Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote]Ona mi juz chyba kogoś w tamtym tygidniu zesłała:shake: Czyzby wiedziała:shake:[/quote] Agga, kto ją tam wie, nie znałam Sarci, ale jestem pewna, że to bardzo mądre suczysko ;) [SIZE=1]Wiem też niestety, jak to jest, kiedy jest się zaleznym od rodziców... :shake: Sama znasz ich najlepiej, więc najlepiej też wiesz, czy są szanse, że zaakceptują Normana. Nawet jesli nie (tfu odpukać!!! Sara działaj!!!), to pamiętaj, że Norman i tak może zostać twoim pocieszkiem... bo ty możesz zostać jego pocieszkiem! Możecie sobie nawzajem pomóc. Teraz kiedy w schronisku na pewno potrzebuje kogoś, kto pomoże mu przetrwac te trudne chwile, choćby przez zabranie go co jakiś czas na spacer...[/SIZE] :buzi:
  2. Wiem Aga, wiem... Chodzi mi o to, że nadejdzie taki czas, kiedy pomyślisz, że Sara nie chciałaby byś była przez nią smutna. I ześle ci jakiegoś pocieszka, a ty ze zdumieniem stwierdzisz, że twoje serducho w magiczny sposób zwiększyło pojemnośc, bo Sarcia przecież nadal w nim będzie, a jednocześnie będzie w nim kolejny Przyjaciel :) Na to trzeba jednak czasu... Sama będziesz wiedziała najlepiej, kiedy nadejdzie ten czas, Sara ci podpowie...
  3. A ja kiedyś przeczytałam w felietonie Pilcha bardzo mądre słowa. Opisywał swojego przyjaciela, któremu odszedł pies. Ten człowiek już nigdy więcej nie zdecydował sie na psa, stwierdził, że psy żyją za krótko, a rozstania z nimi są zbyt bolesne, że nie da rady znieść tego ponownie... A potem Pilch opisał starsze już małżeństwo, które ma starego psa. Oni również stwierdzili, że to będzie ich ostatni pies. Ale nie dlatego, że nie zdołaliby znieść kolejnej śmierci pupila, a dlatego, że sami są starzy i że następny pies musiałby znieść ich śmierć, a to jest dla psa nieporównywalnie większa tragedią. Te słowa natchnęły mnie jakąś otuchą... Wiem, że musi minąć trochę czasu, żebyś Agga poczuła taką samą otuchę... Ale poczujesz, na pewno poczujesz! I pewnego dnia poczujesz też, że tę pustkę, którą zostawiła w Tobie Sara trzeba jakoś zapełnić... :glaszcze:
  4. [quote name='Cavisia']HHHuważam, że nie można psa traktować jak rzecz - nie czuje, nie myśli, nie cierpi, nie kocha....[/quote] Tak właśnie muszą uważać ci, którzy przez swoją bezmyślność sprawiają, że ilość bezdomnych psów się nie zmniejsza, a wręcz ciągle rośnie... :-( [quote]Nie wiem jak długo suka dochodzi do siebie po zabraniu szczeniąt, ale można się domyślić, ze jest to dla niej dość bolesny okres, pozostawiający trwałe zmiany w psychice (jak każdy głęboki wstrząs psychiczny).[/quote] Otóż nie. Strata szczeniąt w znakomitej większości przypadków nie pozostawia na psychice suki trwałego śladu. Po pewnym czasie suka wręcz nie pamięta, ze kiedykolwiek miała młode. Nieludzkie te suki, prawda? ;) [quote]Suka wie, że ma szczeniaki[/quote] Alez nikt tego nie neguje :crazyeye: [quote]Piszesz, żeby nie uczłowieczać psów. Zacznij może od tego, żeby ludzi [B]nie odczłowieczać[/B] ;)[/quote]Dla mnie bardziej nieludzkie jest umniejszanie szans na poprawę losu tym wszystkim zwierzetom, które tkwią za kratami schroniska, niż niedopuszczenie do pojawienia się na świecie kolejnej gromady tak naprawdę nikomu niepotrzebnyh psów... Czy wy naprawdę nie zdjecie sobie sprawy z mechanizmu powstawania bezdomności? :crazyeye: Nie zdajecie sobie sprawy, że każdy nowownarodzony kundelek po pierwsze zabiera szansę na dom jakiemuś małemu kundelkowi ze schroniska, a po drugie moze być zalążkiem reakcji łańcuchowej, bo ten malutki kundelek kiedyś będzie dorosłym, dojrzałym płciowo kundelkiem, a jego własciciel może miec równie niefrasobliwe podejście do kwestii rozmnażania zwierząt, jak własciciel jego matki... I tak dalej, i tak dalej. Załóżmy, że w miocie rodzi się pięć szczeniaków, dwa pieski, trzy suczki. Policzcie sobie ile psów może pojawic się na świecie po pieciu latach, jeśli każdy z tych szczeniaków odchowa jeden miot swoich szczeniaków, a następnie te kolejne mioty szczeniaków odchowają po jednym miocie swoich szczeniaków, i tak dalej, i tak dalej... A wszystko zaczęło się od jednej nieupilnowanej suczki! Nie przeraża was taka perspektywa? :crazyeye: [B]Cavisiu[/B], napisałas, że gdyby twoja suczka miała "wpadkę", poszukałabyś szczenietom dobrych domów. Naprawdę nie musisz czekać do wpadki swojej suczki. Możesz zacząć już, teraz! Setki bezdomnych szczeniaków tkwią w schroniskach! Czekają na pomoc, czekają na domy, czekają na ratunek. Bo znakomita ich większośc umrze. Zabije je brak opieki, zabije je głód, zdziesiątkują je choroby. [B]Węszynosko[/B], ciekawa jestem, jak tłumaczysz śmierć tych szczeniąt swoim dzieciom?
  5. [quote name='Cavisia']Pamiętajcie, że nie wiemy wiele o psychice zwierząt , psów również. Nie wiemy w jaki sposób odczuwają one ciążę, poród oraz szczenięta. Dlatego też trzeba bardzo uważać robiąc cokolwiek w takiej sytuacji. Każdą decyzję trzeba dokładnie przemyśleć, analizując "za" i "przeciw". W innym przypadku możemy zrobić suce wielką krzywdę.[/quote][B]Cavisia,[/B] powiedz mi, jak szybko przeciętna kobieta doszłaby do siebie po stracie nowonarodzonego dziecka? A jak szybko dochodzi do siebie suka po stracie miotu? Czy znasz jakąś suczkę, u której takie wydarzenie zostawiłoby trwały ślad na psychice? O jedno proszę, uczłowieczajmy psów... To nie tylko jest nierozsądne, to jest czasem wręcz krzywdzące dla zwierząt... Sterylizacja aborcyjna owszem, jest poważniejszym zabiegiem, niż sterylizacja prewencyjna, ale nie demonizujcie tego. Jesli zabieg jest przeprowadzany u doświadczonego weterynarza, to ryzyko nie jest duże.
  6. [quote name='malawaszka'][SIZE=1][COLOR=pink]a z tą Oliwką to zależy jaki ten kolega[/COLOR][/SIZE] :cool1:[/quote][SIZE=1][COLOR=pink]Co do kolegi, to na pewno nie jest to twój szwagier[/COLOR][/SIZE] :lol:
  7. [quote][IMG]http://img47.imageshack.us/img47/5170/18luty0692rc.jpg[/IMG][/quote] To Luna tak przeorała? :evil_lol: [SIZE=1][COLOR=pink]Waszko, nie wiem, czy powinnam to pisac, ale Oliwka jest strasznie podobna do jednego mojego kolegi[/COLOR][/SIZE] :crazyeye::evil_lol:
  8. [quote name='Abi']Coraz czesciej na wystawach widuje psy plochliwe, ktore sa w stanie przestraszyc sie wlasnego ogona[/quote]Oj, tam, czepiasz się! To pewnie tylko zaniedbanie właściciela, zapomniał zsocjalizowac psa z jego własnym ogonem :evil_lol:
  9. Agga kochana, trzymaj się dzielnie... My też pamiętamy i będziemy pamiętać o Sarci.
  10. [quote name='r_2005']Z tego wnioskuję, że sterylizacja aborcyjna dla suni nie różni się niczym od sterylizacji zwykłej. I to jest operacja i to jest operacja. Nie ma uczuć żalu nad nienarodzonymi.[/quote]Wiesz, trudno mi to tak jednoznacznie stwierdzić. Nie wiem, czy jeśli ciąża jest zaawansowana - nie oczuwa tego jakoś, na przykład tak, jak straty narodzonych już szczeniąt. Ale żalu nad nienarodzonymi nie odczuwa na pewno ;)
  11. asher

    Wnętrostwo!!

    Ja nie rozumiem, po co w takim razie lekarz leczy sa, który jest zdrowy? :crazyeye: No bo skoro jądro i tak samo zejdzie, to po jaką cholerę te hormony? :crazyeye:
  12. [quote name='r_2005']No to tutaj już moja wiedza nie sięga. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy suka zdaje sobie sprawę z tego, że ma sterylizację aborcyjną czy zwykłą sterylizację. Ciekawa jestem opinii innych, jak to jest?[/quote]Nie wiem, jak z wysokosczenną suką, ale czytałam i słyszałam, że suka, której zabierze się młode, albo padnie jej miot w najgorszym przypadku zachowuje się dokładnie tak samo, jak suka w uciążliwej ciąży urojonej, której zabierze się zabawki... I dokładnie takimi samymi metodami wyprowadza się ją "na prostą". Proszę, nie zapominajmy, że suki nie żywią do swoich szczeniąt uczuć macierzyńskich, nie kochają ich, tak, jak kobieta kocha swoje dziecko... Psami rządzą instynkty, nie uczucia. Szczenne suki nie są wyjątkiem... Jeśli suka ma duży miot to zazwyczaj odrzuci najsłabsze szczenięta, żeby te silniejsze miały większą szanse przeżycia. Czasem nawet je zagryzie. Podobnie z chorymi szczeniętami - czasem suka je odrzuca, albo wręcz zabija... Cóż natura jest z humanitarnego punktu widzenia okrutna... Czasem mam wrażenie, że najgorszą rzeczą, jaką człowiek uczynił zwierzętom było udomowienie ich :-( Gdybyśmy się nie wtrącili, to nigdy nie byłyby potrzebne schroniska, bo nie byłoby tak ogromnej nadpopulacji psów. To my, rozmnażając je na prawo i lewo doprowadziliśmy do obecnej sytuacji...
  13. Agnieszko, tak bardzo, bardzo mi przykro... Po prostu brak słów... Nie będę wstawiać żadnych durnych emotek, ale płaczę razem z Tobą... Sara przeżyła kawał pięknego, szczęsliwego życia, dała Wam wiele wspaniałych chwil... Choc przecież wszyscy wiemy, że kiedyś nadchodzi koniec, że kazdy z nas kiedyś będzie musiał pożegnać swojego Przyjaciela, to jednak nigdy się nie jest na to gotowym, zawsze się ma nadzieję... Teraz wszyscy mamy nadzieję, że nie pożegnaliście się z Sarą na zawsze, że jeszcze się kiedyś zobaczycie... Trzymaj się cieplutko... Wszyscy jestesmy z Tobą... Trzymaj się Kochana... (')
  14. [B]Węszynoska[/B], ale kto mówi o "lekkim spojrzeniu na aborcję"? :crazyeye: Ja wcale na to lekko nie patrzę. Tylko ciężej mi na sercu, kiedy pomyślę o psach, które już teraz są w tragicznej sytuacji, niz o sterylizacji aborcyjnej, czy uspieniu ślepego miotu... Bo niestety wypuszczanie w śwat kolejnych miotów kundelków ma wpływ na całą tę psią biedę, która już na świecie jest... Dla jasności - ma ZŁY wpływ. Ciekawi mnie jedna kwestia, co doradziłabyś w sprawie suki, która szczenna trafiła do schorniska?
  15. asher

    Metamorfozy

    [quote name='Alicjarydzewska'][I][B]A wiesz Haniu , ze ja zapomniałam:oops: ,że Hania jest poschroniskowa .[/B][/I] [I][B]Wszystkie psiaczki w domach rozkwitły :multi:[/B][/I] [/quote]Haniu,ty jesteś poschroniskowa? :crazyeye: :evil_lol:
  16. Dopiero teraz odkryłam ten watek. I zrobię tylko tak :crazyeye: I tak :multi: Jesli planujecie papierowe wresje ogłoszeń, to mi prześlijcie na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Jak drukarka wyświadczy mi uprzejmość, to powieszę trochę w okolicznych zapsionych miejscach ;)
  17. Ale jakim niby happy endem może zakończyć się pojawienie się na świecie kolejnej gromady nikomu niepotrzebnych szczeniąt? :shake: Przecież każdy taki szczeniak zabierze dom szczeniakowi ze schroniska. Bo jeśli własciciele mają chętnych na maluchy, to powinni im zaproponować własnie wizyte w schronisku. Tam szczeniaki masowo umierają, zwłaszcza teraz, zimą. Poczytaj sobie dział Psy w potrzebie, przekonasz się ilu szczeniaków ze schronisk nie udało się uratować... :-( A jeśli przeczytasz dokładniej ten topik, to dowiesz się, że właściciele suni planują eutanazję szczeniąt. Jednocześnie nie planują raczej jej rozmnażać. Czy więc według ciebie sterylizacja aborcyjna nie będzie lepszym rozwiązaniem? Jasne, że najlepiej byłoby, gdyby suka nie była szczenna, a jej własciciele wyciągneli naukę na przyszłość... Ale jeśli sunia jest w ciąży? :-(
  18. [quote name='weszynoska']oj potworność tym płodom biją serduszka, mają wszystkie narządy rozwinięte, system nerwowy też co Ty piszesz :crazyeye:[/quote]Jasne, lepiej je uśpić po narodzeniu. Bo przeciez płody cofają się w rozwoju i serduszka nowonarodzonych ślepych szczeniaków nie biją, narządy maja nierozwiniete, system nerwowy też :roll: A jak się nie uśpi, to jeszcze lepiej, przecież w schroniskach jest tak fajnie... Każdy pies marzy, żeby choć parę dni spędzić w takich luksusach... Szczyt humanitaryzmu! Aborcja nie jest zabroniona prawem, eutanazja ślepych miotów też nie. I dzięki Bogu! [B]Węszynoska[/B], idź do schroniska i wytłumacz tkwiącym tam zwierzętom, że ze względów humanitarnych narażone zostaną na jeszcze większe przepełnienie, wytłumacz tym najsłabszym, że zginą humanitarną śmiercią - przez zagryzienie, bo przepełnienie rodzi u zwierzat potworny stres, a stres rodzi agesję. Wytłumacz tym wszystkim błakającym się psom, które umierają z głodu i wyziebienia, że wiodą wielce humanitarny żywot... Bo póki co to te zwierzęta ponoszą konsekwencje ludzkich działań, które ty uważasz za humanitarne, a nie nieodpowiedzialni, acz humanitarni ludzie...
  19. Ja parę lat temu byłam w Niemczech, w Dusseldorfie i uderzyła mnie własnie ta swoboda :) Pies w sklepie to tam widok normalny, nikogo (oprócz mnie :lol: ) nie zdziwił pies biegający luzem po ogromnym domu handlowym, podczas, gdy własciciel zajęty był buszowaniem między stoiskami. Ale też trzeba przyznać, że poziom wychowania czworonogów jest o wiele wyższy niz u nas, przynajmniej tych czworonogów, z którymi własciciele wchodzą do sklepów ;)
  20. Ja do mojego doziego kumpla mówię pieszczotliwie Fafel, albo... Glut :oops: :lol: A jojkowa seria kanapowa powinna miec tytuł "Doła mam". Taką melancholią wionie :lol:
  21. [quote][img]http://img119.imageshack.us/img119/858/268ff.jpg[/img][/quote] :roflt: Haneczko, jaki ty masz aparacik?
  22. [quote name='IN_']W Merlinie pieski zawsze byly mile widziane.[/quote]Nistety nie zawsze. Jak byliśmy w kwietniu ubiegłego roku na dogomaniackim spacerze, to krzywo patrzyli na nasze psy, własciwie to musieliśmy wybłagać pozwolenie, a i tak barmanka zaznaczyła, ze jak przyjdzie własciciel, to może nas wyprosić :angryy: Zdziwiło mnie to bardzo, bo odkąd pamiętam, nie robiono tam takich problemów. Fakt, że gromada była spora, dwa dogi niemieckie, molosowata Saba Piki, moja ON Sabina, staffik, jamnik i collie. Ale usiedlismy z boku, przy otwartych drzwiach, częśc psów była na zewnątrz. Zostaliśmy również opieprzeni za zsunięcie stołów, a przy jednym nijak się nie miesciliśmy. Od tamtej pory straciłam sympatię dla tego miejsca :angryy:
  23. [quote name='mmbbaj'][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/23/qyxfy99c8y5eh0dp.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/23/33ca9orb5lenhy4r.jpg[/IMG][/URL][/quote] No wypisz wymaluj Pluto :lol: :loveu: [B]Mmbbaj[/B], jesli chcesz bardziej nakręcić Bajana na zabawki, to przez pewien czas używaj ich TYLKO na spacerach, w domu niech wszystkie zabwaki powędrują do szuflady. I dawkuj mu zabawę, musisz robić krótkie sesje, przerwać, kiedy wciąż ma ochotę na więcej. Ja przez dzień, dwa w ogóle bym się nie bawiła z nim, tylko sama, niech pęka z zazdrości :evil_lol: Ale tu tez trzeba robic króciutkie sesje i w otoczeniu bez rozproszeń, żeby pies nie znalazł sobie ciekawszego zajęcia ;) Bajan żadnej piłki nie lubi? A takiej, ktora się wysoko odbija , albo piszczącej próbowałaś? Albo takiej na sznurki, którą można się przeciągać?
  24. asher

    Metamorfozy

    O rany,przeciez ja też mam się kim pochwalić :multi: [B][COLOR=darkslateblue]Mili Państwo, oto Beżyk[/COLOR][/B] [B]Jeszcze w czasach tułaczki[/B] [IMG]http://img223.echo.cx/img223/862/beyk19sx.jpg[/IMG] [IMG]http://img256.echo.cx/img256/4673/beyk29gd.jpg[/IMG] [B]Tutaj już po odłowieniu go, w lecznicy[/B] [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/3672/mobraz0441zv.jpg[/IMG] [IMG]http://img326.imageshack.us/img326/2486/mobraz0428jh.jpg[/IMG] [B]Po paru dniach pobytu w domu tymczasowym[/B] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/1856/mobraz2377me.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/535/mobraz2121sb.jpg[/IMG] [B]I po miesiącu w nowym i na zawsze [/B][B]jego własnym domu[/B] :multi: :multi: :multi: [IMG]http://img342.imageshack.us/img342/1816/obraz2942sf.jpg[/IMG]
  25. [quote name='Mokka']A ja ma Leona :mad:[/quote]To i tak masz nienajgorzej, niektórzy mają jednego owczarka poniemieckiego o temperamencie zająca i drugiego owczarka poniemieckiego o temperamencie hipopotama :evil_lol:
×
×
  • Create New...