-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Nooo, ja już kilka razy nie mogłam tu pisać, jakieś komunikaty o błędach wyskakiwały. Myślisz, że to były subtelne waszkowe aluzje? :hmmmm:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Przekonajcie sie, przekonajcie :) A o jakich minusach mówiła wetka? Wymień, a juz my odpowiednią propagandę zaczniemy :evil_lol:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='r_2005']Jak to człowiek w kwiecie wieku może się jeszcze różnych rzeczy nauczyć:p[/quote]Prawda? Na mnie waszkowa galeria też działa rozwojowo :cool3:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='mch']i tak właśnie czynię i ja , jednak nie po to wychodzę z psami poza osiedle wąwóz pola ( mieszkam na skraju miasta) by tam zbierac ich kopska i przynosić na osiedle i wrzucac do śmietnika , to byłaby juz paranoja[/quote]Ja też mieszkam właściwie na skraju miasta. Do półdzikich terenów jest dosłownie kilkadziesiąt metrów. Ale dla niektórych widac i tak za daleko - trawniki obsrane :shake: Ja poza osiedlem zasadniczo też nie sprzątam. Chyba, że są kosze na śmieci. A w paru miejscach są. Wtedy zbieram kupę z trawy/pola uprawnego/łąki i wrzucam do kosza ;) -
[B]Mokka[/B], ładnie to tak donosić na mnie? :mad: ;) Przed chwilą dzwoniłam, pogadałam i póki co wszystko wskazuje na to, że dołączymy razem z Bugajskim do Cavano :laola: Oczywiscie zapomniałam spytać - jakiś sprzęt trzeba ze sobą na ten pierwszy raz zabrać? Czy może póki co zwykła obroża i smycz wystarczą?
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='coztego']Mnie również to wszystko przeszkadza, baaaaaaaardzo, tym bardziej rozumiem, że komuś może przeszkadzać psia kupa i nie zamierzam "przykładać ręki" do ogólnego zasyfienia naszego pięknego kraju :cool1:[/quote]Ano własnie. Dokładnie tak. -
Ja bym stawiała na kleszcza ;) To są odporne paskudztwa, ostatnio mrozu nie było, mogły się pojawić :mad:
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='DeDe'][B]coztego - [/B]może jestem dziwna, ale nie pojmuję tajemniczej nagonki na kupki psie, a całkowity brak takowej na ludzkie.[/quote]Ja też tego nie pojmuję, ale samym niepojmowaniem niczego nie zmienię. Najprostszy sposób walki z ciemnotą ludzką - wytracić im broń z ręki własną "nieskazitelnością" ;) To jest jeden z powodów dla których sprzątam po psie, bo dzięki temu nagonki mam w czterech literach :lol: [SIZE=1]ps. coztego uprzedzając twoje pytanie - dziś też poczułam jakąś tajemniczą siłę, która o czwartej nad ranem przyciągnęła mnie ku temu tematowi[/SIZE] :evil_lol: -
[B]Tutami[/B], wdech - wydech ;) [quote name='Cathedral']Ja wychodząc z takiego założenia - jako właściciel psa - zgodziłabym się przyjąć mniejszą zapłatę w razie problemów z miotem[/quote]Jeśli chodzi o sprzedaż miotu - ja zapewne też. Ale najpierw pomogłabym w szukaniu domów dla szczeniaków. Tym się jednak róznię od Tutami, że gdyby własciciel reproduktora, którym kryłam nie zgodził się na to, to nie miałabym ani do niego, ani do nikogo pretensji. Miot jest mój, więc i odpowiedzialnośc moja. Proste. [quote name='Cathedral'] lub odstąpić od umowy przy np. martwym miocie czy poważnych wadach.[/quote] Jak ktoś wspomniał to zalezałoby od sytuacji. Gdybym kryła uznanym, sprawdzonym reproduktorem, który wcześniej nie dawał szczeniąt z wadami - raczej nie żądałabym odstąpienia od umowy. Gdyby reproduktor był niesprawdzony - tu bym się zastanowiła...
-
[quote name='betty_labrador']nie prawda, pora nie jest az taka zla, mozna sie przyzwyczaic do wstawania wczesnie :D[/quote]Z doświadczenia wiem,że nie można :placz: Sama zobacz na godziny w jakich pisze posty... Ja w nocy pracuję, w dzień śpię... I tak juz od lat... :placz: No dobra, od jutra zaczynam trenować... Tylko wciąż nie mam odpowiedzi na maila... :shake: ps. na topik wyjadaczy z Cavano przeniosę się, jak już zacznę tam bywać ;)
-
[quote name='Tutami']Asher Po pierwsze umiem czytać w przeciwieństwie do ciebie bo moje poglądy zostały jasno sprecyzowane już od pierwszego postu który napisałam,i przynajmniej mam odwagę je wypowiedzieć i bronić ich zamiast obrażać się na cały świat. Bo jak brakuje argumantów to przecież zawsze można powiedzieć że ktoś jest be no nie i dalej iść w zaparte, Poza tym ja nie zarzycam ci że nie umiesz czytać choć mylisz pojęcie odpowiedzialności za miot z odpowiedzialnością za hodowlę -co było wyraźnie napisane parę postów wcześniej :shake: [/quote] [B]Tutami[/B], przeczytaj raz jeszcze wszystkie swoje wypowiedzi ;) Ja stoję na stanowisku, że własciciel reproduktora nie pownien być obarczany odpowiedzialnością za to, ze się hodowcy szczenięta źle sprzdają, a ty uważasz, że jak najbardziej powinno tak być. Pozwolisz, że zacytuję fragmenty? ;) [quote name='Tutami']Uważam też iż powinien na właścicielu reproduktora ciążyć obowiązek pomocy w sprzedaży szczeniąt bo przecież nie chodzi o to żeby wypchnąć mlaca byle gdzie i byle jak byle kasa była.[/quote] [quote name='Tutami']Więc czasem sprzedaję taniej jeżeli widzę że ludzie porządni i o bombla dbać będą, ale wtwey czasem dokładam do tego interesu ,a nie jest to sprawiedliwe biorąc pod uwagą mój wkład pracy a pracę wł. reproduktora,któremu sukę przywożę raz lub dwa na dwie godz i często nawet palcem przy kryciu nie kiwnie.[/quote] [quote name='Tutami']Zgadzam się że hodowla to ryzyko ale nie widzę powodu aby całe to ryzyko i koszty z nim związane ponosił hodowca.[/quote] [quote name='Tutami']Suma sumarum jak by nie było wł.reproduktora nigdy nie ponisi żadnych strat hodowca niestetuy ponosi ja często ![/quote] [quote name='Tutami']A to ża wł. Reproduktorów nie ponoszą żadnych kośztów to moim zdaniem jast po prostu wyzysk i tyle.[/quote] Z Twoich postów wynika, że masz bardzo roszczeniową postawe, że czujesz się niesprawiedliwie skrzywdzona, będąc biednym hodowcą, na którym spoczywają obowiązki, który obarczony jest ryzykiem związanym ze sprzedażą szczeniąt, i tak dalej, i tak dalej. Ja się z taką postawą nie zgadzam. Przecież nikt nikogo nie zmusza do bycia hodowcą? Nie podoba ci się to? Uważasz, że to ciężka, niewdzięczna praca, narażająca na stres, rozczarowania, obarczona ryzykiem, przynosząca straty? Nie rób tego, zajmij się czymś innym ;) Przeciez to nie wina wlasciciel reproduktora, że on ma "tylko" reproduktora, a ty "aż" hodowlę. Dla mnie to oczywiste, że to hodowca ponosi ryzyko, koszta i absolutnie nie widze w tym nic niesprawiedliwego. Ja uważam własciciela reproduktora za "usługodawcę". Jego pies kryje moją sukę, ja za to płacę i tyle. Fajnie, jeśli obchodzi go los szczeniąt, jeśli zaangazuje sie w szukanie im domów. Ale dla mnie powinno to byc tylko i wyłącznie aktem dobrej woli, a NIE OBOWIĄZKIEM. Bo to nie jego szczenięta, nie jego hodowla, nie jego odpowiedzialnośc i w końcu - nie jego pieniądze. [quote name='Tutami']Ale cocbyś zrobiła z delikwentem który przy kryciu deklaruje kasę tak jak ty do cztwrech miesięcy,a później dwa dni poporodzie robici najazd bo kasa no przecież się urodziły ?to chyba też trochę nie fair nie sądzisz?[/quote] Ja posłałabym go na drzewo, bo miałabym umowę, w której dokładnie zapisane by było kiedy i w jakiej formie mam zapłacić za krycie. Jeśli ty takiej umowy nie miałaś, to niesety winic możesz tylko siebie ;)
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='coztego'][B]Asher[/B], co robiłaś przed komputerem o 4:04?! :crazyeye: Ja o tej godzinie spacerowałam z psem (zbierałam kupki pod osłoną nocy :cool1: ) i to rozumiem, ale żeby siedzieć przy komputerze? :lying:[/quote]Aaaaa, obudziłąm się w środku nocy i uznałam, że fajnie będzie o psich kupach sobie poczytać :evil_lol: -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Waszko, ja by zgłosiła tego lisa w nadleśnictwie, albo inspekcji weterynaryjnej. Bo to nie jest normalne, żeby dzikie zwierze na widok człowieka leciało w jego stronę :shake: A co do ptasiej grypy, to domowych zwierzaków raczej likwidowac nie będą, ale bezdomne pewnie sa zagrożone :-(- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='simbik']Doprowadza mnie tylko do szału nie docenianie pracy tych co sprzątają czyli brak odpowiednich koszy i utylizacji tych odpadów (ktoś mądry mógłby nad tym pomysleć).[/quote]Oj, mógłby... Ja mieszkam na rozległym osiedlu i do najbliższego kosza na psie kupy mam około kilometra, w zupełnie inną stronę na dodatek, niż nasze trasy spacerowe :roll: [B]Figolandia,[/B] namawianie do sprzątania po psach to mój "konik" :oops: :lol:
-
[quote name='Romas']Bedzie uczyl szczyle jak sie nalezy zachowac :-) po psiemu .[/quote]Oj, niekoniecznie :lol: On jest niedotykalski sztywniak, nie życzy sobie bliskich kontaktów, co dobitnie oznajmia warczeniem :roll: Ale na szczęście zębów używa nadzywczaj rzadko - powarczy i zdegustowany odsuwa się od natręta ;) [B]Mokka,[/B] mnie się Boogie wydaje spaślakiem, ale żebra wyczuwam bez problemu... :hmmmm: Czy ktoś wie, jaka jest cena tego kursu? Bo wciąż nie mam odpowiedzi na maila, właściwie to nawet nie wiem, czy jeszcze są miejsca. No i pora barbarzyńska jak dla mnie :placz: Jestem realistką i wątpię, żeby udawało mi się tydzień w tydzień wstawac w niedzielę o 6 rano :shake:
-
O rany, to może i my z Bugajskim wreszcie byśmy się zmobilizowali... :hmmmm: Tylko widzę, że same szczyle się na kurs szykują, a Boogie to pan w kwiecie wieku już... No nic, wysłałam maila, pożyjemy, zobaczymy ;)
-
[quote name='simbik']Popieram w 100%tach. Tak się składa, że ja sprzątam po swoim zwierzaku. Narazie jest zima i nie ma problemu, bo jak wrzucam do normalnego kosza to i tak zaraz zamarza, ale co będzie dalej. W mojej okolicy nie ma koszy na psie odchody. Zbieram do foliowych woreczków (przy gabarytach mojego psiula papierowe nie mają rację bytu), więc wychodzą tu dwie kwestie. Pierwsza to ekologia - to powinno być zbierane do wyznaczonych koszy, by później było odpowiednio utylizowane. Druga - to, że torebka jest foliowa wcale nie oznacza, że nie czuć zapaszku - takie kosze szczególnie w lecie powinny być opróżniane minimum raz dziennie (a wiemy jak to w Polsce bywa) i proszę mi nie porównywać zapachu kupy z resztkami hamburgera (on zaczyna się psuć po kilku dniach) a zapach fekali . Ja mimo braku specjalnych koszy zamierzam dalej sprzątać - choć już czuję ten uroczy smrodek w letni dzionek.[/quote][B]Simbik,[/B] a może ten własnie zapaszek zmobilizuje władzę do postawienia odpowiednich pojemników? :razz: Oj, mnie się marzy taki zapaszek z koszy, bo to by oznaczało, że psiarze w końcu zaczeli sprzatac po pupilach. Niesety póki co chyba nam to nie grozi :shake: ps. Piszesz o utylizacji. Możesz wyjasnić mi jak wygląda utylizacja psich odchodów pozostawianych a trawnikach? ;) pps. [B]Cavisia[/B], zapraszam do siebie w odwiedziny, jak się zaczną roztopy. A skoro mieszkasz w centrum, to wybierz się latem na ten skwer przy Wspólnej. Pierwszy skwerek idąc od Marszałkowskiej w stronę Al. Niepodległości. Zapewniam, ze wtedy zrozumiesz mój punkt widzenia :p
-
Przede wszystkim bardzo Wam współczuję :shake: Koniecznie zgłoście sprawę do Związku Kynologicznego. Jedna mała uwaga - jeśłi podajecie do publicznej wiadomości dane hodowli, to sami też powinniście sie przedstawić. Tak nakazuje regulamin tego forum, ale i zwykla przyzwoitość...
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='DeDe']Nie widzę natomiast najmniejszego sensu i NA PEWNO nie bedę sprzątać odchodów pozostawionych przez mojego psa na skwerze, na którym od rana do rana (dosłownie!) przesiadują amatorzy "mocnych trunków", załatwiających swoje sprawy gdzie popadnie i "ozdabiających" je podartymi gazetami służącymi za papier toaletowy, skwerze, na którym w ciągu dnia pod każdym drzewkiem i krzaczkiem kupki robią również milusińscy gatunku homo sapiens - w tym przypadku do gazetek dołączają się równie obs... chusteczki do nosa. A wszystko to dosłownie 10 metrów od schludnego budyneczku z napisem "toaleta publiczna". Otóż w takich miejscach i ja po moim psie sprzątać NIE BĘDĘ - o ile jakieś licho przyniesie mnie w tamte strony, bo generalnie takich smrodliwych "kawałków zieleni" unikam z obawy przed robakami. Ja mojego psa odrobaczam raz na trzy miesiące, wątpię, aby którykolwiek z ludzi był odrobaczany częściej...[/quote] Nie rozumiem :niewiem: Skoro twój pies się tam nie załatwia, to oczywiste, że sprzątać nie będziesz. Ale jeśli się załatwi, to co ma do rzeczy to, że inni po sobie nie sprzątają? Jak pójdziesz do lasu i napotkasz na dzikie wysypisko, to oznacza, że po sobie w takim miejscu nie posprzątasz? Bo inni śmiecą, to tobie tez wolno? Jakas pokrętna logika :hmmmm: [B]Coztego, LAZY[/B], jestem rozczarowana! Zapomniałyście o tym, że macie być dumne ze sprzatania kup? :mad: Ja tam kazdego napotkanego psiarza z rozbrajającą szczerościa uświadmiam, co znajduje się w woreczku :p :evil_lol: -
[quote name='Tutami']asher Po pierwsze to w ten sposób nikt nie jest za nic odpowiedzialny. Piszesz że szczeniaki będą nosiły mój przydomek no tak co nie zmienia faktu iż z powietrza się nie wzięły a z ich rodowodów w códowny sposób nie znikną dane Reproduktora! więc jak na mój gust to do czegoś xzobowiązuje. A wł. reproduktora jak nie chce odpowiedzialności bo np.suka musię nie podoba to może odpowiedzialnie jak karenina odmówić krycia i już. No wiesz jak na budowie jakiś podwykonawca odstawi fuszerkę i dom się zawali to twoim zdaniem nie jest za nic odpowiedzialny bo nie on był głównym szefem -przecież to chore:crazyeye: Wiesz co do średniej rynkowej to podaj mi taką dla jakiejkolwiek rasy -w tym kraju nie ma obowiązku sprzedaży szczenisaka za kwotę od-do iza żadną inną.Co do wad to chba nie tylko geny suki grają tu rolę? Twoje podejście nieodparcie kojaży mi się z pewną postawą ludzką dlaczego mam odpowiadać za dzieci (mówi facet) przeciż to twoje dzireci nie muszę się nimi zajmować ani łożyć na ich utrzymani niestety pasuje jak ulał do twoich poglądów. Ale każdy ma przwo do własnych poglądów i błędów. I jeszcze jedno ja mówię tylko o odpowiedzialności za wspólnie powołane do życia szczenięta a nie za całą hodowlę![/quote] [B]Tutami,[/B] naucz się czytać i przede wszystkim sprecyzuj swoje poglądy ;) [quote name='asher']Rozumiem obniżenie ceny krycia, jeśli urodzą się szczenięta wadliwe. Ale gdybym miała reproduktora, to absolutnie nie zgodziłabym się na obniżenie ceny krycia ze względu na to, że hodowca z jakichś względów "rynkowych" musiał sprzedać szczenięta po niższej, niz zaplanował cenie, albo, że w ogóle nie udało mu się ich sprzedać... Niby dlaczego ja mam ponosić za to odpowiedzialność? [/quote]
-
[quote name='Cavisia']Asher - ja myślę racjonalnie. Psy posiadam od 1990 roku, cały czas mieszkałam praktycznie w centrum Warszawy. I jakoś smrodu nie było. Żeby nie bylo niedomówień - jestem w 100% za sprzątaniem po psach. Ale trzeba stworzyć do tego warunki. A powiem szczerze , że mnie się robi niedobrze, jak widzę człowieka idącego i trzymającego koooopę w woreczku . Jakaś wrażliwa jestem?[/quote]A nie robi ci się niedobrze, jak widzisz te dziesiątki kup na trawnikach? :-o Ja mieszkam na Kabatach. Terenów zielonych, łąk, gdzie nikomu psie kupy nei przeszkadzają jest tu całe mnóstwo, ale z trawników leci taki smród, że nos na druga stronę wykręca :roll: Terz jest zima, nic nie czuć, ale domyślasz sie co będzie się działo, jak przyjdą roztopy? Jedno wielkie szambo :angryy: Moja kolezanka mieszkała kiedyś w ścisłym centrum, przy Wspólnej. Trawników jak na lekarstow, ale niedaleko jest niewielki skwerek... Przechodzenie tamtędy, zwłaszcza latem, to była masakra, smród potworny! Ze nie wspomnę o tych dziesiątkach kup leżących po prostu na chodnikach :shake:
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[B]Patka[/B], a te tysiące kup na trawnikach nie kłócą się z twoją ekologiczną postawą i poczuciem estetyki? ;) Ja używam takich torebek, jakie akurat mam - przezroczystych i nieprzezroczystych. Jesli chodzi o ekologię, to przecież i tak foliowe torebki się wyrzuca, więc co za róznica - z zawartością, czy bez? Ale widziałam też w sklepie internetowym (niestety nie pamiętam jakim) "ekologiczny" zestaw do sprzątania - jednorazowe tekturowe szufelki plus torebki z grubego papieru. -
Oczywiście Cavisiu. Smrodek z trawników jest wręcz boski w porównaniu z hipotetycznym smrodkiem wydobywającym się z tych setek hipotetycznie rozerwanych torebek w koszach :cool3:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
A gdzie znalazłaś ten swój kominek? Bo ja się póki co na niego nie natknęłam nigdzie...- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)