Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35772
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. [IMG]http://images40.fotosik.pl/1759/f647831fba54efeb.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/250/7cf711256c0dbed4.jpg[/IMG] I Mela - bardzo proludzka sunia. Niestety Hani popsuł się humor i nie chciała pozować, a szkoda, bo sunia jak najbardziej nadaje się do dzieci: [IMG]http://images35.fotosik.pl/1577/1a594381dacd7f50.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1757/bf0ee41d93f05c56.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/1708/232a4842968bfed3.jpg[/IMG]
  2. Dzisiaj Meli wyciągnęłam opitego kleszcza spod oka, mam nadzieję, że nie będzie tego żadnych konsekwencji... Cola nadal na antybiotyku, wczoraj i przedwczoraj okropnie kaszlała, dzisiaj już jakby mniej. A teraz obiecane fotki... Przytulaszczka, kochana Cola :) [IMG]http://images46.fotosik.pl/1724/2315928f91a0af91.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/364/f59283413923dbc8.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/1507/da243201740f793c.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/1708/952b5ba3f4075505.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/1724/c2f515b5377c446d.jpg[/IMG]
  3. Nawet nie zauważył :) Jak wychodzi z wybiegu, to go zawsze głasknę jak przechodzi - niech wie, że nie ma nic za darmo ;) On nawet tego specjalnie nie zauważa - jest tak podekscytowany wyjściem z wybiegu. Już zawsze ok. godzinę wcześniej zanim przychodzi czas wyjścia to już kręci się wzdłuż ogrodzenia, zatrzymuje się przy furtce, sprawdza czy aby nie uchylona wcześniej... tak czeka na to wyjście!
  4. Oj Jarka, Jarka, gdzie ten Twój dom?... :( Zaszczepiliśmy Jarcię na wirusówki, koszt to 24 zł + 3,10 zł częściowe koszty dojazdu weta (25 zł na 8 szczepionych/badanych psiaków): [URL]http://images46.fotosik.pl/1722/aa1749e25cb3c01dgen.jpg[/URL]
  5. Nikt nic nie mówił, więc zaszczepiliśmy Lorka tylko na wściekliznę. Koszt to 20 zł + 3,10 zł częściowe koszty dojazdu weta (25 zł na 8 szczepionych/badanych psiaków): [URL]http://images46.fotosik.pl/1722/aa1749e25cb3c01dgen.jpg[/URL]
  6. Noelek już nie kuleje, biega i bawi się, kładzie się rzadko :) Tylko koopa mu się znów trochę rozdrzedziła (pewnie po antybiotyku), nie to, żeby miał biegunkę (w boksie się prawie nie załatwia w ogóle), ale myślę, że jakiś probiotyk mu zapodam, bo wcześniej mu to bardzo pomogło :)
  7. Wyniki przyszły :) Przy okazji pokażę je naszemu wetowi :)
  8. Mojra wcześniej czy później znajdzie dom, jest piękna, bardzo w typie rasy i ma fajny charakter. Gulki na brzuchu oglądał wet i tak jak przypuszczałam okazały się odczynem na nici wewnętrzne. Trzeba przemywać i czekać aż się zagoi. No i goi się dość ładnie :)
  9. Liza nadal nie miała żadnego ataku. Jest natomiast bardzo niezgrabna, łapinki rozjeżdżają się jej jeszcze bardziej niż kiedyś (jak przechodzi koło misek, zabawek Hani itd. - wszystko fruwa ;) ), boi się gwałtownych ruchów, ma problemy z utrzymaniem czystości mimo częstego wychodzenia na ogród. Mam nadzieję, że to jedynie skutek zwiększonej dawki Luminalu i jak wrócimy do mniejszej to wszystko wróci do normy. Jedno się nie zmieniło, Liza okropnie garnie się do dzieci, dużo bardziej niż do dorosłych. Jak jestem z Hanią to mnie nie zauważa, tylko merda przy niej usiłując liznąć jej rączkę i wpychając łebek gdzie się da, między nogi, pod ręce itd. Marzę, aby znalazła dom z dzieckiem lub dziećmi, które tak kocha... Liza na razie mieszka sobie w łazience (głównie ze względu na problemy z czystością, ale też dlatego, że w boksach nie ma obecnie miejsca, poza tym chcę ją przez jakiś czas mieć na oku, czy wszystko wróci do normy): [IMG]http://images46.fotosik.pl/1722/5c1696cd928a703c.jpg[/IMG] Od jutra zmniejszam jej dawkę Luminalu o połowę.
  10. Liza nadal nie miała ataku, chodzi sobie już po ogrodzie. Jeszcze troszkę ruchy nieskoordynowane, ale myślę, że jak zmniejszymy dawkę leku do takiego jak Liza brała to będzie ok. Na razie wet zalecił przez 3-4 dni podawać jej podwójną dawkę. Nie wiem natomiast czy wracać do Mizodinu, bo na Luminalu Liza czuła się wcześniej także dobrze. Może te zmiany skórne dało by się opanować. Jeśli chodzi o tekst to są tam drobne nieścisłości. Liza w niedoszłym DS była prawie tydzień. Leki dostała (chyba) dopiero kiedy pojawiły się ataki - było ich kilka w dzień i podobno trwały całą noc. U nas dostała dostała w sumie trzy raz podwójną dawkę, bo jak wet pojechał i dostała znów ataku to zadzwoniłam do niego i zalecił podać jeszcze raz pół tabletki Luminalu i jeszcze raz taką dawkę za 3,5 godziny. I chyba dzięki temu noc byla już spokojna. Liza po takiej dawce powinna spać i dlatego wet miał przyjechać z kroplówką. A Liza wprost przeciwnie, jadła, piła, była całkowicie przytomna i jeszcze przed 1.00 w nocy chodziłyśmy po ogrodzie.
  11. Wyleczyć się nie da, leczy się objawowo. Czyli jak do tej pory. Jak dojdzie do jakiegoś krytycznego stanu to się tam jakiś specjalny lek podaje. Wet mówił, że najczęściej białaczka kocia objawia się tym, że kot się często przeziębia itp. Jedyne co można robić profilaktycznie to wzmacniać odporność, czyli immunoglukan. Chcieliśmy właśnie Schermana zaszczepić m.in. na białaczkę i musieliśmy zrobić test... no i wyszło cholerstwo :( W takim wypadku nie można kota zaszczepić na białaczkę, bo przyspieszyłoby to rozwój choroby.
  12. Dla urozmaicenia problemów zdrowotnych naszych piesów okazało się, że nasz kot Scherman jest nosicielem białaczki :( Wyjaśniła się sprawa nawracających przeziębień...
  13. Ta sama, tylko trochę wyrośnięta ;)
  14. Kuruś nadal w porządku, oby tak najdłużej... Dobrze, że mogę liczyć na doktora z Lublina, jest niezastąpiony - jak do tej pory jego zalecenia sprawdzają się super. Póki co uzupełniłam zapas Furosemidu, dla Kurusia są dwa opakowania, czyli 6,40 zł: [URL]http://images47.fotosik.pl/1500/7afeb61e201965adgen.jpg[/URL]
  15. Coś w tym jest... Gacek zawsze był bardzo wylewny wobec obcych. [IMG]http://images48.fotosik.pl/359/0c5ad89c37de2f7c.jpg[/IMG]
  16. Niespodzianka :) [IMG]http://images42.fotosik.pl/532/d0b80c7cf74b9fd5.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/532/40ae908643abcc0c.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/532/353b87ee03c141e5.jpg[/IMG] Nadal nie było ataków, to już prawie doba :) Liza czuje się dobrze, pije dużo wody, ma apetyt, zrobiła już siku i koopę (co prawda nie na spacerku, mimo, że ją często wyprowadzałam, ale jest jej wybaczone :) ). Wygląda na to, że udało się opanować sytuację, uffff.... naprawdę się bałam wczoraj o Lizę.
  17. inka mi mówiła, że były okresy że sobie drapał tą bliznę na szyi, także nie jest to nic nowego. On to chyba bardziej na tle nerwowym robi niż dlatego, że go swędzi. Ale dobrze reaguje na smarowanie tego czymkolwiek, goi się ładnie.
  18. Nikt niestety nie pytał... Czekamy na poprawę pogody i będziemy nowe fotki robić.
  19. Bo Ty byś eloise chciała, żeby życie było łatwe, piękne i przyjemne ;)
  20. Doyek dziś po raz pierwszy zaczepiał psy do zabawy oraz... mnie :) Pozwala się już głasknąć na przestrzeni, podchodzi sam z siebie, merda tym swoim kikutkiem. Tylko to jego szczekanie i powarkiwanie zostało - chyba dodaje sobie tym odwagi :) W ogóle to polubił bardzo takie legowisko :) [IMG]http://images42.fotosik.pl/532/0613471d24f39386.jpg[/IMG]
  21. Wyniki jeszcze nie doszły, ale wpisałam sobie te nazwy co mi podałaś w google i wychodzi na to, że ten wycięty guzek to nic groźnego, nic złośliwego - tłuszczak o ile dobrze zrozumiałam. Jak przyjdą wyniki to jeszcze wetowi pokażę.
  22. Liza od 14 godzin nie miała ataku :multi: Ostatni atak wczoraj o 23.15. Jest trochę "pijana", ale przytomna i kontaktowa. Nie było potrzeby podawać kroplówki, bo Liza sama je i pije wodę :) Chodzi po ogrodzie (na smyczy automatycznej ją wyprowadzam, żeby mi się gdzieś nie schowała), ale jeszcze się nie załatwiła. W nocy ją wynosiłam, ale dzisiaj już powolutku wyszła sama, tylko ze schodów ją zniosłam.
  23. Bugi sporadycznie pokasływał, więc przy okazji przyjazdu weta poprosiłam go, żeby mu osłuchał serducho. Szmerów nie ma, ale serce jest dudniące... Zaleceniem weta jest podawanie jakiegoś leku nasercowego, uzgodniliśmy, że będzie to Enarenal, którego mam pod dostatkiem. Zobaczymy jaki będzie efekt. Jeśli pokasływanie nadal będzie się pojawiać to wówczas zmienimy na Lotensin (ten będę musiała już kupować, bo trzy psiaki u nas go biorą i mam ciągły deficyt).
  24. Melduję się na wątku :) Jak się trochę wypogodzi to porobimy panienkom więcej fotek :) Cola jest lekko podziębiona, ale po lekach, które dziś dostała od weta poczuła się od razu lepiej :)
×
×
  • Create New...