Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. Waszko, ale to nie ma być cieniutka niteczka, tylko cos cieńszego i lżejszego, niż taki kawałek smyczy dla dużych piesków :lol: No i to nie ma służyć do prowadzania wyrywającego się brytana, a do delikatnego pokierowania grzecznym pieskiem :evil_lol:
  2. A ja mam małą irlandkę za prawie-sąsiadkę :multi: Spotykamy sie na spacerach. Mała ma 4 miesiące, jest, śliczna i bardzo rezolutna! Cuuudo! :loveu:
  3. [quote name='malawaszka']PIKA - nie dzielny tylko głupi :mad: wogóle chyba mu słonko przygrzało w czambuł przez te kilka dni na wsi, bo teraz na spacerze też burczał mi na ludzi przechodzących i rozmawiających między sobą :angryy: nie podoba mi się to bardzo :mad:[/quote]Zdziczał! :lol: :lol: :lol:
  4. Jak to jak? :hmmmm: Normalnie, łapiesz i trzymasz :lol:
  5. To niebieskie to jedna z części smyczy, nowiusieńkiej, która przegryzła Sabina. Czasem dobrze jest miec jakąś kontrolę nad psem, na przykład, żeby przytrzymać go jak idzie po kładce, teoretycznie powinien to być cienki sznurek z małym lekkim karabińczykiem, ale sznurka nie mamy, więc wykorzystuję zdewastowaną smycz ;)
  6. [quote name='PIKA'] Pokażesz mi na Saabinie jak to sie robi :diabloti: Twojej Sabinie :diabloti:[/quote]Ekhm... nie chce tu nikogo palcami wytykac, ale to nie MOJA Saba rościła sobie prawa do NIE SWOJEJ pizzy :diabloti: ;)
  7. Burki też się za Babicłem stęskniły :loveu: Sabinkę ucałowałam, a ona w odpowiedzi chciała mi... odgryźc nos. Ach, ten jej specyficzny sposób okazywania gorących uczuć :evil_lol: ;) Waszko, prawda, że mu się pychol śmieje? :) On sie cieszy, jak tylko przekroczymy bramę klubu, nawet, jak chwilę wczesniej nos ma na kwintę spuszczony, bo ochrzan ode mnie dostał, albo się czegoś przestraszył, to jak tylko wchodzimy na placyk treningowy ogon idzie w górę, a w oczach pojawiają się iskierki :loveu: Burek bury mój kochany :loveu:
  8. O matko, co się dzieje do licha??? :placz: :placz: :placz: (')
  9. [quote name='mch']to ja jeszcze tylko jedna foteczka , źaba wygląda tu jak prawdziwy dorosły mencizna , klusie moje kochane skonczyło 10 m-cy kilka dni temu http://img148.imageshack.us/img148/662/dsc082661yo.jpgNooo, pd pewnej strony to faktycznie już na całkiem dorosłego wygląda :oops: :evil_lol: A to kolejne foty mojego emeryta - sportowca ;) I zadowolony pysio :loveu: (Foty autorstwa Mokki)
  10. [quote name='Frotka']Coztego - dzwoniłam wtedy do wszystkich znanych mi weterynarzy i wszyscy odradzali podanie środków przeciwbólowych.[/quote] No widzisz. A mój "rzeźnik" opieprzył mnie z góry na dół, że Sabinie nie podałam kolejnej dawki leku przeciwbólowego. Bo wydawało mi się, ze ją nic nie boli... :oops: [quote name='Frotka']A co do narkozy - nikt nie badał czy mój kot się nadaje. Nikt przed zabiegiem nie proponował żadnych badań. Nikt nie powiedzaił mi, że kot może być na taki zabieg za stary i że nie należy operowac w okresie połogu.[/quote]A mój "rzeźnik" kazał Sabinę zbadac wzdłuż, wszerz i w poprzek... Szkoda tylko, że przez jego zaniedbanie suka musiała byc krojona po raz trzeci - nie zauważył, że po prawej stronie jest jeszcze jeden guz, przy trzecim sutku. A w takim wyopadku usuwa się całą listwę i oba węzły chłonne, a nie tylko część. Ale tak, czy inaczej pewnie skończyłoby się na trzech zabiegach, nawet, jeśli dostrzegłby tego guza. Bo Rybon ma chyba rację, sterylizację trzebaby wtedy zrobić osobno, usunięcie całej listwy mlecznej jest dla organizmu suczki bardzo obciążającym zabiegiem...
  11. [quote name='rybon36']sorki, jestem już zmęczona, widac uczyniłam skrót myślowy, jedno jest pewne, tego się nie powinno robic razem, są tacy magicy, którzy bez zawahania zrobiliby hemimastectomię, sterylkę, jeszcze zęby by oczyścili i usunęliby guzek na skórze ale to nie tak się powinno odbywac, choć życie dyktuje różne dziwne rozwiązania, soadam tymczasem, bo padam na nos.[/quote] A ja nadal nie wiem dlaczego... :niewiem: Tylko uściślijmy, bo ja w fachowym łacińskim nazewnictwie nie jestem biegła. Czy sterylizacji podczas takiego zabiegu, jak miała Sabina za pierwszym razem tez nie polecasz, czy może chodzi ci tylko o to, żeby nie sterylizować, kiedy usuwa się całą listwę? I chyba cię dobiję, ale podczas trzeciego zabiegu, czyli usuwania 3, 2 i 1 sutka po prawej stronie lekarz usunął Sabine także guzka pod skórą, w okolicach żeber :cool1: A potem Sabina miała usuwanego kolejnego guzka, pod skórą, w okolicy nasady ogona. A jeszcze potem miała usuwane na raz cztery guzki, pod skórą, w okolicy nasady ogona i żeber po drugiej stronie. I do tego miała jeszcze RTG klatki piersiowej. I żałuję, że przy okazji dodatkowo bioder jej nie prześwietliłam... :wallbash: I mam pretensje i do siebie i do weterynarzy, że moja sucz musiała aż tyle razy być poddawana narkozie, zamiast zrobic to za jednym, zamachem. Co dziwne, oni tez mają o to do siebie pretensje... :cool1:
  12. [quote name='Tośka']Jeśli chodzi o charakter DONków, to spotkałam sie kiedyś z opinią fachowców (szkoleniowca i weterynarza) twierdzących, że są trudniejsze do ułożenia i bardziej niezależne niż owczarki krótkowłose, ze swojej strony mogę sie z tą opinią zgodzić[/quote]Zdecydowanie to mit! :lol: Charakter nie ma z długością włosa nic wspólnego ;)
  13. [quote name='rybon36']tak właśnie napisałaś, ja się tylko do tego odniosłam, rzeczywiście cięcie po hemimastectomii u dużego psa ma dobre kilkadziesiąt cm długości[/quote]Owszem, ale pisałam też, że to był [B]DRUGI ZABIEG[/B], po DRUGIEJ, lewej stronie. A sterylizacja była wykonana podczas [B]pierwszego zabiegu i , jak pisałam, [/B][B]rana po tym zabiegu miała nie więcej, niż 20 cm długości, a może nawet mniej...[/B] Więc logiczne jest chyba, że nie usuwano wtedy całej listwy... :roll: Podczas pierwszego zabiegu usunięto Sabinie 5 i 4 sutek i pachwinowy węzeł chłonny po prawej stronie. Oraz wysterylizowano ją.
  14. [quote name='rybon36']albo metrowe cięcie przy mastectomii ale bez laparotomii albo laparotomia z ovariohisterectomia bez rozległego urazu skóry i tkanki podskórnej i jest zawsze o połowę lżejsza do zniesienia dla ziwrzaka[/quote]Jakie metrowe cięcie się pytam? :crazyeye: O czym ty piszesz, bo na pewno nie o mojej Sabinie? :crazyeye:
  15. [B]Rybon,[/B] a odpowiesz na moje pytanie? Skoro poważny zabieg chirurgiczny jest dla psa traumą, to czemu lepiej jest wykonywać go dwa razy, zamiast raz? Bo ani ja, ani chyba "twoi koledzy" nie rozumieją... :niewiem: I gwoli uściślenia, sterylizację Sabina miała podczas pierwszego zabiegu, rana miała[B] NIECAŁE 20 CM,[/B] około metra miała natomiast rana po drugiej operacji.
  16. [quote name='rybon36']20 cm dla twoje suni to jest 60 dla ciebie, canis familiarris jest bardzo podobnie zbudowany(pod tym względem) tylko kształt macicy się nieco różni ona ma rogi a my nie mamy ale co do poziomu odczuwalności bodżców uszkadzających to jest to ssak, zatem odczuwa tak samo tylko my jesteśmy histeryczni, hipochondryczni i skłonni do przesady dlatego pies wstaje po dwóch dobach i rzadko się skarży nawet jeśłi straszliwie cierpi a to my powinniśmy zadbać o to,żeby myśleć za niego i jego kategoriami, hemimastectomii nie dzieliłabym na trzy ale widac nie kochasz swojej suni skoro nie widzisz w tym metrowym cięciu together z usunięciem macicy, przecinaniem mięśni brzucha itp żadnej traumy. Uwierz mi, że narkoza nie bardziej obciąża organizm niż takie działania, nie wspomne już o szoku dla organizmu związanym ze stratą macicy zabyrzeniami w ukrwieniu po wycięciu płata mięcha szerokości mniej więcej 7-9 cmwraz z tkanką gruczołową długości metra plus węzły chłonne, plus skóra...szkoda gadać przyłóż to do siebie i wyobraź sobie odczucia z tym związane, to straszne, ludzie po usunięciu wyrostka , 10 cm wąskiej kiszki leżą martwym bykiem w szpitalu przez tydzień i chodzą zgięcia wpół z powodu bólu przeciętych mięśni na odcinku 5-7 cm a co zrobiliby gdyby musieli przeżyc coś takiego[/quote]Tak, tak, zapewne nie kocham swojej suki, dlatego wolę, żeby zamiast ciąć ją dwa razy miała operacje tylko raz :lol: W zabiegu chirurgicznym wykonanym razy dwa już podwójnej traumy nie widzisz? :hmmmm:
  17. [quote name='Agga'][B][COLOR=darkgreen]Paulinko niech cię reka boska borni bic IDUSIE:mad: :diabloti:[/COLOR][/B][/quote]Eeee tam bić, to przestarzała metoda, już nie modna!!! Prundem małą zgagę, prundem!!! :diabloti:
  18. [quote name='rybon36']wyobraź sobie siebie w takim układzie, masz usunieta pierś, wycięli ci macicie z jajnikami poprzez nie laparoskopię a otwierając jame brzuszna na odcinku 35 cm i obudziłaś się z narkozy, nadal sadzisz , że to nie jest trauma razy dwa, mówiąc trauma nie mam na myśli urazu psychicznego ale dosłowne znaczenie słowa trauma - czyli uraz. Wsród nas też sa barbarzyńcy, jak wszędzie.[/quote] Hmmmm, może się mylę, ale samica canis familiaris jest jednak inaczej zbudowana, niż samica homo sapiens? ;) Więc nadal nie bardzo rozumiem :niewiem: Rana pooperacyjna była niewielka, na pewno nie miała więcej niż 20 cm. Sabina doszła do siebie błyskawicznie, właściwie już dwa dni później miała ochotę brykac jak koza. O jakim konkretnie urazie piszesz? Acha, rana po drugiej operacji - usunięcie całej listwy mlecznej wraz z węzłami chłonnymi - miała chyba z metr długości... Rozumiem, że podzieliłabyś taki zabieg na dwa, a może i na trzy razy? [quote name='rybon36']Dobra, wziewna narkoza nie zrobi szkody[/quote]Pod warunkiem, że można jej użyć ;) A wziewna, czy nie - i tak obciąza organizm...
  19. [quote name='Frotka']A w końcu zostałam przy zdaniu weta, który stwierdził, żeby nie usuwać nic i tak sobie żyjemy w tym guzkiem (nawet całkiem nieźle).[/quote]A jak to uzasadnił, żeby nie usuwać? :-o Były jakieś przeciwwskazania medyczne przeciw zabiegowi chirurgicznemu?
  20. Sabina była konsultowana równiez u onkologa, dr Jagielskiego (już po pierwszym zabiegu) i pierwsze o co spytał, to czy została wysterylizowana. Kiedy dowiedział się, że tak, przy okazji usunięcia guzów - bardzo to pochwalił. Sucz jest tez pod opieką kardiologa, dr Niziołka, konsultował ją prawie bezpośrednio przed operacją (przyjmuje w tej klinice) i on równiez uznał, że najlepiej bedzie wysterylizowac ją od razu, choćby ze względu na to, że lepiej poddać zwierzę narkozie raz, choćby nieco dłużej, niż dwa razy... Zwłaszcza, że w perspektywie był kolejny zabieg - usunięcie listwy po drugiej stronie. Niedawno byłam z Sabina u innego jeszcze wetarynarza i on też nie widział nic złego w takim postępowaniu lekarza :niewiem: Poaz tym o jakiej traumie piszasz? :hmmmm: Jak to "trauma razy dwa"? Sabina nie miała żadnej traumy, ani za cycuchami, ani za jajnikami i macicą nie tęskni, a przynajmniej nic mi o tym nie mówi ;)
  21. [quote name='Cavisia']To w końcu nie dużo w skali roku, a daje napewno większą pewność.[/quote]I rozmaite skutki uboczne :cool1: Ale o tym niech Wolfi napisze, bo lepiej się na tym zna ;)
  22. Hahaha, Borsaf :roflt: A moja babcia tak była zdenerwowana przed ślubem mojej cioci, a swojej córki, ze... zapomniała buty założyć! Po drodze się zorientowała, wróciliśmy do domu, ale okazało się, że... zamek w drzwiach się zaciął, a nie było czasu, żeby coś z tym zrobić. Więc na ślubie własnej córki babcia wystapiła w gustownych bamboszach :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: I nerwowo zdjęcia cenzurowała, tak, żeby kadr nie obejmował jej stóp :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  23. [quote name='rybon36']czy dobrze rozumiem, ze sterylizowano Twoją psinę jednocześnie z mastectomią?[/quote]Dobrze rozumiesz. A co? ;)
  24. [quote name='rybon36']Co do ropomacicz, to zgadzam się, że maja tendencję do nawracania ale niewiele osób podejmuje próby leczenia a zajście w ciążę ( według wykładowców z UWM w Olsztynie ) powoduje zminimalizowanie ewentualnych nawrotów[/quote]Też tak słyszałam, że sukę należy potem pokryć. [quote name='rybon36']te cieczki co 4 miesiące to nic innego jak częste wzrosty poziomu estrogenów w organizmie Twojej suki Asher a to włąśnie one sa odpowiedzialne za wzrost[/quote] Tak, wiem. Okazało się, ze Sabina ma cysty na jajnikach, to ma związek z tym, o czym piszesz, tylko nie wiem, czy jest przyczyną, czy skutkiem... Z tym, że własnie nie wiadomo, czy mesalin nie miał na to wszystko wpływu. Inaczej, wiadomo, że miał, tylko nie wiadomo w jakim stopniu ;)
  25. [quote name='Frotka']Asher - zlituj się :roll:[/quote]Nie bardzo rozumiem, o co chodzi? Piszę, jak było z moją suką i co mówili weterynarze... Acha, od razu mnie ostrzegali, że to nie jest bezpieczny lek i że lepiej sukę wysterylizowac, ale wtedy jeszcze nie chciałam :roll: Ropomacicza Sabina nie dostała, a wysterylizowana została i tak, przy okazji usuwania guzów.
×
×
  • Create New...