Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. [B]Przyszło 30 zł od Becia2222[/B] :loveu:
  2. Dzisiaj Kurusia oglądał wet, osłuchiwał itp. Stwierdził, że można by mu włączyć prócz thiocodinu dodatkowe leki, m.in. czopki (których dzisiaj sobie nie dał zapodać, mimo, że wet i TZ bardzo się starali :eviltong:) i zastrzyki (chyba sterydy). Wet zapodał mu jeden zastrzyk. Ale najlepiej będzie jak wpierw weźmiemy Kurusia do domu, bo może po prostu siano/kurz w boksie podrażniać mu gardło. Jeśli w domu nic się nie zmieni to wtedy będziemy działać. Także przy najbliższej okazji Kuruś dołącza do swojego zabrzańskiego kolegi i zmienia lokum :p Koszt wizyty weta i badania 20 zł.
  3. Marcel zawsze z facetami był trochę na dystans, wolał kobitki. Ale TZ nigdy nie miał z nim problemów. Tzn. Marcel bał się go trochę, ale nigdy nie wykazywał agresji. Tu nie chodzi o agresję do facetów jako taką. Dokładnie tak jak pisze piechcia, tak samo było z Lenką. Behawiorystka przyjechała, zobaczyła jak się Lenka zachowuje, radziła pani domu często olewać suczkę i trochę od Lenki wymagać. Tu naprawdę jest bardzo potrzebna pomoc fachowca, bez tego ani rusz.
  4. MagdaNS szuka śmiałego kontaktowego psa, który rozrusza Kolusię, a Pepe... jest trochę płochliwy i ma swoje lęki. Także miałaby drugiego strachulca, tylko trochę mniejszego...
  5. A do mnie dziś napisał a potem zadzwonił Pan ze Śląska, który wypatrzył Puckę jeszcze jak była w schronisku. Podobno dzwonił do schroniska, że przyjedzie po nią po świętach. Bardzo się obruszył jak się dowiedział, gdzie jest teraz (że to daleko) i stwierdził "nie mamy o czym rozmawiać" :roll: Gdy zapytałam, czy ją rezerwował powiedział, że nie, że miał ją przyjechać zobaczyć i ew. adoptować. Także nie widzę niczyjej winy, że Pucka przyjechała do nas, takich zapowiadających się jest cała masa.. a potem pies siedzi miesiącami w schronisku.
  6. Wpłata doszła a paczuszka bazarkowa została dziś wysłana :p
  7. [B]malagos[/B], masz jakieś info o tym domku? Jakie warunki, dzieci w jakim wieku? W Gdyni ma już zaklepany dom Rudka z naszego hoteliku, więc możnaby Gucia dokoptować do transportu, jeśli by wszystko było ok. edit: już napisałam na maila.
  8. [quote name='evl']Mureczko, a Pani skąd dzwoniła? Bo może coś wynajdziemy :cool3:[/QUOTE] Nie wiem niestety, bo pani od razu powiedziała jakie warunki (że są dzieci) i że Jaruś jest za mały i już nie pytałam skąd jest (kwestie transportowe). Ale mówiła, że wypatrzyła jeszcze jedną sunię tylko od kogoś innego, bo telefon inny, także na pewno jakas bida znajdzie domek ;)
  9. [quote name='pinkmoon']Murko, a dzwoniliście do tych państwa? :)[/QUOTE] Dzwoniłam dzisiaj, Państwo czekają cierpliwie. Jest jeszcze jeden domek z Gdyni zainteresowany naszym hotelikowym psiakiem... ale na razie to takie wstępne rozmowy :cool1:
  10. No właśnie nie mieliśmy innej niż czarna lub biała czapka.. a taki mam piękny czerwony i różowy szalik :eviltong:
  11. Brucio uszka ma w porządku, dzisiaj wet je dokładnie oglądał. Jest bardzo wrażliwy zwłaszcza na prawe uszko, ale nic tam nie ma. Wygląda na to, że boli go tylko małżowina. Może oberwał tam od psa? Dostał zastrzyk przeciwbólowy. Vetmedin u naszego weta kosztuje 123 zł: 100 tabletek 2,5 mg. Brucio ma zapisane 5 mg, ale można 2,5 mg podawać dwa razy dziennie. Będę mieć jeszcze jedną ofertę, której chyba nic nie pobije, bo prosto z hurtowni :cool3:
  12. Niestety, pani szuka długowłosego większego pieska. Zastanawiała się jeszcze nad Jarusiem, ale jest za mały. Ma drugiego duże psa mixa malamuta z owczarkiem i to musi być pies, który wytrzyma z nim zabawy :lol:
  13. Murka ucichła, bo nie ma kiedy usiąść na dogo :mad: Nafajniej by było gdybym to ja Rudzie zawiozła, ale to niestety jest nierealne :shake: Czy ktoś już pisał na wątku transportowym? Najlepiej jakby pojechał TZ... ale mamy teraz jeden samochód, nie do końca sprawny... trochę strach na taką trasę. No i problem z noclegiem, bo to dwa dni jazdy w obie strony. Najlepiej by było gdyby Ci Państwo przyjechali pociągiem i wrócili z Rudzią do siebie (ktoś musiałby pojechać samochodem, bo pociągiem strach), aby przez drogę się zapoznali ze sobą, bo jak się tak odstawi Rudzie do obcego miejsca i obcych ludzi to będzie gorzej.
  14. [B]andzia[/B], chyba ten sam gość, bo mówił, że ma maluteńki ogródek, a telefon chyba taki sam (wczoraj i dziś miałam sporo telefonów i już mi się gdzieś zagubił na liście kontaktów). Też pytał czy miała szczeniaczki? :diabloti: Ten pan spod Kielc jest gotów zwrócić całość kosztów transportu więc to już jest dla niego plus :razz: Jeśli chodzi o Erę: Sunia świetnie sprawdzi się w roli stróża, jest bardzo czujna i ma donośny głos. Jest bardzo łagodna wobec ludzi, ale płochliwa, wymaga łagodnego podejścia i cierpliwości. Lubi pieszczoty. Ten pan ma dwa psy, Era świetnie dogaduje się z dużymi samcami, natomiast nie bardzo się lubi z sukami. Na małe pieski jest cięta (może nie pokazywać tego na początku, ale potem jak się zadomowi). Z tego co Pan mówił Era biegałaby po terenie i czasem byłaby zamykana w kojcu.
  15. Mam: [URL="http://www.aport.za.pl/"]APORT O�rodek Szkolenia Ps�w i Dogoterapii Dariusz Ornal[/URL]
  16. Kurcze, podobny problem był z Lenką, która pojechała od nas na Śląsk. Wtedy pomógł behawiorysta, jedna wizyta załatwiła wszystko, tam zaborcza agresja była skierowana na dziecko i męża, po radach specjalisty nigdy nie wróciła. Konieczna jest wizyta psiego behawiorysty lub szkoleniowca. Wiem, że w Lublinie ktoś prowadzi zajęcia tego typu, może uda mi się znaleźć.
  17. Dzisiaj dzwoniła do mnie bardzo sympatyczna pani w sprawie Brawurki, ale niestety ma dwójkę małych dzieci i niewiele czasu na pracę z psem :-(
  18. Zadzwonił dziś pan z Poznania, ale wątpię aby się jeszcze odezwał... Pytal m.in. czy Era mogłaby mieszkać w mieszkaniu, czy nie brudzi itp. Potem padło pytanie o to czy jest... czy miała już szczeniaki (tak to dokładnie brzmiało), gdy odpowiedziałam, że jest wysterylizowana, to siakoś tak pan się tak jakby zmieszał i zapytał drugi raz gdzie jest sunia i stwierdził, że to daleko i że jeszcze pomyśli z żoną :roll:
  19. Karmelka nadal wystraszona, na smyczy chodzi bardzo powoli i ostrożnie. Z ogromną obawą przygląda się każdemu ruchowi człowieka. Ale wystarczy parę ciepłych słów i głaski, głaski, głaski, aby oczka się rozjaśniły i ogonek zaczynał drgać :loveu: Już czasem zaczyna nawet się domagać głasków :p Ale charakterek ma. Dominantka z niej. Niby wystraszona itd. ale jak zaczęłam głaskać po brzuniu inną małą suczkę i ta suczka leżała kołami do góry, to Karmelka podbiegła, zaczęła nerwowo obwąchiwać i chciała ją ugryźć :mad:
  20. [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/3534/pucka13.jpg[/IMG] [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/1364/pucka14.jpg[/IMG] [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/1837/pucka12.jpg[/IMG]
  21. [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/6679/pucka7.jpg[/IMG] [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/2120/pucka8.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/1340/pucka9.jpg[/IMG] [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/7344/pucka10.jpg[/IMG] [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/5868/pucka11.jpg[/IMG]
  22. Pućka pochodzi ze schroniska z Rudy Śląskiej. Jest w naszym hoteliku od paru dni, a już zdążyła podbić serca wszystkich :loveu: Jej wybawicielka i sponsorka to Jo37 :loveu: [B]To mała bardzo wesoła i przyjacielska suczka, śmiała rezolutka. Nie ma w sobie cienia agresji, uwielbia towarzystwo innych psów bez względu na płeć i ponad wszystko kocha ludzi, pieszczoty i zabawy. Lubi również dzieci. Jest żywiołowa i ruchliwa, ale nie ma tendencji do niszczenia, bardzo ładnie załatwia się też na spacerkach. Pućka ma ok. roku i jest już wysterylizowana. [/B]Pućka jest gotowa do adopcji od zaraz, więc proszę o ogłaszanie :p Ruchliwe toto strasznie, ale udalo mi się parę znośnych fotek zrobić po przypięciu smyczą do płota :lol: [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/2936/pucka2.jpg[/IMG] [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/6488/pucka4.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/3994/pucka3.jpg[/IMG] [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/6259/pucka5.jpg[/IMG] [IMG]http://img246.imageshack.us/img246/8610/pucka6.jpg[/IMG] [COLOR=Red][B]kontakt: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] 503 68 30 50[/B][/COLOR]
  23. No muszę powiedzieć, że dzisiaj to mnie zatkało. Przechodziłam obok boksu Loriego (wrota otwarte, Lori ma okno na świat) z małym pieskiem na smyczy i usłyszałam "szur, szur": Lori schował się do budy. No to sobie stanęłam we wrotach i wołam "Lori, Lorkuś", a nuż mi choć łypnie :razz: A on... wystawił cały łeb (nie jak do tej pory półgębka) :crazyeye: i po chwili cały czas patrząc na mnie wylazł z budy, stanął, nie spuszczając ze mnie wzroku i powoli wszedł sobie z powrotem... Stałam jak wryta nie wiedząc czy mi się wydawało czy to się zdarzyło naprawdę. Co najpiękniejsze, Lori cały czas patrzył na mnie, wzrok i ruchy miał spokojne. Szczerze powiem, że takiego zachowania to spodziewałabym się po kilku miesiącach. Jeszcze nie mogę w to uwierzyć, ale Lori się oswaja :multi:
  24. Brawurka podczas pierwszego pobytu u nas wobec psów była super, tolerowała wszystko jak leci, czasem tylko chciała "pomóc" w zabawach Rufiego z Erą. Teraz jednak wyszedł z niej dominujący charakter, poczuła się pewnie. Z psami samcami jest ok, ale z suczkami różnie. Dzisiaj np. chciała zapolować na niedużą ruchliwą suczkę :mad: Także trzeba uważać. Bardzo lubi Rufiego. Po przyjeździe z Olkusza była z nim w jednym boksie (przed wyjazdem też byli razem), teraz musieliśmy ich rozdzielić, ale są obok siebie, dzieli ich tylko siatka. Na każdym spacerze Brawurka podchodzi do boksu Rufiego i przymila się do niego przez siatkę ;) Może dlatego ją tak ciągnie do boksu teraz, żeby być blisko Rufiego :roll:
  25. [B]Wpłynęło jeszcze 30 zł od eloise[/B] :loveu:
×
×
  • Create New...