-
Posts
44579 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Nusia ok. 15 sierpnia skończy 17 lat, a waży 4,5 kg. Misia ma apetyt, dopytuje, czy dostanie kolację :)
-
A to nasza Nusia, w kąciku, trochę przejęta nową towarzyszką "kuchenną". Trochę się jej boi, czuje, ze sama jest stareńka i krucha...
-
I niespodzianka: Misia była już wcześniej sterylizowana!......Jakiś czas temu, bo nie było śladu na brzuszku. Dr Magda ją znieczuliła, "otworzyła" i nie znalazła macicy... Misia ma maleńkie cięcie, i szybko się wybudziła. Dr Magda też sprawdziła, czy suczka na pewno nie ma czipu. Nie ma. Jak się opiekujemy psami od dobrych 20 lat, i od około 15 przewija się rocznie po kilkanaście suczek, które sterylizujemy, to jeszcze się nie zdarzyło, by trafić na taką wcześniej sterylizowaną. Przeciwnie, braliśmy z różnych schronisk jako sterylizowane, w dwóch przypadkach tak nie było. Misia weszła do domu jak do siebie. Napiła się wody, położyła na posłanku i na podłodze, bo chłodniej. Jest całkowicie domowa. Na kota wpadła w progu, to zareagowała, ale jak Szara koteczka weszła do kuchni, to przyjęła to ze spokojem. Izolujemy ją jednak od Dianki i Bezi, ale one na szczęście nie wyrywają się do draki. Teraz wyszła z Tomkiem na siusiu - zrobione!
-
Misiaczek pojechała z panem z gospodarki komunalnej do Makowa. Przygotowałam jej kącik w kuchni, by w ciepełku doszła do siebie. Powinna lada chwila wrócić. Muszę bardzo teraz uważać, bo Diana i Bezia są nieprzewidywalne...
-
To musiałabym Misię dać tam, daleko, a ona już taka nasza się zrobiła :( Mam jeszcze jeden pomysł: w kojcu w sadzie jest buda, ale mała - a gdyby tak zamienić te budy z tą wolną, dużą z dużego kojca? Tylko obie dość leciwe, i czy przenosiny wytrzymają... Do tego wczoraj do kobiety kilka domów dalej przyszła ONka, bardzo chuda i bardzo miła (Tomek ją widział). Nie ma jak jej zabezpieczyc, dom nieogrodzony... A to pewnie początek zgłoszeń...
-
Na jutro wyznaczony termin sterylizacji Misi. Pienia za tydzień. Ona siedzi w gminnym kojcu na piachu, ciężko będzie jej tam wrócić po operacji :(
-
Zaczynamy nowy rok , wchodząc z dwiema podopiecznymi :) Na razie na wsi cisza i spokój, i oby tak zostało, żeby nie było żadnego zagubionego psiaka..........
-
Oczywiście, już było zgłoszenie do Tomka - piesek biegnie poboczem w stronę lasu. Ale pani nie może pomóc, bo jedzie do lekarza, widzi psa z samochodu. Nawet zdjęcie zrobiła-mały kudłaty. Tomek pojechał, był po 10 min w tym lesie, ale psiaka nie znalazł :(
-
Cieszę się, ze jesteście z nami :) Białą sunię uczę chodzenia na smyczy. Na razie przypinam jej, jak wychodzi z kojca, i trzymam końcówkę. Już trochę lepiej, nie szarpie tak, ale psie sprawy załatwia, jak puszczę ją ze smyczką luzem. I co ciekawe, wstrzymuje się z załatwianiem, aż opuści kojec. Czyżby była domowa?...... A druga suczynka nie ma ochoty na spacery - wyprowadzona biegnie przed siebie, ciągnie, i ...szuka jedzenia. Wie, ze przyjeżdżamy z miską, więc nie chce oddalać się od kojca. Wraca w podskokach, mało smyczy nie urwie.
-
Łaciata jest takiej "pulchnej" budowy, ale nie wykluczone, że w ciąży Cześć :) Już się boję, co będzie po sylwestrze, znów zagubione psy :(
-
W piątek 20 grudnia 2019 ze wsi przyjechała do gminnego kojca, a zaraz do naszego, młodziutka, 15 kg, szczuplutka Pienia (od miejscowości, gdzie się błąkała - Pienice) Podobno z cieczką biegała po wsi, ma obrożę (właściwie gruby skórzany pas z oczkiem do łańcucha), jest chuda. Siedzi sama w maleńkim kojcu z wiaderkiem chrupek z Lidla. Bardzo łagodna, wyrywa się do człowieka. No i siłą rzeczy jeździmy tam z Tomkiem, z miską ciepłego gotowanego jedzenia, które pochłania w okamgnieniu. Na smyczy ciągnie, okrąża człowieka w koło - czyli to pies łańcuchowy. Niunia jest teraz w naszym kojcu przy domu. Wypuszczamy ją na plac, biega, próbuje lapać wróble, goni koty...i wraca do kojca na jedzenie - za miskę można ją kupić :) Wpływy: 60 zł z bazarku Agat21 :) Wydane:
-
Na olx jakaś kobieta ogłaszała znalezioną suczkę, chudą i zalęknioną. A że to teren Kurpi, nie tak daleko od nas, napisałam o wolnym kojcu u siebie (było to dzień wcześniej, niż pojawiła się Biała) i że mogę ją wziąć na dt. Tylko trzeba ją do mnie przywieźć. Pani odpisała (na olx), ze już jej znalazła dom, ale ma kłopot z maleńką, wielkości kota suczynką. Też znaleziona, dała ją sąsiadce na przechowanie. I że szuka jej domu. Poprosiłam o zdjęcia - pani przesłała je MMSem na moją komórkę. Małe to to, skulone, ratlerkowate..... Nawet to tego kojca bym ją zabrała, ale kojec zajęty :(
-
Sunię dokładnie obejrzeliśmy - jest młodziutka, nie ma roku. Pchły jak czołgi łażą po nie, a i 3 kleszcze wyciągnęłam. Widać, że obróżka przeciwpchelna dawno przestała działać. Waży ok. 15 kg. No i nie umie chodzić na smyczy!...I raczej nie była nigdy w domu, za to doskonale zna budę i kojec. Tej drugiej jeszcze nie widziałam, jutro dopiero będzie czas pojechać do kojca gminnego.
-
Są . Jak u mojej Zulki [*]