Mam teraz w domu trzy strachulce - Riki, który bo się Majkiego, Majki, który boi się Lali i Lala, która boi się tylko grzmotów. Z chłopakami nie ma żadnych problemów - wystarczy szczeknąć i podkulają ogony.
Od 11 stycznia Dakota ma swój własny dom. Została adoptowana przez rodzinę, która rok temu adoptowała od nas Dyzia. Mieszka w Wodzisławiu Śląskim w domu z wielkim ogrodem.
Od pierwszej chwili polubili się z Dyziem i ganiają jak szaleni. Państwo też zakochali się w Dakocie od razu. Dakota za Panią chodzi krok w krok. To będzie bardzo szczęśliwe życie.
Wszyscy darczyńcy byli na bieżąco informowani o postępach Dakoty.