Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Jak zmokła kura :eviltong:
  2. Trudno powiedzieć. Obawiam się, że to po prostu postępuje choroba (zespół Cushinga jest nieuleczalny i powoli wyniszcza organizm). Jest trochę lepiej, koopki mają już lepszą konsytencję. Ogonek już czasem wędruje w górę, ale i tak często jest opadnięty, niemalże podwinięty. Filonek często nawet nie podnosi łapy aby coś podsikać :roll: Nie jest już tak wesoły i szczekliwy jak wcześniej. Apetyt ma, ale coś jest nie tak. Okazuje się, że ostatnio krew była robiona tylko pod kątem tarczycy i hormonów. Myślę, że dobrze by było zrobić mu teraz morfologię i zobaczyć czy wszystko ok. W sobotę TZ będzie wiózł do lecznicy w Stalowej Woli dwa psiaki na zabieg więc mógłby zabrać też Filonka o ile bianka0 wyrazi zgodę.
  3. Od wczoraj mamy najazd fachmanów, ale z powodu deszczu, który leje cały dzień zajęli się wymianą krat w boksach zewnętrznych. Dzisiaj miał przyjść murarz do Lorkowego boksu, ale pada cały czas, ma przyjść jutro, mam nadzieję, że nie będzie już padać, bo nici z roboty :-( A tu zakupiony piasek do betonowania słupków, jak zostanie to zrobimy też wylewkę pod budę. Piasek momentalnie stał się ulubionym miejscem zabaw psów ;) [IMG]http://i29.tinypic.com/2its9xe.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/2lc1col.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/2h4fj1k.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/2zs4sgn.jpg[/IMG] [IMG]http://i28.tinypic.com/14lud1k.jpg[/IMG] Piasek kosztował wraz z transportem 150 zł, ale nie mam jeszcze fakturki.
  4. [IMG]http://i29.tinypic.com/2vt6qsx.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/255q4cj.jpg[/IMG] [IMG]http://i28.tinypic.com/14lud1k.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/rvaivn.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/20qdzz9.jpg[/IMG] .........................
  5. Nieważne nawet, że cały czas pada drobny deszcz ;)
  6. Już jakiś czas temu Pajca zamieszkała z Rufim, z którym bardzo się polubiła, uwielbiają się bawić. A co więcej odkąd Pajcia ma Rufiego stała się bardziej otwarta do człowieka, spokojniejsza i śmielsza, np. sama podchodzi i domaga się głasków :) Oczywiście najlepszym miejscem do zabaw jest świeżo przywieziony piasek pod budowę :mad: i nieważne, że pada deszcz :roll: [IMG]http://i26.tinypic.com/2lc1col.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/a29m52.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/2h4fj1k.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/2zs4sgn.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/vwqxk4.jpg[/IMG]
  7. Rufi ma koleżankę, z którą bardzo się lubi, a co więcej świetnie spełnia rolę dogoterapeuty, bo Pajcia była trochę lękliwa, a dzięki Rufiemu stała się bardziej śmiała, pewna siebie, sama podchodzi na głaski itp. Uwielbiają się wzajemnie. Tylko dlaczego agurat świeżo przywieziony piasek pod budowę jest najlepszym miejscem do zabaw?? :mad:
  8. Zapomiałam napisać, że Aprilka poczyniła postępy jeśli chodzi o zachowanie wobec TZa, daje się mu już głaskać i podchodzi do niego czy to w domu czy na ogrodzie. Także ogólnie jest naprawdę dobrze.
  9. Miałam telefon w sprawie Dianki (dzwoniło jakieś dziecko), ale pierwsze pytanie o wiek... i zaraz potem czy mamy może jakieś szczeniaczki :roll:
  10. Nie wiem czy Ci ludzie się zdecydują, bo szukają chyba raczej czegoś mniejszego takiego pod ich pekińczyka :roll: ale widziałam, że nastoletnia córka tego pana najchętniej przygarnęłaby wszystko co ma cztery łapy :evil_lol: więc może wywrze nacisk :cool3: Tylko jeszcze oczywiście pozostaje kwestia czy dadzą sobie radę z Kawą, ale to już bym sobie poobserwowała jak się do niej odnoszą, ona do nich, jak się zachowuje w nowym miejscu itd.
  11. Chyba pogoda, bo nasza babcia (tzn. moja teściowa) też się kiepsko czuje. Ja mam nadzieję, że to tylko pogoda...
  12. Gajka jedzie w sobotę na sterylkę. Mam nadzieję, że nie będzie problemów przy jej tuszy, ale znów czekać aż schudnie - to może miesiące potrwać... Beatka mówiła, żeby ją przywieźć. Od razu zrobimy ząbki :)
  13. U nas też pada/mrzy/leje cały czas. Ale roboty idą. Murarz (do wybiegu Lorka) był dzisiaj rano, obejrzał teren i stwierdził, że musi wziąść dwóch pomocników, przyjdą jutro (oni to akurat solidna firma). Psiaki biegają tak jak zawsze, tylko czasem z małym opóźnieniem. Nie ma takich psów, które by były agresywne i chciały gryźć pracowników. Zresztą Mariusz pilnuje wszystkiego. Dwa psy niestety muszą chwilowo siedzieć w stodole i poczekać aż ich boks będzie gotowy, tam na szczęście dużo miejsca i sucho. Margo szczęśliwa, bo trafił się jej kocyk w domu ;) Jesteśmy umówieni na Iliana i Gajkę na sobotę po 13.00 (tak najbardziej pasuje Beatce, bo jest teraz sama, pracownica ma jakieś kłopoty z ciążą i zdrowiem). Załapie się chyba też Filonek na badanie krwi, także koszty transportu się rozłożą.
  14. Jest osoba zainteresowana adopcją suczki: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189805-Przygarn%C4%99-psa-z-ras-quot-molosowatych-quot[/URL]
  15. Zaraz wyślę Ci nr tel. Byłby transport z Krakowa/Rzeszowa do Gdańska za parę tyg. w razie co ;)
  16. U Aprilki wszystko dobrze, fajne jest to, że naprawdę reaguje na swoje imię i zawsze przybiega jak ją wołam (czasem tylko z opóźnieniem), choćby była na drugim końcu ogrodu. Bardzo boi się niestety obcych, dzisiaj chciałam ją zaprezentować Państwu, którzy przymierzają się do adopcji małej suczki, ale była bardzo przestraszona i chciała jak najszybciej wrócić do siebie, jak tylko znalazła się w bezpiecznej odległości, kilka metrów od gości to do mnie już machała ogonkiem. Zauważyłam, że im ma więcej przestrzeni i swobody tym czuje się lepiej. Lubi sobie chodzić po domu i zaglądać do pokoi. Lubi też przebywać w kuchni, gdzie jest dużo więcej miejsca niż w łazience. Chciałabym ją przenieść do kuchni jak tylko Abbi pojedzie do domku, ale teściowa ma trochę obawy, bo to jeden z ulubionych placy zabaw naszej Hani, a Aprilka warczy na teściową, a nawet zdarzyło się jej szczekać na nią. No, ale fakt jest też taki, że na Hanie nie warczy tylko jej unika, boi się. Z Aprilki naprawdę jest fajna sunia, tylko musi trafić na kogoś, kto da jej szansę, kogoś spokojnego i cierpliwego.
  17. Kawa spodobała się ludziom, którzy dzisiaj przyjechali do nas z Janowa Lub. w poszukiwaniu małej suczki. Spodobała się też Abbi, ale Kawa trochę bardziej, bo mają już pekińczyka: też czarny i kudłaty ;) Byłam zaskoczona jak się Kawa ładnie zachowała przy gościach, była troszkę wystraszona, ale żadna tam panika, pozwalała się nawet głaskać i ani myślała uciekać z kuchni, gdzie odbyła się prezentacja. Decyzji oczywiście jeszcze nie ma, także tak tylko piszę, że nie było, że panuje głucha cisza :eviltong:
  18. Postępy są takie, że Kundzia lubi przebywać już na ogrodzie, ba! nawet szczeka jak słyszy, że ktoś idzie! I zaraz... zwiewa do boksu ;) Z czystością lipa, potrafi nawet zrobić koopę w korytarzyku w boksach wewnętrznych - kiedy ma wszystko pootwierane i swobodne wyjście na ogród. Po każdej nocy jest cała podłoga boksu w koopach :shake: Między spacerami też zawsze jest coś do sprzątnięcia. Trzeba od razu wszystko zbierać, bo Kundzia jest bardzo ruchliwa i momentalnie wszystko rozdeptuje. Poza tym uwielbia ganiać z innymi psami i ogólnie cały czas jest w ruchu ;) Do człowieka się nie garnie, ale też coraz mniej ucieka i przyzwyczaja się coraz bardziej do wyciągniętej ręki. Jakby trafiła do domku to na pewno szybko by się oswoiła z człowiekiem. Tylko ta czystość... Pewnie będą problemy podobne jak z Carmen :roll:
  19. Tutaj jest domek zainteresowany Abbi, tylko kłopot z transportem :roll: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/189872-szukam-ma%C5%82ego-psiaka-kt%C3%B3ry-dogada-si%C4%99-z-dw%C3%B3jk%C4%85-dzieci-%29/page2?p=15096687#post15096687"]http://www.dogomania.pl/threads/189872-szukam-ma%C5%82ego-psiaka-kt%C3%B3ry-dogada-si%C4%99-z-dw%C3%B3jk%C4%85-dzieci-)/page2?p=15096687#post15096687[/URL]
  20. Filonek znów ma biegunkę od wczoraj. Dzisiaj musieliśmy mu umyć pupę, bo całą miałą zafajdaną... Robi zółto-pomarańczowe leiste koopska... Konsultowałam to już z wetką ze Stalowej Woli, która prowadzi jego leczenie. Podejrzewa problemy z wątrobą, ma sprawdzić ostatnie wyniki krwi jakie tam są parametry. Póki co zaleciła, aby podawać mu węgiel. Niepokojące jest też to, że Filonek ma też ostatnio problemy z wchodzeniem po schodach, ostatnie stopnie pokonuje z ogromny trudem, dosłownie wspina się na nie. Jak schodzi, to często się potyka, przewraca. Wcześniej tylnie nózki mu trochę "latały" ma tych schodach, ale teraz jest dużo gorzej. Tak jakby tracił panowanie nad nimi :-(
  21. Z racji tego, że z Margo na razie nic nie wiadomo więc Ilian pójdzie na pierwszy ogień pod koniec tygodnia. Prawdopodobnie Gajka też się na ciachanko załapie, tylko nie wiem jak to będzie przy tej jej tuszy :roll: Mamy teraz trochę zamieszania, bo w końcu łaskawie przyleźli robotnicy do montowania paneli ogrodzeniowych. Fajnie, że teraz codziennie leje... ale przynajmniej nam teraz robią boksy zewnętrzne (pod dachem jest, więc wsio ryba jaka pogoda), już dzisiaj dwa boksy zrobili, jutro mam nadzieję zrobią trzeci i jak pogoda pozwoli może zaczną działanie na rzecz Lorkowego wybiegu. Tylko jak są to Mariusz nie może nigdzie jechać, bo ich trzeba pilnować na każdym kroku, dzisiaj np. byli tacy mądrzy, że nie zasłonili wejścia do budy i iskry z cięcia metalu poszły na sianko...
  22. Cisza :-( Przyszło mi na maila parę info z portali ogłoszeniowych o możliwości przedłużenia ogłoszeń to kliknęłam, co by jeszcze powisiały.
  23. Miesięczne utrzymanie Margo w hoteliku to 300 zł, jeśli będzie karma, to będzie 240 zł. Czyli trzeba będzie nastawiać się z operacją na Stalową Wolę, bo w Lublinie za zabieg liczą sobie 300-400 zł, a w Stalowej Woli Beatka policzy nam tylko 150 zł + 50 zł badanie czy to nowotwór i jaki. Do tego koszt dojazdu do Stalowej Woli ok. 15 zł, bo na pewno z czymś ją będziemy wieźć, żeby obniżyć koszty, nie mam pojęcia ile będzie kosztować rekonwalescencja. Pytałam dzisiaj wstępnie Beatki czy dałaby radę przetrzymać sunię po zabiegu u siebie chociaż kilka dni, ale nie wiem ile to będzie kosztować, Beatka zawsze liczy nam symbolicznie. Więc ok. 300 zł trzeba liczyć koszty całego zabiegu :roll: Mam nadzieję, że nie pojawią się żadne komplikacje.
  24. Rufcio jakiś taki nieteges jest. Czasem zakaszle, ale tak inaczej niż do tej pory, głęboko i przeciągle. Ogólnie jest jakiś taki osłabiony. Mam nadzieję, że to tylko te zmiany pogody mu nie służą :roll:
  25. Teraz nie ma nawet jak zrobić nowych zdjęć, bo codziennie leje :shake: Jeśli chodzi o dzieci to Dianka nie miała bezpośredniego kontaktu z Hanią, bo akurat spaceruje o takich porach, w których Hania jest w domu, ale na pewno nadaje się jak najbardziej do domu z dziećmi. Jedyne co może im grozić ze strony Dianki to zaskakanie :evil_lol: bo Dianka uwielbia skakać po nogach okazując w ten sposób radość ;)
×
×
  • Create New...