-
Posts
35705 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Ten preparat (Ventipulmin) kosztuje 185 zł, stosuje się go dla koni i dla nich starcza na ok. dwa tygodnie. W przeliczeniu dla Kurusia starczyłoby na ok. 2 lata ;) Wg kardiologa z kliniki w Lublinie można ten lek z powodzeniem stosować u psów, tylko trzeba ustalić odpowiednią dawkę. Podobno jest świetny, ale wiadomo jak to jest, zawsze istnieje ryzyko, że nie zadziała... Więc pytanie czy go zamawiać? [I] VENTIPULMIN ® GRANULAT Granulat do podawania doustnego dla koni Skład: 1 g preparatu zawiera: Clenbuterolum hydrochloricum 0,016 mg (odpowiada 0,014 mg klenbuterolu) Preparat Ventipulmin® Granulat stosuje się samodzielnie lub w połączeniu z innymi preparatami u koni do leczenia chorób układu oddechowego przebiegających ze zwężeniem światła dróg oddechowych powstałym wskutek skurczu oskrzeli i/lub oskrzelików i/lub nadmiernego nagromadzenia się śluzu w drogach oddechowych, takich jak: * ostre, podostre i przewlekłe zapalenie oskrzeli i oskrzelików, również na tle zakaźnym (bakteryjnym lub wirusowym); * przewlekła zaporowa choroba płuc koni (Chronic Obstructive Pulmonary Disease; COPD); * ostre, podostre i przewlekłe stany alergii układu oddechowego; * inne schorzenia układu oddechowego przebiegające z objawami duszności lub przewlekłego kaszlu.[/I]
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
[quote name='karolciasz28']Pani się więcej nie odezwała.[/QUOTE] Niestety tak bywa najczęściej :( Wierzę, że odezwie się w końcu ktoś sensowny... -
A my nie mamy w ogóle urlopu, o! ;) Nawet jak TZa rano wygonie do psów to mnie dziecko budzi :placz: Kundzia przedwczoraj nawiała mi z boksu zanim zdążyłam ją zapiąć na smycz i że dała się bez jakichś straszliwych podchodów podejść, pogłaskać, a nawet sama wbiegła do boksu to teraz biega sobie luzem. Tylko problem jest, bo wraca wciąż jak bumerand do boksu, tam czuje się najpewniej. Bardzo lubi szaleć z Górką (o ironio, bo to jeszcze większy płochliwiec niż Kundzia) i to właśnie jej obecność sprawia, że się oddala od boksu, biega, szaleje. Sama z siebie nie chce się zapuszczać na resztę ogrodu, trzyma się blisko swojego boksu, najczęściej stoi na swojej budce i macha ogonkiem. A drzwi do boksu otwarte. Muszę wciąż ją wyprowadzać z boksu (nie ma z tym żadnego problemu, Kundzia potrzebuje jedynie impulsu - delikatne popchnięcie w kierunku wyjścia i sama wybiega). Dzisiaj był już postęp, bo już sama z siebie wyszła do korytarzyka i biegała po nim, wybiegła też parę razy przed boksy. Musi chyba mieć pewność, że zawsze może wrócić do siebie i z czasem będzie lepiej. Widąc, że kocha przestrzeń, bieganie, ale się boi.
-
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jara jest świetnym stróżem i świetnie broni terenu. Dzisiaj mało nie zjadła przez bramę listonosza :evil_lol: po tym stwierdziłam, że jest już całkowicie zdrowa ;) -
Nie mam odpowiedzi... mam cichą nadzieję, że się zastanawiają, ale wiecie jak to jest... Tyle dobrego, że jest jakieś zainteresowanie, jakieś telefony, maile, bo cisza w eterze dołuje najbardziej. Aha, to zsinienie Dianki na stole operacyjnym to prawdopodobnie efekt upałów lub reakcja na narkozę, Beatka mówiła, że tak się czasem dzieje. Teraz w upały wszelkie zabiegi pod narkozą są bardzo niebezpieczne i kiepsko się potem goją. A Dianka i Kundzia już wygojone i odkołnierzowane :) Postaram sie im dzisiaj zrobić adopcje.org, bo się zapóźniłam.
-
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Wygląda na to, że pokonaliśmy choróbsko :multi::multi::multi: Jara już pije i je nawet suchą karmę, jest weselsza, żywsza, zupełnie inny pies. Wróciła dawna Jara :loveu: Stan zapalny był ogromny, więc jeszcze antybiotyk będziemy podawać przez pięć dni (zalecenie weta), potem kontrolnie morfologia i jak wszystko będzie dobrze, to za dwa tygodnie koniecznie wirusówki trzeba zrobić. Boże jak się cieszę... naprawdę miałam już najczarniejsze myśli... -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
U nas od paru dni też są solidne upały, ale mi szczerze mówiąc tęskno było za takimi :) W mieście na pewno temperatura wzrasta i można zwariować. A u nas jest ogólnie fajnie, w domu chłodno, wietrzyk powieje, Hania użyczy swojego baseniku do zmoczeniu stópek ;) U nas jest dużo cienia, mamy dużo zieleni (w sumie to za dużo, za boksami jest totalny małpi gaj, z którym od dawna przymierzamy się zrobić porządek, ale wciąż są wazniejsze rzeczy) i upał nei jest tak bardzo odczuwalny. Psiaki ogólnie dobrze go znoszą, na spacerach wykopują sobie świeżą ziemię i się w niej chłodzą, a w boksach mają możliwie, bo wszystko poza zasięgiem słońca. Fajnie się sprząta, bo nie trzeba długo czekać, aż linoleum w boksach wyschnie ;) Lorkowi upały niestraszne, budynek gospodarczy, w którym znajduje się jego lokum ma grube mury i w zimie trzyma ciepło, a w lecie jest tam dużo chłodniej niż na słońcu. Niemal codziennie ma zmywany kojec lub przynajmniej polewany wodą (aby zmyć siuśki, bo od nich już popękał beton i porobiły się dziury, w których wszystko zalega), więc to dodatkowo ochładza pomieszczenie. Już nawet nic nie piszę o wybiegu bo jasny szlag mnie trafia. Fachmani byli w tym tygodniu... aby się umówić na następny :angryy: Mają już przyjść na tip-top, ale nie chce mi się już w to wierzyć. W sumie jak się w końcu zbiorą, to parę dni i wszystko powinno być gotowe :razz: Udało się ciut zbic koszty materiałów, zamieniliśmy metalowe słupki na betonowe i zamiast podmurówki z betonu będą wkopywane płyty betonowe, które znaleźliśmy trochę taniej (uszkodzone). -
Na razie parę przypadkowych fotek, ale lada dzień postaram się o porządne fotki. Od początku przypatrywałam się oczkom Paji. One są takie dziwne i wciąż mam wrażenie, że coś z nimi nie tak. Ale po przyglądnięciu się niby wszystko ok :roll: Ale zauważyłam ostatnio, że to jedno oczko łzawi trochę. [IMG]http://i25.tinypic.com/2vdo51c.jpg[/IMG] dynamic dog ;) [IMG]http://i29.tinypic.com/hsnj3o.jpg[/IMG] Z psim kolegą :) [IMG]http://i28.tinypic.com/23vjmnt.jpg[/IMG] Czasem potrafię być grzeczna :) [IMG]http://i30.tinypic.com/awvrqq.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/wh17p.jpg[/IMG] Na dwóch zdjęciach widać, że ta wygolona łata nie bardzo chce odrastać. Próbowałam podawać Pajci tabletki z witaminami pomocne przy odrastaniu sierści, ale pluła nimi na cztery strony świata. Wzięłam się jednak na sposób i karmię przy niej innego psa: psu smakołyk, a Pajci parówkę z witaminkami. I działa :) Mam nadzieję, że to przyspieszy odrastanie sierści, bo jakoś to dziwnie opornie idzie :roll:
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To już koniec fotek. A to brązowe między zębami Rufcia to po smakołykach ;) -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeszcze cosik będzie :) -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeszcze trochę będzie :) -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to jeszcze nie koniec :) -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to jadę z fotkami :) -
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Ach, zapomnialabym :) Ilian się ożywia :) Już macha ogonkiem do nas i bardzo nieśmiało nadstawia się na głaski, czasem nawet podbieguje :) Jest bardzo wszystkiego ciekawy i wszystko bacznie obserwuje. No i zapowiada się świetny stróż, bo od razu staje na baczność i lustruje co się dzieje za płotem. -
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Tak, to sama końcówka ogona. Ilian był dzisiaj u Beatki i ona stwierdziła, że na pewno nie jest to gronkowiec, są to zmiany skórne, które prawdopodobnie mają charakter nowotworowy. Aby się upewnić czy to nowotwór trzeba zrobić cytologię, można to zrobić w Lublinie, koszt podobno 50 zł. W każdym razie jest to do usunięcia, ale jak miną upały, bo teraz narkoza bardzo niebezpieczna. Podobnie jak pazury (ma dwa takie jakby wyłamane i wydłużone palce i wraz z nimi pazury, które się nie ścierają i są wydłużone). Wszystko to będzie można zrobić za jedną narkozą przy kastracji. Nie mieliśmy co dopakować do wyjazdu, ale Beatka nic nie wzięła za wizytę, więc koszty to tylko paliwo: 30 zł. -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zrobiliśmy dzisiaj trochę fotów Rufciowi, ale wstawię jutro, teraz tylko kilka na zachętę :) Tak mnie głaskaj! A tu pozostałość po swach (wewnątrz ucha) A tu zewnątrz (mam nadzieję, że to zarośnie :roll:) Muszę powiedzieć, że leki służą Rufciowi, ożywił się i jest niezmordowany jak dawniej. I żadnej zadyszki ani harczenia. No i zdecydowanie sierść mu się poprawiła. Kiedyś miał sporo łupieżu, sierść była zmatowiała. A teraz błyszczy się jak ta lala. No i nie ślini się już zupełnie. Mam nadzieję, że leki będą mu jeszcze długo służyć :) -
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i27.tinypic.com/ngzpq9.jpg[/IMG] [IMG]http://i28.tinypic.com/23m252g.jpg[/IMG] A tu jeszcze zbliżenie ogonka: [IMG]http://i26.tinypic.com/1khu9.jpg[/IMG] Jeśli faktycznie może to być coś poważnego to jutro TZ podjedzie do Stalowej Woli z Ilianem (coś tam jeszcze weźmie na pakę, aby zmniejszyć koszty transportu) - zależy mi, aby tam, bo Beatka ma doświadczenie i z reguły ma trafne diagnozy. Od razu rozprawimy się z pazurami. -
Całusek - szczeniorek z więzienia znalazł DS!!!
Murka replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Co taka cisza u Całusiątka?... Z koopkaniem i siusianiem w boksie wciąż były problemy, choć częstotliwość zmniejszyła się troszkę. Więc zmniejszyliśmy co nieco metraż Całuskowi i... trzeci dzień a tylko jedną koopkę sprzątnełam, a siuśków zero :razz: Więc potrafi nasz czarnuszek, tylko jak ma za dużo przestrzeni to mu wygodnie. Zobaczymy czy mu to w nawyk wejdzie :cool3: A energii ma że olaboga. -
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
ciąg dalszy :) [IMG]http://i30.tinypic.com/xnga40.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/2z5uq1y.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/w0s0aa.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/2gwz876.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/v89qq.jpg[/IMG] -
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Obiecane fotki z pierwszego spaceru: [IMG]http://i31.tinypic.com/2vnql8z.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/35i0s54.jpg[/IMG] [IMG]http://i28.tinypic.com/29o3ec9.jpg[/IMG] [IMG]http://i27.tinypic.com/v7tu2r.jpg[/IMG] [IMG]http://i29.tinypic.com/26096vt.jpg[/IMG] -
Kuruś znów bardzo kaszle :( Może to z tych upałów? W każdym razie próbowałam wrócić do Thiocodinu, ale było jeszcze gorzej, więc na razie Kuruś "jedzie" na Theovencie. Jeszcze jeden lek mamy polecony (dopisany długopisem do rozpiski), tylko musimy go zamówić, podobno działa rewelacyjnie. Jak będzie to coś droższego to wczesniej dam Wam znać i zadecydujecie czy sie w niego zaopatrywać. Encorton zostawimy na samym końcu jako ostateczność Kuruś teraz przez te upały dużo mniej je, co mu na pewno wyjdzie na dobre, daję mu niewielkie dawki, ale i tak nie zjada od razu, także mam spokojne sumienie, że nie cierpi głodu :) Zawsze jednak nawet jak w misce jeszcze coś zostanie, a Kuruś biegnie do ogrodu to od razu lustruje miski naszych psów, kradzione zawsze smakuje ;) Więc pilnuję tych misek i mam ogromną nadzieję, że trochę straci tłuszczyku grubasek, bo tylko o jego dobro się rozchodzi.
-
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Kitka skończyła kurację. Przez ten czas tylko raz słyszałam jak zaharczała, więc chyba jest lepiej. Będę ją obserwować i jakby znów coś to weźmiemy ją przy okazji do Stalowej Woli, bo tam mamy sprawdzoną wetkę, która się zna na rzeczy. -
Gdzieś nam się Niebieska zapodziała :(