Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/15/26 in Posts
-
Proszę jeszcze nr 31 za wyw.2 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
Zbiórka Wafelka idzie fatalnie. Bardzo proszę, reklamujcie komu możecie. Przyszedł dodatkowy wynik. Jestem w kontakcie z Sue, która ma w tym temacie bardzo duże doświadczenie. Wafelek od wczoraj ma wprowadzony nowy lek. Koszt jego zakupu to 2650 zł. Tylko to może uratować mu życie. Do tego dochodzą koszty badań kontrolnych. Ostatnie dwa dni jadł po troszkę ze strzykawki i za kazdym razem to było rodeo, aż ziajał ze stresu. Wczoraj było z nim tragicznie, ale dziś po drugiej dawce nawet poszedł skubnąć ciut jedzenia. Prawdopodobnie jego brat ma tą samą chorobę, choć testy zaszalały i pokazały dwie różne. Jako że jest ponad dwa razy cięższy, to kuracja dla niego kosztowałaby ok 6000 zł. Do tego jeszcze najpierw musi mieć pełne badania krwi. Na razie ratujemy Wafelka. No i połamaną Basię. Nie wiem tylko jak tego dokonać. O ile Basia z oddzielonymi kośćmi w łapie przeżyłaby, to Wafelek bez leku umarłby w kilka kolejnych dni. Wafelkiem zaopiekowala się nasza Baby i są nierozłączni. Połączyłam z nim brata, ale Michałek jest silny i szalony i Wafelek go unika. Zdecydowanie woli leżeć z Baby. W nocy śpi ze mną. Wczoraj nie zszedł cały dzień z piętra, a dziś nawet wyszedł sobie do ogródka i córka siedziała z nimi chyba 40 min., żeby sobie pooddychal świeżym powietrzem i złapał słonko, które akurat pojawiło się między ulewami.2 points
-
2 points
-
Trudno mi znaleźć nawet słowa, by tytuł wątku wyrażał to, co czuję... niech więc będzie "tymczasowy" tylko taki. Po 10 latach spędzonych w schronisku ten jasny, około 13-letni pies opuści je 13 czerwca, zamieszka u kikou. Razem z nim "przy okazji" pojedzie drugie psie serce, na razie jeszcze nie ma decyzji, kto to będzie, kto najbardziej pomocy potrzebuje. Nie jest to łatwa decyzja, "wybór" rozrywa serce.... Drugi z psiaków potrzebuje deklaracji w wysokości 450 zł miesięcznie, plus oczywiście koszty weterynaryjne i karma wg wskazań kikou. Podejmuję to "ryzyko" biorąc odpowiedzialność za niego (za nią?) Dotychczas wśród moich znajomych spoza dogo uzbierałam 250 złotych stałych deklaracji, wiem, że sytuacja nas wszystkich ( tak naprawdę garstki) tu na dogo łatwa nie jest, gdyby ktoś jednak mógł wesprzeć- będę bardzo wdzięczna za każdy grosik. Z uwagi na osoby spoza dogo konto do wpłat użyczy stowarzyszenie: Stowarzyszenie Help Animals, Malczyce BS Środa Śląska: 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010 cel wpłaty: czarny pies z Zamościa Zapraszam serdecznie, sama obecność, dobre słowo - to ogromnie ważna pomoc "Kandydaci" do wyjazdu, tylko niektóre z psów, może ktoś zauważył bardziej potrzebujące stworzenie... tyle ich, że serce się kraje... Czekoladowy piesek lat 8, w schronisku od 2022, stresuje się na widok człowieka (nr 1) Koluś - starszy pies w trakcie leczenia zębów, w schronisku od 2023 ( nr 3) sunia lat 9, w schronisku od 2022, prawie nie wychodzi z budy ze strachu ( nr 5 ) Strach - takie mógłby mieć imię, z budy wychodzi tylko nocą, jak jest cisza nikogo nie ma w pobliżu. Lat 9, w schronisku od 2024 (nr 2) Bajka - lat 9, w schronisku od 2021 ( nr 4) Karmelka i brązowa sunia - koleżanki Gaji z tego samego boksu, lękowe bardzo (nr 6 i 7) Mały, łaciaty, czarno-biały piesek (nr 8 ) Czarna starsza sunia z boksu Niuni (nr 9) edit: 12.03. na dzień przed wyjazdem okazało się, że to pies, nie sunia. I to on pojedzie jako drugi. Zdjęcia i informacje wkleiła Tola tu na wątku ( strona 1-2) __________________________________________________ zdjęcie w ramach aktualizacji - oba psiaki w dniu 9 sierpnia - po niecałych 2 miesiącach u kikou1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zapraszamy w nowym tygodniu1 point
-
1 point
-
Tak, sytuacja jest trudniejsza dla kotkow od kiedy jest Niunia. Ale oba koty, to koty ktore same przyszly do nas. Ze wzgledu na psy nigdy nie biore, nie wzielam kotka ja. Franczeska jest juz ponad 10 lat. W tym czasie przewinelo sie tu z 200 pieseczkow. Kotki mają swoje przejscia gdzie psy nie chodza. Niunia w nocy śpi w osobnym pomieszczeniu, gdzie inne psinki i koty nie mogą wejść. W dzien, jezeli pracuje albo musze wyjść tez ją izoluje od innych zwierzakow. Ze wszystkimi biega tylko kiedy jestem na miejacu i mam na nia oko.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jeszcze małe hop na koniec weekendu.1 point
-
Fiszka już dużo lepiej. Oczka jeszcze zakraplam, ale bardzo pomogły krople, które wdrożyłam po wizycie u pani okulistki, bo wcześniej długi czas nie było poprawy. Jest już zaszczepiona, ma apetyt jak smok i rozrabia już jak normalny zdrowy kociak. Uwielbia ludzi, mruczy, ociera się, wdrapuje na kolana.1 point
-
Na pewno bywają różne. Andżela robi kupę mimowolnie prawie zawsze w czasie snu i nawet nie budzi się. Już o tym pisalam i mówiłam neurolog. Ma ogromne zwyrodnienia i uciski na całej dlugosci kręgosłupa. Linda tak samo załatwia się i obie nie potrafią utrzymać dłużej moczu. Drybedy mają zmieniane na bieżąco. Są o tyle wygodne, że jeśli są sikniete, to widać po gumie od dołu. Jednak po Libreli jest poprawa. Sztywny chód został, ale często chce wychodzić i nie trzeba jej całej dźwigać. rano zdążyła z obiema potrzebami. Już po staremu wszystkim plącze sie coraz częściej pod nogami. Ona ma taki dziwny zwyczaj, że musi zastawiać drogę w poprzednim nóg, więc nie da się Andżeli przeoczyć Dziś jak widziała, że szykujemy spacerówkę, to była pierwsza, bo wózek Lalicji to sygnał do wyprawy. Może za kilka dni da rade z nami iść.1 point
-
Pozdrowienia znad morza!1 point
-
Michaś - 10 lat w schronisku! Czarny mniej, ale bardziej zestresowany. Powtórzę po Asi: musi portwać... Mam jednak nadzieję, że nie będą to miesiące. U Gaji też bardzo źle to na początku wyglądało, ale nie licząc strachu u wetki to naprawdę poprawa jest ogromna. Szkoda, że ich pobyt zaczął się akurat od burzy - to spotęgowało i tak ogromny już stres. Pakowanie do klatki, długa podróż, nowe miejsce...i jeszcze burza - strasznie dużo, jak na takie znękane psie serduszka.1 point
-
Tu wchodzi dużo osób, więc napiszę : 20.06. mogę przewieźć kota albo małego psa w kontenerku na trasie z Wrocławia do Bochni i z Bochni do Rybotycze (lubelskie) . 23.06. w odwrotnym kierunku. Szczegóły na PW1 point
-
Stres ogromny dla psiaków i niech to będzie ich ostatni taki duży stres, a potem już oby było tylko lepiej. Czarnulek próbował kopać nawet, chciał uciekać...przed siebie...Oby zaaklimatyzowały się tak szybko, jak Niunia. Dzisiejszy dzień jest ciężki i dla piesków, i dla kikou, i dla Asi za kierownicą. Asiu, bezpiecznej drogi powrotnej! I dziękujemy !!!1 point
-
1 point
-
To już dzisiaj ten wielki dzień dla Michasia i czarnego... Oby "wyciąganie" ze schroniska nie było dla psiaków wielkim stresem a podróż spokojna i bezpieczna. Aśka7 - szerokiej drogi!!! Zajrzałam na Fb schroniska, jest Bobik, Bajka ( udostępniłam) i wiele innych. I jest owczarek o którego pytała kikou: https://www.facebook.com/photo?fbid=122196772034584417&set=pcb.122196772076584417&locale=pl_PL1 point
-
DZIĘKUJĘ WZAJEMNOŚCI ZAPRASZAM ZAGLĄDAJCIE1 point
-
Pozdrowienia znad morza!1 point
-
Czarny piesek ( który jednak nie jest suczką ;)) i ten jasny piesek dzięki dwóm wspaniałym niewiastom: Aśce7 i kikou - jutro przemierzą całą Polskę "wszerz" - szczęście się do nich w końcu uśmiechnęło. Przed Aśką7 ogromna trasa, przed kikou ogromna praca z dwoma schroniskowymi dzikuskami - oby nie przysporzyły jej zbyt wielu problemów. Gdyby ktoś chciał się przyłączyć do pomocy ( grosikiem, dobrym słowem, radą i otuchą!) tej dwójce - jest wątek: https://www.dogomania.com/forum/topic/414176-od-lat-za-kratami-mają-szansę-na-szczęśliwą-starość-poza-schroniskiem/ I bazarek imienny dla czarnego pieska zaprasza:1 point
-
1 point
-
Z wielkim żalem i przykrością napiszę, że nie wezmę Fenka pod opiekę. Rozmawiałam z Martą z Suśca i opowiedziała mi o piesku. Okazuje się, że kompletnie nie jest zainteresowany człowiekiem. Cały czas siedzi w budzie. Jego siostra trafiła do DT i też zachowuje się podobnie. Pan, który się nią opiekuje wynosi ją na rękach. Wiadomo, że pies po znalezieniu się w innych warunkach może zmienić zachowanie, ale nikt nie jest w stanie przewidzieć czy tak się stanie. Anecik nie ma warunków, żeby zająć się nim indywidualnie, a ja nie mogę zostać z psem na utrzymaniu w hoteliku na parę lat, może do końca jego albo mojego życia. Mam nadzieję, że zrozumiecie moją decyzję chociaż nie czuję się z nią dobrze.1 point