Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30258
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    208

Everything posted by agat21

  1. jess, wielkie ukłony i dzięki za pomoc dla naszego maluszka :)
  2. Super wieści Aga :) Oby tylko sędzia okazał się człowiekiem
  3. Od Jamora to 49 km. Tak, wiem, że zupełnie w ciemno nie pojedzie. Pies musiałby się tam zjawiać mniej więcej o tych samych porach.
  4. Pies rano się dziś pojawił. Podchodził i pod restaurację, i krążył po stacji. On biedny szuka pewnie jedzenia. Poprosiłam, żeby coś mu dały do jedzenia, żeby pozostał w tym miejscu, to usłyszałam, że na razie "kotleta" nie może przecież dostać, ale jak się coś w ciągu dnia "wygospodaruje", to mu dadzą. Mam wrażenie, że cała ta sytuacja dla nich jest jako zło konieczne, żeby psa się pozbyć, ale żeby coś pomóc, to już nie. Tłumaczę im, że nie jestem w stanie natychmiast w 5 minut tam dojechać, jak dostanę informację, że pies jest, że muszą jakoś chociaż jedzeniem go przytrzymać na miejscu, ale nie za bardzo to do nich trafia. Chodzi mi po głowie Jamor, który ma doświadczenie i łapał już psy w różnych okolicznościach, ale za samą taką akcję trzeba by wyskoczyć z paru stów, potem zdecydować gdzie psa wysłać i za ile. U Jamora dużo - średni pies kosztuje miesięcznie tyle, że mnie nie stać, więc tak czy siak pies musiałby zostać zabrany gdzie indziej.
  5. Zgadzam się z mar.gajko - opowiadaj opowiadaj - bardzo fajne są Twoje opowieści i tyle w nich dobroci :)
  6. Z góry wielkie dzięki :) Jutro będę znowu dzwonić na stację, oby psiunio się jednak pojawił.
  7. No ładnie, spryciula od klamek.. I cicha woda bijąca małe koleżanki. A tak serio, to zatargi przy jedzeniu to rzeczywiście chyba raczej norma. Ważne, że nic poważnego się nie stało. Zresztą zdarza się w najlepszym małżeństwie nawet, a co dopiero w przyjaźni :D
  8. Błędy niestety co chwilę tu się pojawiają..szkoda, że już nie jeździsz tą trasą.
  9. Witaj na wątku plastelino :) czy Ty mieszkasz w pobliżu tej stacji?
  10. Witaj na wątku plastelino :) czy Ty mieszkasz w pobliżu tej stacji?
  11. Już znalazłam, przepraszam za zamieszanie, wpłynęło na konto, z którego wpłacam moje deklaracje na psiaczki i dlatego w pierwszej chwili nie pomyślałam o nim. Bardzo Cię Ewciu przepraszam i już uzupełniam w rozliczeniu
  12. Są dwie wpłaty po 50 zł - jedna od Bogusik - serdeczne dzięki :) a druga od p. Agnieszki Z. - serdeczne dzięki również i proszę o ujawnienie nicka :) Ewuniu, jak wysyłałaś na poczcie, to im nigdy się nie spieszy :) Może przyjdzie jutro. Zaraz uzupełnię rozliczenie. Bardzo bardzo Wam dziękuję, na razie wszystkie koszty związane będą z sunią Tosią. Bardzo chciałabym wierzyć, że kulawy piesio też będzie mógł skorzystać, ale nie wiem na razie co robić dalej, jak go szukać i gdzie, jeśli opuścił stację. Może rozwiesić jakieś ogłoszenia w okolicy?
  13. Dzięki kochana, dziś rano jeszcze nie było, zaraz sprawdzę znowu.
  14. Czyli na lipiec jest ok. 200 zł nazbierane? Boziu, kiedy ja znajdę czas na mój bazarek? :(
  15. To fajny ten doktor z NDM :) Rzec by można dr Dolittle :)
  16. Oj, to fajnie :) Jak sunieczka w ogóle się czuje? Nadal grzeczna i posłuszna? Nie masz z nią kłopotów? Wciąż żebrze o jedzenie, czy trochę się już "napasła"? ;) Gdzie ma ulubione miejsce do odpoczywania?
  17. Dzwoniłam dziś wczesnym popołudniem - nikt piesia dziś tam nie widział :( Coś mi się widzi, że biedak szuka sobie nowego miejsca. Może brak suni tak zadziałał? Będę jeszcze się w ciągu następnych dni kontaktować z nimi. Bardzo serdecznie dziękuję Wam za zaglądanie na wątek i interesowanie się. To bardzo pomaga. Jeśli na fb ktoś z tamtych okolic jest, to pewnie że byłoby łatwiej monitorować sytuację. To jest parę kilometrów od Garwolina, od Warszawy (przynajmniej ode mnie) - ok. 65
  18. Mój pies i kot Emil nie przyjmują tego do wiadomości... Próbuję je buddyzować na wszelkie sposoby, ale słabe mam wyniki.
  19. Jesteś wielka Gusiaczku :)
  20. Niedawno wróciłam ze stacji benzynowej. Wcześniej zadzwoniłam tam i dostałam wiadomość, że popołudniu ok. 15.00 psina się pojawiła. Niestety kiedy ja dojechałam - już ani śladu :( Połaziłam tam pogwizdałam, pozaglądałam w okoliczne krzaki - nic :( Nikt stamtąd nie chce się podjąć złapania psa i przetrzymania go choćby do mojego przyjazdu. Z drugiej strony tak szybko nie dojechałabym,musieliby psa trzymać ponad godzinę.. A nie mają gdzie.. Nie maja doświadczenia, trochę się nawet boją (zwłaszcza niektórzy).. Nie mam jak ich zmusić. I tak znoszą tyle moich telefonów codziennie. Nie wiem już co robić, tak mi smutno, że nie mam jak mu pomóc.. :( :( :(
  21. Figuniu, mdk, Marysiu, Alfo - bardzo dziękuję, że jesteście na wątku. Wsparcie duchowe też badzo potrzebne :)
×
×
  • Create New...