Sunia spodobała się moim dzieciom - tydzień temu pożegnali Mańkę (adoptowaną od nas 7 lat temu), zmógł ją rak Nie wyobrażają sobie domu bez psa, tak pusto!... Mała Laurka - ma 2,5 roku - pięknie odnosi się do zwierząt, nauczona od urodzenia dobrego traktowania psa i kota. Mieszkają w Starachowicach, na 1 piętrze, budują dom zaraz za miastem, oboje pracują, ale w różnych godzinach, więc pies rzadko kiedy zostaje sam w domu. Dom, za który mogę ręczyć głową i sercem, Mańka była traktowana jak księżniczka
Zaletą Pchełki jest przyjazny stosunek do kotów (dzieci przyjeżdżają do nas z psem, a u nas 3 koty), do psow (u nas 2 psy) i ludzi ogólnie.
Jedyna sprawa, która blokuje adopcję "już i teraz" to wyjazd rodzinki na urlop do Bułgarii na tydzień, powrót 7 czerwca.
Czyli zdajemy się na Los - jak Pchełka znajdzie dom do tego czasu, to ok. Jak nie - jeśli się zgodzicie, to adoptują ją mój syn i synowa.