Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Dziś Lori nas kolejny raz zadziwił. Zawsze jak słyszał TZa, to uciekał, ogólnie boi się mężczyzn, poza tym TZ kojarzy mu się z łapanką... Dzisiaj razem byliśmy pod boksem Loriego. Najpierw widział tylko mnie, wychylił się z budy i sobie patrzył jak głaskam Karmelkę. Przykucnęłam, aby zminimalizować jego strach. Zza drzwi wychylił głowę TZ, pierwszy raz było mu dane widzieć jak Lori wychyla się z budy :cool3: Ja cały czas gadałam, Lori nie speszył się mimo, że zobaczył TZa. TZ zaczął głaskać mnie po głowie i dał mi buzi w policzek, tak pokazowo, żeby pokazać przyjazne nastawienie do mnie ;) Wówczas Lori wylazł z budy :crazyeye: Podszedł do krat, popatrzył na nas, na TZa, zawachał się, szczeknął niepewnie jeden raz i powoli się schował.
  2. No właśnie niebardzo, tylko info "jestem zainteresowana ogłoszeniem" i prośba o kontakt. Odpisałam, podałam telefon i czekam sobie :roll:
  3. [quote name='halcia']To kiedy kastracja i ogłoszenia????[/QUOTE] Ogłaszać można już... na kastrację trzeba poczekać jeszcze ok. 2 tygodnie ;)
  4. Podobno w jakichkolwiek nieprzewidzianych okolicznościach pies zawsze może trafić do rodziców tej pani, oni też mieszkają w Gdyni.
  5. [B]Wpłynęło 50 zł od wachury[/B] :loveu:
  6. [B]Wpłynęło 50 zł od wachury[/B] :loveu:
  7. Rachunek już dawno poleciał do weszki ;) A Brucio ma kanapę tylko dla siebie, no... czasem musi ustąpić nieco miejsca ubraniom czekającym na prasowanie :eviltong: Brucio nie lubi chyba rutyny bo często sypia też koszyczku :cool3:
  8. [B]Przyszło 10 zł od Nicol[/B] :loveu:
  9. Zakupiliśmy już krople dla Łatka (50 zł) i znów zakrapiamy. Następna kontrola u okulisty za ok. 6 miesięcy, chyba że nie będzie widocznej poprawy to wcześniej. [B]Doszły wpłaty: 30 zł stonka1125 :loveu: 20 zł Gosia z Jarocina :loveu: 120 zł baldek2 [/B]:loveu:
  10. Górka już się nieco uspokoiła, choć nadal najbezpieczniej czuje się w boksie. Na spacerach uspokaja ją głaskanie. Pozwala do siebie podejść, nie ucieka od głasków. Ogólnie można powiedzieć, że wróciliśmy do punktu wyjścia, więc teraz czas, aby iść do przodu :p
  11. [B]Przyszło 50,10 zł od andzi[/B], więc Rudzia już rozliczona :loveu: P.Stanisława nie dzwoni, więc chyba wszystko ok :roll:
  12. Jaruś nadjadł nam drzwi :mad: Pomyśleliśmy, że nie lubi zamknięcia, więc zmieniliśmy mu lokum na taras. Tam zjadł tapicerkę i gąbkę z pufy i zrobił dziuuurę w suszącej się kurtce :roll: Trochę potargał dywan... A zabawki i gryzaki leżały nietknięte :mad: Teraz jest spokojnie, nawet nie dziamga tak jak w boksie cały czas :roll: Tylko jak kogos widzi z góry odchodzącego to trochę płacze. Już się cieszy na spacerki, więc chyba będzie ok.
  13. Przepraszam, że się nie odzywałam, ale taki młyn mamy ostatnio że zapominam jak się nazywam... Haluś ma się wyśmienicie. Czekam na słoneczko, żeby zrobić nowe fotki. Bryka, biega... aaaaa... i niestety się trochę ślini :eviltong: Jest grzeczny, troszkę uparty bywa :p ale jest bardzo łagodny. Nie jest też agresywny wobec innych psów. Z sukami w ogóle super, a wobec psów nie zaczyna bójek. Nie jest szczekliwy. Czystość na razie opanowaliśmy pod względem koopek. Ogólnie super fajny z niego chłopak :loveu:
  14. Kochani, odnośnie przyjęcia razem Czarnego i Kitki to należą się tu podziękowania biance0, która wzruszona historią tych dwojga odstąpiła swoje miejsca dla staruszka, aby Czarny mógł przyjachać z Kitką jako trzeci staruszek w naszym hoteliku. Jeśli chodzi o koszty. Trudno mi ocenić na podstawie zdjęć wielkość psiaków, ale załóżmy najgorszy scenariusz, że Czarny jest psem dużym (15 zł/doba) a Kitka średnim (10 zł/doba). Razem możemy ich przyjąć za 22 zł/doba. Jeśli okaże się, że Czarny lub/i Kitka są mniejsze niż mi się wydaje, wtedy koszty pójdą w dół. Chwilowo miejsce się zablokowało, bo wrócił do nas psiak z adopcji, ale za niedługo jedzie do domku inny, więc miejsce będzie. Jest to kwestia ok. dwóch tygodni.
  15. Oba konta są aktualne, tzn. Alior i Inteligo (to co podała agata). Zliwkidowane zostało konto w PKOPB. Dostałam dzisiaj pytanie o Rufiego :roll:
  16. Ta pani niestety napisała, że już sobie jakiegoś psiaka znalazła itd. itp. :roll: [B]Bjuta[/B], nie wiem czy to już liczyłaś, ale jest jeszcze 6 zł odrobaczenie+odpchlenie oraz 10 zł 1/3 kosztów przejazdu do Stalowej Woli.
  17. Era zaczyna nie być smutna... Coraz częściej się cieszy i bryka machając ogonem na powitanie :loveu: Coraz śmielsza się robi, reaguje na imię, podchodzi na głaski (przedtem przeważnie na jakąkolwiek próbę przywołania ewaukowała się do boksu).
  18. Marcelek ma się dobrze, poznał teren i od razu poczuł się u siebie. Przywitał się ze mną bardzo radośnie. Chwilowo jest w domu, ale będzie musiał wrócić do boksów, bo w domu nie mamy już gdzie wetknąć szpilki... nasza Hania łazi między jego łapami ;) Jak się trochę wypogodzi to zrobimy ładne jesienne zdjęcia. Marcel na pewno znajdzie odpowiedni dom.
  19. Bardzo się cieszę, że Gucio już w odpowiednich rękach :loveu: To straszny słodziak, ale potrzebuje czasu, aby zaufać. Boi się wszystkiego co nowe... A jeśli chodzi o małe dzieci i psy, to ja chyba się nie muszę wypowiadać, nasza 16 miesięczna Hania od urodzenia wychowuje się z kilkunastoma psami, które cały czas się zmieniają :evil_lol:
  20. Wszystko jest na dobrej drodze :p
  21. Zaprezentowaliśmy Pepega Marcie ze Świdnika, która musiała oddać Marcela z powodu jego zachowań agresywnych wobec jej dziecka. Prawdopodobnie przyjedzie zobaczyć Pepcia.. Pepe jest u nas tak długo i wychowywał się niemal z Hanią, więc nie będzie na pewno w tym temacie problemów :razz:
  22. [quote name='modliszka84']MArcel wraca do hotelu. Nie rozumiem tylko dlaczego Marta nie zaczekała do jutra :shake: skoro dzisiaj p.Asia miała do niej przyjechać i chciała pracować z Marcelem :roll:[/QUOTE] P.Asia mogłaby przyjechać dopiero jutro i to nie było do końca pewne. Stwierdziła, że nie może dać gwarancji, proces będzie długotrwały i nie wiadomo czy uda się zmienić zachowanie Marcela wobec dziecka. Marta dwoniła jeszcze do mnie jak TZ zabrał już Marcela. Biła się z myślami, nie była pewna czy dobrze zrobiła. Bardzo chciałaby zatrzymać Marcela, ale boi się o Kacpra... Mówi, że jak ktoś obcy przychodzi to Marcel nie reaguje na małego, tylko jak są sami. Marcel to duży pies, więc ryzyko jest... :-(
  23. Lori wczoraj jak na dużego faceta przystało, obszczekał ostro drugiego dużego faceta, który mu się zaplątał pod boksem :cool1: A dzisiaj Lori kilka razy do mnie wyszedł pod same kraty :crazyeye: Ja stałam ok. metr od krat, a Lori wystawił łeb, wylazł, podszedł powoli pod kraty, cofnął się, schował, znów wystawił łeb, znów podszedł do krat, wyprostował się, postał chwilkę, znów się schował i tak parę razy. Przypatrywał się jak głaskam Kurusia... Była w jego oczach ogromna ciekawość i spokój :cool3: Bałam się ruszyć, żeby się nie wystraszył, ale na przykucnięcie nie zareagował w ogóle. Gadałam dużo, próbowałam powoli wyciągnąć rękę, ale speszył się nieco.
  24. Marcel jest już w drodze do hoteliku, niestety. Marta rano zadzwoniła pytając co sądzimy o tym, aby przyszła do nich jeszcze jedna specjalistka. TZ odebrał i powiedział, że decyzja należy do nich, jeśli zdecydują, żeby poczekać z przyjazdem to on się dostosuje. Za chwilę zadzwonila Marta, że rozmawiała z mężem i żeby jednak przyjechać po Marcelka... Marcel od razu podbiegł powąchać TZa, ale bał się go, chował się za Martą. TZ mówi, że widać było, że jest w nią wpatrzony jak w obrazek, przyklejony dosłownie, Marta siada, Marcel siada, Marta wstaje, Marcel wstaje. Marcel ogólnie był bardzo wystraszony, cały czas miał uszy po sobie tak jak na początku u nas. Co najdziwniejsze cały czas plątał się tam mały Kacper, podchodził bardzo blisko do Marcela i on nie zwracał na niego w ogóle uwagi. Dziecko brała na ręce Marta, brał też TZ i Marcel nie reagował. Żal było zabierać stamtąd Marcelka, widać było jego wielką miłość do Marty :-( Po wyjściu z bloku, Marcel od razu nastawił uszu i ogon powędrował w górę, sam wskoczył do samochodu. Jestem ciekawa jak będzie się zachowywał u nas, ale pewnie tak samo jak przed wyjazdem... Nie wiem... może on po prostu potrzebuje przestrzeni, może mieszkanie w bloku go tak denerwuje? :roll:
  25. [quote name='brazowa1']ja tez,ale wiadomo,nie mozna wszystkich oceniac jednakowo. Ale na pewno nie wiozłabym im psa pod drzwi,szczotka nieduża,można przewiezc nawet pociagiem.Musza wykazac,ze im bardzo zalezy,jak nie potrafiliby nawet podjechac po psa,to w jaki sposob zadbaliby o jego los,gdyby musieli długo szukac mieszkania,bo nigdzie nie chca ludzi z psami? No,ale to takie moje luźne dywagacje,ciotki maja doświadczenie i to jest gwarancja bezpieczeństwa Szczotki[/QUOTE] Oni od razu powiedzieli, że mogą do połowy drogi wyjechać. Nie mają niestety samochodu, ale pociągiem jak najbardziej. Całość trasy nie wykluczali, ale trochę ciężko czasowo. Osoba, u której wynajmują mieszkanie podobno nie ma nic przeciwko zwierzętom, lokatorzy mają już królika. Ale jak zapytałam czy wie ta osoba, że w mieszkaniu ma być pies, to padła odpowiedź, że nie... :roll:
×
×
  • Create New...