-
Posts
35705 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
O, ale ogłoszeń! Niech Paja idzie do domu! Lorusiowi znajdziemy nową koleżankę. Musi się przyzwyczajać do zmian ;)
-
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jara niestety sama sobie wyszukuje patyczki do zabawy, nie sposób wszystkich się pozbyć z ogrodu :( Także pozostaje nam czujność, miejmy nadzieję, że to pierwszy i ostatni taki wypadek. -
Ma entropium, czyli podwinięte powieki.
-
Jamnikowaty SZAGI - znalazł drogę do swojego domku !!!!
Murka replied to bianka0's topic in Już w nowym domu
Teraz jak mamy chwilę wolnego to sypie tak, że świata nie widać. Musimy poczekać na dogodną chwilę. Poza tym na śniegu ogólnie kijowe zdjęcia wychodzą :( Czarne psy to już w ogóle tragedia :shake: Ale coś tam podziałamy. Liczę na to, że niedługo będę mogła zrobić zdjęcia domowe :) -
Jamnikowaty SZAGI - znalazł drogę do swojego domku !!!!
Murka replied to bianka0's topic in Już w nowym domu
Szarp sie ożywił i już nawet daje głos, kiedy trzeba i nie trzeba ;) Już nie trzeba go namawiać na wyjście z boksu. Wybiega od razu jak tylko się otworzy bramkę. Sam się też dopomina o wpuszczenie go z powrotem, nie lubi zimna, oj nie :cool3: Także na razie wsio ok. Z czystością też dobrze, na początku zdarzały się mu wpadki, ale już teraz chyba załapał rytm spacerów. Apetyt ma baaaardzo dobry :p No i zaczyna się sam nadstawiać na głaskanie ;) -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Skonsultuję jeszcze sprawę Mai z dr Komorowskim z Rzeszowa, on pomógł nam już w tak beznadziejnych przypadkach jak Kuruś i Margo. Już z nim rozmawiałam przez telefon i mailem jeszcze dzisiaj wyślę mu dotychczasowe badania Mai. Jak trzeba będzie to zawieziemy ją do Rzeszowa. Nie cierpię takiego gdybania i leczenia na oślep :shake: Antybiotyk w razie co już Mai daję, Minirinu nie daliśmy rady dzisiaj odebrać, bo zasypało Janów i nie można było nawet zaparkować w bocznej uliczce. Ale jutro napewno już odbierzemy (chyba że znów przejdzie burza śnieżna ;) ). Najchętniej poczekałabym na diagnozę dr Komorowskiego, ale niestety już zamówiłam lek i muszę go odebrać :( Jak będzie brakować kasy to wystawię jakiś bazarek dla Mai. Dla pocieszenia powiem tylko, że psychicznie Maja jest coraz lepiej. Podbiega sama na głaski i domaga się uwagi :) Uwielbia być w centrum zainteresowania. -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Już dopytałam, zastrzyki co 10 dni, czyli kolejny wypada w Mikołaja. Margo jest radosna, tylko w ten ostatni mróz nie bardzo miała ochotę na spacer, ale śnieg ogólnie uwielbia. W ogóle to jest świetna i bardzo pojętna sunia. Uwielbia zabawy w przeciąganie i w ogole kontakt z człowiekiem. Ma taką swoja ulubioną piłeczkę na sznurku (nie pamiętam kto nam to podarował), uwielbia się przeciągać trzymając piłkę, ale uwaga! na komendę puszcza! Wtedy można jej ją rzucić, a Margo z wielką pasją po nią biegnie i przynosi. Uczę ją podstawowych komend, ona to uwielbia. Jest wpatrzona w człowieka jak w obrazek. Naprawdę świetna z niej sunia i wierzę, że po wyleczeniu tego paskudztwa znajdziemy jej dom. -
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Migocia tylko w pierwszym kontakcie była nieśmiała i lękliwa, ogólnie to wesoła i uwielbiająca pieszczoty suńka. Tylko ta czystość... I tak jest dobrze, bo na początku w ogole nie chciała się załatwiać na zewnątrz. Mam nadzieję, że końcu się nauczy tej sztuki. Widać, że się jej podoba :) Nawet szelki ma podobne jak u nas :) -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górcia znów rano zrobiła wielkie sikuuu na spacerku, zaczyna nabierać wprawy :cool3: Siusia w jednym tylko miejscu, w pobliżu bramy, za ktorą jest jej dawny "świat". Wciąz tam ciągnie i szuka sposobu, aby się tam przedostać. Cierpliwie chodzę z nią wzdłuż bramy i tłumaczę, że musi zapomnieć o boksie i że teraz jest psem domowym. Była też koopka, a właściwie bobeczek jeden. Wykluł się w domu na korytarzu. Był czas spacerku i Górcia chciała juz iść, wybiegła z łazienki, ale teściowa ją przytrzymała bo nie była pewna czy już nasze psy są "zabezpieczone". No i Górcia się wystraszyła tego i urodziła bobeczka w popłochu. Ale dobrze, że cośkolwiek poszło, bo to już tydzień prawie! Górka co prawda dopiero klimatyzuje się w domu, ale myślę, że z powodzeniem można ją do domu polecić, zwłaszcza, że ona nigdy nie miała tendencji do niszczenia, a teraz jeszcze znika powoli problem zachowania czystości. Z mieszkaniem w bloku jest problem taki, że trudno mi sobie wyobrazić spacer z Górką po mieście. Musiałaby być naprawdę spokojna okolica, bo Górka panikuje z byle powodu, nawet jak zobaczy drugiego człowieka. A silna jest jak koń, więc taki spacer będzie koszmarem. Póki nie zna okolicy to chodzi spokojnie, ale jak już się rozezna co i gdzie to ciągnie w kierunku sobie upatrzonym. Jak była w boksach to ciągneła do swojego boksu, teraz ciągnie do bramy za którą są boksy, raz jak się wystraszyła TZa, ktory odśnieżał przed domem ciągneła jak oszalała do domu... Oj długo na smyczy pochodzimy :roll: -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górcia wysiusiała się dziś znów wieczorem na spacerku, ufff. Koopy nadal nie ma i nie było, ale za radą weta podałam jej coś lepszego niż zwykłe żarełko i wsunęła całą michę konserwy :multi: Trochę skarmiłam ją z ręki, pochłaniała bez oporów, a potem zostawiłam ją z michą i jak wróciłam za kilka minut to micha była pusta :p Poza tym stwierdzam, że Górka jest "nadpsem", bo wet powiedział, że pies musi się wysikać przynajmniej raz na 24h :diabloti: -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Loruś jest bardzo gościnny, wita bardzo intensynie nowe psiaki w hoteliku :diabloti: Baaardzo polubił się (z wzajemnością) z Gutkiem. Zabawnie to wygląda jak sobie "rozmawiają" przez ogrodzenie :diabloti: Gutek to nasz nowy nabytek, taki "krótkowłosy pekińczyk" ;) I Lorusiowi już wcale nie przeszkadza obecność moja czy TZa, rozmawia sobie intensywnie, biega i szczerzy zęby :cool3: no chyba, że krzyknę na niego lub podejdę w jego stronę to się wycofuje. Coraz pewniej bierze mi z ręki pychotki (ostatnio poszła w ruch kiełbaska i sprawdza się super ;) ). Pewnie się zastanawiacie jak Loruś w te mrozy... ano... widziałam nieraz jak sobie poleguje na śniegu ;) Poza tym dba o kondycję i ćwiczenia rozgrzewające (patrz wyżej). Ale do budy też zagląda oczywiście. Nie mniej mam wrażenie, że ostatni mróz jaki u nas był (ponad -20) nie zrobił na nim wielkiego wrażenia. -
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jara dba, żebyśmy się nie nudzili...dzisiaj patyk utknał jej w gardle... kapała jej krew z pyska wraz z ropą lub żółcią, wymiotowała, próbowała łapą pozbyć się patyczka... Nie wiedzieliśmy co się stało i co jej utknęło. Dopiero u weta Jara wypluła patyk długości palca. Dostała antybiotyk, bo jeden migdał ma powiększony prawdopodobnie patyczek to spowodował, gardło zaczerwienione, poza tym ok. Uff. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Zamówiłam w aptece ten lek Minirin, będzie dopiero na jutro. Strasznie drogi... ok. 100 zł ma kosztować, nie ma małych opakowań :( Po kilku dniach podawania leku będziemy badać gęstość moczu, ale wystarczy jak złapię na chochelkę ciutkę, nie trzeba już będzie cewnikować. Mamy też bojowe zadanie obserwować ile Maja pije wody. Ona wcale nie pije dużo... Też wątpię, aby to był Cushing, bo wtedy pies pije strasznie dużo, no, ale czort wie. Dodatkowe badania to krew, którą Maja miała już pobieraną. Można powtórzyć ewentualnie, ale poprzednia krew wyszła ok, także nie wiem czy jest sens. A tu dowód wpłaty za badania moczu w szpitalu: [URL]http://img263.imageshack.us/img263/7387/majazaplacono.jpg[/URL] -
Sigma zaczyna się trochę panoszyć w domu. Wspominałam już Pani z Lublina, że ona zostawiona sama lubi "pobawić" się jakimiś papierkami, szmatkami... ale dzisiaj zabrała się za włącznik do lampki! :shake: W sumie więcej robi bałaganu niż zniszczeń (no chyba, że się dorwie do jakichś ważnych dokumentów ;) ), ale mam nadzieję, że w tym domu nie zostawałaby długo sama.
-
Na razie nie ma sensu suni ogłaszać, kto weźmie psa z biegunką :-(
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No niestety coś mi się pomyliło z tym 150 zł... Chyba o czymś innym wet mi wtedy mówił. Dokładne koszty to: 51 zł paszport, 10 zł pobranie krwi, 285 zł badanie w labolatorium, 25 zł kurier... czyli razem: 371 zł :-o Pobranie krwi trzeba zrobić minimum 120 dni od daty wścieklizny, czyli mi wychodzi 9-10 grudzień, czyli za tydzień. Proszę niech ktoś jeszcze przeliczy, żeby nie było wpadki (wścieklizna była 11 sierpnia). Na wyniki czeka się ok. 2 tygodnie. 10 dni przed ewentualnym wyjazdem trzeba jeszcze odrobaczyć czymś co działa też na tasiemca. -
[QUOTE]Witam! Spieszę dopisać kilka słów od siebie, bo psinka coraz bardziej mnie zadziwia. Dzisiaj omal nie spóźniłam się do pracy, bo nie mogłam odmówić sobie zrobienia tych paru zdjęć� (w załącznikach). Już nie tylko na dworze obie panienki dokazują ale i w domu zaczynają nieśmiało i delikatnie harcować. Kundzia coraz częściej zagląda na posłanie Milki i lubi tam się wylegiwać. Jakie było moje zaskoczenie, gdy przebudziłam się w nocy i zobaczyłam Milkę zwiniętą w koszyku Kundzi a Kundzię wyciągniętą na miejscu Milki. Widok był pocieszny! Mała już wita mnie z rana kiedy wstaę i -choć tylko na chwilę- podchodzi aby ją pogłaskać. Dzisiaj nawet podbiegła na głaskanie na dworze. Myślę, że sunia będzie u nas szczęśliwa, bo nam już przynosi wiele radości i wzruszeń. Pozdrawiam! Grażyna[/QUOTE] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4563/zdjcie052f0.jpg[/IMG] [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/5426/zdjcie054h.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/491/zdjcie055b.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4033/zdjcie057t.jpg[/IMG]
-
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górcia jeszcze raz zrobiła siku wczoraj w południe (na spacerku na smyczy), od tamtej pory nic... W domu czysto; chodziłyśmy trzy razy, z psiakami i bez psiaków... I nic :-( Wodę Górka już pije, ale nadal prawie nic nie je, coś tam skubnie i tyle. Od sobotniego wieczora było więc tylko dwa siku. Żadnej koopki. Trochę się zaczynam martwić szczerze mówiąc :( Poza tym Górcia nadal jest grzeczna, w sumie tak jakby jej nie było. Już zna drogę do swojego koszyczka i pędzi tam skwapliwie sama. Nie ma ochoty na zwiedzanie domu i nie wyściubia nosa z łazienki chociaż często ma otwarte drzwi. Kota się trochę bała, ale ogólnie go olewa. Na spacerach chodzi ładnie i spokojnie na smyczy i co mnie niezmiernie cieszy to niemal cały czas spogląda na mnie i pilnuje się. Czasem sama podchodzi do rąk, zagląda w oczy. Niestety potrafi też zdrowo pociągnąć. Wystarczy jakiś dźwięk, trzask, zamknięcie furtki, silnik samochodu, cokolwiek, a Górka od razu w panice i ciągnie w przeciwną stronę. Staram się jej przeciwstawić, odwrócić uwagę i jak gdyby nigdy nic iść w kierunku tego czego się wystraszyła. Tęskni za boksami, wciąż ciągnie do bramy, za którą jest wybieg i boksy. Wie, że ciągnąć nie mozna, to udaje, że węszy w tamtym kierunku (a ja ulegam i daję się prowadzić, bo mam wciąż wrażenie, że jak węszy to zaraz będzie siku) i wystarczy chwila nieuwagi i już się jest przy bramie ;) -
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Od tygodnia trwa u nas dobra passa w adopcjach... Tydzień temu pojchała naprawdę trudna sunia, od kilku dni zgłosiły się jeszcze trzy domki, w tym dwa już na 100% biorą od nas zasiedziałe psiaki (rok i półtora roku). Cały czas myślę o Kitce i mam cichą nadzieję, że się załapie na tą falę przedświąteczną... Ona nie lubi takiej pogody jak teraz (wczoraj było u nas w nocy ponad -20, dzisiaj mróz zelżał, ale wieeeejeeee), nie wyściubia nosa z budy (często zdarza się jej nawet z niej szczekać), nie bardzo ma ochotę na wychodzenie z boksu nawet. Żałuję strasznie, że nie możemy jej wziąść do domu, ale strach o kota... Wciąż mam przed oczami widok tamtej walki... Znów podnosi łapinkę i troche kuleje, więc chyba znów trzeba będzie jej podawać Dolagis. Czarny jest za to zawsze zadowolony i nie wygląda na to, żeby mu zima przeszkadzała ;) -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No niestety nie jest to takie proste, bo w sumie nadal nie wiadomo co suni jest :( Konsultowałam się z dwoma wetami i każdy ma swoje zdanie i swój "pomysł", ale żadnych konkretów. Może to być zapalenie pęcherza, mogą to być nerki, może być cushing, moczówka prosta (to ostatnie bardzo mało prawdopodobne). Nie wiem naprawdę co robić. W dodatku teraz przenienieślimy Maję do boksu wewnętrznego (do ciepła) i trudno określić jak dużo sika :( Póki co Maja będzie dostawać antybiotyk i na próbę Minirin. Ale z tym Minirinem to takie szukanie po omacku :roll: Trzeba będzie kontrolować gęstość moczu. Antybiotyk już kupiliśmy, kosztował 40,95 zł. [URL]http://img138.imageshack.us/img138/27/majarachunek.jpg[/URL] -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już się wcześniej wstępnie pytałam weta i z tego co mówił, to w Puławach zgarniają 150 zł. Ale wypytam dokładnie o wszystko i dam znać. -
Łatek po długim oczekiwaniu już w super domu!
Murka replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Hurrra!!!! Łatuś może się już pakować:multi::multi::multi: Dzisiaj była wizyta i wypadła superaśnie!!! :multi::multi::multi: Teraz tylko transport... Cel: [B]Bydgoszcz[/B] :p Przyszła Pańcia Łatkowa co prawda zaoferowała się przyjechać po Łacentego pociągiem, ale chcielibyśmy jakoś pomóc w transporcie, może chociaż do Warszawy udałoby się go podrzucić.