Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30258
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    208

Everything posted by agat21

  1. Tak, właśnie taką tofucznicę robię najczęściej. W sezonie letnim dodaję czasem pomidorki koktajlowe, w zimie czasem pieczarki. Ja też mam chorą tarczycę, ale tofu jest produktem trochę innym niż czysta soja. Musiałabyś go zjeść z kilogram dziennie żeby Ci zaszkodziło. Ja tofu uwielbiam i jem je praktycznie codziennie, często robię z niego np. pasty kanapkowe.
  2. Ja rzadko gotuję coś wymyślnego, bo nie mam czasu, na co dzień jem bardzo prosto. Dzienny jadłospis to będzie trudno napisać, bo to zależy od dnia i rozkładu zajęć. Zawsze staram się za to zjeść treściwe śniadanie (owsianka z orzechami lub suszonymi owocami na mleku roślinnym) plus smoothie z warzyw liściastych (jarmuż, szpinak, natka pietruszki, seler naciowy) i owoców (banany, jagodowe owoce - teraz mrożone jak nie ma świeżych itp.) , czasem dorzucam buraczka lub marchew, sok z cytryny, kurkumę czy imbir jak zimny dzień - co tam mam pod ręką i w lodówce. Zdarzają się kanapki z tofu lub domowym hummusem (banalnie prosty w przygotowaniu), na to jakieś ogórki kieszone lub inne kiszonki (zimą to super sprawa) lub papryka lub cykoria lub natka pietruszki. W weekendy często robię tofucznicę, którą uwielbia mój TZ czyli wegański zamiennik jajecznicy. O obiadach można by pisać godzinami. Polecam w razie czego książki Marty Dymek (popularne Jadłonomie), które napisała właśnie dla początkujących wegan. Proste i szybkie w przygotowaniu. Jej przepisy, ale także Weganona, Ervegana i innych popularnych autorów, są też w necie.
  3. To jeszcze do kompletu zabij osobiście zwierzaka zanim go zjesz. Będziesz miała porównanie. Bo na razie to jest właśnie gadanie.
  4. Życzę Agacikowi jakiegoś sensownego telefonu. A potem domu. To taki fajny pies
  5. Dlatego jestem weganką od wielu lat. Nie muszę się zastanawiać i kombinować czy coś jest humanitarne czy nie. Nie jem żadnych odzwierzęcych produktów. Zdrowie mam super. Poza tarczycą rozwaloną przez Czarnobyl dawno temu. Nie łykam żadnych tabletek, a moi rówieśnicy już od dawna jadą na jakichś lekach na nadciśnienie, miażdżycę, cholesterol, cukrzycę itp. A lżejsze sumienie to już w ogóle bezcenna rzecz. Cieszy mnie jednak każdy choćby mały krok innych ludzi w kierunku zmniejszenia cierpienia zwierząt na świecie. Niech to będzie najpierw "chociaż" niejedzenie mięsa. To zresztą często jest pierwszy krok do większych przemyśleń i zrobienia kolejnych kroków - rezygnacji ze skór i futer, nabiału, bojkotowania cyrków papugarni czy innych miejsc "rozrywki", która jest po prostu torturą dla zwierząt.
  6. Śmierć człowieka jest jednak czymś zupełnie innym niż śmierć zwierzęcia. Człowiek zazwyczaj (w naszych warunkach społecznych i geograficznych) umiera otoczony szacunkiem, opieką, miłością najbliższych. Jego śmierć jest celebrowana i opłakiwana. Śmierć zwierzęcia tak zwanego hodowlanego to koszmar z najgorszego horroru. Zero szacunku, empatii, wszechobecne przerażenie, zapach śmierci i ostatnie próby walki o życie bezbronnych niewinnych istot, zadawanie im nadmiernego bólu i cierpienia przez wyżywających się psychopatycznych pracowników. Maleńkie dzieci oddzielone od matek i traktowane jak ostatnie śmieci. Kto z nas chciałby tak umierać lub życzyłby takiej śmierci swoim bliskim?
  7. Wielkie kciuki za udaną akcję. Strasznie żal Luny, może ten wyjazd do weta przyniesie jakiś przełom?
  8. Ogromnie dziękuję za tak hojne wsparcie Makusia! ❤ To może ja dopłacę 60 zł na konto Zei, żeby pełną fakturę za miesięczne hotelowanie kikou mogła wystawić.
  9. Jeszcze dodatkowo Grafcio będzie wreszcie miał zabieg na zęby, wpłaciłam na ZEĘ na razie 240 zł na ten cel, ale pewnie wyjdzie sporo drożej. Będę kombinować resztę kasy w razie czego.
  10. To musi świetnie wyglądać
  11. Będzie dobrze maleńki. Teraz już będzie tylko dobrze. Twoje opiekunki się o to postarają i znajdą ci super domek
×
×
  • Create New...