Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35696
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. A Wam jak się wydaje to Rubi czy nie Rubi? :roll: Bo mi się wydaje, że tamten jest bardziej dobermanowaty :roll: Też pomyślałam o tym, że w okolicy gdzieś może być jakaś rozmnażalnia pseudodobków. Niestety dzisiaj rano pojawił papkowaty żółtawy kał :shake: Ale mam nadzieję, że to jeszcze nie oznacza najgorszego... Wczoraj papka była brązowa. Zobaczymy co będzie dalej. Może to dzisiaj to wynik stresu, zmiany miejsca itp. Małemu jakby zniknęła ropa z nosa. Wyciek jest już tylko przezroczysty. I wierzcie mi, że zdjęcia nie oddają wyglądu tego psa... Na żywo ma się wrażenie, jakby za chwilę miał się rozlecieć na kawałeczki. I tylko wierzyć się nie chce, że to jest w stanie chodzić...
  2. Jeśli chodzi o zamarzającą wodę, to my trzy razy dziennie rozbijamy lód i dwa razy (rano i wieczorem) wywalamy lód i wlewamy świeżej wody. A i tak gdyby ktoś przyszedł niespodziewanie to woda by była zamarznięta pewnie. A my mamy w tym momencie trzy pojemniki z wodą... a tu tych pojemników są setki. Nie ma możliwości, aby zadbać, aby stale była świeża woda.... [B]wachura[/B], trzeba było wcześniej uprzedzić, że wpadniesz (najlepiej umawiać się z Kierownikiem) i w jakich godzinach najlepiej, żeby nie przeszkadzać. W schronisku praca jest naprawdę ciężka, a jeszcze w święta, jak ktoś miał dyżur sam jeden to na pewno dostał w kość, że odechciało mu się wszystkiego. Ja wczoraj byłam w schronisku, było kilkoro ludzi i każdy biegał jak poparzony. Po świętach roboty było masa. Rozumiem Twoje rozdrażnienie, bo przyjechałaś, chciałaś dobrze, oczekiwałaś wdzięczności i miłego przyjęcia. Ale ja też staram się zrozumieć pracowników, bo sama kiedyś całe weekendy spędzałam w schronisku od rana do wieczora i wiem jak mimo wielkiej miłości do zwierząt można mieść dość. My przyjeżdżamy tam rzadko i na godzinkę-dwie. A oni ten smród, hałas, brud mają codziennie. To jest ich praca fakt, ale praca cholernie ciężka i nieprzyjemna i kokosów za to nie mają. My wolontariusze możemy sobie czasem odpuścić, zrobić święto, nie chce nam się jechać, wstawić zdjęć itp. nie robimy. A oni nawet jak im się nie chce, to muszą. Spójrz na to z punktu widzenia pracownika: kobita w święta zamiast odpoczywać w domu z rodziną, sama w schronisku, od rana na nogach, posprzątała kociarnię, świetlicę nakarmiła psy (ponad 500 sztuk), koty (150 sztuk), w piecach napaliła, roboty jeszcze miała innej masę, a tu nagle ktoś przychodzi i pyta dlaczego woda jest zamarznięta.
  3. Kochani, tak się teraz przyglądam zdjęciom Rubiego ze strony Nadziei Dobermana i te dzisiejsze... I chyba ten nasz ma krótszy ogon :roll: I nieco mocniejszy, innego kształtu pysk, więcej czarnego przy nosie. Nie wiem czy to ten sam pies :roll:
  4. Oto Rubi... [IMG]http://img247.imageshack.us/img247/3914/rubili5.jpg[/IMG] [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/6186/rubi1yi3.jpg[/IMG] [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/4306/rubi2pm1.jpg[/IMG] :placz: [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/3218/rubi3ug8.jpg[/IMG] [IMG]http://img246.imageshack.us/img246/6374/rubi5gz8.jpg[/IMG] [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/9287/rubi6eq4.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/3456/rubi7xv9.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/1516/rubi8fx8.jpg[/IMG] A na taaakiej lince wychodzimy na spacerek (jeśli jest uciekinier, to wolimy nie ryzykować ;) ). [IMG]http://img247.imageshack.us/img247/1393/rubi4zo7.jpg[/IMG] Kupka była nienajlepsza ale też i nienajgorsza :roll: Zobaczymy jutro jak będzie. Nie wiemy co to za "coś" ma przy ogonku. Beatka też to oglądała i nie wie co to może być. Chyba jakaś zrogowaciała blizna :roll:
  5. Tak, sunia już po sterylce i zagojona ;) A szczeniaczek nie jej, ale też kolakowaty. Na szczęście już w domku pod super opieką.
  6. Ja mam tylko nadzieję, że u Rubiego to nie trzustka :shake: Z wszystkim innym powinniśmy sobie dać radę. Zaraz idziemy do niego z kolejną porcyjką jedzonka. Wpyla z prędkością światła ;) Ten młodziak na tych łapkach staje, podpiera się nimi i chodzi. Tylko tak jeszcze troszkę sztywno je stawia (te tylnie). Jak trafił do schroniska to w ogóle na nich nie stawał i miał je zupełnie bezwładne. Ciężko teraz powiedzieć czy będą zupełnie sprawne czy coś im tam zostanie po przygodzie z mrozem. Ale jest szansa, że będzie dobrze, skoro po kilku dniach jest taka poprawa. Kierownik mówił, że on został znaleziony przymarznięty do ziemi...
  7. [quote name='Alaa']Kasia masz miejsca w hoteliku? Przepraszam za offa [/quote] Obecnie jeden boks jest wolny ;)
  8. O tutaj jest grzbiet Rubiego, który udało mi pyknąć nim mi padł aparat: [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/6927/rubigm1.jpg[/IMG] A tutaj jest ten młodziutki dobuś, zdjęcia nienajlepsze, bo mi wciąż aparat się wyłączał :mad: [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/2918/dobusbk8.jpg[/IMG] [IMG]http://img182.imageshack.us/img182/9267/dobus3st8.jpg[/IMG] [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/4738/dobus1kx4.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2282/dobus2hr1.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/9545/dobus4uy0.jpg[/IMG]
  9. Dzisiaj jak wchodziliśmy do schroniska, to jeden czarny szczeniorek opuszczał placówkę w objęciach młodego człowieka ;) Na hali widziałam kilka szczeniaków, które będą malutkimi psiakami, takie kudłatkowate słodkie łaciatki. Niestety baterie mi w aparacie siadły i aparat się wciąż wyłączał i niewiele mogłam zdjęć w schronisku zrobić :-(
  10. [B]kakadu[/B], jak tam relacje Frodo-kociowe? :cool3: Mam nadzieję, że jest już lepiej :roll:
  11. Już jestem. To jest raczej Rubi, bo za duży zbieg okoliczności, aby były identyczne psy nieopodal siebie. Wstawię zdjęcia to sobie porównacie (zrobię je dziś na wieczornym spacerku, bo wyłączał mi się aparat cały czas, baterie były słabe, i udało mi sie tylko kręgosłup Rubiego zrobić...). Rubi niestety jest w stanie fatalnym... Nie miał robionych żadnych szczepień w schronisku, teraz nie ma o tym mowy. Nie można go nawet w takim stanie odrobaczyć. Skóra obciągnięta kośćmi... wygląda makabrycznie :-( I jest trochę odwodniony. Waży ok. 20 kg. W dodatku jest chory. Mam nadzieję, że to nic groźnego (np. gruźlica), Beatka stwierdziła zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych (ma baaardzo powiększone węzły chłonne oraz paskudną ropną wydzielinę z nosa) oraz prawdopodobne zapalenie płuc. Na szczęście na brak apetytu nie narzeka, karmimy go często niewielkimi dawkami. Na razie dostaje antybiotyk i dostał lek przeciwzapalny. Został też odpchlony. Zobaczymy co będzie dalej i jak psina będzie reagował na leczenie. Poprawa powinna być widoczna po kilku dniach. Jest jeszcze jedna sprawa: jeśli będzie miał żółty rzadki kał, to jest to niewydolność trzustki i piech nie ma żadnych szans przeżycia... Poza tym jest to bardzo grzeczny i spokojny piesek, w lecznicy pozwalał sobie zrobić przy sobie wszystko, przy zastrzyku nawet nie drgnął. W samochodzie ładnie jechał na kocyku. Ogonek ktoś mu ucinał domowym sposobem... Beatka mówiła, że żaden wet by w taki sposób ogona nie przyciął. Tego ogonka praktycznie nie ma... Kubraczka w końcu nie kupiłam, bo nie było takiego dużego rozmiaru. Największe Beatka zamawia na 50cm, a Rubi ma ok. 60cm. Jest kolejny dobuś w Mielcu (zdjęcia zaraz wstawię). Już chodzi, ale tak jak pisała Ulka trafił z bezwładem tylnich łap. Jeszcze troszkę te tylnie łapki są sztywne, ale powinno być dobrze. To wyrosnięty szczeniak. Ma niecięty ogonek. Kierownik mówił, że jeszcze dziś miał trafić jeszcze jeden dobek :roll: [B]aisaK[/B], wiem już ile będzie kosztować paszport, czip, szczepienia i odrobaczenie. Wszystkie koszta napiszę Ci na PW.
  12. Zamierzamy wyjechać przed południem, musimy jeszcze wstąpić po dary dla schroniska do Beatki. Umówiłam się z Kierownikiem, że około południa będziemy w schronisku.
  13. Nie macie za co dziękować, przecież wszystkim nam zależy na pomocy dla psów, a czy one są bardziej dobermanowate czy mniej, dla mnie to bez znaczenia ;) Od aisak wiem, że mam wszystkie paragony zbierać ;) Tylko chętnie ten kubraczek bym chudzinie kupiła, a nie wiem czy mogę :roll: Nic, jutro będę z trasy do Ulki dzwonić.
  14. Hienka ma po raz pierwszy obserwatora :cool3: Mam nadzieję, że to dobry znak...
  15. No nic, my jutro jedziemy po Rubiego :roll: Nie wiem czy uda mi się rano zajrzeć do netu. Dziewczyny napisały, że zwrot kosztów będzie na 100%, więc czemu piech ma czekać w schronisku. Jutro w lecznicy będziemy wiedzieć dokładnie jakie są koszty czipowania, paszportu, szczepień, odrobaczenia i w ogóle stanu zdrowia psa. Będzie wiadomo ile dokładnie trzeba pieniążków na początek. W razie czego zadzwonię do Ciebie Ulka.
  16. Julcia świętuje ;) [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/8299/jjjyy8.jpg[/IMG] [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/8674/jjj1gj0.jpg[/IMG]
  17. [quote name='Ulka18']Gdybys nie miala jak pojechac do Krakowa z Julcia, to wystarczy na 20 dni pobytu w Twoim hoteliku. [/quote] [B]Ulka[/B], jak to wygląda z tym Krakowem? O której tam trzeba być, jak długo to trwa? Jeśli przywieziemy Rubiego i będziemy mieli jeszcze jednego zapowiedzianego psa, to ciężko będzie się ruszyć, ale może coś wymyślę. Jest też kwestia finansowa. Zdaję sobie sprawę, że to duża szansa dla Julci, ale paliwo będzie kosztować ok. 200 zł (od nas w obie strony to 500 km a paliwo teraz koszmarnie zdrożało) :shake: to prawie miesiąc pobytu Julci w hoteliku.
  18. Mi chodzi tylko o to, żebym wiedziała zanim jutro psa przywiozę, że jakieś pieniążki będę mieć (niekoniecznie dziś-jutro, ale na dniach). Bo nie mam możliwości i nerwów, aby wydawać pieniądze i czekać na zwrot, gdy pies już pojedzie do Niemiec. Zwłaszcza, że nie wiem czy tak od razu będzie go można zaszczepić i zaczipować. Zobaczymy czy pozwoli na to jego stan zdrowotny. Acha i zastanawiam się czy nie kupić mu kubraczka :roll: Oczywiście mógłby z piesem pojechać do Niemiec. Tylko czy mogę w taki sposób spożytkować pieniądze z Fundacji?
  19. [quote name='Ulka18']Murka, a masz jakas zaliczke na paliwo/hotelik/leczenie Rubiego?[/quote] No właśnie, dziewczyny, można na coś liczyć? :roll: Bo nam ciężko będzie wyłożyć od razu większą ilość kasy, zwłaszcza, że mamy na utrzymaniu inne psy. I nie ukrywam, że pewniej bym się czuła, gdyby na koncie Rubiego coś było.
  20. Kierownik napisał mi, że nie wie kiedy będzie w Stalowej Woli i że możemy przyjechać po Rubiego w czwartek. To co - jechać? :cool3: Od razu umówię się z dziewczynami w lecznicy, zobaczymy czy piech będzie mógł zostać zaszczepiony itp.
  21. Hienka znów na allegro... może tym razem...
  22. My wciąż czekamy na info od kierownika. Może czeka aż się jego stan zdrowia wyklaruje (może np. teraz mieć biegunkę albo coś)? :roll: W razie czego możemy jechać pojutrze po psinę i od razu po drodze wstąpić do jogi, żeby go obejrzała. Ona twierdzi, że jeśli on był cały czas taki chudy, to może być trzustka :roll: W lecznicy w Stalowej Woli (u jogi i Beatki) można psinę będzie zaczipować. Tam na hali faktycznie nie jest bardzo zimno, jest cieplej niż na zewnątrz, ale zapaszek straszny :shake:
  23. Moja kochana Sigma :loveu: Kto by pomyślał, że przywiedzie na dogomanię taką wspaniałą osobę, jaką jest jej właścicielka ;)
  24. [quote name='Ulka18']Murka, czyli Julcia lubi dzieci? I umie sie z nimi bawic?[/quote] Jak najbardziej! Kiedyś robiliśmy test na mniejszym dziecięciu i nerwy Julci wytrzymały to jakoś ;) Tylko, że tamto było bardzo wrzaskliwe i rozwydrzone. Wczoraj natomiast Julcia bawiła się super z 7-latkiem, 10-latką i 16-latką. Ona generalnie uwielbia sie bawić, być głaskana i być w centrum uwagi ;) A dzieci gwarantują jej to wszystko :lol:
  25. Loguś się przypomina!
×
×
  • Create New...