Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35698
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Zaraz po kąpieli zrobiłam parę fotek tej skóry, ale to tylko fragmenty, nie mogłam złapać całości. A tu Max po kąpieli:
  2. Wet mówi, że żeby wyniki krwi były w 100% wiarygodne, to trzeba odczekać 2 tygodnie od babeszjozy. Myślę, że jak Apsik będzie na innej, zwykłej karmie przez parę dni to się nic nie stanie. Apsik ogólnie jest koszmarny niejadek... Nie wiem czy ew. problemy tarczycowe mają wpływ na apetyt, ale coś musi być na rzeczy. Z tym sikaniem nadal to samo, tzn. pije dużo na ogrodzie i dużo sika, ale już przynajmniej wytrzymuje do wyjścia na ogród. Staramy się pilnować, aby psy wychodząc z domu nie sikały tuż pod drzwiami, bo potem kolejne poprawiają i niefajnie pachnie. Apsik ledwo wytrzymuje, aby odejść od drzwi parę metrów i sika długo - i tak jest 3-4 razy dziennie, bo tyle razy wychodzi. Z jedzeniem u niego też jest dziwnie, bo z jednej strony buszuje po cudzych miskach i chwila nieuwagi a pochłania zwykłą suchą karmę, a z drugiej np. dzisiaj mu domieszałam do jego karmy trochę zwykłej puszki, żeby zmienić mu smak, żeby zjadł wreszcie porządnie - to zjadł troszkę tylko. Leki mu podaję w pasztecie lub w puszce zwykłej - przeważnie zjada, ale często z oporami. Nie da się przewidzieć. Takiego psa jeszcze nie miałam.
  3. Maja dziś odeszła:( Nagle siadły jej nerki:( od czterech dni była już tylko na kroplówce, nie jadła. Dzisiaj już nie miała nawet siły wstać... nie było innego wyjścia, pożegnaliśmy ją:( Mielecka Maja trafiła do nas w pierwszym roku działania hotelu... odejmując rok nieudanej adopcji była u nas 9 lat. Ciężkie są takie pożegnania... ale wiem, że nic już nie mogliśmy dla niej zrobić:(
  4. Skóra po kąpieli Maxa jest trochę lepsza, ale sierść jest już trochę przerzedzona.. Max nadal się drapie, więc wet zalecił przez 3 dni podawać mu Encorton. Powiedział też, że jak sierść jest sucha to trzeba zmienić szampon, na np. Hexoderm (po weekendzie kupię). Jest już ciepło i chyba arktycznych mrozów już nie będzie, więc usunęłam z budy i boksu Maxa całe siano i wyłożyłam budę kocami. Niewidomy owczarek Marek też się drapał i pomogła zmiana siana na koce. Jak to nie pomoże i Max nadal się będzie czochrał to już nie wiem co robić...
  5. Oj biega, a jak stróżuje:) w genach ma chyba kaukaza:) Wrzucam rachunek za Caniviton (89,40 zł): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/7082505e3e76b522 Dziś zrobiłam parę fotek, to też potem wrzucę.
  6. Pan ze Szczebrzeszyna (nie pamiętam imienia niestety) zamówił dla Misia karmę, tak jak ostatnio. Tym razem wyposażył go na dwa miesiące:)
  7. U Apsika ok. Apetyt ma, niestety najchętniej jadłby wszystko tylko nie swoją karmę... Żeby nie zapeszać wyjęłam mu już wenflon. Apsik ma jeszcze 6 puszek (czyli na 1,5 tygodnia mu starczy). Może przed zakupem nowej partii uda się zrobić badania na tarczycę. Gdyby tam coś wyszło, co oznaczałaby, że problem nie tkwi w wadliwym wchłanianiu, to może mógłby jeść normalną karmę. Jakoś nie widzę po tych paru miesiącach, żeby mu ta karma specjalistyczna jakoś super służyła:(
  8. Początki nie wyglądają źle. Sunia sprawia wrażenie bardzo zrównoważonej. Staram się na razie z nią zaprzyjaźnić i chyba dobrze mi idzie, bo sunia już wygląda i obserwuje mnie z budki, a także zjada z ręki jedzonko:) Na początku trochę miała obawy, ale dość szybko się odważyła:) Podchodziła też do wyciągniętej ręki i wąchała zanim zaczęłam ją karmić z ręki, więc mam ogromną nadzieję, że nie jest to dzikus, tylko po prostu psiak po kiepskich doświadczeniach z człowiekiem. Abi pilnie obserwuje jak kręcę się wokół boksu z innymi psiakami. Ewidentnie jest tym zainteresowana. A ja specjalnie się szwędam na jej oczach z psami na smyczy i tymi co to lubią się bawić i głaskam i mówię do nich, żeby Abi wszystko widziała i sobie kodowała:)
  9. Na razie ciężko mi coś powiedzieć na temat Abi. Zakwaterowaliśmy sunię dopiero niedawno, bo TZ był dziś w Warszawie psiowozem i dopiero jak wrócił mogliśmy odebrać Abi z lecznicy. Klatkę wstawiliśmy do boksu i tam sunia sobie wyszła. W lecznicy trochę majstrowała przy klatce, więc na wszelki wypadek ulokowaliśmy ją w boksie zasiatkowanym od góry. Sunia jest spokojna, chodzi po boksie, nie zaszywa się w kącie ani w budzie. Na człowieka nie zwraca większej uwagi, ale też nie ma panicznego lęku. Parę razy podeszła do ręki włożonej przez ogrodzenie, powąchała i odeszła. Na wchodzącego człowieka nie reaguje agresją. Na razie nic nie próbowaliśmy przy niej robić, niech sobie odsapnie. Poprosiłam weta, aby przy okazji uśpienia suni, założył jej obrożę. Szelki i obroża, które przyjechały z sunią, czekają aż się sunia nieco ogarnie. Nie są dobre do nauki chodzenia na smyczy, bo obroża może się rozpiąć jak pies szarpnie. Myślę, że na razie nie będę próbować nawet jej wyprowadzać. Zobaczę jak będzie reagować na mnie, na smaczki, na próbę dotyku/pogłaskania. Jeśli sunia sobie nie pozwoli, to uszu nie będę zakrapiać na razie, wet jej te uszy umył dwa razy, sunia dostała Stronghold, więc powinno być ok.
  10. Max wykąpany. Jego skóra wygląda źle. Wcześniej gdy się wygryzal to było parę miejsc, a teraz połowa pleców jest czerwona:( sięga to aż do łopatek, dalej pewnie nie dostaje pyskiem.. sierść mam wrażenie, że jest bardzo sucha, zwłaszcza na brzuchu. Zobaczę jak to jutro będzie wyglądać po kąpieli, ale szczerze powiem, że zmartwiło mnie to bardzo:(
  11. Rozmawiałam dziś z p.Majką; nie znaleźli wpisu odnośnie sterylki Sagi, ale dostali z lecznicy, gdzie mógł być przeprowadzony zabieg, wykaz wszystkiego co było robione, tylko jest tego sporo i muszą to przejrzeć. Teraz codziennie jeżdżą z psami do Lublina na badania ogólne i nie bardzo jest na to czas. Natomiast jest bardzo prawdopodobne, że Saga i jej siostra są wysterylizowane, tak twierdzi p.Maria szefowa schroniska. Poza tym p.Majka nigdy nie zaobserwowała, aby któraś z suczek miała cieczkę. W sumie to jeszcze z miesiąc i się okaże, bo jeśli Saga nie jest wysterylizowana, to dostanie cieczki... Caniviton już kupiłam, dziś sunia dostała pierwszą dawkę. Rachunek wrzucę w wolnej chwili. Wzięłam się na sposób i teraz jak Saga wypada z boksu, to zamykam szybko bramkę i sunia nie ma wyjścia tylko musi trochę pospacerować. I spaceruje, łazi za mną z wywalonym lejzorem, machającym ogonem, kołysząc się na boki i pilnuje kiedy jej znów boks otworzę. Nawet biegać potrafi:)
  12. Zaraz idę kąpać Maxelka. Dziś go czesałam i zauważyłam, że się trochę wygryza, ale tym razem nie przy kręgosłupie, tylko z jednej strony z boku...
  13. Apsik już u nas. Czuje się lepiej, już ma apetyt. Jadł u weta i leki już też zjadł wieczorne. Jeszcze antybiotyk ma brać przez parę dni. Kosztów nie znam na razie, bo dziś było spore zamieszanie w lecznicy. Na spokojnie się rozliczę jutro lub po weekendzie.
  14. Przepraszam, że dopiero teraz, ale dziś mamy dzień kursowania do weta z psami, mamy psa z babeszjozą i nasza sunia staruszka się mocno pochorowała, dostała dziś kroplówkę:( Abi widziałam już u weta. Jest spokojna, wącha ręce przez kraty klatki, ale nie da sobie nic przy sobie zrobić - broni się i gryzie. Wet miał problem, żeby nawet jej dać uspokajacz w zastrzyku przez kraty, bo ucieka z poopą. A na siłę nie chce nic robić, bo to pogorszy sprawę. Dał jej sedalin w jedzeniu i potem dośpił zastrzykiem, dopiero po drugiej dawce padła całkiem. Teraz wieczorem mi wysłał SMSa, że w końcu mógł ją obejrzeć. W uszach zestaw: grzybek + świerzb. Będę mieć pewnie problem z zakrapianiem jej uszu... coś trzeba będzie wymyśleć. Mam nadzieję, że potem się wyciszy i nie będzie tak bojowo nastawiona. Poza tym jest cudna:)
  15. Ok, to będę się ustawiać na wyjazd i badania kardiologiczne, ew. inne potrzebne (dr oceni co trzeba). Zastanowię się czy będziemy mogli coś dokoptować w celu zmniejszenia kosztów transportu. Kaśka przeszła ciężko wirusa "kaszlaka", którego mieliśmy na jesieni - długo utrzymywał się kaszel u niej, tak samo było ze wspomnianym Dżekim. Dlatego zaczęłam się zastanawiać czy u niej to na pewno sprawa sercowa... Przydałby się domek, który zatroszczyłby się o nią...:(
  16. Wet znalazł we krwi babeszjozę:( na początku nie mógł znaleźć, ale objawy wskazywały na tę chorobę, więc długo szukał i znalazł w końcu. Nigdy nie spotkał się z wymiotami przy babeszji, więc prawdopodobnie babeszjoza to "tylko" dodatek do wirusówki. U nas od początku działania hotelu to drugi przypadek babeszjozy... Jakoś szczęśliwie kleszcze omijają naszą posesję, przynajmniej tak było do tej pory... Dodatkowo Apsik spaceruje na smyczy, więc nie mam pojęcia jakim cudem złapał kleszcza. Chyba, że złapał zanim trafił do nas; gdzieś czytałam, że zdarzają się przypadki bebeszjozy utajnionej, która siedzi przez parę miesięcy i rozwija się dopiero przy spadku odporności. Apsik czuje się w miarę dobrze, wet zbadał krew i nie jest źle, nie ma anemii. Gadzina walczy z kroplówką, wciąż zdejmuje oprzyrządowanie... Apsik został w lecznicy na noc na wszelki wypadek, na obserwacji. Koszty poznam jak odbiorę psiaka.
  17. Ona taka jak jamnik standard, ale na wyższych łapach. Wagowo ok. 10 kg. Dziś właśnie pojechała na sterylkę (była umówiona na piątek, ale przełożyliśmy na dzisiaj, bo w piątek wypadł wyjazd do Warszawy).
  18. Apsik niestety dzisiaj znów gorzej się czuje, nie chce jeść. TZ zawiózł go do weta i zostawił na kroplówkę. Na szczęście wenflon ma już zamontowany i nie zdjął go od wczoraj. Odbierzemy go wieczorem.
  19. Dokładnie, już ma to za sobą:)
  20. Rozliczenie za marzec; suńki zostały wyposażone przez alę123 w karmę, więc liczę za całą czwórkę 26zł/doba: Stan konta na 28 luty wynosił -459 zł +50 zł ala123 (bazarek) +200 zł jess +180 zł Aldrumka (bazarek) +30 zł ala123 (bazarek) -806 zł hotelowanie 1-31.03 -10 zł przejazdy do lecznicy na sterylizacje -11,90 zł Difadol dla Aquy Stan konta na 31 marzec wynosi -826,90 zł.
  21. Trochę mnie martwi kaszel u Kaśki. Lotensin wydaje się już nie pomagać. W sumie odkąd Kaśka wróciła to mimo podawania Lotensinu kaszel się pojawiał. A ostatnio już regularnie po każdym przebiegnięciu, poszczekaniu na inne psy Kaśka kaszle. Podobny kaszel i w podobnych sytuacjach miał Dżeki i u niego okazało się, że serce zdrowe a za to zapadnięta jest tchawica, ale chyba u dużych psów się to nie zdarza/rzadko zdarza? Jeśli na początku pomagał Lotensin, to chyba jednak serce... Może dawka już za mała... Zapytam weta czy można zwiększyć i do ilu. Moglibyśmy wziąć Kaśkę na echo serca do Lublina - gdyby udało się dokoptować jeszcze jakiegoś pieska na badania, to koszt transportu by się rozłożył. Wtedy sytuacja byłaby jasna.
  22. Rozliczenie za marzec: -372 zł hotelowanie 1-31.03 Canisek nadal bez domu:( Tyle dobrego, że zdrowie mu dopisuje i humor także. Już nie mam pomysłu jakie jeszcze można by mu zdjęcia zrobić, żeby zwiększyć szansę na dom...
  23. Dokładnie: ważne, że jak na dłoni znamy przyczynę kaszlu. Najgorzej kiedy nie wiadomo co psu jest. Zwężenie tchawicy to nic strasznego, ale szansa na adopcję się zmniejszyła jeszcze bardziej:(
×
×
  • Create New...