Wielkie kciuki za maleństwo po przejściach - niech mu następny dom wynagrodzi wszystko złe, co go spotkało..
A ja z wielką wielką niecierpliwością czekam na zdjęcia Ergusia, co jak biegnie, to ziemia drży ;) ;)
Oj, Aga miałyśmy szczęście, że jak go zabierałyśmy, to jeszcze pod nim ta ziemia nie drżała, bo nie wiem jak byśmy sobie poradziły :D