Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Górcia wysiusiała się dziś znów wieczorem na spacerku, ufff. Koopy nadal nie ma i nie było, ale za radą weta podałam jej coś lepszego niż zwykłe żarełko i wsunęła całą michę konserwy :multi: Trochę skarmiłam ją z ręki, pochłaniała bez oporów, a potem zostawiłam ją z michą i jak wróciłam za kilka minut to micha była pusta :p Poza tym stwierdzam, że Górka jest "nadpsem", bo wet powiedział, że pies musi się wysikać przynajmniej raz na 24h :diabloti:
  2. Loruś jest bardzo gościnny, wita bardzo intensynie nowe psiaki w hoteliku :diabloti: Baaardzo polubił się (z wzajemnością) z Gutkiem. Zabawnie to wygląda jak sobie "rozmawiają" przez ogrodzenie :diabloti: Gutek to nasz nowy nabytek, taki "krótkowłosy pekińczyk" ;) I Lorusiowi już wcale nie przeszkadza obecność moja czy TZa, rozmawia sobie intensywnie, biega i szczerzy zęby :cool3: no chyba, że krzyknę na niego lub podejdę w jego stronę to się wycofuje. Coraz pewniej bierze mi z ręki pychotki (ostatnio poszła w ruch kiełbaska i sprawdza się super ;) ). Pewnie się zastanawiacie jak Loruś w te mrozy... ano... widziałam nieraz jak sobie poleguje na śniegu ;) Poza tym dba o kondycję i ćwiczenia rozgrzewające (patrz wyżej). Ale do budy też zagląda oczywiście. Nie mniej mam wrażenie, że ostatni mróz jaki u nas był (ponad -20) nie zrobił na nim wielkiego wrażenia.
  3. Z czystością akurat u Sigmy jest perfekto. Porozmawiam z Państwem na miejscu i w razie gdyby mieli obawy, to zaproponuję inną małą sunię.
  4. Jara dba, żebyśmy się nie nudzili...dzisiaj patyk utknał jej w gardle... kapała jej krew z pyska wraz z ropą lub żółcią, wymiotowała, próbowała łapą pozbyć się patyczka... Nie wiedzieliśmy co się stało i co jej utknęło. Dopiero u weta Jara wypluła patyk długości palca. Dostała antybiotyk, bo jeden migdał ma powiększony prawdopodobnie patyczek to spowodował, gardło zaczerwienione, poza tym ok. Uff.
  5. Zamówiłam w aptece ten lek Minirin, będzie dopiero na jutro. Strasznie drogi... ok. 100 zł ma kosztować, nie ma małych opakowań :( Po kilku dniach podawania leku będziemy badać gęstość moczu, ale wystarczy jak złapię na chochelkę ciutkę, nie trzeba już będzie cewnikować. Mamy też bojowe zadanie obserwować ile Maja pije wody. Ona wcale nie pije dużo... Też wątpię, aby to był Cushing, bo wtedy pies pije strasznie dużo, no, ale czort wie. Dodatkowe badania to krew, którą Maja miała już pobieraną. Można powtórzyć ewentualnie, ale poprzednia krew wyszła ok, także nie wiem czy jest sens. A tu dowód wpłaty za badania moczu w szpitalu: [URL]http://img263.imageshack.us/img263/7387/majazaplacono.jpg[/URL]
  6. Sigma zaczyna się trochę panoszyć w domu. Wspominałam już Pani z Lublina, że ona zostawiona sama lubi "pobawić" się jakimiś papierkami, szmatkami... ale dzisiaj zabrała się za włącznik do lampki! :shake: W sumie więcej robi bałaganu niż zniszczeń (no chyba, że się dorwie do jakichś ważnych dokumentów ;) ), ale mam nadzieję, że w tym domu nie zostawałaby długo sama.
  7. Na razie nie ma sensu suni ogłaszać, kto weźmie psa z biegunką :-(
  8. No niestety coś mi się pomyliło z tym 150 zł... Chyba o czymś innym wet mi wtedy mówił. Dokładne koszty to: 51 zł paszport, 10 zł pobranie krwi, 285 zł badanie w labolatorium, 25 zł kurier... czyli razem: 371 zł :-o Pobranie krwi trzeba zrobić minimum 120 dni od daty wścieklizny, czyli mi wychodzi 9-10 grudzień, czyli za tydzień. Proszę niech ktoś jeszcze przeliczy, żeby nie było wpadki (wścieklizna była 11 sierpnia). Na wyniki czeka się ok. 2 tygodnie. 10 dni przed ewentualnym wyjazdem trzeba jeszcze odrobaczyć czymś co działa też na tasiemca.
  9. [QUOTE]Witam! Spieszę dopisać kilka słów od siebie, bo psinka coraz bardziej mnie zadziwia. Dzisiaj omal nie spóźniłam się do pracy, bo nie mogłam odmówić sobie zrobienia tych paru zdjęć� (w załącznikach). Już nie tylko na dworze obie panienki dokazują ale i w domu zaczynają nieśmiało i delikatnie harcować. Kundzia coraz częściej zagląda na posłanie Milki i lubi tam się wylegiwać. Jakie było moje zaskoczenie, gdy przebudziłam się w nocy i zobaczyłam Milkę zwiniętą w koszyku Kundzi a Kundzię wyciągniętą na miejscu Milki. Widok był pocieszny! Mała już wita mnie z rana kiedy wstaę i -choć tylko na chwilę- podchodzi aby ją pogłaskać. Dzisiaj nawet podbiegła na głaskanie na dworze. Myślę, że sunia będzie u nas szczęśliwa, bo nam już przynosi wiele radości i wzruszeń. Pozdrawiam! Grażyna[/QUOTE] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4563/zdjcie052f0.jpg[/IMG] [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/5426/zdjcie054h.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/491/zdjcie055b.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4033/zdjcie057t.jpg[/IMG]
  10. Górcia jeszcze raz zrobiła siku wczoraj w południe (na spacerku na smyczy), od tamtej pory nic... W domu czysto; chodziłyśmy trzy razy, z psiakami i bez psiaków... I nic :-( Wodę Górka już pije, ale nadal prawie nic nie je, coś tam skubnie i tyle. Od sobotniego wieczora było więc tylko dwa siku. Żadnej koopki. Trochę się zaczynam martwić szczerze mówiąc :( Poza tym Górcia nadal jest grzeczna, w sumie tak jakby jej nie było. Już zna drogę do swojego koszyczka i pędzi tam skwapliwie sama. Nie ma ochoty na zwiedzanie domu i nie wyściubia nosa z łazienki chociaż często ma otwarte drzwi. Kota się trochę bała, ale ogólnie go olewa. Na spacerach chodzi ładnie i spokojnie na smyczy i co mnie niezmiernie cieszy to niemal cały czas spogląda na mnie i pilnuje się. Czasem sama podchodzi do rąk, zagląda w oczy. Niestety potrafi też zdrowo pociągnąć. Wystarczy jakiś dźwięk, trzask, zamknięcie furtki, silnik samochodu, cokolwiek, a Górka od razu w panice i ciągnie w przeciwną stronę. Staram się jej przeciwstawić, odwrócić uwagę i jak gdyby nigdy nic iść w kierunku tego czego się wystraszyła. Tęskni za boksami, wciąż ciągnie do bramy, za którą jest wybieg i boksy. Wie, że ciągnąć nie mozna, to udaje, że węszy w tamtym kierunku (a ja ulegam i daję się prowadzić, bo mam wciąż wrażenie, że jak węszy to zaraz będzie siku) i wystarczy chwila nieuwagi i już się jest przy bramie ;)
  11. Od tygodnia trwa u nas dobra passa w adopcjach... Tydzień temu pojchała naprawdę trudna sunia, od kilku dni zgłosiły się jeszcze trzy domki, w tym dwa już na 100% biorą od nas zasiedziałe psiaki (rok i półtora roku). Cały czas myślę o Kitce i mam cichą nadzieję, że się załapie na tą falę przedświąteczną... Ona nie lubi takiej pogody jak teraz (wczoraj było u nas w nocy ponad -20, dzisiaj mróz zelżał, ale wieeeejeeee), nie wyściubia nosa z budy (często zdarza się jej nawet z niej szczekać), nie bardzo ma ochotę na wychodzenie z boksu nawet. Żałuję strasznie, że nie możemy jej wziąść do domu, ale strach o kota... Wciąż mam przed oczami widok tamtej walki... Znów podnosi łapinkę i troche kuleje, więc chyba znów trzeba będzie jej podawać Dolagis. Czarny jest za to zawsze zadowolony i nie wygląda na to, żeby mu zima przeszkadzała ;)
  12. No niestety nie jest to takie proste, bo w sumie nadal nie wiadomo co suni jest :( Konsultowałam się z dwoma wetami i każdy ma swoje zdanie i swój "pomysł", ale żadnych konkretów. Może to być zapalenie pęcherza, mogą to być nerki, może być cushing, moczówka prosta (to ostatnie bardzo mało prawdopodobne). Nie wiem naprawdę co robić. W dodatku teraz przenienieślimy Maję do boksu wewnętrznego (do ciepła) i trudno określić jak dużo sika :( Póki co Maja będzie dostawać antybiotyk i na próbę Minirin. Ale z tym Minirinem to takie szukanie po omacku :roll: Trzeba będzie kontrolować gęstość moczu. Antybiotyk już kupiliśmy, kosztował 40,95 zł. [URL]http://img138.imageshack.us/img138/27/majarachunek.jpg[/URL]
  13. Już się wcześniej wstępnie pytałam weta i z tego co mówił, to w Puławach zgarniają 150 zł. Ale wypytam dokładnie o wszystko i dam znać.
  14. Hurrra!!!! Łatuś może się już pakować:multi::multi::multi: Dzisiaj była wizyta i wypadła superaśnie!!! :multi::multi::multi: Teraz tylko transport... Cel: [B]Bydgoszcz[/B] :p Przyszła Pańcia Łatkowa co prawda zaoferowała się przyjechać po Łacentego pociągiem, ale chcielibyśmy jakoś pomóc w transporcie, może chociaż do Warszawy udałoby się go podrzucić.
  15. Tak, dokładnie o ten mail chodzi. To wymarzony dom dla Kawy, Pan mi dzisiaj zdradził, że jest zalogowany na dogomanii tylko rzadko zagląda :)
  16. Wygląda na to, że Kawa będzie mieć domek o jakim marzyliśmy... Trzymajcie kciuki, bo jeszcze potrzebne :)
  17. Ogólnie antybiotyk ma brać przez 40 dni, wcześniej wykupiliśmy część, bo tylko tyle wet miał na stanie, teraz dokupiliśmy resztę.
  18. [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/8715/szarp4.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/8803/szarp6.jpg[/IMG] Tutaj zagląda za TZem, który się schował w szopie :) [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/3978/szarp9.jpg[/IMG] Szarp uwielbia się tarzać w śniegu. Ma na tylniej łapce zaropiałą rankę, nad którą cały czas sobie pracuje. Wyleczyć to chyba będzie mozna dopiero w warunkach domowych, może jakiś opatrunek, kołnierz itd.
  19. To prawda, że Szarp nie był zachwycony powrotem do boksu. Tyle czasu w schronie i tęsknoty za domem, w końcu dostał namiastkę domu i... znow go pakują do boksu. Myślał pewnie, że to znów schronisko. Ale już powoli wraca mu humor, zaczaił, że są regularne spacerki, chętnie wychodzi na spacery i sam wraca do siebie. Jest coraz bardziej radosny, bryka. Za człowiekiem jest bardzo, zwłaszcza za TZem, jak się tylko gdzieś na horyzoncie pojawi to Szarp nie odstępuje go na krok. Na razie nie mamy możliwości zabrać go do domu, ale mozliwe, że nastąpi to niedługo. Szarp zarobił już małą przyjaciółkę. To niespełna 4 miesięczna sunia Panda. Ukochała sobie właśnie Szarpa i włazi mu do budy, dotrzymuje towarzystwa i razem śpią, mimo, że ma swoją budkę w innym boksie :) Szarp jest wobec niej bardzo tolerancyjny, a mała nie dokucza mu wbrew pozorom. Jak na szczeniaczka jest spokojna. Fotki na razie takie sobie, niedługo zrobimy lepsze. [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/6043/szarp.jpg[/IMG] [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/2571/szarp2.jpg[/IMG] Tu z Pandą :) [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/4127/szarp1.jpg[/IMG] [IMG]http://img253.imageshack.us/img253/8217/szarp7.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/6486/szarp8.jpg[/IMG]
  20. Dokupiliśmy dzisiaj resztę antybiotyku dla Kurusia, kosztowało to 49 zł :-( [URL]http://img694.imageshack.us/img694/4020/kurusrachunek.jpg[/URL]
  21. Aha, doszczepiliśmy Pandę na wściekliznę, koszt to 18 zł: [URL]http://img11.imageshack.us/img11/5238/pandarachunek.jpg[/URL]
  22. No niestety Kubuś ma bardzo mocny charakter, mam nadzieję, że sobie poradzą. Uczciwie ich ostrzegałam ;)
  23. Tutaj jeszcze ze swoim ukochanym Szarpem :) [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/4127/szarp1.jpg[/IMG] [IMG]http://img253.imageshack.us/img253/8217/szarp7.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/6486/szarp8.jpg[/IMG]
  24. [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/4355/panda5.jpg[/IMG] [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/4422/panda8.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/2535/panda9s.jpg[/IMG] [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/3039/panda11.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/7577/panda13.jpg[/IMG]
  25. Reszta fotek :) Pandzia sprawuje się bardzo dobrze, w pierwszy dzień nie chciała w ogóle wychodzić z boksu, ale już bryka, bardzo lubi towarzystwo innych psów. Przy czym nie jest bardzo dokuczliwa, ukochała sobie zwłaszcza starszego jamnika Szarpa, który też jest nowym nabytkiem i uwielbia spać razem z nim w jego budzie ;) Ma swoją budkę w innym boksie, ale widać potrzebuje psiego towarzystwa. A jamniorek jest dla niej bardzo tolerenacyjny, śpią wtuleni w siebie :) Zaczyna też załatwiać się na spacerkach i to zaraz po wyjściu z boksu, a to bardzo dobry objaw. Strasznie pocieszna jest :loveu: [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/9574/pandav.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/9631/panda1t.jpg[/IMG] [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/3600/panda2yt.jpg[/IMG] [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/9538/panda3d.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/2788/panda4.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...