Joanko, no czegos takiego u Luśkota się nie spodziewałam - na wątku jeż się panoszy :)
Ależ Ty masz serducho i podejście do stworzeń wszelakich, cudowna kobieto.
Czekam na relację z pobytu u Was jakiejś żabci czy może wiewiórki? ;)
ale wieści od Karolka! Kochany pycholec przebył długą drogę dzięki wspaniałym ludziom, jakie los postawił na jego drodze, a zwłaszcza handzi i kudłatej :loveu:
Na stałe nie pomogę - mam za daleko, ale w razie jakiejś akcji pilnej mogę przyjechać i zawieźć gdzieś kruszynę / kruszyny. Tylko z kilkudniowym wyprzedzeniem muszę wiedzieć.