Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30643
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    224

Everything posted by agat21

  1. Współczuję rozstania z Pikuniem. Każde psiątko zabiera kawałek serca. Dobrze Malgoniu, że masz ogromne serducho, bo inaczej marnie by było przy tylu psiakach, którym pomogliście. A Pikusiowi cudownego domu i szybkiej aklimatyzacji życzę. Niech ten trudny moment minie jak najszybciej.
  2. Niestety, w sprawie Toski kompletna cisza. Na jak długo Toska ma ogłoszenia zrobione?
  3. O boziu :( A to nie trutka? Tyle się słyszy ostatnio o zwyrolach trujących zwierzaki :(
  4. A dzisiaj wieczorem smsik z domu Blusi, że sunia ma się dobrze, brzusio zdrowy, ładnie je, jest wesoła, okupuje pani łóżko i trudno ją stamtąd ściągnąć, bo tam się czuje najbezpieczniej, ale jak widzi przechodzącą panią, to ogonek idzie w ruch i pani musi podejść i pogłaskać ;))
  5. Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za obecność na wątku, wsparcie i troskę o Fado. Mam nadzieję, że uda nam się zapewnić psu życie bez bólu i strachu. Zgadzam się z elik, że aplikowanie kropli nie jest najważniejsze i kluczowe dla jego zdrowia. Jest stan psychiczny jest tu priorytetem. Jaaga, kochana, napisz nam jak widzisz kwestię pozostania Fado u Ciebie. Jeśli opieka nad nim jest ponad Twoje siły, zwłaszcza w ostatnim trudnym i tak dla Ciebie czasie, to jasne, że nie będziemy Cię namawiać na zmianę decyzji. Zrobiłaś dla tego psa już i tak niewyobrażalnie dużo. Jeśli zaś jedynym problemem jest zakraplanie oczu, i bez tego psiak mógłby zostać u Ciebie, to tym bardziej daj znać.
  6. No proszę, wiéc u Frezja potrafi być łasuchem ;))
  7. Jestem po rozmowie z Malwą. Proponuje domowy zaprzyjaźniony i sprawdzony hotel w Poznaniu. Prowadzi go człowiek, który ma doświadczenie z trudnymi lub agresywnymi psami. Jeśli zgodzi się przyjąć Fado do siebie (za 2 tygodnie), trzeba będzie Fado tam przewieźć. Oczywiście koszt miesięcznego pobytu, mimo bardzo preferencyjnej stawki, wzrośnie do 500 zł za miesiąc + karma + ewentualne koszty leczenia. Proszę o Wasze opinie. Według mnie jest to szansa dla Fado. Mógłby osiągnąć w miarę stabilny stan emocjonalny i przestać tak się wszystkiego bać. Co Wy na to? czy damy radę udźwignąć te koszty?
  8. Moje pysiątko śliczne :) Dziękuję za cudne zdjęcia! Jaka radosna, uśmiechnięta! Dziękuję Kasiu za nowe życie Toski. :)
  9. Biedna suńka, brak słów na określenie potwora lub potworów, którzy porzucili ją w takim stanie :( Życzę im podobnej starości. Oby sunia spokojnie przespała noc, niech nic już jej nie dokucza. Podrażnione oczko niefajne, ale jak ten guzek operować przy słabym serduszku :(
  10. Ufff.. Z jednej strony ulga, że się udało, i podziw dla całej wspaniałej ekipy, z drugiej żal, że wzrok nie do odzyskania. Mieszanka w głowie myśli i uczuć. Dobrze, że serducho zdrowe, dobrze, że wiemy "na czym stoimy" - to też bardzo ważne. W sumie więcej pozytywów niż negatywów. W spokoju, przy dobrej opiece Fado może być szczęśliwy, nawet bez wzroku.
  11. Rany, coś na pewno zaradzą, cała podróż nie może pójść na marne. Biedny psiak, biedni opiekunowie :( Sytuacja okropna. Lecę do drugiej roboty, wieczorem zajrzę, mam nadzieję, że wieści jednak będą pozytywne.
  12. Maleńkie biedactwo :( Zobaczę jak wyląduję na koniec miesiąca z kasą, może coś się znajdzie dla malusi
  13. Śpij spokojnie Fado, jutro ważny dzień, zbieraj siły. Kamma Tobie też dobrej i spokojnej nocy, niech jutro wszystko idzie jak po maśle, myślami będziemy z Wami :)
  14. Łałł! Działa! Bardzo pięknie Ci dziękuję :))
  15. Super, że kontenerek dotarł :) No to teraz kciuki za jutro i za dalsze dobre losy zbiórki Fadusia :) Jak na 3 dni zbierania, to wynik naprawdę dobry, nie ma co narzekać :)
  16. Oczywiście, że mu się spieszyło, nawet próg zwalniający na drodze go nie powstrzymał. Nic mi się nie stało fizycznie, w ostatniej chwili wyhamował a ja odskoczyłam, natomiast nerwy mnie nosiły do późna, bo pokłóciłam się oczywiście z chamem. Na koniec jeszcze próbował mnie straszyć, że wie gdzie mieszkam, jak zauważył, że patrzę na tablicę rejestracyjną, żeby zapamiętać numer.
  17. Wczorajsze wieści od pani Blusi były takie, że była z Blusią u weta, wet obejrzał i przebadał, dał jakieś inne leki i zastrzyk osłonowy na jelita, zalecił specjalną karmę dla wrażliwego przewodu pokarmowego. Wymacał dwa malutkie zgrubienia w gruczołach mlecznych i zalecił obserwację. Blusia była bardzo grzeczna, nie wymiotowała już po nowej karmie. Oby to wszystko to był tylko wynik stresu, złego żywienia, i oby teraz Blusia była zdrowa przez długie lata. Wczoraj też na konto dotarła wpłata Nadziejki z bazarku w kwocie 69,40 zł - bardzo pięknie dziękuję. Nadziejka zgodziła się na przekazanie pieniędzy na Toskę. Widzę też zgodę nulki na przekazanie pieniędzy po Blusi na Toskę. Bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że inne osoby tez nie mają nic przeciwko temu. Przekażę więc pozostałą kwotę na Toskę: TOSKA
×
×
  • Create New...