Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Chyba pogoda, bo nasza babcia (tzn. moja teściowa) też się kiepsko czuje. Ja mam nadzieję, że to tylko pogoda...
  2. Gajka jedzie w sobotę na sterylkę. Mam nadzieję, że nie będzie problemów przy jej tuszy, ale znów czekać aż schudnie - to może miesiące potrwać... Beatka mówiła, żeby ją przywieźć. Od razu zrobimy ząbki :)
  3. U nas też pada/mrzy/leje cały czas. Ale roboty idą. Murarz (do wybiegu Lorka) był dzisiaj rano, obejrzał teren i stwierdził, że musi wziąść dwóch pomocników, przyjdą jutro (oni to akurat solidna firma). Psiaki biegają tak jak zawsze, tylko czasem z małym opóźnieniem. Nie ma takich psów, które by były agresywne i chciały gryźć pracowników. Zresztą Mariusz pilnuje wszystkiego. Dwa psy niestety muszą chwilowo siedzieć w stodole i poczekać aż ich boks będzie gotowy, tam na szczęście dużo miejsca i sucho. Margo szczęśliwa, bo trafił się jej kocyk w domu ;) Jesteśmy umówieni na Iliana i Gajkę na sobotę po 13.00 (tak najbardziej pasuje Beatce, bo jest teraz sama, pracownica ma jakieś kłopoty z ciążą i zdrowiem). Załapie się chyba też Filonek na badanie krwi, także koszty transportu się rozłożą.
  4. Jest osoba zainteresowana adopcją suczki: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189805-Przygarn%C4%99-psa-z-ras-quot-molosowatych-quot[/URL]
  5. Zaraz wyślę Ci nr tel. Byłby transport z Krakowa/Rzeszowa do Gdańska za parę tyg. w razie co ;)
  6. U Aprilki wszystko dobrze, fajne jest to, że naprawdę reaguje na swoje imię i zawsze przybiega jak ją wołam (czasem tylko z opóźnieniem), choćby była na drugim końcu ogrodu. Bardzo boi się niestety obcych, dzisiaj chciałam ją zaprezentować Państwu, którzy przymierzają się do adopcji małej suczki, ale była bardzo przestraszona i chciała jak najszybciej wrócić do siebie, jak tylko znalazła się w bezpiecznej odległości, kilka metrów od gości to do mnie już machała ogonkiem. Zauważyłam, że im ma więcej przestrzeni i swobody tym czuje się lepiej. Lubi sobie chodzić po domu i zaglądać do pokoi. Lubi też przebywać w kuchni, gdzie jest dużo więcej miejsca niż w łazience. Chciałabym ją przenieść do kuchni jak tylko Abbi pojedzie do domku, ale teściowa ma trochę obawy, bo to jeden z ulubionych placy zabaw naszej Hani, a Aprilka warczy na teściową, a nawet zdarzyło się jej szczekać na nią. No, ale fakt jest też taki, że na Hanie nie warczy tylko jej unika, boi się. Z Aprilki naprawdę jest fajna sunia, tylko musi trafić na kogoś, kto da jej szansę, kogoś spokojnego i cierpliwego.
  7. Kawa spodobała się ludziom, którzy dzisiaj przyjechali do nas z Janowa Lub. w poszukiwaniu małej suczki. Spodobała się też Abbi, ale Kawa trochę bardziej, bo mają już pekińczyka: też czarny i kudłaty ;) Byłam zaskoczona jak się Kawa ładnie zachowała przy gościach, była troszkę wystraszona, ale żadna tam panika, pozwalała się nawet głaskać i ani myślała uciekać z kuchni, gdzie odbyła się prezentacja. Decyzji oczywiście jeszcze nie ma, także tak tylko piszę, że nie było, że panuje głucha cisza :eviltong:
  8. Postępy są takie, że Kundzia lubi przebywać już na ogrodzie, ba! nawet szczeka jak słyszy, że ktoś idzie! I zaraz... zwiewa do boksu ;) Z czystością lipa, potrafi nawet zrobić koopę w korytarzyku w boksach wewnętrznych - kiedy ma wszystko pootwierane i swobodne wyjście na ogród. Po każdej nocy jest cała podłoga boksu w koopach :shake: Między spacerami też zawsze jest coś do sprzątnięcia. Trzeba od razu wszystko zbierać, bo Kundzia jest bardzo ruchliwa i momentalnie wszystko rozdeptuje. Poza tym uwielbia ganiać z innymi psami i ogólnie cały czas jest w ruchu ;) Do człowieka się nie garnie, ale też coraz mniej ucieka i przyzwyczaja się coraz bardziej do wyciągniętej ręki. Jakby trafiła do domku to na pewno szybko by się oswoiła z człowiekiem. Tylko ta czystość... Pewnie będą problemy podobne jak z Carmen :roll:
  9. Tutaj jest domek zainteresowany Abbi, tylko kłopot z transportem :roll: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/189872-szukam-ma%C5%82ego-psiaka-kt%C3%B3ry-dogada-si%C4%99-z-dw%C3%B3jk%C4%85-dzieci-%29/page2?p=15096687#post15096687"]http://www.dogomania.pl/threads/189872-szukam-ma%C5%82ego-psiaka-kt%C3%B3ry-dogada-si%C4%99-z-dw%C3%B3jk%C4%85-dzieci-)/page2?p=15096687#post15096687[/URL]
  10. Filonek znów ma biegunkę od wczoraj. Dzisiaj musieliśmy mu umyć pupę, bo całą miałą zafajdaną... Robi zółto-pomarańczowe leiste koopska... Konsultowałam to już z wetką ze Stalowej Woli, która prowadzi jego leczenie. Podejrzewa problemy z wątrobą, ma sprawdzić ostatnie wyniki krwi jakie tam są parametry. Póki co zaleciła, aby podawać mu węgiel. Niepokojące jest też to, że Filonek ma też ostatnio problemy z wchodzeniem po schodach, ostatnie stopnie pokonuje z ogromny trudem, dosłownie wspina się na nie. Jak schodzi, to często się potyka, przewraca. Wcześniej tylnie nózki mu trochę "latały" ma tych schodach, ale teraz jest dużo gorzej. Tak jakby tracił panowanie nad nimi :-(
  11. Z racji tego, że z Margo na razie nic nie wiadomo więc Ilian pójdzie na pierwszy ogień pod koniec tygodnia. Prawdopodobnie Gajka też się na ciachanko załapie, tylko nie wiem jak to będzie przy tej jej tuszy :roll: Mamy teraz trochę zamieszania, bo w końcu łaskawie przyleźli robotnicy do montowania paneli ogrodzeniowych. Fajnie, że teraz codziennie leje... ale przynajmniej nam teraz robią boksy zewnętrzne (pod dachem jest, więc wsio ryba jaka pogoda), już dzisiaj dwa boksy zrobili, jutro mam nadzieję zrobią trzeci i jak pogoda pozwoli może zaczną działanie na rzecz Lorkowego wybiegu. Tylko jak są to Mariusz nie może nigdzie jechać, bo ich trzeba pilnować na każdym kroku, dzisiaj np. byli tacy mądrzy, że nie zasłonili wejścia do budy i iskry z cięcia metalu poszły na sianko...
  12. Cisza :-( Przyszło mi na maila parę info z portali ogłoszeniowych o możliwości przedłużenia ogłoszeń to kliknęłam, co by jeszcze powisiały.
  13. Miesięczne utrzymanie Margo w hoteliku to 300 zł, jeśli będzie karma, to będzie 240 zł. Czyli trzeba będzie nastawiać się z operacją na Stalową Wolę, bo w Lublinie za zabieg liczą sobie 300-400 zł, a w Stalowej Woli Beatka policzy nam tylko 150 zł + 50 zł badanie czy to nowotwór i jaki. Do tego koszt dojazdu do Stalowej Woli ok. 15 zł, bo na pewno z czymś ją będziemy wieźć, żeby obniżyć koszty, nie mam pojęcia ile będzie kosztować rekonwalescencja. Pytałam dzisiaj wstępnie Beatki czy dałaby radę przetrzymać sunię po zabiegu u siebie chociaż kilka dni, ale nie wiem ile to będzie kosztować, Beatka zawsze liczy nam symbolicznie. Więc ok. 300 zł trzeba liczyć koszty całego zabiegu :roll: Mam nadzieję, że nie pojawią się żadne komplikacje.
  14. Rufcio jakiś taki nieteges jest. Czasem zakaszle, ale tak inaczej niż do tej pory, głęboko i przeciągle. Ogólnie jest jakiś taki osłabiony. Mam nadzieję, że to tylko te zmiany pogody mu nie służą :roll:
  15. Teraz nie ma nawet jak zrobić nowych zdjęć, bo codziennie leje :shake: Jeśli chodzi o dzieci to Dianka nie miała bezpośredniego kontaktu z Hanią, bo akurat spaceruje o takich porach, w których Hania jest w domu, ale na pewno nadaje się jak najbardziej do domu z dziećmi. Jedyne co może im grozić ze strony Dianki to zaskakanie :evil_lol: bo Dianka uwielbia skakać po nogach okazując w ten sposób radość ;)
  16. Z powodu bardzo poważnej operacji Margo na razie musimy się wstrzymać z innymi zabiegami, bo nie wyrobimy. Chyba, że Margo uda się ulokować w lecznicy na czas rekonwalescencji. Będziemy wiedzieć na dniach. Dobrze by było zrobić cytologię tego ogonka, gdyby wyszło, że to coś (tfu, tfu) złośliwego to wiadomo, że trzeba ciachać jak najszybciej, ale jeśli niegroźne to może poczekać.
  17. Z Jarą wszystko ok, szaleje, bryka, cudowny widok. Tylko nikt jej nie chce :( Zrobimy jeszcze kontrolnie morfologię w labolatorium weterynaryjnym, aby wyjaśnić sprawę jej wyników.
  18. [quote name='Czarodziejka']Ja dostałam propozycję wkopania płyty betonowej - takiej, jak na płoty. Płot ma zazwyczaj trzy jedna na drugiej. To chyba dobre rozwiązanie.[/QUOTE] Dokładnie o takie płyty chodzi. My teraz sprowadziliśmy takie pod wybieg dla Loriego. Dobrze jest zapytać czy w betoniarni sprzedają taniej uszkodzone, przecież nikt tego nie będzie oglądał pod ziemią. My dostaliśmy takie płyty za 17zł/sztuka ;)
  19. Margo nie miała dzis zabiegu, ale została obejrzana w klinice i dr Szponder stwierdził, że możliwe, że to nowotwór, ale trzeba bezwzględnie to usunąć i nie ma nawet co wysyłać na badania. Nie wiadomo tylko czy będzie mozna za jednym razem zoperować oboje uszu czy trzeba będzie rozdzielać to na dwa zabiegi. Problem pojawia się po zabiegu, bo trzeba będzie baaaaaardzo dbać o te pocięte uszyska. Na klinice nie bardzo chcą ją zostawić, bo nie znają suni i trudno przewidzieć na ile sobie pozwoli (np. przy czyszczeniu), jak im się postawi to nic nie zdziałają. Poza tym tam musiałaby być w klatce kennelowej, z której może mogłaby się próbować wydostać. Z racji, że to jest pies w typie bull istnieje obawa umieszczenia suni wśród innych psów. Najlepiej kiedy psem po zabiegu zajmuje się opiekun, bo pies pozwala mu na najwięcej. Rekonwalescencja jest długotrwała i ze względu na bezpieczeństwo psa nie są w stanie w klinice utrzymywać go dłuższy czas na znieczuleniu, ale mogą go w razie konieczności przetrzymać 1-2 dni po operacji. My możemy jej zapewnić w miarę higieniczne warunki (boks wewnętrzny z linoleum, bez budki, bez siana, tylko kosz plastikowy z kocykiem), ale możemy sobie nie poradzić z pielęgnacją uszu. Ew. na czyszczenie możemy wozić ją do naszego weta lub jego sprowadzać do hoteliku, ale to będą dodatkowe koszty. Możemy jeszcze zapytać Beatki ze Stalowej Woli czy będzie w stanie przetrzymać Margo te najważniejsze dni po zabiegu. Czekamy na decyzję Stowarzyszenia gdzie ma być wykonany zabieg.
  20. Prezencik od nas powinien dojść do urodzinek ;) Tak symboliczny :oops: ale mam nadzieję, że się spodoba Ani.
  21. Sonia była dziś u chirurga w Lublinie, kiepsko wygląda jej kolano i staw biodrowy :( W czwartek jedzie na RTG i zobaczymy co się dzieje dokładnie.
  22. [B]Czarodziejko[/B], ogrodzenie wybiegu koniecznie z podmurówką. U nas niestety nie ma podmurówki na ogrodzie (w boksach jest) i wiele razy mieliśmy problem z podkopywaniem się. Marzy się nam podmurówka i w ogóle nowe ogrodzenie, ale koszty póki co przerastają nasze możliwości (teren ogromny). Myślimy nad tym intensywnie, taniej chyba wychodzi wkopanie krawężników lub płyt betonowych, na razie po prostu pilnujemy psiaków i kontrolujemy stan ogrodzenia, w newralgicznych miejscach są ułożone pustaki. Z tym zarabianiem na hoteliku to dokładnie jak pisze Ania: w tych 300 zł są oprócz karmy: cześciowy koszt ZUSu, podatku, rachunków (prąd, woda, gaz, komórki, internet itp.), amortyzacji samochodów, domu, boksów, sprzętu, ogrodu, środki czystości itd.
  23. Dostałam jakiś mail po angielsku z allegro. Przesłałam Ulce, bo ja nic z tego nie rozumiem. Ale to chyba jakiś spam? :roll:
  24. Dopiero dzisiaj tu dotarłam i odzywam się co by nikt mnie nie posądził o to, że mam gdzieś dogomaniaków ;) Zostało tu poruszone strasznie dużo kwestii. Nie wstydzę się napisać, że prowadzę działalność gospodarczą i zarabiam na psach - już prawie 3 lata działa nasz hotelik. Przewinęło sie u nas masę psów, prawie 100 znalazło domy. To moja praca i z tego się utrzymujemy. Ale jest to praca, w którą wkładamy serce i wykonujemy ją rzetelnie i uczciwie. Poza tym jesteśmy dyspozyjni 24h/dobę, bo hotelik to nasza jedyna praca i jak trzeba np. zawieźć psa w nocy do kliniki, to TZ siada i jedzie. Psy mają do dyspozycji kojce zewnętrzne, wewnętrzne oraz nasz dom. Zarabiamy na siebie, dziecko i dom, ale też nie mamy niedziel, świąt ani urlopów. Coś za coś. Bezsensu są te wytyczne "jak powinien wyglądać hotelik dla psów w potrzebie". Można oczywiście podzielić się doświadczeniami i informacjami i ulepszyć w miarę możliwości warunki w swoim hoteliku, ale każdy oddający psa indywidualnie ocenia czy warunki mu odpowiadają i czy decyduje się oddać tam psa. Jeśli warunki są typu "szopa" to wiadomo, że klientów będzie niewiele i hotelik umrze śmiercią naturalną. To chyba jasne. U nas było wielu dogomaniaków i zdaję sobie sprawę, że warunki mamy wizualnie skromne (estetyka niestety kosztuje :-(), ale nikomu to nie przeszkadzało, zwłaszcza psom. Co do siatki: u nas jest już prawie 3 lata w boksach zewnętrznych i przez ten czas żaden pies się nie skaleczył. Problem natomiast jest taki, że niektóre psy ją rozciągają i robią dziury (możliwość ucieczki), dlatego zmieniamy na sztywne panele, takie mamy w boksach wewnętrznych i świetnie się sprawdzają. Wylewki mamy betonowe (w boksach wewnętrznych jest linoleum, w boksach zewnętrznych są kawałki dywanów, na których psy bardzo lubią się wylegiwać). A i jeszcze jedno: nie można mierzyć jedną miarą wszystkich hotelikówi: np. jak nie ma bezpłatnych tymczasów, jak nie bierze częsci kosztów na siebie to jest bez serca i niemoralny. Nie każdy ma możliwości finansowej pomocy i nie każdy mówi o swoich dokonaniach. Hotelik to super biznes, tylko jak się ma tylko to i prowadzi się to z sercem to brakuje na wiele rzeczy... Dla jasności: mamy bezpłatnego prywatnego tymczasa i nie jest pierwszym. Ale unikamy takich sytuacji z prostej przyczyny: bierzemy pod uwagę, że na którymś z naszych psich weteranów skończy się np. po dwóch-trzech latach kasa. I co niby mam tego psa oddać do schroniska?? Może i nie mam drewna zamiast betonu, ale nie mam też kamenia zamiast serca.
  25. Jutro Margo prawdopodobnie pojedzie do Lublina na ogląd i może od razu będzie mieć zabiegu usunięcia tego świństwa z uszu.
×
×
  • Create New...