Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/13/24 in all areas
-
U Fado wszystko w porządku. Ma już swoje zwyczaje w nowym miejscu, wychodzi sobie zazwyczaj na kilka rundek po wybiegu, załatwia się zawsze w tym samym miejscu (porządny chłopaczysko) i wraca do domku. Apetyt dopisuje. Towarzystwo ma takie, że nie wchodzą sobie w drogę i każdy żyje trochę tak, jak Fado, czyli w swoim własnym świecie. Faduś został obrożą Foresto zabezpieczony przeciw kleszczom. Za kilka dni będą nowe zdjęcia coby oczy fanów nacieszyć2 points
-
Trochę przycichło więc podrzucę.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nadziejko, poproszę cegiełkę za dychę. Zrobiłem jeden przelew za dwa bazarki.1 point
-
Spokojnej nocy. Nadziejko, poproszę cegiełkę za dychę. Przelew już w drodze.1 point
-
Podrzucę za koszulę wysyłam bo nie będę mieć zasięgu przez parę dni .1 point
-
Dzień dobry cegiełkę za 10 zł posyłam1 point
-
Chciałam dać znać, co u Dylana. Jest na sterydzie i jakaś poprawa jest. Nie muszę podnosić mu pupy za każdym wstawaniem. Do tego chętniej wychodzi do ogrodu. Oczywiście więcej pije i ma większy apetyt. O ile to pierwsze jest korzystne przy jego pęcherzu, to apetyt niekoniecznie. Natomiast nadal chodzi na przygiętych tylnych łapach i chwiejnie. Na pewno steryd pomógł przy wywijaniu stóp do tyłu, co uniemożliwiało mu chodzenie. Widocznie jakiś ucisk został zlikwidowany. Za 2 dni zaczniemy kolejną kurację. Wysłałam Toli krótkie filmiki na WhatsApp, jak to teraz wygląda. Niestety ja nie potrafię tu wstawić filmu. Oglaszalam Dylana cały czas na olx. Ostatnio zablokowali mi konto, które wczoraj odzyskałam, ale z usuniętymi wszystkimi ogłoszeniami. I tu moje pytanie, co dalej? Czy mam od nowa robić ogłoszenie, czy jest sens? bo przez te 2 lata widać po nim skutki upływu czasu. Ma kilkanascie lat, obciążone serduszko, więc nie może forsować się spacerami na smyczy, tylko sam dozuje sobie ruch, nawracające problemy neurologiczne z zadem, nawracające stany zapalne pęcherza. No i 43 kg, co wiele utrudnia. Czy w ogóle jest sens szukać mu w takim stanie domu? Czy ma szansę i czy zwykli ludzie podołaliby opiece w domu oraz opiece weterynaryjnej nad tak dużym, starym psem? Dylan na początku nie chodził 2 tygodnie i wiem, jak to wyglądało, kiedy pies wielkości cielaka wymaga domowych wizyt weterynaryjnych, przekładania, sika i robi kupę pod siebie w pokoju, a wszystko trzeba sprzątać i prać. Dylan jest w centrum naszego życia rodzinnego, niczego mu nie brakuje, wszyscy go kochają i lubią. Wiem, że jego utrzymanie kosztuje i tu leży aktualnie głowny problem, ale może lepiej zmienić tytuł i poprosić o dodatkowe deklaracje? To pytanie do Aska7 i do osób, które Dylana wspierają i interesuja sie nim. Trzeba zastanowić się co dalej. Zintensyfikowac ogłaszanie czy szukać wsparcia na jego zabezpieczenie?1 point
-
to może tak? tylko tytuł może jakiś chwytliwy ktoś pomoże wymyślić i nr do kontaktu potrzebuję, postaram się zrobić w weekend ogłoszenie. Na jakie miasto? Koda jest pełnym energii i aktywnym psem. Kocha ludzi i nie wykazuje cienia agresji względem człowieka. Potrafi chodzić na smyczy. Jest bardzo skupiona na człowieku, uwielbia aportowanie, wspólne spacery i zabawy. Będzie idealną, oddaną przyjaciółką rodziny. Z racji tego że nie przepada za innymi psami powinna być jedynym psem w domu. Mile widziana osoba mająca już doświadczenie z owczarkiem niemieckim (lecz nie jest to warunek konieczny). Koda ma ok. 8 lat, waży ok 28-29 kg. Warunkiem w adopcji jest wypełnienie ankiety przedadopcyjnej oraz spotkanie w potencjalnym domu. Szukamy wyłącznie warunków domowych, najlepiej z ogrodem do wspólnych zabaw (nie zostanie wydana do budy i kojca).Koda aktualnie przebywa w Jarząbkowicach woj. śląskie. Więcej informacji zainteresowanym Kodą chętnie udzielimy telefonicznie. Jeśli chcesz poznać Kodę osobiście to zapraszamy na spacer zapoznawczy.1 point
-
Bardzo serdecznie dziękujemy Dorci01 za wpłatę 20 zl stałej na kwiecień na Bonusa. Właśnie minęły 3 lata od kiedy Bonus zamieszkał u kikou. Ten nie ukrywajmy mało atrakcyjny, niewidomy i niestety problematyczny pies znalazł swoją bezpieczną przystań i Kasi, a dzięki Wam ma zapewnione utrzymanie Trudno w jego przypadku o jakieś nowinki, bo życie Bonusa po prostu się toczy. Dzięki Wam toczy się fajnie i bezpiecznie. Za to wszystkim darczyńcom z całego serca dziękujemy z Ellig1 point
-
kilka godzin to bardzo krótko. Potrzeba będzie kilku dni czy tygodni żeby psy się dogadały. Miałam niedawno podobna sytuację. Warknięcia starszej suki czy też kłapanie zębami gdy szczeniak podszedł za blisko traktowałam mniej więcej w ten sposób jakby starsza mówiła młodszej " daj mi spokój , nie chcę się z tobą bawić". I nie ingerowałam za bardzo. Nie krzyczałam, nie karciłam starszej suki. Tyle ze ona nie jest zbytnio agresywna, a młodsze bezbłędnie czytała te jej sygnały i reagowała prawidłowo, odchodząc. Przez pierwsze kilka dni widać było u starszej duże napięcie ( podobnie jak u twojej shih-tzu), po tygodniu dostała cieczkę ( a nie miała już od dwóch lat; ma już sporo lat) i "polubiła" małą. Zaczęła nawet po swojemu się z nią bawić, wpuszczała do swojego legowiska, zaczepiała. Jak cieczka się skończyła starsza przestała zachęcać szczeniaka do zabawy i warknięciami reaguje na zaczepki małej ale widać że zaakceptowała młodsza suńkę. Nie boje się już ich razem samych zostawić. Teraz jedynie czasem muszę zająć czymś młodszą żeby nie zamęczała starszej swoja energią i ciągłą chęcią zabawy. Wiadomo, starszy pies potrzebuje spokoju i głównie śpi. a młodsza roznosi energia ( przy tym szczeniak już dwa razy większy jest niż starsza suka). Starsza ma swoje azyle gdzie mała dostępu nie ma- legowisko i parapet z którego wygląda przez okno. Nie jestem specjalistka ale myślę że powinnaś dać psom trochę czasu na oswojenie się, a samemu starać się być spokojną przy nich i nie reagować nerwowo. Trzeba unikać punktów zapalnych. Np : przy karmieniu uważam bardziej na psy- zabieram małą jak widzę że ma chęć podjadać z miski starszej, głaskam zwykle "na dwie ręce", nie pozwalam młodszej wchodzić do legowiska starszej jak widzę że starsza sobie tego nie życzy ( po kilku dniach mała zaakceptowała że tam wstępu nie ma). I bardzo ważne- chodzę z obiema na długie spacery- to im bardzo pomaga. Przy okazji widzę jak obecność starszej suki jest ważna dla szczeniaka. Mimo że ona czasem warknie na małą to i tak szczeniak jest w nią zapatrzony, chodzi krok w krok za nią. Obserwuje i uczy się od niej, jest odważniejszy. Opisuję swoją sytuacje żeby dodać ci odwagi- z czasem powinno się ułożyć. Początkowo tez miałam obawy jak to będzie z dwoma psami ale teraz jestem zadowolona. Powodzenia :)1 point