Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. No to super, czyli działamy :multi::multi::multi: [B]agusiazet[/B], rety, byłoby wspaniale, gdyby się udało przetransportować Dixi... A on wyrusza z Mielca czy trzeba będzie Dixie dostarczyć do Szczecina? Dixie już się trochę przyzwyczaja do pozostawiania samej, zaczyna akceptować kuchnię i to, że czasem traci mnie z oczu ;) Bardzo lubi swój koszyczek: [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/7901/dixi1.jpg[/IMG] [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/3097/dixi3.jpg[/IMG] Tu jeszcze z Łatkiem, który dzisiaj wyruszył w drogę do DS do Bydgoszczy :) [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/1967/dixi2.jpg[/IMG]
  2. Czekam z niecierpliwością na pierwszą relację Hellawes... Łatuch już dojeżdża do Bydgoszczy... spał całą drogę i nawet chrapał! :evil_lol: A Hania na razie nie zauważyła, że Łatusia nie ma ;) Jest od wczoraj pochłonięta prezentami od Mikołaja i nawet nie chce na sanki iść!
  3. Dixie z czystościa super, wpadka była tylko pierwszego dnia, na skutek stresu jak sądzę. Ogólnie to bardzo towarzyska psina, ukochała sobie mnie i chodzi za mną jak cień. Nawet teraz gdy jestem przy kompie taki oto widok mam pod nogami: [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/281/dixi.jpg[/IMG] Jak wychodze z kuchni i zamykam drzwi to przeważnie jest drapanie w drzwi. Zdarza się nawet, że Dixie wyje płaczliwie :roll: A jak wracam to jest wulkan radości, podskoki i w ogóle. Wszystkich innych olewa. Ogólnie jest lękliwa. Boi się gwałtownych ruchów i ma wciąż przypłaszcza się i chowa głowę przy głaskaniu. Hani trochę boi się. Zwłaszcza gdy Hania do niej gwałtowniej podejdzie, wtedy odskakuje i takie ruchy robi jakby chciała kąsnąć. Ale smaczki od niej bierze :) Czyli jakie ustalenia? Mamy w piątek pobierać Dixie krew i wysyłać do Puław?
  4. Na pewno takie podróże nie będą łatwe ani dla Pana ani dla Górki. Przynajmniej na początku. Ona jest bardzo płochliwa, a że to psiak niemały to jej wyrywanie się i ciągnięcie na smyczy jest dosyć uciążliwe. Zależy też jak częste byłyby te podróże i jaka to odległość. W każdym razie Górka boi się samochodu i każda podróż to dla niej stres. Górka już się załatwia ładnie na spacerach, super zachowuje czystość. Je jeszcze niewiele, ale mam nadzieję, że z czasem nabierze apetytu. W domu jest nadal bardzo spięta i łatwa do spłoszenia, nieruchawa, leży przeważnie w jednym miejscu, ale przynajmniej nie chowa się po kątach. Przenieśliśmy ją do pokoju, bo bardzo ślizgała się na kafelkach w łazience i na panelach na korytarzu co ją jeszcze bardziej płoszyło. Od razu ulokowała się na kanapie: [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/9792/gorkaaa.jpg[/IMG] Jak zajrzałam do niej za ok. godzinkę to leżała jak sfinks i mamlała tą sznurkową zabawkę ;) Mam jeszcze parę fotek, ale wrzucę chyba jutro. Na ogrodzie Górcia jest trochę śmielsza. Dzisiaj np. tak się domagała smaczków, że aż podskakiwała z radości i wskoczyła mi na pierś przednimi łapami :crazyeye: Na smyczy chodzi coraz ładniej, spokojniej. Tylko wciąż ją delikatnie ciągnie do boksów... I tylko pod bramą się załatwia. Sentymentalistka z tej Górci ;)
  5. Łatusiek już po kąpieli, zniósł to bardzo dzielnie i spokojnie, zero protestów i prób nawiania :cool3: [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/3558/latuch.jpg[/IMG] Wszystko już przygotowane... dokumenty, książeczka, kropelki... jedne będą w pudełku z lodem. Wciąż coś sobie przypominam i zamęczam Łatusiową Pańcię mailami... Jutro rano wyjazd z Łatkiem do Lublina... Strasznie dziwnie będzie bez niego... Tak się cieszę, że będzie miał swój własny domek i swoją własną Pańcię :loveu:
  6. Dzisiaj byliśmy na kolejnym zastrzyku, został jeszcze jeden. Nie ma ropy, mimo, że już od ok. dwóch tygodni nie zakrapiam niczym uszu (prócz czyszczenia), w uszach zbiera się jedynie bród.
  7. Materiały i wyniki badań przesłałam w piątek wieczorem, dzwoniłam dzisiaj do doktora, ale jeszcze nie zdążył się z nimi zapoznać. Obiecał, że zrobi to jutro. Odebrałam Minirin, ale jeszcze go nie podaję Majci... może trzeba będzie np. podjechać z Mają na badania do Rzeszowa. Czekam co powie dr Komorowski. Daję Maji tylko antybiotyk na razie.
  8. :multi::multi::multi: [QUOTE]Witam serdecznie ! Pierwsze wiadomości z Kawusiowego domku są bardzo optymistyczne . Więc tak - Kawa jest bardzo grzeczna , cichutka , delikatna i wrażliwa , ale też potrafi bawić się wesoło , no i jest śliczna . . . Na razie faworyzuje nieco żonę , ale mnie też daje się przytulić , pogłaskać , czy poczochrać za uszkami , albo podrapać po brzuszku . Tak , jak pisałem wcześniej - bardzo dobrze przebiegło zapoznanie się naszej Kawusi z Nutką - przypadły sobie wyjatkowo do gustu , więcej - Nutka naśladuje wyraźnie Kawę , ustępuje jej we wszystkim - i to Kawusia jest tutaj stroną dominującą . Niesamowite , prawda ? Kawusia bardzo ładnie bawi się i hasa w śniegu - trzeba wręcz wołać do domu , bo została by jeszcze , ale wczoraj był taki duży mróz . . Nie zdecydowała się jeszcze na miejsce do spania i na razie często zmienia miejsce , ale niebawem na pewno się to zmieni . Lubi różne przysmaki i zjada je z taką delikatnością i finezją , jak prawdziwa dama . . . Bardzo , bardzo przypadła nam do gustu , jest taka kochana i subtelna - jestem przekonany , że Kawusia znalazła w końcu swój kochany , ciepły dom i będzie szczęśliwa . Pozostanę w kontakcie . Pozdrawiam Paweł W. Otwock .[/QUOTE]
  9. Starszy kolega ma świetny oddziaływanie na Pandzię... Pańdzia załatwia sprawunki poza boksem :loveu:
  10. [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/959/mati5.jpg[/IMG] [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/4817/mati7.jpg[/IMG] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/1093/mati1n.jpg[/IMG] [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/2263/matix.jpg[/IMG] [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/6657/mati2o.jpg[/IMG]
  11. Ocalały z powodzi, ale są bezdomne. Te dwa psiaki jak wiele innych błąkało się po ulicach Gorzyc, prawdopodobnie zostały porzucone przez powodzian. Obecnie powodzianie nagminnie przenoszą się z terenów zalanych do mieszkań w bloku i często zostawiają swoje psy na pastwę losu. Są u nas od tygodnia, dwa fajne, młode psiaki. Zostały już odrobaczone, odpchlone i zaszczepione. Obaj ładnie zachowują czystość, chodzą w miarę na smyczy, nie niszczą. Na razie fotki takie sobie, były robione w śnieżycy więc jakość kiepska. [B]Gutek[/B], to mały i młody (ma ok. 1,5 roku) piesek, gdzieś jakby stał koło pekińczyka :roll: Przeszedł jakies zapalenie skóry w okolicach szyi i karku, obecnie jest to wygojone, ale jest tam przerzedzona sierść i blizny. Gutek to łagodny, spokojny, wesoły psiak z temperamentem. Wobec obcych podchodzi z dystansem. [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/1874/gutekf.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3798/gutek1[/IMG][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3798/gutek1[/IMG][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3798/gutek1.jpg[/IMG] [B]Mati[/B] to młody ok. 2 letni piesek, sięga do kolana. Jest bardzo kontaktowy, przyjacielski, wesoły, uwielbia kontakt z człowiekiem i pieszczoty. [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/4949/mati6.jpg[/IMG] [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/5425/mati3.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/7528/mati4.jpg[/IMG] Zaraz jeszcze parę fotek Matiego.
  12. Szczerze mówiąc to ja też się nie spodziewałam... jednak hotelik to hotelik, a dom to DOM :D
  13. [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/1055/dixiee5.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/7021/dixiee6.jpg[/IMG] [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/3139/dixiee7.jpg[/IMG]
  14. Mam dobre wieści, otóż dowiedziałam się :p że badanie krwi w Puławach kosztuje 160 zł. To 285 zł to badanie w labolatorium niemieckim... w Polsce jest taniej ;) Także zawsze to ciut mniej. Jeśli pobierzemy i wyślemy krew 10 grudnia, to przy dobrych wiatrach ok. 17ego mielibyśmy już wyniki. A teraz parę fotek, które na pewno ucieszą cioteczki corgowe i nie tylko. Trochę nam psiaków ubyło z domu, więc zdecydowaliśmy przenieść z boksu Dixie, niech się przyzwyczaja do warunków domowych ;) Ogolnie się jej podoba, zwiedza wszystko nie tylko w poziomie, ale też w pionie, zwiedziła np. już stół :diabloti: nie ma żadnych oporów, aby wejść na krzesło i z krzesła na blat stołu. Było też już co prawda siusiu i koopka w domu, ale to pierwszy dzień, więc nie ma co się przejmować. [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/7766/dixiee4.jpg[/IMG] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/787/dixiee.jpg[/IMG] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/1577/dixiee3.jpg[/IMG] [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/1297/dixiee2.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/3484/dixiee1.jpg[/IMG]
  15. Dzwoniła dzisiaj pani z Zamościa w sprawie Czarnego, ale szuka psa dla pana który jest niewpełni sprawny ruchowo, potrzebny pies baaardzo spokojny i nie wymagający dużo ruchu do mieszkania w bloku. Obawiam się, że pan by sobie nie poradził z energią Czarnego i z jego siłą. Próbowałam "sprzedać" Kitkę, ale pani nie chce starszego pieska, bo "nie chce z nim biegać do weterynarza non stop" :roll:
  16. Portos obecnie Winyl w swoim domku :) [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/458/winyl.jpg[/IMG] [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/1958/winyl1.jpg[/IMG] [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/9634/winyl2.jpg[/IMG]
  17. Jak wszystko dobrze pójdzie to Szarpuś za dwa dni przeprowadzi się z boksu do domu. Jak on fajnie podskakuje przy szczekaniu :evil_lol: Jakby siła szczeku unosiła go do góry ;) Kubuś tak nie robił ;)
  18. Mail jeszcze z piątku... dopiero teraz się zebrałam, żeby go umieścić :oops: [QUOTE]Witam! Nasza Kundzia jest coraz śmielsza. Od wczoraj podchodzi sama na pieszczoty (nawet na dworze) i wyraźnie zaczęły sprawiać jej przyjemność. Kiedy przestaje się ją drapać czy głasiać, podchodzi jeszcze bliżej i trąca rękę noskiem. Wcześniej jej oczy nie wyrażały żadnych emocji przy bliższych kontaktach, teraz robią się takie "maślane" i patrzą wprost w moją twarz. Mam parę fajnych zdjęć ale prześlę je później, po pracy. Pozdrawiam! Grażyna [/QUOTE]
  19. Dzisiaj rano była kuuuupaaaa na spacerku :multi::multi::multi: na smyczy :multi::multi::multi: Siku jest już REGULARNIE za każdym wyjściem. W domu czysto. Także idzie ku dobremu. Górcia też już tak nie panikuje jak przedtem. Np. jak usłyszy głosy obcych ludzi za płotem to nie wyrywa ręki ;) tylko staje i nasłuchuje, ewentualnie zrobi parę kroków w przeciwnym kierunku. No i dzisiaj wpadłam w dołek (był pod śniegiem), wywinęłam orełka małego :oops: Górka oczywiście na smyczy... No i jej reakcja mnie trochę zdumiała, bo kiedyś to by się na 100% wyrwała lub szarpała na wszystkie możliwe sposoby. A ona tylko drgnęła i tyle. Spokojnie czekała aż się wygramolę ze śniegu :cool3: Nie ma też generalnie problemu z pójściem z Górką w kierunku jakimś się chce, Górka coraz lepiej reaguje na komendy, typu: "Chodź Górcia", "Nie ciągnij". Często się waha i staje przez chwilę oporem, ale już nie zapiera się wszystkimi czterema kopytami jak niegdyś, można ją delikatnym szarpnięciem skłonić do pójścia. Co mnie też cieszy - dzisiaj się okazało, że stres puścił ją na tyle, że włączył się jej łakomczuszek na smakołyki i nie ma żadnych oporów, aby zjadać je z ręki będąc na smyczy (kiedyś było to nie do pomyślenia). W sumie sama mi o tym zawiadomiła wsadzając nosa w kieszeń ze smaczkami :diabloti: Powoli wraca jej apetyt i zjada też z miseczki jedzonko, dzisiaj dostała już zwykłe jedzonko czyli ryż z kurczakiem i połowę opchnęła. Ważne też jest to, że nawet głos Hani jej nie paraliżuje. Wczoraj np. karmiłam ją (tzn. Górcię ;) ) z ręki konserwą i zjadała równo raz za razem, mimo, że drzwi do łazienki były otwarte i z korytarza dobiegały donośne głosy radości Hani. Jak babcia z Hanią przyszły do łazienki i usiadły nieopodal koszyczka Górci to już troszkę się sunia speszyła i co najwyżej liznęła mi ze dwa kęsy z przerażeniem spoglądając na gości. Ale i tak jest dobrze.
  20. No właśnie nastały ciężkie czasy dla biednego Lorusia, bo coś tam widzę próbuje kopać, ale tylko tycie dołeczki mu z tego wychodzą, wcale się z tego powodu nie martwię :diabloti: Drżę tylko co to będzie wiosną jak mu się energia skumuluje, trzeba będzie spychacz zamawiać :razz: Jak jest naście stopni mrozu to Loruś jednak często siedzi w budzie i nawet nie wypada z niej jak słyszy kroki. Jakoś tak dziwnie jak nie ma Lorka na wybiegu :roll: Dopiero jak się furtkę otworzy to wychyla się z budy sprawdzić czy Murka lub Szerman nie idą go zjeść ;) Smaczki zjada coraz fajniej. I już czasem nawet nie ucieka od razu po schwytaniu zdobyczy, parę razy się zdarzyło, że stał sobie obok mnie i pałaszował :cool3:
  21. Enrobiofloksacyna, czyli np. Enroxil, Enrobioflox.
  22. Rozmawiałam z wetem i pytałam o to od kiedy po zakończeniu tego antybiotyku będzie mógł znów go brać, bo naprawde mu pomaga, teraz jest już ogromna różnica. Wet powiedział, że trzeba ok. 2 tygodnie zrobić przerwy i potem podawać antybiotyk kilka dni, znów przerwa ok. 2 tygodnie i znów antybiotyk na kilka dni. Zobaczymy jak się będzie to sprawdzać. A wiecie jaki świat jest mały? Dzisiaj przyjechali do nas Państwo z Otowcka po suczkę Kawę... Wypełniam umowę adopcyjną, a pan ni z tego ni z owego pyta: "a jak tam Kuruś?". A ja oczy w słup i pytam "a skąd Pan wie o Kurusiu?". A Pan powiedział, że wpłacał na jego operację tchawicy jak jeszcze Kuruś był w Zabrzu :) Chciałam nawet sprowadzić chłopaka z góry w celu prezentacji, ale Państwo bardzo się śpieszyli.
  23. Sigma z marszu ujęła Państwa swoim słodkim charaktarem. Niemal od razu zaczęła się cieszyć, przytulać i domagać uwagi. Po parunastu minutach była najszczęśliwsza na świecie na kolanach Pana: [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/8171/sigmaax.jpg[/IMG] Mówiłam Państwu, aby suni nie rozpieszczać i nie przekarmiać (Sigma jest potwornym łakomczuchem, dosłownie odkurzacz, chodzi po całym domu i zbiera nawet okruszki z podłogi, a jak się ma coś w ręce szeleszczącego to staje naprzeciwko jak zahipnotyzowana). Wspominałam, żeby przy zostawianiu jej samej zawsze zostawiać jej jakieś gryzaki (ona je uwielbia). Że może trochę popiskiwać przy drzwiach przy pierwszych samotnych chwilach. U nas Sigma nigdy nie wyła ani nie szczekała kiedy została sama, więc mam nadzieję, że będzie się dobrze sprawować. Państwo bardzo wyrozumiali i trzeźwo myślacy, myślę, że dadzą sobie radę a ewentualne wybryki Sigmusi będą jej wybaczone. Sigma będzie musiała zostać sama w poniedziałek w godzinach ok. 9.00-13.00, mam nadzieję, że nie będzie jakichś wariacji wyczyniać :mad: Państwo przekazali za adopcję 20 zł, 3 kg suchej karmy i jedną puszkę, doliczę to do konta zamojskich suczek i będzie czekać na następną biedę (jutro lub pojutrze zrobię dokładne rozliczenie).
  24. Rufi mieszka teraz w boksie wewnętrznym, uruchomiliśmy już piecyki, więc jest tam znośnie. Upału nie ma, ale dbamy, aby temperatura była dodatnia nawet jak na zewnątrz jest -20. Na spacerach Rufcio na zmarźniętego nie wygląda, wybiega chętnie z boksu jak tylko drzwi się otworzą, bryka i szaleje z Jarą. Wówczas na pewno nie jest mu zimno. Poza tym... uwielbia tarzać się w śniegu :p Aha, musieliśmy dokupić znów Hepatil, koszt 9.90 zł (pozycja 4 na fakturze): [URL]http://img827.imageshack.us/img827/4879/fakturaleki.jpg[/URL]
  25. Myślę, że będzie dobrze, Kawa trafiła naprawdę w dobre ręce. To cudowna sunia i w końcu ktoś to docenił. Państwo przywieźli zdjęcia swoich poprzednich psiaków, także Wiki - faktycznie podobna do Kawy! Widziałam też fotki ogrodu - jak z bajki :) Nawet sadzawka jest, będzie się miała gdzie Kawa w lecie kąpać (lubi :diabloti:). Imię zostaje, będzie Kawa - Kawusia :) Też dostałam info, że Państwo dotarli bez problemów do domu, zapoznanie Kawy z sunią rezydentką wypadło super. Państwo obiecali pozostać w kontakcie i przesyłać czasem jakieś fotki Kawci :) Państwo przekazali za adopcję Kawy 50 zł, wspomoże to kolejną sunię, która przyjedzie na miejsce Kawy.
×
×
  • Create New...