-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
KORONA, ja bym zaangazowala znajomch i obcych - do stopniowego odwrazliwiania suni. czyli w sytuacji, ktora powoduje jej niepokoj, dodawac jakis bodziec dla niej przyjemny, tak by z czasem zaczelo sie jej to dobrze kojarzyc. i tak jesli Halucynacja boi sie, gdy ktos idzie za nia, to niech temu komus, w momencie gdy zbliza sie do suni wypadnie cos pysznego. i niech ten ktos sie nie zatrzymuje, tylko spokojnie idzie sobie dalej, mijajac mala po lekkim luku. i tak kilka razy. podobnie, kiedy ktos chce ja poglaskac - niech nie podchodzi blisko i nie nachyla sie nad sunia - lepiej, zeby kucnal kilka krokow od niej i ja do siebie zwabil smakolykiem. powoli powinna sie przekonac, ze obcy czlowiek to nic strasznego. a na nauke niepodejmowania pokarmu z ziemi, czy od obcych przyjdzie jeszcze czas. bardzo chetnie wezme udzial w takiej sesji, bo w zyciu nie mialam do czynenia z malym dozkiem :D napisz tez prosze, jak reaguja na obcych Twoje starsze suki? bo moze mala od nich nauczyla sie tej nieufnosci? a moze ktos ja kiedys niechcacy porzadnie wystraszyl i cos niemilego zakodowalo sie w malym lepku?
-
jesli chodzi o ceny - w Tesco na Kabatach (Warszawa) łapki sa za 1,5 zł za kilogram :D
-
[b]mikimol[/b], ja wlasnie bardzo czesto tam bywam, bo mieszkam przy Dembego :D ale wiekszych psich grupek od jakiegos czasu unikam. to nie na nerwy mojej Sabiny... ot, durna z niej suka i w kazdej chwili jej zabawa z inna suczka moze sie przerodzic w calkiem niezabawowe polowanie :( dlatego specjalnie wybieram takie pory dnia, kiedy jest tam pustawo... a tutaj szukam jakiegos milego dogomaniaka, ktory ma zrownowazona suczke (ktora ani się Sabiny nie będzie bała, ani nie będzie zbyt nachalnie zapraszała do zabawy), albo jakiego badz samca :wink: a Ty masz goldena? jak się wabi? bo może znamy się z widzenia? (ja do psow mam naprawdę dobrą pamięć 8) )
-
M10M po czesci sie z Toba zgadzam - PSOW JEST ZA DUZO. i to zarowno kundelkow, jak i tych rasowych. niestety tak jedne, jak i drugie czesto rozmnaza sie bezmyslnie i zupelnie niepotrzebnie :( natomiast nie zgadzam sie z opinia, ze psy rasowe sa za drogie. sama jeszcze niedawno myslalam podobnie. zmienilam zdanie. bo wlasnie dzieki cenie rasowego szczeniaka, wieksza jest szansa, ze zakup psa bedzie sprawa przemyslana. a wiec automatycznie mniejsze prawdopodobienstwo, ze pies trafi w zle rece i skonczy przywiazany do drzewa w lesie, czy wyladuje w schronisku. owszem, tak tez moze sie zdarzyc, jednak kiedy porownasz ilosc kundelkow i "rasopodobnych", a ilosc psow rodowodowych w schroniskach, przekonasz sie, ze tych ostatnich jest stosunkowo naprawde niewiele. i nie jest prawda, ze osoby niezamozne nie maja szansy na kupienie rasowego psa. owszem, nie bedzie to latwe, ale i nie niemozliwe! no i zabierze szukajacemu troche czasu, ale moim zdaniem to dobrze - tym wieksza szansa, ze wziecie psa jest naprawde przemyslana sprawa,a nie chwilowym impulsem (bo dziecko chce, bo widzielismy takiego psa w tv i sie nam spodobal, itd) po pierwsze - mozna odkladac to, co potem bedzie sie wydawalo na utrzmanie psiaka - czyli na jedzenie, wizyty u weterynarza. po drugie - mozna szukac tzw. petow, czyli pieskow, ktore maja wade dyskwalifikujaca je z hodowli, ale nie utrudniajaca im zycia, czy wymagajacą stalej opieki weterynaryjnej (np. nieprawidlowy zgryz, zle noszony ogon, itp.) pety sa zazwyczaj duzo tansze od psow "pelnowartosciowych". po trzecie - mysle, ze w kazdej rasie da sie znalezc hodowce z ludzkim podejsciem do pasjonatow danej rasy. i jesli zdobedzie sie jego zaufanie, mozna liczyc na obnizenie ceny, czy raty. z pewnoscia takich hodowcow nie jest wielu, ale gleboko wierze, ze jednak SĄ. uwazam, ze ktos, komu zalezy na psie rasowym, podejmie sie trudu znalezienia tanszego szczeniaka, a jesli chce pelnowartosciowego psa, to i dwa lata bedzie na niego oszczedzal. niestety znakomita wiekszosc idzie na latwizne i kupuje rasopodobnego od handlarza, bo tanszy... :( poza tym sam/a piszesz, ze pelno jest ogloszen hodowcow, ktorzy nie moga sprzedac swoich szczeniat. i paradoksalnie to tez mnie cieszy. bo gleboko sie zastanowia, zanim po raz wtory rozmnoza swoja suczke. natomiast jesli krycie jest przemyslane, rodzice niosa naprawde dobre cechy, sa odpowiednio dobrani, tak, by przekazac potomstwu to, co maja najlepszego, jesli na dodatek hodowca przed planowanym kryciem sprawdzil, czy na dana rase jest w ogole popyt - to raczej nie bedzie mial klopotow ze sprzedaza szczeniakow. i o to wlasnie hodzi - o przemyslana hodowle, a nie o byle jakie rozmnazanie psow. ps. adda u mnie z asertywnoscia tez nie najlepiej, ale raczej nie dalabym sie zmusic do spozycia slonej zupy mlecznej, czy innego ozorka. a nawet jesli komus by sie to udalo, to zareczam, ze bylby to sukces jednorazowy. mowiac wprost - palcem bym nie kiwnela, zeby posprzatac to, co by ze mnie wylecialo po spozyciu kilku kęsow takich specjalow :evilbat: a jesli chodzi o przekonanie TZ, to chip mi argumenty z ust wyjela. zawsze tez mozesz zagrozic, ze jak sie nie odczepi, to wyprowadzisz sie do mamy :wink:
-
Adda, wracasz mi wiare w siebie :D Bo po kilku podobnych przejsciach doszlam do wniosku, ze 1. albo mam beznadziejna niereformowalna rodzine 2. albo problemy z asertywnoscia dobrze wiedziec, ze nie jestem sama :wink: ale do rzeczy kiedy ktos wysuwa argument, ze rodowod to nic nie znaczacy papierek, ze cale to zamieszanie z wystawami to glupota, ze jakby czlowiek się nie wtracil, to by było lepiej, bo rasowe psy sa sprzeczne z natura, to ja go pytam, czemu szuka dla swojej suki reproduktora tej samej "rasy", zamiast puscic ja luzem, żeby zlatwila sobie krycie we wlasnym zakresie ze wszystkimi psami jakie się nawina? Czemu, zamiast bezrodowodowego szczeniaka danej rasy nie wezmie pierwszego lepszego kundelka? Wtedy zazwyczaj ten ktos odpowiada, ze on nie chca typowego kundelka, tylko pieska który wyglada tak i tak (np. jak leos). I to jest odpowiedz na jaka czekam :evilbat: No bo jak to? Najpierw mowi, ze naturalnie byloby najlepiej, a tworzenie ras i dbanie o to, żeby pozostawaly nie zmienione to glupota, a teraz się okazuje, ze jednak nie chce bylejakiego psa, tylko "rasowego" . gdzie sens, gdzie logika? Nastepnie z satysfakcja informuje go, ze tylko dzieki ludziom, ktorych uwaza za kretynow on może sobie teraz chciec tego leosia, bo to ci kretyni go wyhodowali. Dzieki tym idiotycznym wystawom, rodowodom jemu się teraz może leos podobac, bo tylko dzieki temu ow leos istnieje. To zazwyczaj zamyka oponentowi usta. Z gory jednak uprzedzam, ze tak można wygrac bitwe, ale niestety nie wojne :( Mysle, ze kogos, kto nie interesuje sie kynologia, nie przekonaloby nawet naukowe dowiedzenie, ze kupienie/wyprodukowanie psa bez rodowodu powoduje susze w Afryce... :evil: Pozostaje wiec kwestia kasy potrzebnej na odchowanie szczeniakow, problem ze znalezieniem im dobrych domow, no i przede wszystkim schroniska. A jeśli rodzinka nie ma zamiaru udac się na wycieczke do schroniska, czy na gielde, to jedz tam sama i zrob zdjecia. A potem im pokaz. I jeszcze grobowym glosem opowiedz historie kazdego widocznego na zdjeciu pieska. Na pocieche napisze, ze dzis moja mama chyba ostatecznie we mnie zwatpila :evilbat: po raz kolejny bowiem zaczela drazyc temat pt. "czemu ty wciąż nie masz meza". Na co ja odpowiadam, ze znalezienie inteligentnego, dowcipnego mezczyzny wbrew pozorom wcale nie jest takie latwe. na dodatek ten inteligentny i dowcipny musi mnie kochac, co jest dodatkowym utrudnieniem. Ale to jeszcze nic – mowie mamusi – bo oprocz tego, ze ma kochac mnie, musi jeszcze kochac kynologie! 8) a jak zaczela o wnukach, to niewinnie odpowiedzialam, ze wciaz szukam odpowiedniego reproduktora, bo wyznaje zasade przemyslanego doboru hodowlanego :lol:
-
Genialny Gucio Gustowny Gabaryt Generalnie Grubas :lol:
-
[quote name='Fuka'][quote name='asher'][quote name='Cortina']We wtorkowym badz srodowym poznanskim wydaniu Gazety Wyborczej bylo napisane ze psy ze schroniska i psy wykastrowane maja byc zwolnione z podatku[/quote] taaa, zwlaszcza dla Warszawiakow bedzie to duza ulga... [b]podatek wynosi u nas... zlotowke[/b]. a kastracja chyba najdrozsza w kraju :-?[/quote] [b] :shocked!: musze iśc pozbierac szczęke, tylko najpierw musze ja znalezc - chyba przeniose sie do Wwy :roll: [/b][/quote] radni tak zdecydowali, poniewaz sciagalnosc tego podatku byla tragiczna. uznali wiec, ze jesli podatek bedzie wynosil zlotowke, to miejski budzet poniesie mniejsze straty. Nobla z logiki powinni dostac :lol:
-
a ja odpowiem, ze moc, to mozna zawsze, co nie znaczy, ze sie powinno :lol:
-
[quote name='AdamAgata']Do dzisiaj bylismy owczarkarzami.......[/quote] AdamAgata - strasznie mi przykro, ze tak sie to wszystko potoczylo... :( :( :( ale mysle, ze mimo wszystko owczarkarzami jestescie nadal...
-
super :) :multi: :multi: :multi: wyglaskaj urodzinowo rekonwalescentke :D
-
[b]ciacho, Agnes,[/b] w tej hurtowni prowadza tez sprzedaz detaliczna, wiec i pol kilo sprzedadza. a nawet gdyby nie - moi rodzice zawsze kupuja wiecej, wiec bez problemu moge Wam odwazyc pare kilo. AM zalozyla specjalny topik samopomocowy :D [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=648408#648408]TUTAJ[/url] tam sa szczegoly i namiary na mnie.
-
ja moge pomoc w zakupie niedrogich[b] kurzych lapek. [/b] nie wiem dokladnie ile kosztuja, bo moja mama ma skleroze :wink: ale na pewno nie wiecej niz 1,5 zl za kilogram. jak tylko dowiem sie konkretow, to ewentualnie sprostuje. lapki sa obrane z tej brzydkiej skory i pazurow. kupuje je w Radomiu, gdzie mieszkaja moi rodzice, w hurtowni drobiu. mozna tam kupowac detalicznie (pol kilo tez sprzedadza). dostwa do Warszawy gratis 8) ewentualnego odbioru ode mnie najlepiej dokonywac w poniedzialek, jako, ze lapki przyjada do Warszawy w niedziele wieczorem, a ja nie mam w domu duzej lodowki. mieszkam na Kabatach. jeden problem - rodzice nie jezdza do tej hurtowni regularnie, wiec nie obiecuje regularnych dostaw :wink: w ten weekend postaram sie tam pojechac. moje namiary: Asia 0608 450 022, [email][email protected][/email]
-
aaaa, sklamalam :oops: lapki w tej hurtowni kosztuja cala zlotowke za kilo, a moze nawet 1,5. zdziercy!!! :lol: a do Radomia co weekend jezdzi moja mama :D w ten weekend jade z nia. nie wiem, czy bedziemy w tej hurtowni, ale jakby co, to moge was zaopatrzyc 8) za beznyne nie dolicze :wink: lapki sa z grubsza obrane z tej brzydkiej skory i pazurow. jak chcecie to piszcie: [email][email protected][/email]
-
ja kupuje lapki w hurtowni drobiu w Radomiu. maja tez detal - cena powalajaca, 70 gr za kilogram :D
-
Billa, oczywiscie, ze sie da! ja najpierw karmilam Sabine gotowanym jedeniem. potem przeszlam na BARF - czyli na jedzenie surowe. a teraz karmie sucha. zmiany odbywaly sie oczywiscie stopniowo - tzn. przez pewnien czas "mieszalam". a teraz jak karmie sucha, to i tak czasem daje jej w formie dodatku cos innego - a to miesko (surowe i gotowane), a t jajo, a to bialy ser, a to warzywa. a dzis usmaze jej watrobke z chlebem bo strasznie dawno tego nie jadla, a wiem, ze uwielbia :D
-
Insomnia, a moze jak zagadasz do sasiadow, ze wlasnie szkolisz swojego psa, to moze sie nie obraza? a moze nawet chetnie pomoga? poinstruuj ich, zeby ignorowali łaszącego się do nich psa, dopóki nie nauczysz go wracania na zawołanie. moze beda mieli frajde, ze biora udzial w szkoleniu? :wink:
-
Fragment tekstu ze strony hodowli collie "The Best of Everest": [quote][u]Krzyżowanie towarowe[/u] (sorry, ale tak to się nazywa) polega na krzyżowaniu ze sobą osobników wysoko zinbredowanych z zupelnie niespokrewnionych linii, czego efektem moga być osbniki wybitne fenotypowo, ale ich potomstwo niestety jest słabej "jakości" ponieważ przejawia wybitne rozszczepienie cech i de facto nie nadaje się do dalszej hodowli - można sobie łatwo w ten sposób wyhodować takiego super wystawowego championa dla rozsławienia hodowli, ale wartości hodowlanej taki champion nie ma zbyt wielkiej i każdy właściciel suki powinien omijać takiego psa szerokim łukiem.[/quote] a tutaj link do calego artykulu: [url]http://www.everest.webpark.pl/PracaHodowlana.htm[/url] wydaje mi sie, ze autorka pisze ogolnie, ale moze sprawy maja sie tak, a nie inaczej tylko w przypadku collie?
-
gooralska, a co w koncu suni dolega? ropomacicze? jesli tak, to jaka masz alternatywe? operacja, albo... :confused:
-
oj, namieszalam :oops: juz sprawdzilam i sama sobie odpowiem - to o czym napisalam ma miejsce wtedy, kiedy skrzyzuje sie psy silnie zinbredowane, ale z roznych linii. to wlasnie wtedy ponoc mozna uzyskac wspaniale potomstwo, ale raczej nie nadajace sie do dalszej hodowli. faktycznie tak jest?
-
mnie sie z kolei obilo o uszy, ze po tak silnym inbredzie moga urodzic sie psy naprawde piekne i wybitne. ale nie powinny one byc uzywane do dalszej hodowli, bo nie daja juz nic ciekawego, a nawet wrecz przeciwnie - mioty po takich psach sa delikatnie mowiac mierne. prawda to, czy plotka?
-
no wlasnie. duze rasy pozniej dojrzewaja ale i wczesniej sie starzeja. wiec pewnie trzeba po prostu wstzrelic sie z kryciem we wlasciwy moment, kiedy suka juz jest dojrzala, ale jeszcze nie stara. ale koniec juz moich wypowiedzi na ten temat, bo naprawde sie na hodowli nie znam 8)
-
ano chyba masz racje 8) a pytam dlatego, ze pewna znajoma prosila mnie o rade w kwestii karmy dla psa swojej znajomej :wink: psiak jest sredniej wielkosci. wspomnialam o Acanie,a potem zobaczylam, ze nie maja specjalnej karmy dla srednich psow. a tu z kolei wyczytalam, ze maja. i zglupialam :lol:
-
wiem, ze jest i Bento dla seniorow, ale mnie zalezy na pprawie siersci. naprawe teraz to TRAGEDIA! dlatego wybralam L&R... tak sie zastanawiam, czy to faktycznie wina Royala, czy moze po prostu zmiany sposobu zywienia. przedtem Sabina jadla BARF. wygladala super, ale niestety taka dawka kosci, jaka jest w BARFie, to juz nie na jej lata... na Royal przeszlysmy ponad miesiac temu... mimo wszystko zmieniam jednak karme, wole nie ryzykowac. ktos na DGM pisal czas jakis temu jak testowac karmy dla duzych ras. zrobilam to przed chwila - wrzucilam do szklanki z ciepla woda kulke Royala i kulke Bento. i po jakichs 20-30 minutach Royal byl bardziaj rozciapciany, niz Bento :o mimo, ze Bento mam w wersji dla psow maluch i srednich, a Royal dla duzych :-? ps. jako, ze nigdy wczesniej nie karmilam psa sucha - czy kupa w zgnilozielonym kolorze to norma?
-
[b]dzurga[/b] tak przekonywujaco piszesz o Bento L&R, ze sie skusilam i zakupilam dzis 1 kg na probe 8) Sabina zmiotla dzis miche z predkoscia swiatla :D nie wiem, czy to smakowitosc karmy, czy moze dlatego, ze po prostu jest to cos nowego... od ponad miesiaca Sabina je Royal dla seniorow duzych ras, wiec pewnie juz sie jej troche znudzil. tak, czy inaczej trzeba bylo karme zmienic, bo Royal fatalnie wplynal na Sabine :-? przede wszystkim na siersc - ma straszliwy lupiez i straszliwy swiąd :evil: na dodatek oczy jej ciagle ropieja :evil: :evil: no i dziwne sa kupy - w slicznym kolorze zgnilej zieleni :evil: :evil: :evil: mam nadzieje, ze Bento L&R pomoze, zwlaszcza na te siersc... troche sie tylko martwie dawka - raptem 250 g. Royala jadla 350-380 g. boje sie, ze bedzie chodzila wiecznie glodna :hmmmm: ps. dzurga domyslam, ze, ze karmisz suke wersja maxi? u mnie w sklepie akurat jej nie bylo i kupilam kilogram zwyklej. ma mniej bialka i troche inne proporcje wapnia, fosforu i sodu, ale mam nadzieje, ze mojej ON kilogram nie zaszkodzi...? orientujesz sie moze, czy ta zwykla L&R tez ma tak duza dawke biotyny, bo na stronie nie moge znalezc tej informacji? a pani w sklepie zapewniala mnie, ze obie wersje roznia sie tylko wielkoscia granulek :-?
-
[b]Agnes[/b] jestes pewna, ze gotowane lepsze? bo tez sie wlasnie zastanawiam... moje burki zawsze jadly surowe (mowie wam, widok kurzej lapy sterczacej z psiego pyska jest NIEZAPOMNIANY! :lol: )... bo z jednej strony to fakt, ze po ugotowaniu robi sie galareta, ale przeciez ona sie nie robi z powietrza, tylko z tego, co w tych lapach surowych jest... wiec na logike, surowe powinny miec te same wlasciwosci? :roll: niech mnie ktos oswieci