Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/14/26 in Posts
-
Pozdrowienia znad morza!2 points
-
2 points
-
Michaś - 10 lat w schronisku! Czarny mniej, ale bardziej zestresowany. Powtórzę po Asi: musi portwać... Mam jednak nadzieję, że nie będą to miesiące. U Gaji też bardzo źle to na początku wyglądało, ale nie licząc strachu u wetki to naprawdę poprawa jest ogromna. Szkoda, że ich pobyt zaczął się akurat od burzy - to spotęgowało i tak ogromny już stres. Pakowanie do klatki, długa podróż, nowe miejsce...i jeszcze burza - strasznie dużo, jak na takie znękane psie serduszka.2 points
-
2 points
-
2 points
-
U mnie też. Piękna, biała piwonia i jaśmin nagozalążkowy.2 points
-
Fiszka już dużo lepiej. Oczka jeszcze zakraplam, ale bardzo pomogły krople, które wdrożyłam po wizycie u pani okulistki, bo wcześniej długi czas nie było poprawy. Jest już zaszczepiona, ma apetyt jak smok i rozrabia już jak normalny zdrowy kociak. Uwielbia ludzi, mruczy, ociera się, wdrapuje na kolana.1 point
-
1 point
-
Na pewno bywają różne. Andżela robi kupę mimowolnie prawie zawsze w czasie snu i nawet nie budzi się. Już o tym pisalam i mówiłam neurolog. Ma ogromne zwyrodnienia i uciski na całej dlugosci kręgosłupa. Linda tak samo załatwia się i obie nie potrafią utrzymać dłużej moczu. Drybedy mają zmieniane na bieżąco. Są o tyle wygodne, że jeśli są sikniete, to widać po gumie od dołu. Jednak po Libreli jest poprawa. Sztywny chód został, ale często chce wychodzić i nie trzeba jej całej dźwigać. rano zdążyła z obiema potrzebami. Już po staremu wszystkim plącze sie coraz częściej pod nogami. Ona ma taki dziwny zwyczaj, że musi zastawiać drogę w poprzednim nóg, więc nie da się Andżeli przeoczyć Dziś jak widziała, że szykujemy spacerówkę, to była pierwsza, bo wózek Lalicji to sygnał do wyprawy. Może za kilka dni da rade z nami iść.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jeszcze 5, 6 i 7 za wywoławcze proszę1 point
-
Słuchajcie, jest jeszcze jedna wpłata na bazarek od pani Ani G-R na kwotę 50 zł i głosy oddane na Kasybraka! Bardzo bardzo dziękuję Pani Aniu i przepraszam za niezauważenie wpłaty wcześniej. Przelałam już 50 zł na stowarzyszenie. Tym oto sposobem ogłaszam jeszcze raz wynik bazarku: 1012 zł!! Łał łał łał!1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Też wpadłam. I nr 13 poproszę za wywoł.1 point
-
Pokazałam Bajkę na wątku staruszków zamojskich u mari23, pokażę i tutaj, jest na profilu schroniska. Jeśli ktoś może udostępnić, to bardzo proszę. BAJKA SZUKA DOMU Gdyby psy mogły liczyć lata spędzone na czekaniu, Bajka byłaby prawdziwą rekordzistką. Do schroniska trafiła w 2021 roku. Dziś ma około 9 lat i wciąż nie wie, jak to jest mieć własny dom, własne legowisko i człowieka, który codziennie wraca właśnie do niej. Bajka nie jest psem, który będzie przewodnikiem górskich wypraw czy mistrzynią spacerów na smyczy. Tego po prostu nigdy się nie nauczyła. Ale czy każdy pies musi być idealny? Bajka ma za to coś innego. Spokojne usposobienie, zgodę z innymi psami i ogromny potencjał, by stać się wierną towarzyszką kogoś, kto da jej szansę. Najszczęśliwsza jest wtedy, gdy może pobiegać po wybiegu z psimi kolegami. W takich chwilach widać, że mimo lat spędzonych w schronisku nadal potrafi cieszyć się życiem. Nie będziemy ukrywać — przydałoby jej się zrzucić kilka kilogramów. Ale przecież każdy z nas ma coś, nad czym mógłby popracować. Szukamy dla Bajki domu, który nie będzie oczekiwał psa "bez wad". Szukamy człowieka, który spojrzy na nią sercem i dostrzeże w niej przyjaciela. Bo po pięciu latach czekania najwyższy czas, żeby Bajka stała się czyimś ukochanym psem. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Zamościu Może nie szukasz psa. Ale może znasz kogoś, kto szuka. Udostępnij Bajkę. To nic nie kosztuje, a dla niej może oznaczać wszystko.1 point
-
1 point
-
zgadza się, ale dla psów młodych właścicielskich. Ja mam od zawsze schroniskowe i starsze a i ludzie mają zazwyczaj jednego psa a nie 11. Placić co miesiąc 500 żł za jednego x11 to się juz nie opłaca i nie jest realne.1 point
-
Dziękuję Ani Gaja, ani ja do młodych się już niestety nie zaliczamy Ale ręce pełne roboty, w dodatku coraz bardziej chore Gaja pięknie szła ze mną na smyczy... ale jestem jedyną osobą, na widok której nie reaguje strachem Wszystko poszło spokojnie, choć ok. 2 m od samochodu Gaja odmówiła współpracy, musiałam dziewczynkę wziąć na ręce. W gabinecie po uspokojeniu wszystko poszło "gładko", nikt tym razem nie został pogryziony . Martwi mnie milczenie wetki odnośnie rtg....ona mnie zna od 20 lat i czasem "oszczędza"... a może tylko nie miała czasu przyjrzeć się zdjęciom płuc... Wyniki badań krwi powinny być dzisiaj po południu. Ale Gaja straciła na wadze i to bardzo mnie martwi, bo ona naprawdę lubi sobie podjeść...1 point
-
Psy, które są u mnie dokładnie dlatego tu trafiły - gdybym ich nie wzięła - trafiłyby do schroniska na dożywocie, a Biedunia to by pewnie już "w bramie" uśpili... A te "dogopsy", za które biorę odpowiedzialność - to także dożywocie - albo dla mnie, albo dla nich. W pracy miałam ogromną odpowiedzialność, ale za finanse. Tutaj na szali jest życie skrzywdzonego psa i to jest dużo, dużo większa odpowiedzialność.1 point