Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35709
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Trzy... jest jeszcze Magma. I nikt żadnej z nich nie chce :( A Mojra jest super. Ma tylko jedną wadę: końskie pieszczoty. Podszczypuje, liże, kłapie, skacze na człowieka - robi to ewidentnie z miłości i radości. Najgorzej jest wypuścić ją z boksu - chwilę trzeba nawrzeszczeć, żeby nie skakała (już mam totalnie podrapane nogi mimo spodni - 28 kg to jednak trochę ciężaru jest). Jeśli chodzi o inne psy, to na razie nie sprawdzaliśmy bezpośrednio jaki Mojra ma stosunek do nich, ale nie rzuca się do psów, nie zamiera na ich widok, nie zapiera się na smyczy itd. Jest zainteresowana, macha lekko ogonem, popiskuje czasem. Także wygląda to dobrze.
  2. Zapomniałam wrzucić rachunek za szczepienie Noelka. W sumie wyszło 42 zł za wirusówki+wściekliznę oraz 3 zł za książeczkę i 6,20 zł częściowe koszty dojazdu weta (25 zł na 4 szczepione/badane psiaki), czyli razem [B]51,20 zł[/B]: [URL]http://images46.fotosik.pl/1670/debc0851c25af45cgen.jpg[/URL]
  3. [video=youtube;JS6OYt4mxGQ]http://www.youtube.com/watch?v=JS6OYt4mxGQ&list=UUEymdIMOgNST49lPh7T8iIw& index=2&feature=plcp[/video] Suni oczywiście szukamy domu...
  4. [IMG]http://images41.fotosik.pl/1662/888dd8aa4c6b023e.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1710/884b5db5c89ed384.jpg[/IMG] Poniżej filmiki, na których sunia jest bez smyczy: [video=youtube;D5goYS4aVxw]http://www.youtube.com/watch?v=D5goYS4aVxw&list=UUEymdIMOgNST49lPh7T8iIw& index=1&feature=plcp[/video]
  5. Nie znamy jej historii, wiemy tylko tyle, że włóczyła się po wsi przestraszona i lękliwa. Nie wiemy, czy ktoś ją wyrzucił (bo szczeniaki przestały się sprzedawać) czy się komuś zgubiła. Złapali ją pracownicy gminy z naszej okolicy, ulokowali ją w garażu, karmili i poili. Gmina zwróciła się do nas z prośbą o przyjęcie suni do hotelu. Nie wiedzieliśmy o jakiego psa chodzi, miała być średniej wielkości sunia. No i była faktycznie... piękna zapasiona amstaffka. TZ bez problemu wziął ją na ręce i zapakował do samochodu. Oglądało ją dwóch wetów i sunia bez problemu dała przy sobie wszystko zrobić. Jest bardzo łagodna, uwielbia ludzi, jest okropnym pieszczochem. [B]Sunia ma ok. 4 lata, wiele razy rodziła, ale ktoś o nią dbał - jest zapasiona. Poza tym jest ułożona, pięknie chodzi na smyczy, nie szarpie, jest posłuszna, wpatrzona w człowieka. Nawet bez smyczy chodzi przy nodze.[/B] Sunia skończyła właśnie cieczkę i na USG nie dało się stwierdzić czy sunia jest w ciąży. Będzie sterylizowana w najbliższym czasie w razie gdyby była. [IMG]http://images48.fotosik.pl/325/7e2bf9c68c5eec80.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/498/3cdae28c133d81c7.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/498/56f00be76d90ac02.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1457/d61d7611e4751a94.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/1675/6d88bc1824e29eaa.jpg[/IMG]
  6. [IMG]http://images47.fotosik.pl/1457/4117966eda183547.jpg[/IMG] Doyek czuje się w domu całkiem swobodnie... pewnie dlatego, że pełno tu psiaków :) [IMG]http://images46.fotosik.pl/1675/4c75b267809b0904.jpg[/IMG] A tu jeszcze ze spacerku: [IMG]http://images44.fotosik.pl/332/bf796e253125ccad.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/1662/3d9c6c63fc06d9b5.jpg[/IMG] Jak się trochę cieplej zrobi to planuję Doykowi zrobić kąpiel - pewnie nie będzie zachwycony... On chyba nigdy nie był kąpany?
  7. Trochę fotek. Doyek niespecjalnie lubi swój kontener... lubi być poza, bo może kombinować jak się wydostać z domu i pobiec pod boksy ;) Upodobał sobie ręcznik kładziony na wszelki wypadek (sunia-staruszka widoczna na pierwszym zdjęciu czasami popuszcza w tym miejscu): [IMG]http://images43.fotosik.pl/1457/cb3405cdca81d5af.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/331/2b7c9ff1f6de7812.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/1458/f024e1e75f7dbd46.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1710/8e2aa3ba6f0c4e0b.jpg[/IMG] Zwiedzanie domu: [IMG]http://images43.fotosik.pl/1457/3a8b7aa369dac824.jpg[/IMG]
  8. [IMG]http://images44.fotosik.pl/332/212b933de55be0a5.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1708/58ea966f7262fcb8.jpg[/IMG]
  9. Noel nie wygląda na dużego, one JEST duży :) Tzn. taki bardziej średni na razie, ale jeszcze urośnie. Waży na pewno więcej niż 15 kg - dałabym mu 20-25 kg :) Kiepsko mu idzie zabawa z innymi psami, bo jest słoniowaty i wszystko od niego zwiewa ;) A jest taki niezgrabny, że nie może żadnego psa dogonić. Najfajniej wygląda jak np. trzy psy się rozpierzchają w różne strony, a on się rozgląda za którym pobiec ;) Dzisiaj w końcu zdecydowałam zapoznać go z dorosłym samcem (o zrównoważonym charakterze). No i okazało się, że Noel nie ma skłonności do dominacji (tego się obawiałam), on po prostu chce się bawić, ale potrafi też ustąpić kiedy pies warknie lub doraźnie pokaże mu, że nie ma ochoty na zabawę (działa to na chwilę, bo Noelek zaraz znów próbuje) - to taki duuuży szczeniak :) Wrzucam resztę fotek: [IMG]http://images39.fotosik.pl/1663/b6ffeb61cab24c9c.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/1675/74402958af8498e9.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/1675/a95c9009417e49c5.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/1458/77e059e883991c49.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1710/2bf99d4e698d4375.jpg[/IMG]
  10. Wpłynęło 40 zł od eloise z bazarku (dziękuję!!!!), więc: [B][COLOR=#000000]+130,90 zł + 40 zł =[/COLOR][COLOR=#ff0000] +170,90 zł[/COLOR][/B]
  11. Wspominałam już o tym, że Bugi nie lubi spacerów w deszcz... Otóż znalazł sposób, aby tych spacerów uniknąć. Jak tylko pada deszcz to Bugi nagle głuchnie i nie reaguje na wołanie do wyjścia na ogró, stoi w drzwiach tarasu i patrzy jak na głupiego (normalnie pędzi mało łap nie zgubi). A jak się go próbuje zapiąć na smycz to... warczy i pokazuje zębiska ;) Taki gagatek z niego! Ale już przynajmniej można mu z łapek odplątać smyczkę jak się zaplącze i nie protestuje :)
  12. To, że Helka wywala się kołami do góry nie oznacza oczywiście, że stała się pieszczochem... Ale mogę chyba napisać, że głaskanie po brzuchu jest dla niej najprzyjemniejszym dotykiem człowieka :) Nie dość, że wywala się na grzbiet samoistnie to jeszcze pozostaje w tej pozycji jak przestaję głaskać :) Czasami wydaje mi się całkiem odprężona :) Jest też postęp jeśli chodzi o obszczekiwanie mnie z boksu, jak też teściowej czy TZa. Hela znów mieszka w boksie zewnętrznym, bo wewnątrz dostawała chyba frustracji z tego powodu, że nic nie widziała co się dzieje na zewnątrz i sukcesywnie zjadała budę... Na zewnątrz tego problemu nie ma. Helka natomiast z wielkim zamiłowaniem obszczekuje wszystko co się da (psy, ludzi). Ale jest ogromna różnica z tym co się działo na początku (nie można się było ruszyć, bo jak tylko stało się tyłem do boksu, odchodziło itd. to Hela z wielkim zaangażowaniem rzucała się do krat z groźnym szczekaniem i nic nie pomagało, zawsze korzystała z okazji kiedy człowiek był tyłem - taka odważna ;) ). Obecnie Hela już nie jest taka zawzięta. Zdarza się jej jeszcze coś tam szczeknąć, ale wystarczy podejść do krat, zrobić "groźną minę", a Hela odwraca wzrok w geście poddania/uspokojenia sytuacji i można spokojnie odejść :)
  13. Powoli dochodzimy do porozumienia z Lorkiem: codziennie wychodzi poza wybieg, a w zamian wraca do siebie bez większych oporów. Nie powiem, że robi to chętnie, ale coraz sprawniej nam to idzie :) Jest teraz niesamowicie radosny - po prostu śmieje się cały: oczami, pycholem, ogonem, sposobem poruszania się. A jak prosi o wypuszczenie z wybiegu! Parę dni temu pierwszy raz usłyszałam jak Lorek popiskuje przy furtce... Albo zaczepia "łapką" o kraty furtki :) Co ciekawe poza wybiegiem prawie dał się pogłaskać po głowie! Przez to, że ma więcej swobody jest chyba pewniejszy siebie :) Advantix działa - muchy poszły sobie precz :)
  14. Doyek na razie bardzo fajnie się zachowuje w domu. Większość domowych psiaków go z miejsca zaakceptowało, a on w ogóle nie szuka zaczepki. Na pewno spokojnie może mieszkać z kotem, bo średnio go interesuje takie dziwne stworzenie (powąchał i na tym się zainteresowanie skończyło). Z dzieckiem też nie ma na razie żadnego problemu (dziecię wie, że "piesek się boi" i nie głaska na razie). Na ogród wychodzi na razie tylko na lince, bo ciągnie go do boksów strasznie (jednocześnie do domu ładnie wchodzi jak już jesteśmy pod drzwiami, nie trzeba go dwa razy prosić).
  15. No faktycznie w końcu o tym Fiprexie zapomniałam :) A pamiętasz ile tej karmy było, tzn. na ile dni mogła starczyć? Bo ja nie pamiętam... miałam zapisać właśnie, żeby potem odliczyć, ale wypadło mi to z głowy :( Dobrze, że o tym przypomniałaś. Za ogląd (a właściwie próbę oglądu) 13.07 nic nie trzeba :) Mam dwie dobre wiadomości: Odpukać w niemalowane, od wczoraj nie widzę, aby Kajtek się ślinił! Po drugie: blizna na szyi, którą sobie Kajtun rozdrapywał (mówiłam ince przez tel.), goi się ładnie po maści przeciwświądowej :)
  16. Głównie dlatego, że zdjęcia robiłam ;)
  17. Przyszedł czas na rozliczenie Kajtunowe (myślę, że najprościej będzie jak będę robić rozliczenia co 30 dni i wówczas będzie regulowana zaległość): [B]Wpłaty: +250 zł Malibo57[/B] [B] Koszty:[/B] -360 zł hotelowanie (15.06-14.07) -140 zł transport z Warszawy -55 zł wizyta u weta (zastrzyki) -5 zł dojazd do lecznicy (1/2 kosztów) [B]Razem: -560 zł[/B] +250 zł - 560 zł = -310 zł [COLOR=#ff0000][B]Stan konta na 14 lipiec wynosi -310 zł.[/B][/COLOR]
  18. Z pachwinami i pod pachami u Lizy jest coraz gorzej, sunia się drapie i w jednym miejscu pojawiły się już malutkie strupki. Posmarowałam zmienioną skórę dzisiaj maścią przeciwświądową, która wcześniej tak fajnie pomogła (Elosone) i będę smarować codziennie. Jak nie pomoże to podjedziemy do weta.
  19. Ja też ze swojej strony chciałam przeprosić za problemy - nasz wet jest dobrym fachowcem (nawet w największe święta można do niego walić jak w dym) i dobrym człowiekiem, ale papiery to nie jest jego mocna strona... Sama nie raz muszę mu przypominać, żeby pieczątkę przybił na rachunku czy przy szczepieniu ;) Najważniejsze, że Helka wyciachana i to bez komplikacji :) A tak w ogóle to ostatnio jak zaczynam ją głaskać to się z automatu wywala na grzbiet i odsłania brzuchol, co jest zupełną nowością i mnie cieszy, bo w końcu zaczyna mieć jakieś "psie odruchy" :) No i chyba w końcu uznała moją pozycję alfa ;)
  20. Ta sapka pojawia się chyba w momentach pobudzenia, to ślinienie w sumie chyba też. Bo zawsze do południa jest obśliniony maksymalnie, jak czeka na swoją kolej, żeby wyjść z boksu, a potem jest już spokojniejszy. Np. teraz wieczorem szyja i podgardle było suche. Od upałów to raczej nie zależy, bo ślinienie się pojawia się codziennie, a teraz np. jest pogoda umiarkowana. Może to wszystko na tle nerwowym jest? A ta powiększona lewa strona wargi to po poprzednich problemach mu tak została? Wet od zewnątrz nie zauważył żadnego obrzęku. Zależało mu, żeby zajrzeć pod język i wymacać palcem czy nie ma tam jakiegoś zgrubienia, ale z wiadomych względów stało się to nierealna. Mi może by się udało, ale ja nie mam pojęcia co oznacza "zgrubienie"...
  21. Cięcie nie jest duże, ale ubranko musi być. Na szczęście Maja nie interesuje się ani cięciem, ani ubrankiem :) Jest naprawdę grzeczna i grzecznie znosi aplikowanie zastrzyków, nawet tych bolesnych. Jeszcze przez kilka dni będzie dostawać leki przeciwbólowe, rozkurczające oraz antybiotyk. Specjalnie czekaliśmy na koniec fali upałów z operacją Mai. Zwłaszcza ważne było, aby w dzień zabiegu temperatura była znośna. Gdzieś pod koniec przyszłego tygodnia będziemy ściągać szwy.
  22. Kupiliśmy Advantix (dwa opakowania na średniego psa, bo wet nie miał większych niż do 40 kg): 54 zł: [URL]http://images44.fotosik.pl/324/8c6f76d8229f913f.jpg[/URL] Mieliśmy podać dzisiaj, ale rozpadało się, więc bezsensu. Musimy poczekać aż będzie sucho, żeby się preparat nie spłukał. Lorek już łazikuje po całym ogrodzonym terenie, je sobie trawkę, węszy, siusia, koopka... I wcale a wcale nie ma ochoty na powrót na wybieg. Ostatnio udało mi się go jakoś złasić z drugiego końca ogrodu przy pomocą parówki i Jarki (ją karmiłam), ale baaardzo opornie to szło ;)
  23. Czarek nadal chrycha mimo sterydu... w środę jesteśmy umówieni na bronchoskopię. Wówczas zobaczymy dokładnie jak wygląda tchawica i czy da się coś z tym zrobić... Dodatkowo on ma jakieś problemy z oczami, bo znów oczka są zaczerwienione... Oglądał je dziś wet (bo był u nas) i powiedział, że to może być grudkowe zapalenie (chyba trzeciej) powieki. Może się uda te oczka podpatrzeć przy okazji znieczulenia do bronchoskopii.
×
×
  • Create New...