Proponuję na spacerze długą linkę, rękawiczki (nie że zimno, ale żeby łatwiej utrzymać zwierzątko - najlepsze takie rowerowe, bez palców, chronią dłonie, a palce wolne). Do tego saszetka, taki nabrzusznik ze smakolami. Uwaga - smakole podajemy po jednym, gdy suczka zareaguje na głos człowieka. Do tego jakaś zabawka, żeby spróbować podać; pies, kiedy ma zdobycz w pysku, mniej szaleje, mniej skacze po ludziach.
Niezłym sposobem jest spacer we dwójkę - jedna osoba trzymająca smycz idzie bardziej z tyłu, druga z przodu zwraca na siebie uwagę psa, zaprasza do kontaktu - ma obie ręce wolne, łatwiej poda smakol, zainteresuje sobą, zabawką, ruchem rąk.