-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Dokupiłam dla Plamki 3 opakowania Unidoxu (koszt 25,70 zł) oraz Immunoglukan p4h (koszt 50 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/498505a29a1a90fc
-
Kolejne zakupy dla Kurusia: elektrolity, koszt 9 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c436281c43cf2611 Ampril (tu zamiennik Axtil, koszt 5,80 zł. http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/498505a29a1a90fc Kuruś trzyma się dzielnie; odkąd jest na karmie nerkowej ani razu nie miał spadku apetytu czy gorszego dnia.
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Kończy się już preparat )Dolfos Arthrofos) dla Doyka na stawy, więc zakupiłam nowe opakowanie, koszt 30 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c436281c43cf2611 -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Margolcia znów się nam rozkaszlała i popsuł się jej apetyt... zakupiłam dla niej antybiotyk, ten specjalny co już brała i jej pomagał; koszt 64 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c436281c43cf2611 Dr z Lublina polecił mi bardzo dobry preparat na odporność: immunoglukan p4h, koszt 50 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/498505a29a1a90fc Na rachunku są dwa opakowania imuunnoglukany, jeden jest dla Margo, drugi dla innego psa. +398,20 zł - 64 zł - 50 zł = +284,20 zł -
-
Nasz kochany Czaruś ma dołożony kolejny lek: Furosemid... W dodatku pojawiła się u niego przepuklina koło pupy i zastanawiamy się nad zoperowaniem jej. Pies może z tym żyć, ale wiążą się z tym różne problemy, np. może wpadać tam pęcherz i jest problem z sikaniem. Na razie nic się nie dzieje i na szczęście dziadkowi humor i energia dopisują :)
-
Raczej nie. Wg mnie jedyną wadą suni są jej ewentualne problemy z zostawaniem samemu (ewentualne, bo może tego problemu w ogóle nie być; sunia zrobiła i robi nadal ogromne postępy). No i karma specjalistyczna może zniechęcać... Poza tym suńka jest świetna, straszna przylepa, super łagodna do wszystkiego, czysta...
-
mazurowka, dzięki wielkie! Na pewno będziemy w Lublinie we wtorek, potem też się szykuje wyjazd w niedługim czasie.
-
anecik, pewnie, że możesz zadzwonić, to pogadamy co i jak. Zawsze obawiałam się zostawania samej u Aschity... Po tym jak rozebrała kraty i szczeniaki pojechały to przenieśliśmy ją do boksu wewnętrznego, gdzie są drewniane drzwi zamiast krat. Trochę je drapała (miałcząc niemiłosiernie), ale tylko momentami, nie w sensie, że od razu zamknięta dostawała szału i niszczyła drzwi. Ostatnio je malowałam (ponad miesiąc temu) i w sumie w tym momencie są tylko dwa miejsce zdrapanej farby na parę cm. Także nie jest to jakaś tragedia. Szczerze mówiąc to obawiałam się bardzo, że w domu suńka będzie miała duży problem z zostawaniem (wiele razy rozmawialiśmy o tym z Tolą), że zamknięta w jednym pomieszczeniu będzie płakać i chcieć się wydostać. Tymczasem jest całkiem ok. Nie ma miałczenia takiego jak w boksie. Czasami popiskuje tylko trochę, drapie sporadycznie. Także jestem pozytywnie zaskoczona:) Fakt jest taki, że nie ma u nas właściwie sytuacji, że w domu nie ma zupełnie nikogo, ale wg moich obserwacji jak jest w domu cisza i spokój to Aschita jest spokojna, natomiast jak słyszy głosy to czasem próbuje na siebie zwrócić uwagę.
-
Kochani... napisałam tylko, że Halince trudno podać tabletki, a nie, że nie jestem w stanie ich podać:) Oznajmiam, że szczęśliwie i bez uszczerbku dla nikogo udało się zastosować całą 5-dniową kurację tabletkową, z każdym dniem było lepiej. Ale trochę zabawy miałam... Odnośnie wyników: konieczny będzie antybiotyk oraz karma lub jakiś preparat rozpuszczający szczawiany (trzeba podjąć decyzję co wybrać dla suni). Będę musiała jeszcze podjechać na USG, żeby sprawdzić czy w nerkach i pęcherzu nie ma kamieni. Słuchu nie sprawdzaliśmy jeszcze.
-
Wzięłam Aschitkę do domu, aby się trochę otrzaskała z domowymi warunkami i żeby ją poobserwować. Jest bardzo grzeczna, po schodach zasuwa bez problemu. Tylko tak jak przypuszczałam trochę popiskuje i drapie w drzwi kiedy zostaje sama. Ale nie cały czas, głównie jak słyszy głosy za drzwiami. Jak jest cisza to i ona jest cicho. Jak drapie w drzwi to ją upominam i odsyłam na kocyk - po wielu takich upomnieniach, w końcu się uspokoiła. Myślę, że się wyrobi suńka. Jak sobie pomyślę, jakie były początki (rozebrała kraty, rozebrała jeden kennel, w którym jechała w samochodzie od weta, w boksie "miałczała" i wydawała takie dźwięki, jakby ją ze skóry obdzierali), to teraz jest pies ideał:)
-
Jeszcze nie mam info od weta n.t. wyników; byłam dziś w lecznicy i rozmawialiśmy o tym, ale wet mówił, że musi na spokojnie to przestudiować i napiszę mi w mailu. Krew jest w miarę ok, tylko ten mocz bardzo kiepski... Jo37 pytała o koty: sprawdzimy oczywiście, ale mam przeczucie, że nie będzie problemu.
-
Zapoznaliśmy dzisiaj Albinka z suczkami. Filmiki niestety nie wyszły mi: było już szarawo i nic nie było widać... Fotki tylko z flashem... Jutro w dzień powtórzymy akcję i porobię coś lepszego. W każdym razie Albin ma normalne psie reakcje: obwąchuje, chce się bawić itd. Żadnej agresji i żadnych podejrzanych zachowań. Jest bardzo bezpośredni i mało delikatny, więc pierwsze dwie suczki się go trochę bały. Jedna nawet go pogoniła (co jej tam będzie zaglądał pod ogon!) - warknęła i kłapnęła zębami - grzecznie odskoczył. Na zdjęciach jest suczka, która zupełnie nie bała się Albina i po prostu chciała się bawić. Znaleźli od razu wspólny język:)
-
Zdecydowanie po lekach znikało dużo więcej karmy... Rozmawiałam dziś z dr n.t. Erga. Generalnie można się już umawiać na wizytę, ale jeszcze chcę dokładnie pokazać co Ergo miał robione i czy trzeba drugi raz (np. biopsja ze zmiany na łapie). We wtorek dwa psiaki jadą na badania do Lublina, może uda mi się podać badania Erga.
-
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
Murka replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pucek coś nam pokasłuje, taki ciężki ma ten kaszel. W dodatku schudł, wyszczuplał. Może serducho mu niedomaga?... Przy okazji poproszę, aby we go obsłuchał. -
Gacka powoli dosięga starość... Pojawił mu się ropny wysięk z nosa i aż mu się skorupka zrobiła... jakoś nie przyglądaliśmy się temu wcześniej, bo było mniejsze i wyglądało jakby Gacek w ziemi grzebał. Dzisiaj Gacek był u weta, który osłuchowo stwierdził delikatny obrzęk płuc. Wet zalecił włączenie Furosemidu oraz antybiotyku na wysięk z nosa. We wtorek natomiast Gacek jedzie do kardiologa do Lublina. A poniżej typowa pozycja chłopaków:)