Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Katerinas, Madziara ma chyba na myśli odgrodzenie miejsca dla psa.Mnie się wydaje, że powinno dać się psa oduczyć kopania tą samą metodą, którą oduczasz jakiegokolwiek innego zachowania. Nie zostawiaj go w ogrodzie bez nadzoru, obserwuj go, a jak zacznie kopać, to skarć (słownie). Z czasem zostaw tak, żeby myślał, że jest sam, ale obserwuj (np. przez okno), jak zacznie kopać - jak wyżej. Wydłużaj czas, kiedy zostaje, ale cały czas obserwuj i nie ufaj mu, aż nie będziesz dosyć pewna, że już mu przeszło. Kluczem tutaj jest niepozwolenie psu popełnić błędu, który byś przeoczyła, czyli musisz go cały czas obserwować. Jeżeli pies nie jest dominantem i zrozumie, że kopanie Ci się niepodoba, to kopać nie powinien. Trzeba tylko, żeby to zrozumiał.
  2. Flaire

    dominacja

    A próbowałaś go tego oduczyć? Bo sam to małoktóry pies się nauczy chodzić na smyczy, bez względu napozycję w hierarchi...
  3. PALATINA, myślę, że powinnaś jak najgłębiej wniknąć w temat i nauczyć się ile się da na temat wrodzonych wad serca u psów. Ja wiem na ten temat bardzo niewiele; nie wiem, czy u PONów takie wady występują, jakie jest uzależnienie genetyczne i czy można je wykryć. Ale wiem, że niektóre psie wady genetyczne można wykryć poprzez testy DNA. Aby uniknąć szczenięcia z tymi wadami, należy wymagać przeprowadzania tych badań przez hodowców na rodzicach. Nie wiem, w jakim stopniu jest to w chwili obecnej stosowane w Polsce, ale w USA są laboratoria wysyłkowe, które chętnie obsługują (oczywiście za odpowiednia opłatą) klientów z całego świata. Inne wady są nie do wykrycia poprzez testy genetyczne na rodzicach (przynajmniej w chwili obecnej), ale dają się wykryć u szczeniąt. Tak jest np. z wrodzoną wadą serca u nowofunlandów. Moja przyjaciółka, która ma hodowlę tej rasy, bada wszystkie szczenięta. Na razie nie przytrafiło się u niej szczenię z tą wadą, ale gdyby kiedyś się takowe znalazło, to planuje je zatrzymać (prognoza dla psów z ta nowofunlandzką wadą jest bardzo kiepska), żeby zapewnić mu dobry dom, ale oczywiście nie używać w hodowli. Piszę to wszystko po to, żeby Cię przekonać, że wielu wadom genetycznym można zapobiec. Niestety jeszcze nie wszystkim, ale lista jest z każdym dniem dłuższa. A więc jeśli kiedyś w przyszłości będziesz szukała kolejnego PONa, to myślę, że jest nadzieja, że będziesz mogła kupić szczeniaka, o którym będziesz wiedziała, że wad wrodzonych nie posiada. Wymaga to bycia bardzo wybrednym co do hodowcy, ale takim się być powinno.
  4. Julka, Oto co napisałam na temat diet dla nerkowców na terierach, gdzie INA najpierw szukała pomocy; może okaże Ci się pomocne: INA - czekam na pw. :)
  5. myślę, że powinnismy bardzo ostroznie podchodzic do interpretacji psiego zachowania w takich kategoriach: "jesli robi to a to, to pewnie mysli to a to". Niezwykle latwo jest nadinterpretowac i przypisywac bledne intencje innym ludziom, a co dopiero psom, w koncu zaden nigdy nie opowiedzial co akurat myslal np żując bucik pana domu ;) czy znikajac na 15 minut. Dokładnie tak -- dlatego piszę w obydwu przypadkach "może". Podaję to jako przykłady możliwych interpretacji, żeby pokazać, że przyczyny tego psiego zachowania mogą być rozmaite. A czy pies zareaguje tak, jak chcemy na chowanie się będzie zależało właśnie od tych przyczyn. Nie wszystkie psy, niestety, odczuwają mocną potrzebę stałego przebywnia z właścicielem - o ile zgadzam się, że psy preferują na ogół przebywać w stadzie, to jak bardzo jest to im potrzebne i na jak długą czują się szczęśliwe i bezpieczne bez stada bardzo sie różni. Dla psa, który nie spuscza właściciela z oka, chowanie się nie będzie nawet potrzebne - z oczywistych powodów. Z drugiej strony, dla psa, który znika regularnie na kilka dni, chowanie się pewnie nie dużo pomoże. Szkoląc psa od szczeniaka możemy do pewnego stopnia wyrobić u niego sens uzależnienia od stada, ale zmienić to u dorosłego psa jest dużo trudniej i dlatego mogą tutaj być przydatne inne podejścia.
  6. Flaire

    KĄPANIE cd

    Uuuu, Madziara, pozwól, że Cię ostrzegę zanim popełnisz ten błąd... Szorstkowłosych psów takich jak sznaucery zdecydowanie nie należy kąpać przed wystawami, bo wytrymowana sierść, która ma leżyć płasko na grzbiecie, skręca się i staje na sztorc. Łapy i pysk, te dłuższe części, możesz wyprać, ale grzbietu nie mocz!!! Ktoś tutaj na forum już raz wykąpał sznaucera przed wystawą, bo nie wiedział -- chyba to była Elżbietka -- więc jak mnie nie bardzo wierzysz, to jej zapytaj :wink: .
  7. Moja Misia ma bardzo podobnie u mnie w biurze. Jakiś dowcipniś (chyba moja szefowa) przyczepił tam nawet napis: "Buda Misi" :lol: . Pilnuje stamtąd porządku bardzo uważnie, a jak nie chcemy, żeby straszyła studentów (albo jak spodziewamy się wizyty rektora :wink: ), to zastawiamy "wejście" i w ogóle jej nie widać. A ponieważ jest przyzwyczajona do przebywania w zamkniętej klatce, to w takich przypadkach nie protestuje tylko grzecznie śpi.
  8. INA, to super, że piesio ma się lepiej. Podrap go za uchem no i uważaj na to białko... niestety wszystkie diety dla nerkowców ostro ograniczają białko i różnią się głównie stopniem ograniczenia :( .
  9. Popraw mnie, jeżeli się mylę, ale wydaje mi się, że IRO nie jest oficjalnym szkoleniem związkowym. A niezwiązkowych szkoleń jest jeszcze sporo, np. rozmaite szkolenia dla psów myśliwskich. Nawet ze związkowych pominęliśmy agility.Różnica pomiędzy PT a PT-II to głownie praca węchowa. W skład PT-II wchodzi chodzenie po śladzie (odrobinę trudniejszym, niż ślad IPO-1), wybieranie własnego aportu spośród cudzych i znajdowanie zguby po śladzie przewodnika. Posłuszeństwu ubywa sporo elementów z PT, ale dochodzi kilka nowych (zresztą nietrudnych). Regulaminy (oprócz IPO) są dostępne w internecie, np. na stronach szkoły Ovari. Regulaminy IPO też są w necie, ale nie wiem dokładnie gdzie, bo ja IPO nie szkolę.
  10. Z estetyką to jest problem... Ja oczywiście wybieram wygodę i szczęście psa ponad estetykę, bo w ogóle taka mało estetyczna jestem :wink: . Więc u mnie jest tak, że jak Misia była szczenięciem, to klatka-zawalidroga stała tam, gdzie w końcu miało być Misine miejsce, czyli w specjalnie dla Misi wbudowanej budzie w szafie/regale w sypialni. Z biegiem czasu, jak już nie było potrzeby, żeby Misię zamykać, przesunęłam klatkę do drugiego pokoju i Misia korzystała z "budy" w jednym pokoju, a z klatki w drugim. Klatka stoi w kącie przykryta serwetą, trochę jak stoliczek :wink: . Nie wygląda zbyt pięknie, ale również nie przeszkadza. Ale Misia już zbyt często z niej nie korzysta, bo woli budę w sypialni (bliżej mnie); klatkę trzymam teraz w mieszkaniu głownie dlatego, że służy również jako stolik trymerski... No i od czasu do czasu zamykam w niej Misię, żeby nie wyszła z przyzwyczajenia. Niemniej muszę przyznać, że poza niskim poczuciem estetyki, mam jeszcze spore mieszkanie. Ale ogólnie to chyba radziłabym klatkę postawić właśnie tam, gdzie pies ma spać, bo powierzchnia klatki powinna z grubsza odpowiadać powierzchni posłania. W USA widziałam rozmaite "eleganckie" klatki, np. wiklinowe. Dla szczeniaka się nie nadają, bo pogryzłby, ale myślę, że dla starszego psa można by coś estetycznego wykombinować. U mnie ta wnęka w szafie/regale dobrze się sprawdza. Tak ja ja to mam, to ta buda jest otwarta, ale dopasownie drzwiczek nie stanowiłoby większego problemu.
  11. Bo chyba wszystkiego nie przeczytałaś... więc wnioski były trochę pochopne. Bo przecież było: I wystarczyłoby tam spojrzeć... Ale w końcu wygląda na to, że się rozumiemy :) .
  12. Jeszcze powinnam dodać, że w przeszłości opisywałam gdzieś (chyba w podróżach) metodę na przyzwyczajenie psa do klatki. Bo jeśli pies nie jest przyzwyczajony, a właściciel musi się przenieść za ocean, to dopiero jest problem!
  13. Ja tak robię, ale czy czytałaś to, co napisałam w odnośniku, który podaję, czy tylko zgadujesz, jak to się robi? To jest częściowo prawda. Psa trzeba do klatki przyzwyczaić. Moje są przyzwyczajane właściwie od początku. Dlatego w tekście o tym, jak oduczyć psa sikania w domu używając klatki piszę, że najpierw trzeba przyzwyczaić psa do klatki. Tak na moje oko, to nie przeczytałaś tego tekstu o metodzie, tylko zakładasz, że psa zamyka się w klatce godzinami i tyle. Jeśli tak, to radzę przeczytać przed komentarzami. A jeśli przeczytałaś i czegoś nie rozumiesz, to chętnie wytłumaczę.
  14. Misiny dyplom PT-II ma numer dwieściekilkadziesiąt. Czyli w całej historii, tylko tyle psów zdało ten egzamin. A DeDe pisała, że jej dyplom PTT ma numer 61! (Misia do PTT jeszcze nie podchodziła). Na PT nie wydają dyplomów, ale zdających psów jest bardzo, bardzo dużo. A IPO-1 też się liczy na tysiące. Mokka ma dyplom, to może poda numer.
  15. Po pierwsze, nie krzycz. Po drugie, na 10 godzin nikt psa w klatce nie zamyka. Po trzecie, dobrze by było zacząć tego typu wypowiedzi od "nigdy nie używałam klatki, więc się na tym nie znam, ale uważam, że". A po czwarte, myślę, że tak dla ogólnej edukacji to dobrze by było, żebyś sobie jednak o tej klatce trochę poczytała. Oczywiście wątpię, żeby sama teoria zmieniła Twoje zdanie, ale przynajmniej może Ci dać jakieś konkretne argumenty, dlaczego uważasz, że klatka jest niewskazana, a nie tylko mnóstwo wykrzykników.Mam psy przez całe życie i wszystkie moje psy zawsze były przyzwyczajone do klatek. Jest to bardzo dobra rzecz z tak wielu powodów, że nawet trudno zacząć opisywać. Klatka to miejsce, gdzie pies lubi przebywać, gdzie czuje się bezpieczny, gdzie idzie, żeby odpocząć lub się schować. Idzie sam, nie trzeba go tam pakować, więc chyba nie jest mu tam tak źle... Łatwo jest utożsamić uczucia psa z uczuciami człowieka, ale pies to nie człowiek i jednak odczuwa świat trochę inaczej, więc raczej niż utożsamiać, ja radzę obserwować zachowanie psa i wyciągać z niego wnioski na temat co dla psa dobre, a co nie.
  16. W Polsce jest jeszcze PT-II, czyli Pies Towarzyszący drugiego stopnia. PTO i PSO wychodzą z użytku, o ile się nie mylę. Na IPO są oczywiście trzy stopnie. Jest również wprowadzany międzynarodowy program obedience wg regulaminu FCI, jak również IPO-FH (też FCI).
  17. Flaire

    PTT

    DeDe, nie ma sprawy! Ja nie miałam do Ciebie w żadnym wypadku pretensji, wręcz przeciwnie, tylko popkowi tłumaczyłam, że my na priwa tajemnic szkoleniowych nie wymieniamy. Ja mam międzynarodowy regulamin obedience po angielsku z FCI. Jeżeli chcesz, mogę Ci przesłać na maila. Natomiast dobre tłumaczenie na polski chyba oryginału francuskiego znajdziesz na stronach szkoły Ovari w Krakowie, tutaj. O ile wiem, to oficjalne tłumaczenie ze Związku jeszcze nie skończone, jak rónież nie skończona praca nad niższymi stopniami, które będą obowiązywać w Polsce.
  18. To zależy czy chcesz usuwać plamy, czy neutralizować zapachy :wink: . Jeżeli cel jest taki, żeby pies nie siusiał w to miejsce, to neutralizator zapachów. Ale myślę, że na starych plamach to nie dużo da...
  19. No to tylko taka porada na przyszłość, żeby jednak przeczytać to, co było wcześniej, aby uniknąć powtarzania informacji podanej wcześniej, albo ewentualnie móc się do niej odnieść. Parę godzin to dosyć długo dla szczeniaka... Ale chyba się utożsamiasz. Jakbyś zobaczyła pienia, który sam idzie do klatki, kiedy jest zmęczony i tam śpi, pomimo że klatka jest otwarta i mógłby iść gdziekolwiek, to chyba zmieniłabyś zdanie. :wink:
  20. Maruscha, może przeczytaj to, do czego odnośnik podałam powyżej - opisuję tam właśnie uczenie psa, żeby nie siusiał w domu przy pomocy klatki. A co do tego, jak pies się czuje w klatce, to chyba nigdy nie miałaś psa przyzwyczjonego do klatki, co? Bo psy przyzwyczajone do klatki uważają ją za swój bezpieczny azyl, lubia w niej przebywać i same do niej włażą. Wszystkie moje psy od niepamiętnych lat uczę porządku przy pomocy klatki. Przeciętnie zajmuje ok. tygodnia; najbardziej oporny pies zajął trzy tygodnie. Nigdy w życiu nie miałam 5-miesięcznego psa, który ciągle jeszcze siusiał w domu, więc naprawdę polecam tę metodę. Ale, jak zawsze w wychowaniu, niezbędna jest żelazna konsekwencja.
  21. Flaire

    IPO-FH

    Wydaje mi się (ale nie jestem pewna), że co do tego nie ma w Polsce reguł, bo nie ma tego egzaminu... Inne dobre pytanie to czy i dla których ras IPO-FH będzie się liczyć jako dwa CACIBy w drodze do Int. Ch. (tak jak teraz liczy się dla niektórych ras IPO-1). Odpowiedź jest pewnie ta sama: być może dla niektórych ras IPO-FH będzie uważane jako "certyfikat użytkowości", i te rasy będzie można wystawiać z IPO-FH w klasie użytkowej, jak również dla tych ras IPO-FH będzie zastępować dwa CACIBy.Możesz spróbować zadzwonić z tym pytaniem do Związku, ale nie jestem pewna, czy dostaniesz jakąś sensowną odpowiedź, a raczej jestem pewna, że w warszawskiej sekcji nie dostaniesz. Większość tych decyzji należy do głownej komisji szkoleniowej, a oni jakoś bardzo powoli się posuwają.
  22. karolina100, napisałam Ci o uczeniu psa czystości na yorkach, tutaj.
  23. No to możesz mieć problem jeszcze przez długi czas. Psy lubią sikać w miejscu, gdzie czują zapach moczu. A jak nie wypierzesz, to pies będzie czuł napewno. Nawet jak wypierzesz to może czuć jeżeli były już porządnie obsiusiane.Ja mogę Ci dać dwie porady. Po pierwsze, ja uczę nie siusiać w domu przy pomocy klatki. Czyli: jeżeli nie mogę na psa bez przerwy patrzeć, to siedzi w klatce. Jak jestem gotowa na psa uważać non-stop, to wyjmuję z klatki, wynoszę na dwór (nie wyprowadzam, tylko wynoszę, żeby mi się po drodze nie zsikał), idę zawsze w to samo miejsce i zaczynam zachęcać psa do sikania komendą. Jak się wysika, chwalę pod niebiosa i, zależnie od okoliczności i temperamentu psa, albo spaceruję dalej (jeżeli taki miałam zamiar), albo wracam do domu. Gdy wracam do domu, nie spuszczam psa z oka jeżeli lata luzem. Jak nie mogę na psa cały czas uważać to zamykam w klatce. Jeżeli pies lata luzem pod moim i okiem i widzę, że chce się załatwić, natychmiast wynoszę na dwór. Jeżeli pod moim okiem zaczyna się załatwiać, ostro karcę (słownie, nie fizycznie - "fe!!!"), podnoszę sikającego (co z reguły, ale, ostrzegam, nie zawsze, powoduje, że przestaje sikać) i wynoszę na dwór. W obydwu przypadkach, na dworze zaczynam zaczęcać komendą do siusiania. Wszystko to ma na celu nie dopuszczenie do błędów. Z reguły, konsekwentne użycie tej metody działa błyskawicznie - w przeciągu tygodnia, przeciętny pies przestaje sikać w domu, a niektóre kumają już po kilku dniach. Oczywiście obecność dywanów, które przeszły zapachem moczu utrudnia sprawę. No i im więcej razy spuścisz psa z oka i pozwolisz mu się załatwić w domu, tym dłużej uczenie będzie trwało. Metoda ta zakłada, że pies jest przyzwyczajony do klatki. Jeżeli nie jest, to powinnaś go przyzwyczaić zanim zaczniesz używać klatki w ceu uczenia czystości. (Zauważyłam, że yorkowcy mówią "kontenerek", nie "klatka" - dla mnie to jedno i to samo). No i oczywiście, jeżeli masz kuwetę i chcesz, żeby pies tam się załatwiał, to zamiast noszenia na dwór, nosisz go do kuwety. Dla mnie kuweta raczej odpada ;-). Druga porada to sposób, który podobno działa na to, żeby tkaniny nie trzymały zapachu moczu: każde siki, kiedy jeszcze są świeże, oblej porządnie octem spirytusowym. Podobno to neutralizuje zapach moczu. Potem musisz oczywiście dobrze spłukać wodą, bo inaczej cały dom będzie śmierdział octem. Ale jeżeli tego nie robisz, tylko wycierasz te siuśki z wierzchu nie spłukując "na wylot", to Twoje dywany napewno dla psa pachną jak idealna siusiarnia i żadna kuweta ani nic innego nie będzie temu równa. Howgh. :wink:
  24. Uspokoiłeś mnie farba antypoślizgową i granulkami. O to mi chodziło. Bo te szczebelki to my też mamy, i owszem, pomagają psu wchodzić i schodzić, ale gdy powierzchnia jest śliska, to sa mało warte. Natomiast z opisu problemu zrozumiałam, że pies się poślizgnął z powodu deszczu, więc może coś zrozumiałam nie tak.
  25. No, Robull, to jestem prawie spokojna ;-). Powiedz mi jeszcze tylko z jakiego materiału jest wykonana powierzchnia kładki, jak również jakichkolwiek ramp i jeżeli jest to faktycznie materiał antypoślizgowy, a nie, jak mi się wydawało, malowane drzewo, to już będę spokojna na 100%. :wink: Bo u nas (nie na agility, zaznaczam!) taka pochyła przeszkoda w kształcie litery A jest z malowanego drzewa, widziałam, jak się po mokrej psy ślizgały i własnego psa na nią kiedy jest mokra nie puszczam.
×
×
  • Create New...