Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote name='Elitesse']bosh mokra pepa wyglada jak potffor :evil_lol:[/quote] Dokładnie :evil_lol: Gdybym nie wiedziała, że to pies, to nie wiem, czy bym zgadła :evil_lol::lol: ps. [B]waszkl[/B], czym ty ją karmisz? Bo faktycznie tłuścioszek z niej. No i te zapaszki są niepokojące.
  2. [SIZE=1]To ja też cichutko trzymam :kciuki:[/SIZE] [SIZE=1]Kurczę, sto światów z tymi kotami, to jakieś strasznie skomplikowane stworzenia są[/SIZE] :shake:;)
  3. [quote name='dorplant']wrocmy do poczatku bo ja juz nie rozumiem...... suczka chodzi po smaczkach dobrze???? jesli tak to tylko zmniejszaj ich ilosc co trzecia piata stopke . moja IPO-wska suczka wogole nie potrzebuje smaczkow ,ja je potrzebuje zebym dokladnie wiedziala czy dobrze idzie ,na 1800 krokow klade ok. 10 smaczkow :p slad IPO-wski ,tu pies ma isc dlkoadnie po odcisku stopy kazde odchylenie jest karane . w uzytkowym ma isc po zapachu ktory rozklada sie w zaleznosci od wiatru wilg podloza itd..... moze isc np. 1m w bok od sciezki sladu przy bocznym wietrze. a dlatego radze zeby z wiatrem bo nie zwiewa jej zapachu pod wiatr pies idzie zygzakiem a z wiatrem dokladnie na sciezce. i nie czuje wczesniej smaczkow . na poczatek trzeba ulatwiac[/quote] Trudno mi powiedzieć, czy dobrze chodzi po smaczkach. Wkładam smakołyki w ok. co piąty odcisk, albo i rzadziej i jakoś idzie. Ale robimy tylko krótkie odcinki, bo nie zostawię psów bez opieki, żeby kilometrowy ślad ułozyć :shake: Tylko właśnie chciałabym spróbować śladu użytkowego, a nie IPOwskiego. Uzytkowy chyba ćwiczy się bez smaczków? Wydaje się ciekawszy, niż ipowski, no i naturalniejszy. Ale i trudniejszy z tego co piszesz, bo musiałabym wiedzieć jak się zachowuje zapach na jakim podłożu itd. Może już nie mieszać? Skoro kiedyś zaczęłyśmy IPOwski, to może niech tak już zostanie? A z tym kierunkiem wiatru to chyba miałam zaćmienie :splat: Teraz, jak napisałaś co i jak, to wydaje się takie oczywiste :oops::lol:
  4. Tofcia na IPO!!!! :ylsuper::lol: [quote name='malawaszka']wow ale piękne przebiśniegi :loveu: tylko przez co one się przebijały jak śniegu nie było :lol:[/quote] Jutro już ma być :mad::placz:
  5. Mnie kojcowa hodowla nie zraża. W domowej też da się wychować szczeniaki z brakami w socjalizacji. Wazne, żeby psy były zdrowe, dobre psychicznie, zadbane, w dobrej formie. A reszta to nieistotny szczegół ;)
  6. Kurczę, szkoda, że nie mieszkasz gdzieś bliżej, chętnie poznałabym bliżej tę rasę. W sąsiedztwie jest jeden buvik, ale właścicielka mało kontaktowa, pies zresztą też. Widuję ich tylko podczas krótkich spacerków na smyczy. Mam nadzieję, że zapewniają psu jakieś zajęcie, a jeśli nie, to się nie dziwię, że pies taki nabuzowany, bo który owczarek zniesie bez szkody dla psychiki taki tryb życia? :shake:
  7. [quote name='dorplant']ukladaj z wiatrem[/quote] Ułożyłam pod wiatr :oops::oops::oops: Jakoś tak wydało mi się to logiczniejsze :oops::lol: [quote]no co ty, dobrze ze szuka dolem :p[/quote] No ja wiem, że dobrze, chodziło mi o to, że ona chyba w ogóle nie próbowała łapać zapachu, tylko smaków szukała, bo hasło "szukaj" kojarzy się jej własnie ze smaczkami na ziemi :mad: Ale nawet jeśli, to śald ze smaczkami tłuczemy juz tak długo, że króciutki bez smaczków powinna zrobić śpiewająco. Tłuczek jeden :mad: Możliwe, że po prostu z powodu tego wiatru nie czuła mojego zapachu? :hmmmm: A z te smaczki na śladzie to jak kłaść? Jakoś inaczej, niż w IPOwskim śladzie (tzn. w odcisk stopy)? Bo jak tak samo, to czym właściwie różni się ślad ipowski od użytkowego? Sorki za laickie pytanie :oops: ps. dzięki za pomoc :)
  8. [B]Pysiu[/B], żeby jeszcze ci moi znajomi naprawdę wybrali :roll: Czas jakiś temu męczyłam sznauceromaniaków o sportowe hodowle, dostałam kupę namiarów, posłałam znajomym, a ci teraz z bouvierem wyskakują :mad::evil_lol: Ale dobrze, niech szukają, niech pytają. W koncu wybór rasy to nie takie hop siup. A i ja się doszkolę przy okazji :cool3::lol: [quote name='bouvik'][B]Asher[/B] jeśli chodzi o twoje pytanie to bouviery doskonale się nadają do IPO. W końcu to psy (kiedyś :roll:) pracujące. Ale wg mnie to nie jest kwestia wyboru odpowiedniej hodowli co odpowiedniego szczeniaka, bo z hodowli po obu rodzicach z IPO może wyjść szczeniak kompletnie się do tego nie nadający. Taki szczeniak musi być chętny do pracy i być odważny, a to juz powinien doradzić dobry hodowca. Co do Filosa to uwazam, że jest to bardzo dobra hodowla, choć za bardzo idzie w ilość więc nie wiem jak tam z socjalizają. Ale warto popytać.[/quote] [B]Bouviku[/B], to jasne, że trzeba się skoncentrować na wyborze konkretnego szczeniaka. Ale jak się celuje w sportowe hodowle, to szanse na kupienie tam sportowego szczeniaka są większe, niż w hodowlach koncentrujących się na hodowli pod kątem eksterieru. To oczywicie nie jest krytyka hodowli eksterierowych, w końcu nie każdy chce mieć psa sportowca, taki pies jest super, ale dla przeciętnego Kowalskiego będzie jednym wielkim utrapieniem. Dlatego dobrze, że jest z czego wybierać, bo każdy znajdzie coś dla siebie. Zastanawiałam się tylko, czy w Polsce w ogóle są "sportowe" hodowle bouvierów. Bo jednak, jak się nie przykłada większej wagi do pielęgnowania w rasie jej pierwotnych użytkowych cech, to z czasem one zanikają i z psów użytkowych robią się miłe pieski do towarzystwa. Już twoje określenie bouvierów jako "kiedyś pracujące:roll:" jest znaczące ;) A spójrz chociazby na owczarki szkockie collie, czy ONki... Nie miałam też pojęcia, czy bouviery w ogóle nadają się do IPO, bo kompletnie nic o tej rasie nie wiem, nawet nie wiem, do której grupy FCI się zaliczają :oops: Ale już sobie wyguglowałam, że się nadają :multi: Podeślę w takim razie znajomym namiary na Filosa. A dalej, to już niech sami działają. Jakby ci przyszły na myśl jeszcze jakieś hodowle, które szkolą psy poza hodowlane minimum, to będę wdzięczna :) [quote name='bouvik'][B]Waszka[/B] bouvier ma charakter o niebo lepszy od sznaucera i CTR-a[B]:eviltong:[/B][/quote] Kurdę, zaraz się pokłócicie :eviltong:;) Ostatnio mam talent do wywoływania na Dogo burz z piorunami :evil_lol: Psy asystujące świetne! :loveu: Ja się o swoją dwójkę w kuchni potykam, a co dopiero o taką gromadę :lol:
  9. Próbowałam dzisiaj ułożyć Sabinie coś na kształt śladu użytkowego. Wydeptałam krótki, na kilkanaście kroków, na końcu połozylam swoją rękawiczkę i pod nią ulubioną kaczkę gumową Słoninki. Żadnych smakoli na śladzie. Odczekałam kwadrans, bo dłużej nie wytrzymałam, myślałam, że zamarznę :nerwy: No i w ogóle psicy nie poszło :shake: Górnym wiatrem nawet nie próbowała węszyć, kręciła się w kółko i wyraźnie szukała smakoli na ziemi. Nie wiem, może za duży wiatr jednak był, jak na początek, mimo, że bylismy na łączce w lesie, to jednak wiało dośc mocno. Może nie powinnam układać jej swojego śladu, tylko obcy? No i chyba hasło powinnam zmienić, bo widać "szukaj" kojarzy się jej jednoznacznie. Jakieś sugestie? :modla:
  10. [quote name='ara']Asher, może to Cię zainteresuje [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9241330&postcount=64[/URL][/quote] Dzięki, to już kiedyś czytałam. Jedno pytanie, Ara, może wiesz. W dyskusji o PKPRze ktoś napisał, że do FCI może należeć tylko jedna organizacja kynologiczna w danym kraju. To jak to jest z tymi czeskimi organizacjami? Czy CSK i MSKS to odrębne "związki kynologiczne", czy po prostu kluby działające w ramach czeskiego związku kynologicznego? A gdzie w ogóle można znaleźć obowiązujące teraz przepisy o licencji dla pozorantów? Na stronie GKSP nie znalazłam...
  11. Ja radziłabym jak najszybciej iść z pieskiem do weterynarza. Biegunka u szczeniaka może być bardzo niebezpieczna, maluch szybko się odwadnia.
  12. [quote name='Pysia']Ja trochę opowiem, bom jest obiektywna ;) Bouviery przed dostaniem hodowlanki muszą przejsć testy psychiczne :) To chyba wszystko na temat IPO wyjaśnia :p Nic dodać, nic ująć :) Cio to znaczy " przykłada dużą wagę do swoich psów" ? Bo nie rozumiem... Najwazniejsze, aby szczeniak był odpowiednio zsocjalizowany, a reszta należy do nowych właścicieli ;)[/quote] Pysiu, testy psychiczne nic w kwestii IPO nie wyjaśniają. Świadczy tym choćby to, że niektóre rasy oprócz testów, muszą też zaliczyć próby pracy. A komuś, kto szuka psa do sportu testy psychiczne, ani próby pracy nie wystarczą, dobra socjalizacja tez nie ;) Mówiąc w skrócie taki ktoś szuka szczeniaka po sportowych rodziacach. W przypadku moich znajomych akurat nie chodzi o wysoki sport, ot, o takie sobie potrenowanie dla przyjemności. Oczywiście fajnie by było, gdyby pies też to lubił i gdyby nie trzeba było się nagimnastykowac, żeby łaskawie zechciał pójśc po śladzie, czy ugryźc rękaw. Dlatego szukają szczeniaka po rodzicach mających jakieś sukcesy, niekoniecznie światowe, w IPO. Wyguglowałam już sobie ipowskie bouviery, nic mi z polskich nie wyskoczyło :shake: Zastanawiam się też, czy jest w tej rasie podział na linie show i work? ps. a w poprzednim poście zjadłam wyraz, miało być pytanie o hodowców, którzy dużą wagę przykładają do [U]wyszkolenia[/U] swoich psów. Już poprawiłam ;) ------ EDIT. Znalazłam polską hodowlę Filos, sporo psów z IPO III. Godna polecenia?
  13. [quote name='lis']Zważywszy na to jak są traktowane takie psy - bezpańskie,zdziczałe,do odstrzału...[/quote] Hmmm, czy w takim razie postulujesz udomowienie wszystkich gatunków zwierząt, na które się poluje? [quote name='lis']Ja uważam że jeżeli dzikie zwierzę zostanie wychowane przez człowieka i dobrze się czuje w jego towarzystwie to nie należy go na siłę uszczęśliwiać - wybór powinien należeć do zwierzęcia.[/quote] Wiesz, niekótrzy uważają, że wychowywanie przez czlowieka dzikich zwierząt w taki sposób, że potem nie są one zdolne do samodzielnego dzikiego życia jest właśnie uszczęśliwianiem ich na siłę. A zwazyszy na to, jak neiwiele trzeba, żeby gatunki zwyczajowo będące domowymi pupilkami człowieka na powrót stały się dzikie... 8)
  14. [quote name='Karmi']Myślę, że wychodząc od podanej przez Ciebie definicji należałoby zacząć od pytania czy posiadanie psa może być traktowane jako dyskryminowanie? Dyskryminowanie ze względu na gatunek? Myślę, że absolutnie nie. Czy w interesie psa byłoby, żeby nie posiadał go człowiek? Biorąc pod uwagę stopien udomowienia i inne aspekty? Chyba nie. Czy zwrócenie wolnosci psu byłoby działaniem z korzyścią dla niego? Też nie. Kwestię wolnosci mojego psa rozpatrywałabym w zupelnie innym swietle niż wolność przysługujaca kazdemu człowiekowi. U psa / zresztą u innych zwierząt też/ można mówić raczej o prawie do bycia wolnym np.od niepotrzebnego cierpienia. Gdyby ,,niewolnictwo" rozpatrywać na przykładzie dzikich zwierzat odławianych przez człowieka przyznałabym Ci racje - im wolność się nalezy. Gdybyśmy rozmawiały o wolnosci dla zwierząt urodzonych w niewoli- już bym się zastanowiła. Myślę, że mówiąc o wolności dla zwierząt trzeba brać pod uwagę czy ta wolność jest im potrzebna i jakie może przyniesc efekty dla nich samych. Dobro zwierzat przede wszystkim.[/quote] Wciąż jednak zakładasz, że to człowiek wie lepiej, co jest dobre dla psa. To jest punkt wyjścia twojego rozumowania. Bo przypominam, że zwierzęta domowe, w tym pies, same się nie udomowiły. Owszem, gdyby z udomowienia nie miały korzyści, to nadal wszystkie byłyby dzikie. Trudno teraz z całą pewnością stwoerdzić, czy "inicjatywa" wyszła od zwierząt, czy od człowieka. Obserwując jednak relacje człowiek - zwierzęta, chyba rozsądniej jest założyć, że od człowieka? Tak, czy inaczej u podstaw udomowienia zwierząt przez człowieka nie leżał przecież zysk zwierząt, tylko zysk człowieka właśnie. Udomowiliśmy zwierzęta dla siebie, żeby mieć z tego korzyści, a nie po to, żeby zwierzętom łatwiej się żyło. "Zysk" zwierząt to tylko "skutek uboczny", coś co zaistniało "przy okazji", a nie jako cel sam w sobie. I udomowienie to bynajmniej nie jest cecha trwałą, dziedziczną. Wystarczy jedno pokolenie, żeby psy nie były zainteresowane ścisłą koegzystencją z człowiekiem. Ba! Wystarczy zaniedbać socjalizację szczeniąt. Tak więc nadal uważam, że my, ludzie ubezwłasnowolniamy w pewien sposób nasze domowe pupilki. Choć tak naprawdę niewiele trzeba, żeby te nasze Burki i Sabcie na powrót stały się dzikimi zwierzętami. Tylko jakoś to nam, ludziom nie w smak ;) [B]Lis[/B], znam kilka psów, którym na wolności jest chyba lepiej, bo mimo prób przygarnięcia ich, one wybraly "wolność". Sama dokarmiam takiego jednego "dziczka". Jego akurat nawet nie próbowałyśmy ze znajomymi łapać i na siłę wyadoptowywać bo wiemy, że to byłoby działanie na jego szkodę. A dzikie koty? Nie te wielkie, afrykańskie, ale te nasze, dachowce. Uważasz, że żyje się im gorzej, niż domowym? Jasne, na pewno nie mają życia usłanego różami, ale które dzikie zwierzę ma? Spróbuj jednak wziąc do domu takiego dziczka od pokoleń i zaproponować mu życie w puchu... :cool1:
  15. [quote name='Berek']Alez kolczatka ma być dla psa nieprzyjemna. Bodziec ma być przykry - po co męczyć siebie i psa dodatkowo? Po to się zapina wysoko, zeby przy stosunkowo małym przyłożeniu siły to działało.[/quote] No wiem, że ma być nieprzyjemna. Nie mogę sobie przypomniec, gdzie ja o tym czytałam, odesłałabym cię tam, bo z tego co pamiętam argumentacja była dośc rozsądna. Ale nie pamiętam jej na tyle dobrze, żeby tu dokładnie ją przytaczać. [quote name='Berek']A widujesz dużo dobrych szkoleń grupowych?[/quote] Hmmmm... Niech pomyślę... Nie :lol: W ogóle uważam, że szkolenie grupowe to wielka pomyłka. Na pracę w grupie to sobie mogą pozwolić przewodnicy już co nieco kumaci, nad którymi szkoleniowiec nie musi cały czas czuwać. Poczatkujący niewiele z grupowego szkolenia wyniosą, nie ustrzegą się błędów, bo nawet najlepszy szkoleniowiec nie jest w stanie się sklonować, żeby każdemu w odpowiedniej chwili doradzić, wskazać, co robi źle. Inna sprawa, że naprawdę dobry szkoleniowiec na grupowe szkolenie początkujących kursantów raczej się nie porwie. No, chyba, że w naprawdę małych grupkach.
  16. [quote name='malawaszka']Bouviery mają zupełnie inne proporcje i budowę i w ogóle :lol:[/quote] Ale też mają brodę :evil_lol:
  17. [B]Bouviku[/B], cieszę się, że wszystkie maluchy już w swoich domach :multi: Ale tak po prawdzie to z interesem przychodzę :razz: Mam takich jednych znajomych, którzy dawno temu mieli sznaucerkę i trochę z nia liznęli IPO. Teraz są za granicą, za jakiś czas wracają do Polski i co i rusz mnie męczą, żebym im pomogła znaleźć hodowlę, z której psy do tego sportu będą się nadawać. Koncentrowali się na sznaucerach, bo mają sentyment no i znają już rasę, ale ostatnio koleżance wpadł w oko bouvier i... uznała, że z wyglądu to taka lepsza wersja sznupa :evil_lol: Zakochali się oboje w kudłaczach :lol: Da się w Polsce znaleźć jakąś hodowlę bouvierów, która dużą wagę przykłada do wyszkolenia swoich psów? Czy bouviery w ogóle nadają się do IPO? Będę wdzięczna za pomoc! I mam nadzieję, że znajomym za jakiś czas nie spodoba się kolejna rasa :evil_lol:
  18. [quote name='Azawakh']Jednak jak sam piszesz to trochę mało. I ja się z tym też przynajmniej po części zgodzę bowiem PKPR potrzebuje frontmena, kogoś kto będzie potrafił pokazać prawdziwe oblicze tej organizacji bo póki co takiej osoby nie spotkałem jeszcze choć myślę, że i na forum jedna by się taka znalazła gotowa do poprowadzenia PKPR do właściwego celu. Ta organizacja potrzebuje kogoś z charyzmą i wtedy będzie myślę jeszcze bardziej sprawna choć osoba uważna i zainteresowana dobrem tej organizacji i śledząca to co pisze się tu na forum mogłaby wyciągnąć odpowiednie wnioski i zastosować je w praktyce na co ja osobiście bardzo liczę bo pierwsze kroki ku dobremu zostały już przez PKPR uczynione. I szkoda, że wielu osobom się po prostu nie chce i olewają całą sprawę przez co stowarzyszenie wiele traci co jest uważam bardzo przykre...[/quote] Widzisz, a ja nie jestem pewna, czy PKPR w ogóle chce iść w lepszym kierunku, niż ZkwP. Póki co odnoszę wrażenie, że ta organizacja chce zdobyć popularność hasłami krytykującymi ZK i stawianiem się w opozycji do Związku. Według mnie sama krytyka ZKwP nie wystarczy, trzeba w praktyce faktycznie być lepszym. Nie tylko w kwestii egzekwowania sanckji za złamanie przepisów hodowlanych, nie tylko w kwestii zmiany tych przepisów na inne, niż w ZK, czy w kwestii "nowocześniejszych" zapisów statutowych. W samej hodowli trzeba być lepszym. A jak ma się tak stać, skoro zamiast testów psychicznych w PKPR obowiązuje coś tak dziwacznego, że aż słów brak, skoro nie ma regulacji dotyczących sprawdzianów uzytkowości poszczególnych ras (być może są, ale już sam brak jakichkolwiek wieści na ten temat jest dość znaczącą informacją o stosunku PKPR do tychże)? Jak ma się tak stać, skoro osoba odpowiedzialna za "testy" poprzez to co pisze i poprzez "rady" udzielane w programie tv obnaża swoją ignorancję na ten temat? Jak PKPR ma być lepszy w hodowli od ZK, skoro sama załozycielka PKPR zdaje się nie wiedzieć co znaczy świadomie, dobrze hodować? Oj, naprawdę mam wątpliwości, że PKPRowi zależy na jakości hodowanych psów :shake:
  19. [quote name='renia3399']nie, ja tylko zaznaczyłam ze nie każdy niewolnik był biednym człowiekiem bez zadnych praw i przywilejów, najczęsciej sa tak przedstawiani ale kiedyś pani nam to pół lekcji tłumaczyła, takie inne spojżenie na niewolnictwo i niektórzy nie mieli wcale źle co nie znaczy że ogólnie niewolnictwo jest dobre.[/quote] No właśnie. A chcąc niechcąc pies jest naszym niewolnikiem... Nie ważne, czy traktujemy go dobrze, czy źle - jest naszą własnoscią, to my decydujemy o zakresie jego wolności... Czy to nie gatunkowizm w takim razie? Skoro dajemy sobie prawo do posiadania jakiegoś zwierzęcia na własność, a nie dajemy sobie tego prawa wobec drugiego człowieka?
  20. [B]SaJo[/B], obejrzałam film :multi: Robi wrażenie :shock: [SIZE=1](a ten pierwszy pozorant mniam mniam, przyyystojny :loveu::evil_lol:)[/SIZE] Zastanawia mnie jedna rzecz. Kiedyś oglądałam film z KNPV, którego fragmenty są i tutaj. Widac, że po oddaniu strzału za siebie pozorant przestaje biec i zwalnia do kroczku spacerowego. Wie ktoś może czemu? Czy to własnie o ewentualne kontuzje psa i pozoranta chodzi?
  21. [quote name='Berek']A możesz podać podstawy Twojego kategorycznego stwierdzenia? :crazyeye:[/quote] Oj, tam, głupio się pytasz. Przeciez wiadomo, ze wystarczy pieska kochać, a on nam się odwdzięczy :loveu::lol: Co do sposobu upinania kolczatki znam dwie teorie. Jedna - że za uszami, szarpnięcie jest boleśniejsze (co czasem może być zaletę, czasem wadą), ale za to mniejsze jest ryzyko urazów krtani. Druga - że na szyi, bo to mniej bolesne, ale ze względu na ryzyko urazu trzeba szarpać z wyczuciem. W żadnej psiej szkółce w Polsce nie widziałam kolców tuż za uszami.
  22. [quote name='Nanami']Nie ma to jak ludzkie leki dla psów :diabloti:[/quote] Z całej kupy leków i suplementów, jakie moje staruchy przyjmują, tylko krople do uszu Bugajskiego są weterynaryjne. No i Rumen Tabsy ;) Ludzkie zamienniki są zazwyczaj dużo tańsze, mimo, że kupowane na weterynaryjną receptę, czyli płatne w 100 proc.
  23. [quote name='renia3399']nie zawsze niewolnik był traktowany jak śmieć, zalezy do jakiego domu trafił, niekiedy był traktowany jak kolega pana i np. leczył go i żył w jego domu. nie możńa powiedziec że wszyscy niewolnicy byli biedni i mieli straszne życie[/quote] Nie wiem, czy to tylko demagogia z twojej strony, czy ty naprawdę nie dostrzegasz różnicy między wolnym człowiekiem, a dobrze traktowanym niewolnikiem? :-o Uważasz, że ludzie powinni mieć prawo posiadania na własność innych ludzi, pod warunkiem, że będą ich dobrze traktować? [B]Karmi[/B], zaspokoisz moją ciekawość co do twoich poglądów na gatunkowizm w kontekście posiadania przez ciebie psa? Fragment definicji szowinizmu gatunkowego (za Wikipedią): [I]"Według tego poglądu, podobnie jak[U] moralnie złe były niewolnictwo[/U], czy seksizm, tak też złe jest dyskryminowanie przedstawiciela innego gatunku tylko z tego powodu, że jest on właśnie przedstawicielem owego gatunku."[/I]
  24. [quote name='Nanami']Podajecie coś swoim psom wspomagająco na stawy?[/quote] Arthrostop Rapid. Niedrogi, ale jak się sprawdza - nie wiem, bo większych problemów ze stawami brak (tfu odpukać :evil_lol:). I galaretę z kurzych łapek kiedys gotowalam. Teraz nie, bo moim rodzicom od dłuższego czasu nie chce się jechac do hurtowni po surowiec ;)
  25. [quote name='Marzena S']Nie znam wypowiedzi PKPR krytykujących ZK. Gdzie jest ten artykuł, o którym mówicie?[/quote] Między innymi [URL="http://free.polbox.pl/p/psychpsa/artykuly.htm"]tutaj[/URL] [quote name='Marzena S']Wypowiedzi, paskudnych, na temat PKPR jest mnóstwo. I to raczej te wypowiedzi są schizofreniczne, bo kundlami nazywają psy przez siebie wyhodowane, na których, jak słusznie piszesz, w dużej mierze bazuje ACE.[/quote] Sądzę, że "kundlami" nazywane są raczej psy wyhodowane z tych wyhodowanych w FCI. Różnica niby mała, ale znacząca ;) [quote name='Marzena S']Czyli co?[/quote] Marzeno, pisałam już dwokrotnie chyba o tym. Czyli "hodowanie" po najmniejszej linii oporu (cudzysłów celowy, bo dla mnie takie postępowanie jest raczej produkcją szczeniąt, a nie hodowlą). Czyli branie się za rzeczy, o których nie ma się dużego pojęcia, np. za stworzenie testów psychicznych, czy krytykę sportu kynologicznego i psychiki psów uprawiających ten sport. W ZK też są tacy "hodowcy", tacy "szkoleniowcy" i tacy "behawioryści". Myślę jednak, że naśladować ich nie warto :D Dobrze natomiast, że w PKPR przykłada się wagę do kwestii sprzedawania szczeniąt bez rodowodów. Ale dla mnie to za mało, by uznać organizację kynologiczną za wartościową. A akurat pomysł z róznymi rangami rodowodów uważam za bardzo fajny. Bo dzięki temu nie ma takiej fikcji, jak w ZK, gdzie oceny z wystaw potrzebne sa do hodowlanki - no to daje się te "dosk." i "bdb" wszystkiemu, co z ringu nie zwieje i czemu nie trzeba się zbyt długo przyglądać, by stwierdzić co to za rasa.
×
×
  • Create New...