-
Posts
35770 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Ocalały z powodzi, ale są bezdomne. Te dwa psiaki jak wiele innych błąkało się po ulicach Gorzyc, prawdopodobnie zostały porzucone przez powodzian. Obecnie powodzianie nagminnie przenoszą się z terenów zalanych do mieszkań w bloku i często zostawiają swoje psy na pastwę losu. Są u nas od tygodnia, dwa fajne, młode psiaki. Zostały już odrobaczone, odpchlone i zaszczepione. Obaj ładnie zachowują czystość, chodzą w miarę na smyczy, nie niszczą. Na razie fotki takie sobie, były robione w śnieżycy więc jakość kiepska. [B]Gutek[/B], to mały i młody (ma ok. 1,5 roku) piesek, gdzieś jakby stał koło pekińczyka :roll: Przeszedł jakies zapalenie skóry w okolicach szyi i karku, obecnie jest to wygojone, ale jest tam przerzedzona sierść i blizny. Gutek to łagodny, spokojny, wesoły psiak z temperamentem. Wobec obcych podchodzi z dystansem. [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/1874/gutekf.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3798/gutek1[/IMG][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3798/gutek1[/IMG][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3798/gutek1.jpg[/IMG] [B]Mati[/B] to młody ok. 2 letni piesek, sięga do kolana. Jest bardzo kontaktowy, przyjacielski, wesoły, uwielbia kontakt z człowiekiem i pieszczoty. [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/4949/mati6.jpg[/IMG] [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/5425/mati3.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/7528/mati4.jpg[/IMG] Zaraz jeszcze parę fotek Matiego.
-
Szczerze mówiąc to ja też się nie spodziewałam... jednak hotelik to hotelik, a dom to DOM :D
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[IMG]http://img41.imageshack.us/img41/1055/dixiee5.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/7021/dixiee6.jpg[/IMG] [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/3139/dixiee7.jpg[/IMG] -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam dobre wieści, otóż dowiedziałam się :p że badanie krwi w Puławach kosztuje 160 zł. To 285 zł to badanie w labolatorium niemieckim... w Polsce jest taniej ;) Także zawsze to ciut mniej. Jeśli pobierzemy i wyślemy krew 10 grudnia, to przy dobrych wiatrach ok. 17ego mielibyśmy już wyniki. A teraz parę fotek, które na pewno ucieszą cioteczki corgowe i nie tylko. Trochę nam psiaków ubyło z domu, więc zdecydowaliśmy przenieść z boksu Dixie, niech się przyzwyczaja do warunków domowych ;) Ogolnie się jej podoba, zwiedza wszystko nie tylko w poziomie, ale też w pionie, zwiedziła np. już stół :diabloti: nie ma żadnych oporów, aby wejść na krzesło i z krzesła na blat stołu. Było też już co prawda siusiu i koopka w domu, ale to pierwszy dzień, więc nie ma co się przejmować. [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/7766/dixiee4.jpg[/IMG] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/787/dixiee.jpg[/IMG] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/1577/dixiee3.jpg[/IMG] [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/1297/dixiee2.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/3484/dixiee1.jpg[/IMG] -
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Dzwoniła dzisiaj pani z Zamościa w sprawie Czarnego, ale szuka psa dla pana który jest niewpełni sprawny ruchowo, potrzebny pies baaardzo spokojny i nie wymagający dużo ruchu do mieszkania w bloku. Obawiam się, że pan by sobie nie poradził z energią Czarnego i z jego siłą. Próbowałam "sprzedać" Kitkę, ale pani nie chce starszego pieska, bo "nie chce z nim biegać do weterynarza non stop" :roll: -
TRZEJ MUSZKIETEROWIE oraz ich mamusia MASZA - już w DS!!! HAPPY END :D
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Portos obecnie Winyl w swoim domku :) [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/458/winyl.jpg[/IMG] [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/1958/winyl1.jpg[/IMG] [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/9634/winyl2.jpg[/IMG] -
Jamnikowaty SZAGI - znalazł drogę do swojego domku !!!!
Murka replied to bianka0's topic in Już w nowym domu
Jak wszystko dobrze pójdzie to Szarpuś za dwa dni przeprowadzi się z boksu do domu. Jak on fajnie podskakuje przy szczekaniu :evil_lol: Jakby siła szczeku unosiła go do góry ;) Kubuś tak nie robił ;) -
Mail jeszcze z piątku... dopiero teraz się zebrałam, żeby go umieścić :oops: [QUOTE]Witam! Nasza Kundzia jest coraz śmielsza. Od wczoraj podchodzi sama na pieszczoty (nawet na dworze) i wyraźnie zaczęły sprawiać jej przyjemność. Kiedy przestaje się ją drapać czy głasiać, podchodzi jeszcze bliżej i trąca rękę noskiem. Wcześniej jej oczy nie wyrażały żadnych emocji przy bliższych kontaktach, teraz robią się takie "maślane" i patrzą wprost w moją twarz. Mam parę fajnych zdjęć ale prześlę je później, po pracy. Pozdrawiam! Grażyna [/QUOTE]
-
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj rano była kuuuupaaaa na spacerku :multi::multi::multi: na smyczy :multi::multi::multi: Siku jest już REGULARNIE za każdym wyjściem. W domu czysto. Także idzie ku dobremu. Górcia też już tak nie panikuje jak przedtem. Np. jak usłyszy głosy obcych ludzi za płotem to nie wyrywa ręki ;) tylko staje i nasłuchuje, ewentualnie zrobi parę kroków w przeciwnym kierunku. No i dzisiaj wpadłam w dołek (był pod śniegiem), wywinęłam orełka małego :oops: Górka oczywiście na smyczy... No i jej reakcja mnie trochę zdumiała, bo kiedyś to by się na 100% wyrwała lub szarpała na wszystkie możliwe sposoby. A ona tylko drgnęła i tyle. Spokojnie czekała aż się wygramolę ze śniegu :cool3: Nie ma też generalnie problemu z pójściem z Górką w kierunku jakimś się chce, Górka coraz lepiej reaguje na komendy, typu: "Chodź Górcia", "Nie ciągnij". Często się waha i staje przez chwilę oporem, ale już nie zapiera się wszystkimi czterema kopytami jak niegdyś, można ją delikatnym szarpnięciem skłonić do pójścia. Co mnie też cieszy - dzisiaj się okazało, że stres puścił ją na tyle, że włączył się jej łakomczuszek na smakołyki i nie ma żadnych oporów, aby zjadać je z ręki będąc na smyczy (kiedyś było to nie do pomyślenia). W sumie sama mi o tym zawiadomiła wsadzając nosa w kieszeń ze smaczkami :diabloti: Powoli wraca jej apetyt i zjada też z miseczki jedzonko, dzisiaj dostała już zwykłe jedzonko czyli ryż z kurczakiem i połowę opchnęła. Ważne też jest to, że nawet głos Hani jej nie paraliżuje. Wczoraj np. karmiłam ją (tzn. Górcię ;) ) z ręki konserwą i zjadała równo raz za razem, mimo, że drzwi do łazienki były otwarte i z korytarza dobiegały donośne głosy radości Hani. Jak babcia z Hanią przyszły do łazienki i usiadły nieopodal koszyczka Górci to już troszkę się sunia speszyła i co najwyżej liznęła mi ze dwa kęsy z przerażeniem spoglądając na gości. Ale i tak jest dobrze. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
No właśnie nastały ciężkie czasy dla biednego Lorusia, bo coś tam widzę próbuje kopać, ale tylko tycie dołeczki mu z tego wychodzą, wcale się z tego powodu nie martwię :diabloti: Drżę tylko co to będzie wiosną jak mu się energia skumuluje, trzeba będzie spychacz zamawiać :razz: Jak jest naście stopni mrozu to Loruś jednak często siedzi w budzie i nawet nie wypada z niej jak słyszy kroki. Jakoś tak dziwnie jak nie ma Lorka na wybiegu :roll: Dopiero jak się furtkę otworzy to wychyla się z budy sprawdzić czy Murka lub Szerman nie idą go zjeść ;) Smaczki zjada coraz fajniej. I już czasem nawet nie ucieka od razu po schwytaniu zdobyczy, parę razy się zdarzyło, że stał sobie obok mnie i pałaszował :cool3: -
Rozmawiałam z wetem i pytałam o to od kiedy po zakończeniu tego antybiotyku będzie mógł znów go brać, bo naprawde mu pomaga, teraz jest już ogromna różnica. Wet powiedział, że trzeba ok. 2 tygodnie zrobić przerwy i potem podawać antybiotyk kilka dni, znów przerwa ok. 2 tygodnie i znów antybiotyk na kilka dni. Zobaczymy jak się będzie to sprawdzać. A wiecie jaki świat jest mały? Dzisiaj przyjechali do nas Państwo z Otowcka po suczkę Kawę... Wypełniam umowę adopcyjną, a pan ni z tego ni z owego pyta: "a jak tam Kuruś?". A ja oczy w słup i pytam "a skąd Pan wie o Kurusiu?". A Pan powiedział, że wpłacał na jego operację tchawicy jak jeszcze Kuruś był w Zabrzu :) Chciałam nawet sprowadzić chłopaka z góry w celu prezentacji, ale Państwo bardzo się śpieszyli.
-
Sigma z marszu ujęła Państwa swoim słodkim charaktarem. Niemal od razu zaczęła się cieszyć, przytulać i domagać uwagi. Po parunastu minutach była najszczęśliwsza na świecie na kolanach Pana: [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/8171/sigmaax.jpg[/IMG] Mówiłam Państwu, aby suni nie rozpieszczać i nie przekarmiać (Sigma jest potwornym łakomczuchem, dosłownie odkurzacz, chodzi po całym domu i zbiera nawet okruszki z podłogi, a jak się ma coś w ręce szeleszczącego to staje naprzeciwko jak zahipnotyzowana). Wspominałam, żeby przy zostawianiu jej samej zawsze zostawiać jej jakieś gryzaki (ona je uwielbia). Że może trochę popiskiwać przy drzwiach przy pierwszych samotnych chwilach. U nas Sigma nigdy nie wyła ani nie szczekała kiedy została sama, więc mam nadzieję, że będzie się dobrze sprawować. Państwo bardzo wyrozumiali i trzeźwo myślacy, myślę, że dadzą sobie radę a ewentualne wybryki Sigmusi będą jej wybaczone. Sigma będzie musiała zostać sama w poniedziałek w godzinach ok. 9.00-13.00, mam nadzieję, że nie będzie jakichś wariacji wyczyniać :mad: Państwo przekazali za adopcję 20 zł, 3 kg suchej karmy i jedną puszkę, doliczę to do konta zamojskich suczek i będzie czekać na następną biedę (jutro lub pojutrze zrobię dokładne rozliczenie).
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufi mieszka teraz w boksie wewnętrznym, uruchomiliśmy już piecyki, więc jest tam znośnie. Upału nie ma, ale dbamy, aby temperatura była dodatnia nawet jak na zewnątrz jest -20. Na spacerach Rufcio na zmarźniętego nie wygląda, wybiega chętnie z boksu jak tylko drzwi się otworzą, bryka i szaleje z Jarą. Wówczas na pewno nie jest mu zimno. Poza tym... uwielbia tarzać się w śniegu :p Aha, musieliśmy dokupić znów Hepatil, koszt 9.90 zł (pozycja 4 na fakturze): [URL]http://img827.imageshack.us/img827/4879/fakturaleki.jpg[/URL] -
Myślę, że będzie dobrze, Kawa trafiła naprawdę w dobre ręce. To cudowna sunia i w końcu ktoś to docenił. Państwo przywieźli zdjęcia swoich poprzednich psiaków, także Wiki - faktycznie podobna do Kawy! Widziałam też fotki ogrodu - jak z bajki :) Nawet sadzawka jest, będzie się miała gdzie Kawa w lecie kąpać (lubi :diabloti:). Imię zostaje, będzie Kawa - Kawusia :) Też dostałam info, że Państwo dotarli bez problemów do domu, zapoznanie Kawy z sunią rezydentką wypadło super. Państwo obiecali pozostać w kontakcie i przesyłać czasem jakieś fotki Kawci :) Państwo przekazali za adopcję Kawy 50 zł, wspomoże to kolejną sunię, która przyjedzie na miejsce Kawy.
-
O, ale ogłoszeń! Niech Paja idzie do domu! Lorusiowi znajdziemy nową koleżankę. Musi się przyzwyczajać do zmian ;)
-
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jara niestety sama sobie wyszukuje patyczki do zabawy, nie sposób wszystkich się pozbyć z ogrodu :( Także pozostaje nam czujność, miejmy nadzieję, że to pierwszy i ostatni taki wypadek. -
Ma entropium, czyli podwinięte powieki.
-
Jamnikowaty SZAGI - znalazł drogę do swojego domku !!!!
Murka replied to bianka0's topic in Już w nowym domu
Teraz jak mamy chwilę wolnego to sypie tak, że świata nie widać. Musimy poczekać na dogodną chwilę. Poza tym na śniegu ogólnie kijowe zdjęcia wychodzą :( Czarne psy to już w ogóle tragedia :shake: Ale coś tam podziałamy. Liczę na to, że niedługo będę mogła zrobić zdjęcia domowe :) -
Jamnikowaty SZAGI - znalazł drogę do swojego domku !!!!
Murka replied to bianka0's topic in Już w nowym domu
Szarp sie ożywił i już nawet daje głos, kiedy trzeba i nie trzeba ;) Już nie trzeba go namawiać na wyjście z boksu. Wybiega od razu jak tylko się otworzy bramkę. Sam się też dopomina o wpuszczenie go z powrotem, nie lubi zimna, oj nie :cool3: Także na razie wsio ok. Z czystością też dobrze, na początku zdarzały się mu wpadki, ale już teraz chyba załapał rytm spacerów. Apetyt ma baaaardzo dobry :p No i zaczyna się sam nadstawiać na głaskanie ;) -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Skonsultuję jeszcze sprawę Mai z dr Komorowskim z Rzeszowa, on pomógł nam już w tak beznadziejnych przypadkach jak Kuruś i Margo. Już z nim rozmawiałam przez telefon i mailem jeszcze dzisiaj wyślę mu dotychczasowe badania Mai. Jak trzeba będzie to zawieziemy ją do Rzeszowa. Nie cierpię takiego gdybania i leczenia na oślep :shake: Antybiotyk w razie co już Mai daję, Minirinu nie daliśmy rady dzisiaj odebrać, bo zasypało Janów i nie można było nawet zaparkować w bocznej uliczce. Ale jutro napewno już odbierzemy (chyba że znów przejdzie burza śnieżna ;) ). Najchętniej poczekałabym na diagnozę dr Komorowskiego, ale niestety już zamówiłam lek i muszę go odebrać :( Jak będzie brakować kasy to wystawię jakiś bazarek dla Mai. Dla pocieszenia powiem tylko, że psychicznie Maja jest coraz lepiej. Podbiega sama na głaski i domaga się uwagi :) Uwielbia być w centrum zainteresowania. -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Już dopytałam, zastrzyki co 10 dni, czyli kolejny wypada w Mikołaja. Margo jest radosna, tylko w ten ostatni mróz nie bardzo miała ochotę na spacer, ale śnieg ogólnie uwielbia. W ogóle to jest świetna i bardzo pojętna sunia. Uwielbia zabawy w przeciąganie i w ogole kontakt z człowiekiem. Ma taką swoja ulubioną piłeczkę na sznurku (nie pamiętam kto nam to podarował), uwielbia się przeciągać trzymając piłkę, ale uwaga! na komendę puszcza! Wtedy można jej ją rzucić, a Margo z wielką pasją po nią biegnie i przynosi. Uczę ją podstawowych komend, ona to uwielbia. Jest wpatrzona w człowieka jak w obrazek. Naprawdę świetna z niej sunia i wierzę, że po wyleczeniu tego paskudztwa znajdziemy jej dom. -
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Migocia tylko w pierwszym kontakcie była nieśmiała i lękliwa, ogólnie to wesoła i uwielbiająca pieszczoty suńka. Tylko ta czystość... I tak jest dobrze, bo na początku w ogole nie chciała się załatwiać na zewnątrz. Mam nadzieję, że końcu się nauczy tej sztuki. Widać, że się jej podoba :) Nawet szelki ma podobne jak u nas :) -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górcia znów rano zrobiła wielkie sikuuu na spacerku, zaczyna nabierać wprawy :cool3: Siusia w jednym tylko miejscu, w pobliżu bramy, za ktorą jest jej dawny "świat". Wciąz tam ciągnie i szuka sposobu, aby się tam przedostać. Cierpliwie chodzę z nią wzdłuż bramy i tłumaczę, że musi zapomnieć o boksie i że teraz jest psem domowym. Była też koopka, a właściwie bobeczek jeden. Wykluł się w domu na korytarzu. Był czas spacerku i Górcia chciała juz iść, wybiegła z łazienki, ale teściowa ją przytrzymała bo nie była pewna czy już nasze psy są "zabezpieczone". No i Górcia się wystraszyła tego i urodziła bobeczka w popłochu. Ale dobrze, że cośkolwiek poszło, bo to już tydzień prawie! Górka co prawda dopiero klimatyzuje się w domu, ale myślę, że z powodzeniem można ją do domu polecić, zwłaszcza, że ona nigdy nie miała tendencji do niszczenia, a teraz jeszcze znika powoli problem zachowania czystości. Z mieszkaniem w bloku jest problem taki, że trudno mi sobie wyobrazić spacer z Górką po mieście. Musiałaby być naprawdę spokojna okolica, bo Górka panikuje z byle powodu, nawet jak zobaczy drugiego człowieka. A silna jest jak koń, więc taki spacer będzie koszmarem. Póki nie zna okolicy to chodzi spokojnie, ale jak już się rozezna co i gdzie to ciągnie w kierunku sobie upatrzonym. Jak była w boksach to ciągneła do swojego boksu, teraz ciągnie do bramy za którą są boksy, raz jak się wystraszyła TZa, ktory odśnieżał przed domem ciągneła jak oszalała do domu... Oj długo na smyczy pochodzimy :roll: