Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35709
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Dzwoniłam... są problemy z tym ostrzem... mam dzwonić pod koniec tygodnia...
  2. Ronaldowi dzisiaj wypadł siurak znów, ech :( To chyba jest jakoś powiązane z jego rozemocjonowaniem, bo pierwszy raz, kiedy on był na wybiegu weszłam do Lorka z nim "pogadać", a Ronald się strasznie dopominał o swój przydział smaczków przy kracie. I po paru minutach było wypadnięcie... Są już wyniki moczu i nadal coś tam jest nie tak, grzybek lekki, mniejszy niż przedtem, ale są erytrocyty, jakieś kryształki i kamienie w pęcherzu (wet mówił mi dokładną nazwę, ale nie pamiętam). Są też bakterie, ale to może być nawet z siuraka, także nie należy się tym przejmować. Ogólnie nasz wet stwierdził, że nie jest nic strasznego w tym moczu i że Ronald nie wymaga jakiegoś leczenie pod tym względem, tylko podawania jakichś preparatów na drogi moczowe. Mam takie coś i wg weta mogę mu podawać: [URL]http://www.planetavet.pl/Nephrostat-24.html[/URL] Mówił też, że dobrze by było zrobić mu RTG kręgosłupa... Rozmawiałam już z doktorem z Lublina, mam mu jutro podrzucić wyniki moczu Ronalda (te poprzednie i obecne) i on na to rzuci okiem, postara się też to wypadanie siuraka skonsultować z działem rozrodu, bo mieli już takie przypadki. Nie jest wykluczone, że trzeba będzie jednak to RTG zrobić, ale na jutrzejszy wyjazd już Ronalda nie zmieścimy. Mamy jeszcze jedną sunię do pokazania w Lublinie, to możemy zrobić kolejny wyjazd z dwoma psami (koszty transportu 70 zł na pół), decyzja należy do Was. Bliżej RTG można zrobić w Stalowej Woli, ale tam kiepska jakość, to już potwierdzają wszyscy weci. Możemy też jechać znów do Rzeszowa, ale dr Komorowski raczej jest zdania, że to wypadanie jest z moczu, a nie od kręgosłupa. Tutaj wyniki moczu: [QUOTE]* Właściciel / Owner *Hotelik u Murki/Mroz, Katarzyn *Numer identyfikacyjny / Order ID *92730848 * Zwierzę / Animal *Dog Ronald *Numer laboratoryjny / Laboratory No. *VM603306/17.05.2011 * Material *urine * * * Test Wynik / Result Sign Wartość referencyjna / Reference value Jednostka / Unit Uwagi / Remark *Sediment (urine) * * * Erythrocytes *3-5 * 0 - 1 /hpf Leucocytes *0-2 * 0 - 5 /hpf Epithelial cells *2-4 * 0 - 5 /hpf Squamous epithelial cells Crystals *see below * negative calcium oxalate dihydrate ++ Magnesium ammonium phosphate (struvite ) ++ Casts *negative * negative Yeast +, Bacteria +++ * *** Wynik końcowy / Final report **** validated by Dr. Thüre *(Veterinarian) our printed reports are valid without signature. ------------------------------ IDEXX Laboratories Sp. z o.o. ul. Dominikańska 5 02-736 Warszawa tel: 022 8534001 fax: 022 8534002 BIURO OBSLUGI KLIENTA 0801 789 999 web: IDEXX <[URL="http://www.idexx.com/"]http://www.idexx.com[/URL]> email: Hotline Poland <[URL="https://poczta.home.pl/mail/[email protected]"][email protected][/URL]> email: Regional Manager, Poland: lek.wet. Ewa Gawlik <[URL="https://poczta.home.pl/mail/[email protected]"][email protected][/URL]> Generated by C/lab mfs2html [URL="http://p0783hs.pl/"]p0783hs.pl[/URL] on 17.05.11 13:48:43 * [/QUOTE]
  3. No niestety to nie akumulator, prąd jest, przekręca, tylko zapalić nie chce. TZ dla pewności ładował akumulator przez noc i to samo dalej... W toyocie też jest prąd, ale w ogóle nie chce nawet przekręcać, jakieś zwarcie jest. Dzisiaj ma mechanik przyjechać. Niezniszczalny psiowóz jest na chodzie, ale światło trzeba zrobić (kable są poprzegryzane), mechanik nie zrobi tego od ręki... Ostał nam się ino traktor ;)
  4. Dzisiejszy wyjazd nie doszedł niestety do skutku, bo zostaliśmy chwilowo bez sprawnego samochodu, ostatni na chodzie odmówił dzisiaj współpracy :( Do środy musimy odebrać Balbinkę z Lublina, więc wyjazd będzie na pewno. Nie zaobserwowaliśmy kolejnych ataków u suni.
  5. No i niestety wyjazd nie wypalił, bo ostatni samochód odmówił współpracy... Ale w ciągu paru dni na pewno będzie wyjazd do Lublina, bo musimy odebrać sunię z kliniki. Musimy szybko któryś złom postawić do pionu. Kuruś dostał dzisiaj Encorton (oczywiście w porozumieniu z wetem), jako chwilowy zamiennik Vetaraxoidu, bo zamówiłam u weta i jeszcze mu nie dostarczyli. Kosztów dodatkowych nie ma, bo Encortonu mam sporo w "magazynie leków".
  6. Jeszcze nie ma, bianka0 miała założyć, ale chyba ma urwanie głowy, bo w ogóle jej na dogo nie widzę. Sunia jest bardzo fajna, garnie się strasznie do ludzi, ale jest trochę strachliwa i nerwowa, wystarczy gest, podniesiony głos, a ona już ucieka. Nie reaguje na szczęście agresją, ale żeby zwrócić na siebie uwagę to podskakuje jak piłka i łapie ząbkami za ręce, rękawy, bluzę. Jest bardzo łagodna i uległa wobec innych psów, ale od jej miski wara ;) Wie co to zabawki! Z czystością na razie kiepsko, ale postęp jest, bo większość sprawunków załatwiona jest na spacerach :)
  7. Wyjazd niestety nie wypalił, bo samochód odmówił współpracy, zwyczajnie nie chce zapalić złom jeden. Zostaliśmy chwilowo bez samochodu, wszystkie zastrajkowały :( Tzn. psiowóz jest na chodzie (jakimś cudem), ale ma wygryzione przez Moruska tylne światło. Musimy coś szybko wymyślić, bo do środy musimy odebrać Balbinkę. Nie będzie mieć teraz wyjmowanej płytki, bo jest za duże zamieszanie i dr Szponder nie chce tego robić na szybko. Przyjedzie do nas i potem pojedzie jeszcze raz na wyjęcie płytki. U nas też będzie musiała być w kennelu i będzie musiała wychodzić na smyczy.
  8. Zapryskiwanie Maszy to też niezła zabawa... Dzisiaj walczyłam z nią pół godziny, mam nadzieję, że za każdym kolejnym razem będzie lepiej, no niedługo będę mieć muskuły jak Gołota...
  9. Dzwoniłam w piątek do Rzeszowa, ale jeszcze nic nie było wiadomo n.t. ostrza. Mam dzwonić jutro/pojutrze.
  10. Cisza w ogóle, o żadne psy nikt nie dzwoni, nie pisze :(
  11. Niezłe jajo; przeglądałam dzisiaj cały wątek Kurusia, bo chciałam spisać historię choroby Kurusia i wszystkich leków jakie dostawał i natknęłam się m.in. na to, że rok temu też nas zaniepokoił ten sam guzek na łopatkach co teraz, hihi. Zupełnie o tym zapomniałam. Ale musiał się powiększyć, bo wtedy pisałam, że był wielkości ziarnka grochu, teraz jest jak połówka piłeczki ping pongowej... Nie wiem jak jutro będzie z Lublinem, bo nie chce nam samochód zapalić z niewiadomego powodu, mam nadzieje, że do jutra się ten problem uda rozwiązać.
  12. Przyszedł czas na rozliczenie: [B]Stan konta na 14 kwiecień wynosił +356,60 zł Wpłaty:[/B] 50 zł elki 50 zł Agata M. 50 zł Ra dunia [B]Razem: 506,60 zł[/B] [B]Koszty: 300 zł hotelowanie[/B] [COLOR=red][COLOR=black]506,60 zł - 300 zł = 206,60 zł[/COLOR][B] Stan konta na 14 maj wynosi +206,60 zł.[/B][/COLOR]
  13. Tylko, że mój super sprzęt jak słońca nie ma, to często flesh włącza i wtedy zdjęcia są do kitu, bo raz, że prześwietlone, a dwa, że długo się wtedy ładuje :( Jak wyłączam flesha to wystarczy, że pies sie poruszy i nie ma ostrości.
  14. Minę ma trochę nieteges, bo za moimi plecami obcy chłop: [IMG]http://img864.imageshack.us/img864/1468/lor5.jpg[/IMG] Ale i tak świetnie się zachowuje mimo hałasu i obcego człowieka w zasięgu wzroku.
  15. U Lorka na wybiegu uchował się mlecz :D [IMG]http://img850.imageshack.us/img850/9131/lor.jpg[/IMG] [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/5949/lor1r.jpg[/IMG] W ogóle coś tam po środku wyrasta, parę trawek ;) Poza tym to jabłonka pięknie zakwitła a Lorek ma cień :) Oczywiście ryje jak dzik nadal... Ale to nic w porównaniu z jego manią sikania do misek ;) Uwielbia też wysypywać jedzenie z misek (widziałam jak to robi i on po prostu ma ma przy tym świetną zabawę!), chrupki są ZAWSZE wysypane, jedzenie gotowane najczęściej oszczędza. A co najciekawsze w ogóle nie rusza garnka z wodą. [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/9092/lor2e.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/847/lor3.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/3705/lor4x.jpg[/IMG]
  16. [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/7223/rom5.jpg[/IMG] [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/5786/rom6h.jpg[/IMG] [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/9369/rom7.jpg[/IMG] [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/6659/rom8.jpg[/IMG]
  17. Romek u nas bez zmian. ZERO problemu i ZERO zachowań agresywnych wobec nas. Także to chyba nie kwestia zmian, tylko coś się Romkowi w tym panu nie podobało... Parę nowych fotek: [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/7624/romih.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/5481/rom1g.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/6981/rom2f.jpg[/IMG] [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/5130/rom3.jpg[/IMG] [IMG]http://img847.imageshack.us/img847/4079/rom4.jpg[/IMG]
  18. Tu też przednie łapki [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/2571/mas5.jpg[/IMG] [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/6967/mas6.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/5851/mas7.jpg[/IMG] Tu jeszcze raz tylne łapki [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/900/mas8.jpg[/IMG] [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/196/mas9.jpg[/IMG] Zmiany są spore, ale na wewnętrznej stronie łap. Z zewnątrz nic właściwie nie widać, dlatego późno rzuciło mi się to w oczy. Mam nadzieję, że preparaty jej pomogą...
  19. Masza została dziś wyprana. Mieliśmy zamiar wykąpać ją całą, ale słoneczko się co chwilę chowało, więc nie było bardzo ciepło, nie chcieliśmy żeby się podziębiła, więc wykąpaliśmy jej tylko łapy (tam ma największe zmiany) i podwozie wraz z podgardlem. Zabawy było co niemiara, bo Maszeńce nie bardzo podobały się zabiegi... Ale udało się jakoś. Od jutra będziemy ją opryskiwać sprejem. Tu grzeje się woda na słoneczku (w naszym prysznicu zmieściłaby się chyba tylko połowa Maszeńki... ;) ) [IMG]http://img803.imageshack.us/img803/1757/mas.jpg[/IMG] Masza po kąpieli [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/2153/mas1u.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/3893/mas2q.jpg[/IMG] Tu widać trochę zmiany na tylnych łapach [IMG]http://img857.imageshack.us/img857/6914/mas3.jpg[/IMG] Tu na przednich [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/541/mas4q.jpg[/IMG]
  20. Parę fotek z ogródka. Falcor mimo paru latek ma dużo werwy i potrafi pokazać innym psiakom kto tu rządzi ;) Jak wszystkie jamniki lubi piłeczki :) [IMG]http://img859.imageshack.us/img859/8408/falcor.jpg[/IMG] [IMG]http://img848.imageshack.us/img848/6867/falcor1.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/6995/falcor2.jpg[/IMG] Wpuszczą mnie już? [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/3529/falcor3.jpg[/IMG] Filmiki: Jamnicza wredota ;) [video=youtube;4A1Ii07c0cM]http://www.youtube.com/watch?v=4A1Ii07c0cM[/video] Falcor lubi się bawić piłeczką, ale szybko traci nią zainteresowanie [video=youtube;SBTC0lAtKS0]http://www.youtube.com/watch?v=SBTC0lAtKS0[/video]
  21. Parę fotek Tomcia z ogródka (takie sobie te fotki, bo już słońce powoli zachodziło). Tomcio bardzo zabawy piłeczką :) Jak na terriera jest wyjątkowo uległy w stosunku do innych psów, nie ma też tendencji do jazgotania na nie np. przez płot. Natomiast wszyscy obcy ludzie muszą być obowiązkowo obszczekani. Jak się go pokrzyczy to idzie niezadowolony na swoje posłanie i stamtąd jeszcze co chwilę się odzywa ;) Na szczęście nie ma przy tym szczekaniu żadnego doskakiwania do nogawek i prób gryzienia. W ogóle w Tomciu nie ma terrierowej ciętości i zawziętości. Jest bardzo uległy i posłuszny. Strasznie fajny psiaczek. [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/5862/tomcio.jpg[/IMG] [IMG]http://img695.imageshack.us/img695/1487/tomcio1.jpg[/IMG] [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/1062/tomcio2.jpg[/IMG] [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/3716/tomcio3.jpg[/IMG] I jeszcze filmiki. Zabawa piłeczką: [video=youtube;e8mqRTmN29w]http://www.youtube.com/watch?v=e8mqRTmN29w[/video] Uległość wobec psów, czyli jak radzić sobie z wrednym jamnikiem ;) [video=youtube;4A1Ii07c0cM]http://www.youtube.com/watch?v=4A1Ii07c0cM[/video] Tomcio też potrafi pogonić Falcora, zwłaszcza jak ten ma piłeczkę, tu akurat udało mi się tylko końcówkę złapać :) [video=youtube;SBTC0lAtKS0]http://www.youtube.com/watch?v=SBTC0lAtKS0[/video]
  22. Dzisiaj chyba nie było ataku, na 100 procent nie mogę powiedzieć, bo nie mamy jej na oku 24h, ale żadnych oznak nie było ani w boksie (sprawdzałam nawet wnętrze budki czy np. nie jest zasikane) ani na samej Lizie. Zaglądam do niej przy każdej okazji. Jest bardzo wesoła, właściwie to mam wrażenie, że jest bardziej rozbrykana niż wcześniej, od jakiegoś czasu strasznie się rozszczekała i dziamgocze z boksu na wszystkie, które się zbliżają. Wcześniej się tak nie zachowywała, ale może to kwestia aklimatyzacji. W bezpośrednim kontakcie nie jest agresywna do psów, wprost przeciwnie, boi się nachalnych psów i wieje do siebie, jest uległa. Poza tym ma ogromny apetyt. Mam cichą nadzieję, że gdyby jej coś dolegało to byłaby smutna, osowiała itp. Może te atak są na tle emocjonalnym (dr mówił, że to byłaby najlepsza opcja, tzn. do opanowania farmakologią).
  23. Balbinka nie miała jeszcze zabiegu, bo dostała biegunki, została solidnie odrobaczona i już jest ok. Planowany jest zabieg w poniedziałek. Bardzo możliwe, że Balbinka wróci do nas w poniedziałek (bo TZ będzie z dwoma innymi psiakami w Lublinie), bo dr Szponder mówił, że mają straszny tłok w klinice teraz i chętnie by nam odstawił jazgotnicę ;) na 2-3 tygodnie. Wszystko zależy od tego jak ocenią jej stan, tzn. czy będzie można ją zabrać.
×
×
  • Create New...