-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Kurcze szkoda:( Pani dzwoniła koło południa. Długo rozmawiałyśmy, mówiłam, że Max interesuje się kotami i że trzeba będzie pilnować. Zaproponowałam też Julkę. Przesłałam linki do galerii Maxa i Julki. Obiecałam zrobić filmiki z testami na koty zarówno Maxa jak i Julki. Wydaje mi się, że Julka by tam bardziej pasowała, bo jest spokojniejsza, łagodniejsza, delikatniejsza. A pani nie ma doświadczenia z psami po przejściach, miała jedynie jednego psa od szczeniaka. Potem pani zadzwoniła, że weszła na naszą stronę i bardzo się jej Kaśka spodobała. No, ale Kaśka do kotów to za duże ryzyko (na nasze wymownie popatrywała...). Powiedziałam, że zrobiłam testy Maxa i Julki i potem prześlę jej filmy. Właśnie przed chwilą wysłałam jej link do filmu Maxa. Max niestety tak jak przypuszczałam kotka chciał hapnąć:(
-
U babci Julki wszystko dobrze, humor dopisuje i motoryka sprawna (bacznie obserwuję tylne łapki, czasami trochę sztywno je stawia i już biegać szybko jej nie pozwalają). Petard się prawie w ogóle nie bała w przeciwieństwie do jej kolegi Bonga. Rozliczenie: Stan konta na 3 grudnia wynosił +14,40 zł -450 zł hotelowanie 04.12-02.01 -20 zł szczepienie p. wściekliźnie -2 zł dojazd weta (częściowe koszty) Stan konta na 2 styczeń wynosi -457,60 zł.
-
Gdyby wizyta wypadła ok, a pani obawiała się oswajania Maxa z kotami (trzeba być doświadczonym i mieć możliwość izolacji zwierzaków... sami mamy już drugiego wielkopsa zapatrującego się na kotki i po długim czasie w obu przypadkach psy przestały na koty zwracać uwagę, ale kosztowało to dużo czasu i oczu dookoła głowy), to może zaproponować Julkę? Ona nie jest kotożerna. Cudnie by było gdyby któreś z dziadków znalazło dom...
-
Forest, pies kochający całym sobą - znalazł własny dom!
Murka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Wszystko ok, delikatny ślad został na wardze, ale mam nadzieję, że zniknie z czasem. Rozliczenie: -360 zł hotelowanie 03.12-01.01 Rachunek wyruszył dziś pocztą. -
Miłka dostała rozwolnienia, nie może zrobić normalnie koopy, tylko często się napina i kapie po troszku. Mam nadzieję, że to nic poważnego, możliwe, że reakcja na zmianę karmy, bo przez święta stosowałam inną niż normalnie. Karmę już zmieniłam na poprzednią, a wet zalecił antybiotyk, bo w kale dziś pojawiła się krew. Antybiotyk został z leczenia wirusa kaszlaka, więc nie ma kosztów. Mam nadzieję, że to załatwi sprawę. Potem chyba po prostu sunię wykąpię, bo drapie się bidulka i sierść na brzuchu ma bardzo suchą. Rozliczenie: Stan konta na 30 listopad wynosił -439,40 zł +439,40 zł Jo37 -372 zł hotelowanie 1-31.12 -55 zł badanie krwi -5 zł dojazd do lecznicy (1/2 kosztów) -44 zł szczepienia -2 zł dojazd weta (częściowe koszty) Stan konta na 31 grudnia wynosi -478 zł.
-
Rozliczenie: Stan konta na 30 listopad wynosił +158,30 zł -60 zł karma Stan konta na 31 grudzień wynosi +98,30 zł.
-
Kaśka nie potrzebuje jakiegoś szczególnie pancernego ogrodzenia. U nas jest standardowy ok. 1,20 m i Kaśka nigdy go nie pokonała, choć czasem nakręcała się na to, co było za nim. Płot, który przeskoczyła miał 80 cm i pokonała go dopiero po ok. roku w DS. Co do klatki, to nie mamy tak dużego kennela.. w największym jaki mamy może by i Kasię upchnął, ale na pewno nie czułaby się tam komfortowo. Ona błyskawicznie przyzwyczaja się do nowego miejsca; wystarczy ją raz wprowadzić do boksu i już tam sama wraca, tak samo było z mieszkaniem w Kozienicach. Także jestem pewna, że kennel nie byłby problemem, tylko faktycznie musiałby być solidny. Kaśka nie jest psem bardzo żywiołowym, wystarczy jej parę razy rzucić piłkę i już ma dość. Jest ogólnie psem spokojnym, niespokojnym jedynie pod względem emocji. Najbardziej potrzebna jest jej stabilizacja wg mnie. mar.gajko, transport do Kozienic wyniósł 155 zł x 2 = 310 zł.
-
Kaszlu nie ma, więc co drugi dzień będę dawać:)
-
Kaśka demoluje i rozrabia kiedy zostaje sama. Dlatego tak się cieszyliśmy kiedy znalazła dom w rodzinie wielopokoleniowej (ds, z którego wróciła wcześniej), miała tam nie zostawać sama. Okazało się jednak, że czasem zostawała i niszczyła, podrapała drzwi, skakała do okien. Nawet towarzystwo buldożki nie pomogło. Ludzie ją potem - jak się okazało - zostawiali przywiązaną na lince w ogrodzie... U nas w boksie Kaśka też trochę rozrabia, ale nie bardzo ma co tam niszczyć; obślinia okno i parapet, brudzi łapami ściany, rozlewa wodę, wędruje z legowiskiem, gryzie koc. Dla nas nie jest to jakiś straszny problem, ale przekładając takie zachowanie na warunki domowe to można sobie tylko wyobrazić co zastałby opiekun po powrocie np. po 8 godzinach do domu... Dodatkowo Kaśka boi się burzy i strzałów, nie panicznie, ale niepokoi się. Szuka wtedy bezpiecznego schronienia, chce się dostać do boksu lub chowa się za mną:) Parę fotek nibyzimowych:
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Dawno Doyka nie było, no to proszę:) A tu koleżanka Doykowi chce odgryźć tylne łapki:) Mam zamówiony Dolfos Arthrofos dla Doyka (bo się kończy), będzie po Nowym Roku.