Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/08/22 in Posts
-
To jeszcze pare slow o Miszku. Przede wszystkim chcialam napisac, ze to wielkie szczescie i cudowny splot okolicznosci ze Miszkowi udalo sie opuscic schronisko nim bylo za pozno, i ze dostal pomoc, ktora pozwoli mu zyc godnie i bezpiecznie. Nawet nie umiem sobie wyobrazic co przezywal pies w takim stanie fizycznym oraz psychicznym w jakim byl Michu gdy opuszczal schron. Podejrzewam, ze z racji niedowidzenia bylo mu ciezko dostac sie do miski, do tego pewnie nie widzac dobrze czul sie caly czas zagrozony:(.. Na poczatku gdy rozdawalam smakolyki to wyrywal mi je z reki i uciekal daleko z podkulonym ogonem. Obecnie czeka grzecznie (na ile emocje pozwalaja:)) na swoja porcje. Niedowaga 6 - 7 kg ( przyjechal z waga 37 kg, obecnie wazy 43 kg), cuchnace zaropiale uszy, bolace stawy i kregoslup i te niedowidzace oczy, po prostu ruina. Mam ogromna nadzieje, ze uda sie dla Miszka znalezc odpowiedni dom, choc nie ma on najlatwiejszego charakteru - spowodowanego zasadniczo przez jego ulomnosci- jesli jednak tak sie nie stanie to mimo to i tak uwazam, ze warunki w jakich bedzie bytowal nawet jako tymczasowicz daja mu mozliwosc zycia w komforcie i godnie. I to jest naprawde wazne. Niestety z uwagi na swoje gabaryty i dolegliwosci Miszek nie jest psem tanim w utrzymaniu co przyszly wlasciciel na pewno musi uwzglednic . Miesieczny koszt wyzywienia przy obecnych cenach karmy to ca 250 - 300 zl. Byc moze teraz bedzie mogl juz dostawac mniejsze porcje, aby utrzymac wage, natomiast u mnie zjadal ca 18 kg na miesiac aby odbudowac wage i miesnie. Do tego tylko jeden rodzaj smakolykow bezzbozowych, gdyz Michu z racji wieku (?), pobytu w schronisku (?) ma wrazliwe jelita i przy zmianie czegokolwiek do jedzenia ma problemy z rozwolnieniem. I jeszcze torebki do sprzatania na spacerach, to ca 60 zl miesiecznie. W domu z ogrodem oczywiście tego kosztu nie bedzie. Teraz Michu juz wyszedl na prosta, zdrowotnie i emocjonalnie, te naklady finansowe byc moze beda nizsze ale czym sa pieniadze w porownaniu x uratowanym zyciem psim:)))5 points
-
4 points
-
2 points
-
Ja jestem prawie pewna, ze Michu burczy asekuracyjnie i w celu odstraszenia. Nigdy nie zaatakowal otwarcie, nie podbiegl zeby ugryzc dla samego ugryzienia; zawsze burczy tylko w sytuacjach dla siebie niekomfortowych, na poczatku szczegolnie wieczorem byl bardzo niespokojny, pewnie wtedy bardzo slabo widzi. Podczas badania w Retinie w gabinecie podszedl spokojnie do doktora, dopiero gdy doktor chcial dotknac mu powiek xaczal gulgotac. Po badaniu gdy rozmawialam z doktorem Michu polozyl sie na podlodze i dyszal, nie miotal sie i lezal spokojnie. To samo bylo podczas badania odruchu zrenic na zewnatrz budynku - gdy podeszla drobna pani doktor Michu byl spokojny; gdy podszedl do nas pan doktor, ktory jest postawnym mezczyzna, Michu zareagowal agresja. Stad komentarz na wypisie. Byl tak pobudzony ze nawet w aucie potrzebowal ochlonac chwile zanim poznal ze to ja chce mu zdjac kaganiec. Gdyby Michu byl psem agresywnym szukalby sam okazji do ataku, napasci, a ja mam wrazenie ze on sie izoluje i unika kontaktu, ze dobrze czuje sie sam bo jest bezpieczny.2 points
-
Pewnie agresja brala się stąd, że niedowidzi. Masz rację zdążyliśmy,rzutem na taśmę2 points
-
Już teraz zaciskam mocno i ciepło myślę1 point
-
1 point
-
Póki co nie będę nic mówić lekarzowi z Wrocławia, bo na początek, o ile się zgodzi, będzie to wizyta telefoniczna. Jeśliby doszło do wizyty Micha we Wrocławiu, to wtedy będzie czas, aby o tym powiedzieć.1 point
-
Na pewno opieka nad niewidomym psem należy do jednych z najtrudniejszych, a szczególnie, gdy to pies duży. Sądząc po reakcji Micha na ruch uliczny, można sądzić, że poprzednio mieszkał w małej miejscowości, a jeśli w większej, to na obrzeżu i nie miał styczności z odgłosami ruchliwej ulicy. Teraz słysząc, a niezbyt dobrze widząc co się dzieje, reaguje strachem, bo zgiełk uliczny jest głośny i nieprzyjemny dla uszu. Dla Micha faktycznie odpowiedni byłby DS w małej miejscowości w domu z ogrodem. Trudno będzie znaleźć taki dom dla niego1 point
-
Nie wiedziałam, że teraz jest moda na bezstresowe chowanie psa tak jak kiedyś dzieci. Dziwne i niezrozumiałe, miałam tyle lat psy duże, obronne ONki i rottki, szkolone, socjalizowane i nigdy nie miałam problemów z agresją, mogły chodzić bez smyczy i kagańca i nigdy nikomu nie zrobiły krzywdy, nawet mogłsm je wyhamowac kiedy inny pies je atakował. I nigdy nie stosowałam głupich metod dominacyjnych czyli szarpania i bicia, po prostu je wychowywałam od szczeniaka. A teraz ten nowy wiejski nabytek już jest normalny, stres przeszedł i okazuje się, że to ogromna pieszczocha.1 point
-
Na pewno Ania podobnie robi, ale napiszę jak ja robiłam , gdy miałam pod opieką w DT 3 kolejne , kompletnie niewidome psy,w tym jednego głuchego w 99 %. Zawsze, już z daleka, idąc do nich mówiłam spokojnym głosem. Potem dawałam rękę do powąchania i dopiero wykonywałam inne czynności. Zdawało to egzamin w 100 %. Te " moje" na szczęście nie reagowały nerwowo na ruch uliczny. Być może Michu nawet jak kiedyś widział, nie miał z nim kontaktu i dlatego biedak miota się na ulicy.1 point
-
Michus naprawde jest juz innym psem. Mysle ze gdyby byl u kogos jako jedyny to ta więź i zaufanie by sie mogly szybciej nawiazac. Gdybym miala warunki to bym Micha sobie zostawila na zawsze, bo jest to pies mimo wszystko nieklopotliwy, malo absorbujacy i grzeczny, gdy wie sie czego unikac przy kontakcie. Ladnie zostaje w domu, moglabym szukac miejsc na spokojne spacery i spacerowac w odosobnionych rejonach, co przy dodatkowych 2 psach jest nierealne:( Problemem nie jest u mnie tak naprawdę Michu ale Karat, ktory ma najprawdopodobniej stany nerwicowe i lękowe, jest przekochany, lagodny i przylepny, ale bardzo nadpobudliwy i energiczny.. Wrocil z ds gdzie niszczyl, u mnie tez ma takie historie nadal na sumieniu:(( i postanowiłam ze zostanie u mnie na zawsze, bo nie moge sobie pozwolic na rozchwianie emocjonalne psa przez kolejne proby i ew powroty. Natomiast prawda jest taka, ze Keria i Michu to psy spokojne, idealne dla osoby intensywnie pracujacej jak np ja. No ale co zrobisz jak nic nie zrobisz:((1 point
-
Nie mogę się napatrzeć.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wspaniałe jest poczucie, że tym razem zdążyliśmy. Dzięki Aniu za te słowa. Być może, gdyby proces utraty wzroku postępował dalej w schronie, Michu skończyłby jak Fado z prawdopodobnym urazem głowy. Tak określił stan Fado dr Stefanowicz, gdy byłam z nim na wizycie kilka lat temu. Niestety ślepota Fado już jest nieodwracalna. Może zdążymy uratować wzrok Micha. Kolejne burczenia Micha, który już był uznany za agresora, mogłyby spowodować cios łopatą, co prawdopodobnie zdarzyło się Fado i co ostatecznie przekreśliło jego szansę na uratowanie wzroku.1 point
-
Z Micha zrobił się kawał psa1 point
-
Dzięki Gdyby ktoś poznał w realu..., porozmawiał z psicą. Te oczy maślane wpatrzone w facetów1 point
-
Mam nadzieję, że tym razem sie uda. To smutne, gdy Andżela ma normalne życie od miesiecy a on tam siedzi zamknięty. Gdyby nie Dylan, to wzięłabym go już, żeby poczekal u nas na miejsce w hoteliku. Jednak Dylan sobie wybiera i czasem jest w domu, a czasem idzie do budy wyspać sie w spokoju, a budy są tylko dwie. Teraz dobra buda to koszt min. 550 zł. Dla prosiaka kupilam taka za 450 zł i beznadziejnej jakości Nawet sobie nie wyobrażacie smrodu Andżeli jak przyjechała po roku siedzenia w zamknięciu. Nie szło tego wywietrzyć. Psy z wybiegów śmierdzą, ale w porównaniu z nią, to malo. On jest jeszcze długowłosy. Nie chce myśleć jaki jest jego stan. Dlatego bardzo mu kibicuję, żeby wreszcie poznał wolność. To starszy pies, życie go nie rozpieszczało. Andżela na dłuższych trasach męczy się , nie potrafi dotrzymać tempa moim psom. Trudno jej wchodzić na kanapę czy ławkę, żeby usiąść kolo mnie. widać teraz na starość roznice w latach prowadzenia i żywienia psa. Wszystkie braki wychodzą.1 point
-
USG całości psa nie wykazało aktywnych ognisk zapalnych, w czwartek jedziemy z w wynikami do dr. Mikłusza i zobaczymy co dalej.1 point
-
Dziekujemy za pamięć. Niestety u nas jest żle. Noel ma mięsaka histiocytarnego, operował ją dr. Mikłusz w Multivecie. W poiedziałek mamy wizytę kontrolną, USG i prześwietlenie płuc. Prosimy o dobre myśli, ja jestem z Noelem w tej sytuacji całkiem sama, sama też się leczę fizycznie i psychiatrycznie, jest mi bardzo ciężko... Miewam momenty kompletnego załamania.1 point
-
1 point
-
Teraz sobie przypomniałam - jest pewna osoba, karmiła swojego psa surowizną. Pomogła mi kilka razy. Jej pies żył 8 lat z PNN na tej diecie. Jeśli chcesz, podam w prywatnej wiadomości namiary. A weci niestety nie pomogą, przerabiałam już ten temat.1 point