Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/11/22 in Posts
-
Psiak z kojca - Wulkan - pojechał na swoje, mimo tej okropnej pogody przyjechali po niego fajni ludzie Nasiedział się biedak, nasiedział od 11 października. W gminnym kojcu został załapany 10 dni temu mały piesek, taki z 6 kg.4 points
-
4 points
-
Myślisz rozi że się pytał pana ? Poprosiłam żeby zamykał sypialnie.4 points
-
Rozmawiałam z p. Violą. Poprosiłam o kilka info z dotychczasowej obserwacji. Blanka jest spokojną sunią, nie ma spięć z psami w stadzie. Karmiona jest oddzielnie, ponieważ broni miski. P. Viola stwierdziła, że to nie jest nic nietypowego, większość psów to ma. Nie rzuca się na p. Violę, jak podchodzi do miski. Nie rzuca się też na psy, jak podchodzą do jej miski, po prostu warczy. W sytuacji stresu, np jak jest głośno, psy są pobudzone, coś się dzieje, coś jest robione gwałtownie, jest jakiś zamęt i pospiech albo gwałtowny ruch np. szarpnięcie za obrożę, to wtedy Blanka reaguje kłapnięciem. P. Viola twierdzi, że robi to z lęku...musiała doświadczyć przemocy. Może szarpanie, może łapanie na chwytak...nie wiemy... Jak do tej pory Blanka nie ugryzła nikogo..ani człowieka ani psa. I oby tak zostało. No i jeszcze jedno. Blanka zaczęła się drapać. Nie wiemy z jakiego powodu...P. Viola chce ją wykąpać, wyczesać. Potem zrobi zdjęcia i od nowa ruszymy z ogłoszeniami. Na pewno dla Blanki idealny dom to dom spokojny, zrównoważony, akceptujący i rozumiejący psie potrzeby, mile widziany dom z ogrodem. Graniczy z cudem, ale nie poddamy się....2 points
-
2 points
-
Hmmm... z tymi kotami niewychodzcymi to chyba trochę jest tak jak wydawanie bezdomnego schroniskowego psa do budy. Albo kupowaniem wymarzonego rasowca zamiast adopcji jakiegos psa. Zdania są podzielone. Ja znam kilka fajnych odpowiedzialnych domów wychodzących. Niektórzy są tutaj na dogo . Sama mam kota niewychodzącego (to pierwszy niewychodzący kot w domu rodzinnym), ale! nie mamy osiatkowan w domu. Dobrze, że osoba, od której kotka adoptowałam nie wymagała, nie przeszłoby to z moją babcią. Potwierdzę i tutaj, że nie warto skreslac domy w mniejszych miejscowościach. Ogłaszam koty paru lokalnym pomagaczom, bardzo fajne domy ostatnio znalazły kotki i w Tomaszowie, i w Zamościu. Równiez niewychodzace. Od jakiś dwóch lat podejście ludzi do zwierząt się zmienia i w tych okolicach. Nie widzę powodu, żeby tutaj nie spróbować znaleźć domu Puszce (skoro na Warszawę i Kraków nie ma odzewu). Mnie zresztą osobiście wkurzało, jak nie mogłam z pośród ogłoszeń na Poznań i Wrocław znaleźć psa w okolicy, do 100km od nas. Praktycznie wszystkie były ogłaszane z drugiego końca Polski, a ja chciałam psa poznać przed adopcją i nie szło znaleźć takiego. Rozumiem założenie, sama ogłaszałam swoich podopiecznych na całą Polskę, ale teraz staram się pilnować, zeby chociaż jedno ogłoszenie było w okolicach przebywania bezdomniaka. Albo zaczynam od okolic, a potem poszerzam poszukiwania na odleglejsze miasta.2 points
-
Są różnie wychodzące koty. Ja mam kicię, która wychodzi tylko na ogródek, nigdy nie przechodzi przez szczelny płot górą. Zawsze wraca jak wołam ją po imieniu. Sąsiedzi mają koty, dwa żyją po 15 i 16 lat. Jeden ma leczoną cukrzycę od 2 lat. Chodzą po sąsiedzkich ogródkach, czasem widzę je na chodniku. Nikt żadnemu kotu czy psu na naszym osiedlu krzywdy nie zrobi. W większości domów są zwierzaki. Przeraża mnie, gdy koty są wypuszczane z mieszkań w blokach , przy ruchliwych ulicach. Na pewno długo nie pożyją. Dom z ogródkiem , w cichym miejscu mógłby być odpowiedni, z właścicielami, którzy wiedzą jak nauczyć kota wracania do domu. Argumentem przeciw wychodzeniu kota jest zabijanie przez niego innych zwierząt. I dlatego my nie wypuszczaliśmy poprzedniego kota na ogródek , gdy pisklaki uczyły się latać.2 points
-
1 point
-
1 point
-
Trzymam kciuki, będzie dobrze skoro humor dopisuje. A moja małpka nadal mnie molestuje całymi dniami.1 point
-
Miszka sporo czasu był też u LILU, więc pewnie udzieliła mu aktualnych informacji. Przypuszczam, że od pobytu u AniaB nastąpiły w jego zachowaniu zmiany. Zasług AniaB dla Miszki nie da się ocenić, są bezcenne.1 point
-
1 point
-
Niesamowite, wspaniale wiesci!! ❤ Taka radosc! Kciuki nadal zacisniete, bo Miszek charakterek ma, ale bardzo wierze jednak w Pana!!! Bede wypatrywac wiadomosci z niecierpliwoscia, Pan na pewno poradzi sobie dobrze, ale poczatki przyjazni z Misiem moga byc nielatwe, chociaz on przebyl juz naprawde dluga droge od dnia kiedy opuscil schronisko, zobaczyl ze ludzie nie sa tacy straszni, wyciszyl sie przez ostatnie miesiace w spokojnym otoczeniu u Ingi, mam nadzieje ze teraz Panu bedzie ciut latwiej porozumiec sie z Misiem:)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Kopiuję z zamojskiego: Dopiero się dowiedziałam po tym jak napisałam tu post, a dziś zerknęłam na mapie że DT ma bliżej do Sieradza niż do Poznania. To Szczytniki. Będę szukać transportu dla Pilsela vel Portosa z gminy do Szczytnikow bezpośrednio. Ewentualnie mamy wstępnie transport do Warszawy na środę, a stamtąd może się kogoś wynajmie (to ok. 240km). Gmina daje 500zł na transport na fakturę. Spróbujemy z Martą biłgorajska zorientować się czy udałoby się wynająć kogoś na tę kwotę.1 point
-
Rozmawiałam już z Jaaga, na kolejny miesiąc ZEA opłaci koszt karmy dla Szymusia.1 point
-
Oczywiście, że jeśli ktoś będzie takim sadystą , ze przypnie mu smycz w domu i wyciagnie na niej na spacer, to będzie się załatwiać na zewnątrz. Ja nie mam sumienia go budzić To najbardziej wzruszajacy pies, jakiego mamy, a jego próby bycia pluszakiem przy jego rozmiarach są ujmujące. Corka nie wypakowała do końca kartonu z ciuszkami, jakie dostały i zastałam taki widok. 45 kg zwinięte w kartonie, a że nie bardzo się zmieścił, to sobie go dopasował; troche nadgryzł i poszerzył. Jak się nie wzruszać tak pomysłowym i inteligentnym psem.1 point
-
Grudniowa deklaracja już w drodze.1 point
-
To nie moja teoria - to fakty. Zwierzę nie socjalizowane w pierwszym okresie życia pozostanie zwierzątkiem niezdolnym do bliższych kontaktów z istotami, których nie poznało w odpowiednim czasie. Nie musi być skrzywdzone, ale nastawi się tylko na bliższe kontakty z przedstawicielami tego gatunku, który poznało do krytycznego okresu. U ptaków to jest jeszcze silniejsze. Pisklęta reagują na pierwszy kontakt głosowy albo na dźwięk słyszany tuż przed wykluciem się z jajka. To naturalna biologiczna ochrona każdego gatunku - unikanie obcych gatunków, dążenie do kontaktu tylko z istotami poznanymi w pierwszym okresie życia. Mój zamojski Tito-Malutek słyszy - a zachowywał się jakby był głuchy, po prostu ludzki głos był dla niego obojętnym szumem, jak dla kogoś, kto mieszka blisko autostrady, szum jadących pojazdów. Pies jest u mnie ponad półtora roku, znał dom, samochód, windę - ale nie cieszy go bliskość człowieka. - ekscytuje się przed wyjściem na spacer, ale to nie jest pod moim adresem. Nie umie się bawić z człowiekiem, człowiek jest tylko dostarczycielem jedzenia. Czasem zachowuje się jakby kogoś poznawał, jakby chciał kontaktu - ale to są tylko rzadkie, kilkusekundowe przebłyski. Reaguje bardzo dobrze na jedzenie w ręce człowieka - karmiony był, ale to wszystko. Podobnie Abi - dzikuska też z Zamościa - dopiero po trzech czy nawet czterech latach świadomie zamerdała ogonem do swojej pani. Na serdeczność nie ma co liczyć lepiej. Psy z masowych hodowli, które człowiek tylko karmi, też nie rozwiną się uczuciowo. Dzieci z domów dziecka, dzieci sieroce, a nawet te z normalnych domów, którym "tylko" w bardzo wczesnym dzieciństwie nie okazywano uczucia, będą świadome, już jako dorosłe, potrzeby uczuć, ale to będzie wyrozumowana świadomość, a nie wewnętrzna potrzeba.1 point
-
To obie myślałyśmy o Cynce, bo ja też w te ostatnie dni przywoływałam w pamięci wszystko to, co się wydarzyło w życiu suni i bardzo zatęskniłam za jej widokiem i dobrymi informacjami. Dziękuję Agnieszce, że tak szybko nawiązała kontakt z domem Cynki i że przekazała dobre wieści Bardzo cieszę się, że tym razem udało się i sunia wreszcie ma spokój, miłość i stabilizację1 point