-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
no dobra. to ty do mnie "prosze pani", a ja do ciebie "drogie dziecko". moze byc? :cooldevi:
-
taaa, zwlaszcza dla Warszawiakow bedzie to duza ulga... podatek wynosi u nas... zlotowke. a kastracja chyba najdrozsza w kraju :-?
-
Lulu, Flaire :buzi: Lulu, jako, ze masz ONke, to zdecydowanie wole, zeby nasze suki spotkaly sie na neutralnym gruncie... bo moja wredna sucz roznie reaguje na podobne do niej kolezanki :( Flaire, skontaktuje sie z Toba na priw po Nowym Roku, ok?
-
Lulu, dla mnie tos gowniara :evilbat: ale spox, z takimi podrosnietymi dzioecimi jak Ty i Doddy dogaduje sie bez problemow. tylko pliiiiz, jak mnie zobaczysz, to nie mow mi per pani, ok? :wink: to co? umawiamy sie jutro o 12 pod Merlinem na Polach?
-
miros, podpisuje sie pod tym, co napisala Mokka. tez mysle, ze w tej sytuacji najlepsze bedzie szkolenie psa, ale najlepiej jesli bedziesz to robil sam/sama pod okiem trenera. jesli po prostu oddasz psa na tresure, to pies wroci do ciebie wyszkolony, ale Ty nadal nie bedziesz wiedziec jak z nim postepowac, jak go prowadzic. i wyrzucisz pieniadze w bloto - bo za jakis czas pies bedzie tak samo niewychowany, jak byl przed szkoleniem... w dobrej psiej szkole trener nie tyle bedzie sam szkolil Twojego psa, co bedzie uczyl ciebie jak go szkolic. idz na kurs jak najszybcie, bo im pies mlodszy tym latwiej odkrecic to, co sie zepsulo (bez urazy :wink: ) radze ci tez unikac szkol dla psow, w ktorych wszelkie wychowawcze problemy rozwiazywane sa za pomoca kolczatki, szarpania, krzyku. Twoj pies i tak jest juz bardzo malo pewny siebie - takie traktowanie moze te niepewnosc i strach poglebic. tak zwane szkolenie pozytywne bedzie dla niego najlepsze. mysle, ze ktos na pewno poleci Ci dobra szkole w Krakowie. ja znalazlam w sieci szkole "Ovari" - tutaj masz linka do ich strony internetowej. nie znam tej szkoly, ale wspolpracuja ze Stowarzyszeniem Alteri, czyli przygotowuja psy do pracy z niepelnosprawnymi, wiec pewnie znaja sie na rzeczy. jesli ich metody szkolenia (prawdopodobnie tzw. metoda klikerowa) okaza sie dla Ciebie zbyt skomplikowane, to moze chociaz poleca Ci jakas inna szkole stosujaca szkolenie pozytywne. zapytaj tez w krakowskim Zwiazku Kynologicznym. a jakas lektura tez na pewno nie zaszkodzi. ja polecam Ci ksiazki Zofii Mrzewinskiej. jej najnowsza pozycje "Z kluczem do psa" mozna chyba kupic tylko w internecie, m. in. na www.owczarek.pl ----- pamietaj tez, zeby nie mylic wrodzonej cietosci psa z tzw, agresja pozorna, tzn. rzucaniem sie, np. ze strachu na wszystko co sie rusza. taki rozchwiany psychicznie pies, a zwlaszcza pies duzy, silny, energiczny, zaliczajacy sie do ras obronnych (jak wlasnie doberman) jest jak naladowana bron nad ktora nikt nie ma kontroli. moze wypalic, kiedy najmniej bedziesz sie tego spodziewac, rowniez w twoim kierunku :( wiec jak najszybciej idz z psem na szkolenie. najpierw podstawowe - posluszenstwa (tzw. kurs PT). dopiero kiedy to bedziecie mieli wykute na blache, mozna szkolic sie dalej. zycze sukcesow 8) i nie zapominaj tez, ze pies to zywe stworzenie, ktore chyba jak zadne inne zwierze potrzebuje przyjazni i opieki swojego pana. zapewniam cie, ze taki kontakt z psem to wspaniala sprawa :D
-
:o ło matko... dobrze, ze nigdy sie nie pokusialam o zastosowanie tego babcinego sposobu... iza, a mozesz cos wiecej napisac? dlaczego rycyna jest tak niebezpieczna dla psow? natomiast olej parafinowy na pewno jest bezpieczny - tez nigdy nie stosowalam, ale mam te informacje od weterynarza.
-
a mozesz powiedziec co dokladnie znaczy: ??? szkolisz go? wychowujesz jakos? socjalizwales go? czy tez po prostu biega tak sobie samopas???
-
:hmmmm: mnie z kolei lekarze powiedzieli, ze trzeba odczekac co najmniej miesiac, wiec ok. 4 tyg.
-
niom... ja juz stateczna pani przed trzydziestka, z instynktem macierzynskim na minusie, wiec sama rozumiesz :vamp: co do stawu - ja wiem, ze ten przy Merlinie, ale z ktorej strony jest to lagodne zejscie. bo staw sporawy jest :niewiem:
-
Doddy, a jaka bedzie srednia wieku na tym spotkaniu? :wink: ale tak, czy inaczej pewnie sie zjawie. tylko gdzie jest to lagodne zejscie? kolo merlina?
-
Agnes, odpowiedzialm ci juz w miare dokladnie ma priw, ale napisze jeszcze tutaj. mozna i tak to nazwac, ale ja nie mam pretensji. objawy i okolicznosci (srodki wczesnoporonne) wskazywaly na ropomacicze, a ze przy ym schorzeniu liczy sie czas, to od razu zrobilismy konieczne badania diagnostyczne. na szczesie byl to falszywy alarm. to, ze po 6 tyg. Sabina wraca do normy, to wcale nie jest dobrze (tym bardziej, ze cieczki ma co 4 miesiace :o )... jak juz pisalam - prawdopodobnie cos jest nie tak z hormonami. trudno jednak wywnioskowac co i z czego to dokladnie wynika - suka jest u mnie dopiero od roku i na dzien dobry dostala silna dawke hormonow w srodkach wczesnoporonnych. nie mam pojecia, jak to wygladalo u niej wczesniej, czy rowniez miala tak czeste i dlugie cieczki... lekarz tego nie diagnozowal, poniewaz zapewnialam go, ze suke wysterylizuje... a w miedzy czasie wyskoczylo chire serce i pluca, ja na nowo nabralam watpliwosci, odlozona kasa sie rozeszla i tak sie to wszystko poplatalo :evil: natomiast wydaje mi sie, ze te niewielkie cysty sie wchlonely, bo psy nie sa juz na Sabine tak napalone, jak to bylo miedzy pierwsza i druga cieczka. a po ostatniej cieczce (wrzesniowej, trzeciej z kolei) suka przyszla do siebie jakby szybciej niz po poprzednich dwoch...
-
od swojego weterynarza uslyszalam cos wrecz przeciwnego. olej jadalny nie ma zadnych "wlasciwosci poslizgowych" bo... po prostu jest trawiony. mnie sie to wydaje logiczne. takie wlasciwosci ma za to olej parafinowy i mozna go podawac psom cierpiacym na zaparcia. ludziom daje sie tez rycyne (olejek rycynowy), ale nie konsultowalam tego z wetem, wiec nie jestem pewna, czy psu by nie zaszkodzil.
-
Sabina ma cieczki trwajace wlasnie cztery tygodnie. podczas ostatniego tygodnia juz nie plami, ale srom nadal ma rozpulchniony, czesto sie wylizuje, psy sa na nia napalone (z wzajemnoscia :wink: ), wiec na pewno jest to jeszcze cieczka. koniec ciezki zawsze poznaje po jej nastawieniu wobec psow (zero tolerancji dla psich awansow) i lekkiej po poprawie nastroju. bo fizjologicznie wraca do siebie wlasnie po ok. 6 tygodniach - srom i sutki dopiero wtedy sie zmniejszaja. raz, w maju, miala objawy podobne do tych, jakie ma twoja suka. lekarz (nota bene ten sam, ktory diagnozowal twoja suke) stwierdzil, ze moze to byc skutkiem anomalii hormonalnych (a anomalie moga z kolei byc skutkiem podania Sabinie zastrzykow wczesnoporonnych). jak juz pisalam, przerazilam sie wtedy, ze sucz ma ropomacicze (wlasnie ta osowialosc po cieczce, powiekszony srom, wylizywanie sie itd). miala wtedy robione USG. wykazalo niewielkie cysty na jajnikach. Sabina miala u mnie trzy cieczki (ma je co 4 miesiace), ale nigdy nie miala ciazy urojonej. a teraz koncze i ide sie stuknac czyms ciezkim w leb. bo wszystko przemawia za tym, by suke wysterylizowac, a ja zamiast zbierac na to kase wciaz sie waham i waham... publicznie ozjamiam,ze mozecie smialo nazywac mnie kretynka :oops:
-
Do psich spotkan jestem nastawiona baaardzo pozytywnie, wiec z checia Cie poznam (a Misi jestem strasznie ciekawa bo same superlatywy na jej temat slyszlam :P ) ale czas mam dopiero w nowym roku... siad Sabina ma... sredni. ona jest juz seniorka i byla nia jak do mnie trafila. generalnie jest raczej powolna, wiec uczac ja nie kladlam nacisku na szybkosc reakcji. wystarcza mi, ze rozumie czego od niej chce i robi to nawet w sporych rozproszeniach, a ze nie za szybko, to nie wazne. mimo wszystko sprobuje sposobu o ktorym piszesz (dzieki za rade). bo chyba i tak bardziej juz tej komendy zepsuc sie nie da 8)
-
Flaire, no wlasnie - moj blad. bo ja polozylam nacisk na obchodzenie mnie. nagradzalam Sabine za to, ze mnie okrazala, koncypujac sobie, ze rowne siadanie wyszlifujemy pozniej... no i mam :evil: ale wyszperalam wlasnie na stronie klikerowej sposob naprowadzania smakolykiem. wytlumaczone lopatologicznie, bo obrazkowo 8) poki co sprobuje tego... a polega to na tym, ze lewa reka ograniczam psu przestrzen, a prawa ze smakolykiem przesuwam w lewa strone - wtedy psi leb idzie w lewo za smaczkiem, wiec pupa powinna pojsc w prawo, do nogi... ale tak, czy inaczej spotkam sie z Toba bardzo chetnie, tylko troche sie boje, bo to moje "szkolenie" to taka amatroszczyzna, ze az wstyd :oops: :wink:
-
... w komendzie "noga"? ucze Sabine tej komendy juz od dluzszego czasu. idee jako taka zlapala blyskawicznie: przybiega, ladnie mnie obchodzi i... :evil: ... siada jak krowa... zazwyczaj wrecz prostopadle do mojej lewej nogi, a nawet jesli jest to siad rownolegly, to tylek psicy znacznie odstaje w lewa strone... sprobowalam wiec cwiczyc te komende przy scianach, plotach, drzewach, itp, zeby uniemozliwic jej to "odstawanie" od mojej nogi. szybko jednak zrezygnowalam z tego pomyslu, bo efekt byl taki, ze sucz siadala wygodnie sie opierajac o przeszkode... :roll: nastepnie sprobowalam (i wciaz tak robie) ograniczac jej przestrzen swoja lewa reka - jak mnie psica okraza nachylam sie lekko w lewo i wyciagam reke. niestety efekt jest podobny, jak podczas cwiczen przy scianie - Sabina po prostu calym ciezarem opiera sie o moja reke. a jak reki nie ma, to siada jak chce... probowalam rowniez w momencie jej siadania ruszyc sie o krok do przodu... niestety nie nauczylam suczy chodzenia przy nodze, za to prawie na blache ma wyryte, ze jak siedzi, to ma siedziec az nie padnie inna komenda, wiec ten sposob tez do d... myslalam nawet, ze to krowiaste siadanie jest spowodowane jej klopotami ze stawami, ale komende "siad" wykonuje w miare normalnie, wiec nie w tym problem... zastanawiam sie tez, jak ja teraz nagradzac... czy dawac jej smaczka mimo, ze siada jak krowa? boje sie, ze jesli nie bede tego robic, to sucz w ogole zglupieje i nie bedzie wiedziala o o mi chodzi, no bo przeciez przychodzi, okraza z tylu... help!!!
-
Pedigree prase ma zla i chyba slusznie, ale jesli dajesz malcom te karme tylko w sytuacjach awaryjnech, to raczej nie stanie im sie krzywda :wink:
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
asher replied to PIKA's topic in Sterylizacja
:laugh2_2: a moze po prostu rana zaczyna sie goic i ja swedzi? -
nie wiem na ile jest to cecha rasy, ale moja dlugowlosa ONka Sabina wonieje straszliwie... :evil: nie jest to jakis smrod, po prostu - zapach psa, tyle, ze dosc intensywny. jednak na wszystko jest rada - ja co jakis czas czyszcze Sabine suchym szamponem - takim pudrem dla psow. i dzieki temu psica slicznie pachnie :D ostatnio weterynarz spytal, czy ktos u mnie w domu pali fajke. troche sie spoloszylam, bo ja pale papierosy i myslalam, ze cos mu smierdzi. a lekarzowi chodzilo o zapach wypudrowanego futra Sabiny - kojarzyl mu sie z aromatycznym tytoniem do fajki :lol:
-
Doddy, to na Kabatach to tak naprawde bylo wlasnie na Lakach Wilanowskich :lol: ja moge wlasciwie wszedzie, byleby nie bylo jakiegos skomplikowanego dojazdu, bo jechac z sucza zatloczonym autobusem srednio mi sie usmiecha... no i zeby to bylo po swietach, a jeszcze lepiej po sylwestrze. i zeby jakichs strasznych wertepow nie bylo, bo nogi jeszcze nie naprawilam calkiem (i chyba juz nigdy do konca nie naprawie :( ) no, wiec jesli chodzi o moje wymagania, to by bylo na tyle :lol:
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
asher replied to PIKA's topic in Sterylizacja
to ja sie przylacze do toastow. lepiej pozno, niz wcale :drinking: i prosze o wiecej takich historii. jak je czytam to wstepuje we mnie nowy duch, a watpliwosci zwiazane z pokrojeniem mojego sucza w magiczny sposob sie rozwiewaja :drinking: -
owczarki niemieckie uwielbiam i choc nigdy nie mialam ONka szczeniaka - dam ci pare rad. ONy sa specyficzna rasa wlasnie dlatego, ze tak szybko sie ucza - nie zawsze tego, czego chcialby ich nauczyc wlasciciel :wink: poza tym popularnosc bardzo zaszkodzila tej rasie. coraz wiecej jest wsrod ONow osobnikow zwichrowanych psychicznie - lekliwych, nadpobudliwych, z pozorna agresja. wierz mi, zycie z takim psem to mordega. poza tym rodzice psiaka powinni byc wolni od dysplazji. dobrze by bylo, gdybys wczesniej sprawdzila w ich rodowodach, czy wsrod innych przodkow malucha nie wystepowala ta choroba. dysplazja w postaci ciezkiej moze prowadzic nawet do uspienia psiaka, bo nie bedzie mogl normalnie sie poruszac, bedzie wyl z bolu... tak wiec przede wszystkim szczeniak powinien byc z dobrej, sprawdzonej hodowli, po zrownowazonych psychicznie, przebadanych rodzicach majacych uprawnienia hodowlane. a kiedy wymarzona puchata kulka bedzie juz z Toba coz... :D przede wszystkim socjalizacja - pamietaj, czym skorupka za mlodu... zabieraj pieska w jak najwiecej roznych miejsc, zapoznawaj z roznymi sytuacjami. nie dopuszczaj do tego, by cos go wtedy przestraszylo, czy zbytnio zestresowalo. pokazujesz psiakowi w ten sposob, ze ludzki swiat to bardzo mile i przyjazne miejsce i nie ma sie czego bac :wink: po drugie - szkolenie. juz taka malego, kilkutygodniowego misiaka mozna uczyc podstawowych rzeczy. ale TYLKO poprzez zabawe, niedopuszczalne jest ostre karcenie psiaka, szarpanie, krzyki, lub co gorsza bicie... sesje powinny byc krociutkie, tak, by psiak sie nie znudzil. nalezy przerwac nauke wtedy, gdy maluch wciaz jest gotowy na wiecej. dobrze by bylo isc z nim do psiego przedszkola (oczywiscie jak juz troche podrosnie). z pewnoscia pierwsza rzecz jaka trzseba psiak anuczyc jest reagowanie na nadane mu imie no i zalatwianie potrzeb fizjkologicznych w wyznaczonych do tego miejscach... no i nie mozna pozwolic, zeby maly slodki szczeniak wlazl nam na glowe, bo juz z niej nie zejdzie :evilbat: jeszcze jedno - owczarki niemieckie to psy, ktore musza miec jakies zajecie. sa aktywne, uwielbiaja pracowac, a raczej wspolpracowac z czlowiekiem. zostawione same sobie gnusnieja, dziczeja... taki skapcanialy ON to chodzaca tragedia, az zal patrzec. nie trzeba od razu chodzic z psem na specjalistyczne szkolenia, wystarczy samemu tego nie zaniedbywac, uczyc go roznych sztuczek... zapewniam cie, ze jesli ty nie znajdziesz psu zajecia, to pies znajdzie je sobie sam :wink: rozpisalam sie skandalicznie, a i tak najwazniejsze jest, zeby psiak byl otoczony nasza miloscia i opieka... ech, jak ja ci zazdroszcze, ze bedziesz miala takiego rozkosznego niedzwiadka 8)
-
Jak być najlepszym przyjacielem psa" Mnisi z New Skate
asher replied to Marca_Besi's topic in Książki
Sama sobie odpowiadam :lol: info ze strowy internetowej wyadcy ksiazki: a hoduja ON... wstyd nie wiedziec :oops: -
Jak być najlepszym przyjacielem psa" Mnisi z New Skate
asher replied to Marca_Besi's topic in Książki
a moglibyscie przyblizyc temat? co to za ksiazka i - przede wszystkim - co to za mnisi? -
maluch pojechal do mojej rodziny... czyli ojciec jednak nie sciemnial. az sie dziwie 8) poczatkowo piesek mial byc dla znajomych mojej cioci i wujka, ale sami sie w psiaku zakochali... ciekawe co z niego wyrosnie... wiedzy o psach nie maja za duzej, by nie powiedziec zadnej :roll: i nie byloby w tym nic zlego, gdyby mieli chec ja zdobyc... nic, pozyjemy, zobaczymy. szkoda tylko, ze kolejny raz nabito kiese handlarzowi :-?