-
Posts
35762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Rozumiem, ja ludziom powtarzam, że nie znamy ojca/ojców i maluchy mogą urosnąć większe niż mama, ale wiadomo, że takie jak ON raczej nie będą. Chyba, że ktoś mi się nie podoba przez telefon to mówię, że nie wiemy jakie będą;) Tak jak napisałaś jest ok:) Miałam Ci napisać, żebyś dodała info, gdzie psiaki przebywają, ale widzę, że ludzie po prostu nie czytają, bo info jest w ogłoszeniu! Co telefon to każdy pyta, masakra. Maluchy Mini są większe i już ważą po 1,5 kg (mama 4,5 kg). Puchatka zdjęcia są już wcześniej, a teraz Krzyś:
-
Uff, dobrze, że już lepiej. Paskudne jest to choróbsko... Pracuj, pracuj:) Bo mimo ogromnej urody suni może być ciężko z adopcją ze względu na wielkość i przede wszystkim na wiek (z książeczki wychodzi, że ma prawie 11 lat) Sunia póki co czystość zachowuje super. Na smyczy chodzi coraz lepiej, ale wyjście z boksu jest zawsze mocne i przez pierwsze 5 minut ciągnie niemiłosiernie, potem się nieco uspokaja. Są jeszcze momenty, że się zapiera, ale już nie gryzie smyczy. Jest wycofana i sama do człowieka nie podchodzi, ale też nie panikuje przy dotyku, pozwala się dotykać i głaskać. Dziś zainteresowała się już trochę smaczkiem podanym z ręki, jeszcze nie podjęła, ale liznęła. Jest mega łagodna, agresji zero. Na psy póki co nie reaguje, jakby ich nie widziała. Gdy rozlega się szczekanie to wyraźnie ją to pobudza i ucieka od tego hałasu. Sama na razie nie wydała żadnego dźwięku. Codziennie pracuję po trochu nad sierścią. Idzie ciężko, bo zlepy sierści w większości są niemal przy samej skórze i nie chcąc zranić suni bardzo ostrożnie wycinam ile się da, a resztę wyczesuje. Sunia jest przy tym niesamowicie cierpliwa, tylko dostęp mam trudny, bo muszę się nachylać nad nią kiedy jest w budzie. Przy czesaniu zauważyłam, że kręgosłup suni trochę sterczy, daje się go łatwo wyczuć. Nie wygląda na chudą, więc może to być sprawa zwyrodnieniowa. Sądząc po zlepach sierści po bokach sunia musiała często leżeć/spać na mokrym podłożu.
-
Rozliczenie: Stan konta na 17 marzec wynosił -493,60 zł +300 zł jess +493,60 zł Help Animals +20 zł Tianku +10 zł Jolanta08 +150 zł Aldrumka (bazarek) +20 zł Tianku +161 zł Aldrumka (bazarek) -360 zł hotelowanie 18.03-16.04 -105 zł Cimalgex -11 zł Rumen Tabs -106,50 zł Cimalgex -11 zł Rumen Tabs Stan konta na 16 kwiecień wynosi +67,50 zł.
-
Szczeniaczki wszystkie wesoła i zdrowe, jutro jadę z dwoma starszymi na drugie szczepienie. Dziś miałam kolejne telefony o maluchy, ale nic wartego uwagi. Jedna pani chciała, żeby jej białego pieska przetrzymać do czerwca lub lipca, żeby był starszy i bardziej ogarnięty... dziecko się na tego uparło i co ona ma zrobić??
-
Biała dzisiaj już dużo lepiej jeśli chodzi o spacer. Jest jeszcze chaotycznie i ciągnie, ale już trochę połaziłyśmy, sunia zrobiła koo i sioo, trochę powąchała sobie trawki. Gryzienie smyczy było sporadyczne i już nie tak zaciekłe. Rano czekała na spacer, stała przy kratach przy bramce:) Jak widać na fotkach ma spore płaty dredów i zlepów sierści. Będę je usuwać powoli, dziś już trochę wycięłam z grzbietu. Ona wygląda jak mieszaniec owczarka niemieckiego z podhalanem. Na głowie i uszach ma kręcone małe włoski jak owieczka:)
-
Na oko wygląda na zdrową, uszy czyste, osłuchowo w porządku. Zjadła już i napiła się wody. Spacer to na razie koszmar, szarpie i ciągnie, próbuje się chować w zakamarki; plus taki, że chętnie wchodzi (wciąga mnie) do swojego boksu.. Często próbuje przegryźć smycz. Na razie wzbraniam się przed stosowaniem łańcuszka, tylko używam grubej plecionej parcianki, na której ledwo widać jej usilne próby gryzienia. Są niestety momenty, że gryzie tę smycz z taką zaciętością, że kaleczy sobie język (lub cokolwiek innego, w każdym razie krew się pojawia) :( Jej się to pewnie z hyclem kojarzy:( Mam nadzieję, że z każdym wyjściem będzie lepiej. Wieczorem już były momenty, że się uspokajała.
-
Już miałam parę telefonów... ciągle mi się wydaje, że nic mnie już nie zdziwi i ciągle się mylę... np. miałam telefon od pana z Wrocławia, który chciał adoptować 3!!! pieski, już wybrane były: jeden dla niego, drugi dla brata i trzeci dla bratowej. Wcześniej mieli yorki i maltańczyka... w ogóle to dzieci wynalazły ogłoszenie i "wie pani, czego się nie robi dla dzieci"... Jeden domek (Lublin) brzmi bardzo sensownie i mam nadzieję coś z tego będzie.
-
Sunia zapowiada się jako wielka spokojna i łagodna miśka:) Nie wie co to smycz i bardzo się wyrywa. W schronisku przy wyprowadzaniu przegryzła smycz, dlatego przypięłam ją w samochodzie na łańcuszku. Jechała bardzo spokojnie, na początku wyglądała przez okno, potem spała. Żadnych wymiotów. Nie wyjmowaliśmy jej u weta z samochodu, żeby jej nie stresować. Wet zbadał ją w samochodzie, osłuchał, obejrzał uszy. Wszystko ok. Dostała tabletki na trzy dni do odrobaczenia, została też zaszczepiona na wirusówki (teraz musimy szczepić na "dzień dobry", bo miałam psy chore na parwo w hotelu; sunia pewnie odporna po tylu latach w schronisku, ale lepiej dmuchać na zimne). Sunia jest trochę bojąca się, ale jest bardzo łagodna, wszystko można przy niej zrobić. Ma bardzo zdredziałe futerko, sporo pracy mnie czeka. Ale to na spokojnie. Dziś u nas cały dzień sypie śnieg, może jutro jakieś fotki uda się zrobić.