopoty żołądkowe to przejsciowa sprawa? Bardzo sie cieszę. Lineczka ma szczęście, ze ma takich Ludzi! :multi:
  3. Śliczny jest! :loveu: Życzę zdrówka, a Tobie Nikuś wytrwałosci w podawniu kropli, bo wiem, czym to pachnie :diabloti:
  4. A ja to bym chciała co dzień nowe wiadomości :p
  5. Jest, Asiu, i aż mnie wkurzało, ze niektorzy nie wierzyli, ze to ten sam kot :evil_lol:
  6. Asiu, pamiętasz tę akcję przywozu Zulki? :evil_lol: Jak sie popatrzy na zdjęcie powyzej, to na tarasie, to sie nie chce wierzyć, że od tamtego dnia Zulka nie przechodzi tymi drzwiami :crazyeye: Muszę ja wypuszczać tylko wejsciowymi :roll: Jakaś kolejna trauma. W ogóle w domu się mówi, że "Zulka trumuje sie u siebie w budce", jak nie wychodzi po kilka godzin .... Czy to z powodu burzy, czy zrobienia zdjecia, czy wizyty sąsiada, czy jakiegoś poruszenia (np. nowy pies na dt).
  7. to ja juz trzymam kciuki. Za psa i pana Piotrka.
  8. Musimy jej pomóc. :shake:
  9. [B][SIZE=3]Dzis mijaja 2 lata,[/SIZE][/B] odkąd Jo37 przywiozła Zulkę do nas. :multi: :multi: Piłysmy kawę w kuchni, Zulka leżała na posłanku jak spralizowana tak, jak ją połozyłysmy. Niech poleży, zaraz sie oswoi - mówiłyśmy. Zulka wstawała tylko wtedy, gdy nikogo nie było w promieniu kilku metrów, czyli w nocy i w czasie naszej pracy. Załatwiała się na podłogę, bo wyniesienie jej na trawę konczyło sie jakimś paraliżujacym znieruchomieniem, jakby skamienienim. Oj, Zulka, Zulka, narobiłaś babo zamieszania w naszym domu.... Że niby każdego wycofańca da sie oswoić, ze tylko czas i miłość. A to jest przykład na to, ze nie każdy pies moze wrócić do normalnosci. Pies dorosły, po przejscich moze mieć takie zmiany w psychice, że będzie chory do końca życia. Ale u nas ma swój dom na zawsze! :loveu:
  10. Najbardziej sie cieszę z tego, że Lady ma apetyt, że jest zdrowa, że sie tak zadomowiła :cool3: Pierwsze dwa dni była taka zagubiona, popiskujaca, a ona po prostu bała się budy i kojca :crazyeye:
  11. Oj, tam, zaraz kawał kota :oops: Borysiak po prostu mam apetyt i tak ślicznie prosi o jedzonko, tak sie przytula, mizia, wtula głowinkę w ręce, ze nie sposób mu nie dać wołowinki czy puszeczki :oops: :cool3:
  12. Rozumiem. Pan jest niesamowity, aż szkoda, ze rzeczywiscie nie powinien zatrzymać Maji.. :shake:
  13. Czyli obie ogłaszane jamniczki mają domki? Caryca u Kaas, a Dunia jedzie w piatek?
  14. To pierwsze zdjecia Pelasi, z 14 stycznia 2006, dzin po przyjściu do nas
  15. Boziulko, spłakałam się znów...Dziękuję Wam, dziękuję....
  16. Agusia, dzieki za pieniadze, dostałam! Mam dopiero teraz czas, by siąść i napisać. Zdjęć nie zrobiłam, jutro postaram się. Kuplowi sie nudzi w kojcu i uwiebia, jak go wypuszczam na teren posesji. Trzyma sie wtedy bliko i dziś razem z pańciem kosili trawnik. Apetyt ma wspaniały, lubi i gotowane, i chrupki, i bułkę z mlekiem. Kupa już normalna i na razie "zostawia "ją poza kojcem :cool3: Siusia po babsku, ale jak przykucnie, to leje pół godziny ;) Teraz wieczorem odpiełam na chwilę smycz i dzieciak bawił sie z Sońką na naszej polnej drodze. Na "chodź tu" przybiegłi czekał na smaczek, i usiadł jak tresowany. To mądry pies.
  17. Piękne koty, i każdy po przejściach :shake:
  18. PARAFINA, nie rycyna ;) Po kilku godzinach powinna ruszyć.
  19. Ja tez Wam kibicuję i wspieram myslami :cool1:
  20. Jak to tak, już? do domu? :loveu: :loveu:
  21. [quote name='malagos']a jak by był dom w Polsce, to oferować tę sunię? bo nie zrozumiałam z tą Szwecją :oops:[/quote] to rozumiem, ze nie oferować...Zainteresowanej pani zaproponowałam juz inną sunię.
  22. Rzeczywiscie, ma koniczynkę na pleckach :crazyeye: :loveu:
  23. Dziękuję Wam za serce. Amiska, ja to WIEM, ze jamniki zawsze będa u nas mile widziane. I przez moją córkę w przyszłosci też. Tyle przewninęło sie psów przez nasz dom, przy każdym nastepnym protest moich dzieci, bo "po co ten kłopot?", a Pelasia była jedyna, wyróżniona, ukochana. Bo gdyby to była jakaś szalenizna, zwariowany pies, to mimo wszystko by się ją kochało,ale powiedziało "nigdy wiecej" :shake: Ale majac w domu takiego anioła...
×
×
  • Create New...