Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/19/20 in Posts
-
Pozdrowienia od Hopi i jej wspaniałej Rodziny :)3 points
-
Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale... pochwalę urwićpołka, a co :) Amik dzisiaj miał sesję foto. Co prawda, bardzo szybko zaszło słońce i udało się zrobić tylko parę zdjęć to jednak na tyle poszło dobrze, że sesja zostanie dokończona w poniedziałek. Początkowo trenerka obawiała się jak Amik zareaguje na nią i jej koleżankę - sama ostatni raz była u Amika w sierpniu, więc zastanawiała się czy przypadkiem Amik nie zaliczy jej do grona obcych, a tu jeszcze jakaś obca kobieta, która "strzela" z jakiegoś podejrzanego sprzętu ;)... ale na szczęście Amik to super pies, ucieszył się na widok trenerki, ładnie współpracował i pokazał się z tej najlepszej strony :) Po weekendzie zobaczymy owoce tych spotkań, nie mogę się już doczekać :)2 points
-
Dziękuję Bogusiu, mam znowu problem z internetem, już 3 raz piszę i tracę wszystko. Fibi zestresowana, trochę wypiła, zjadła trochę chrupek i cały czas chodzi za córką p. Aldony (siedziały razem w tyłu w czasie drogi.) Teraz czekam na info, jak ostatni spacer. Pani Aldona zachwycona sunią, ze zdjęć oceniły, ze Fibi jest większa, masywniejsza. A tu przyjechała delikatna, mała psia dziewczynka. Z królikiem było już zapoznanie - Fibi udaje, że go nie widzi, zobaczymy, co będzie jutro. Nie było problemu z wejściem do windy i do mieszkania, a więc jest postęp. Mam jeszcze dwa zdjęcia, postaram się wrzucić. Myślicie, że będzie dobrze? Bardzo wszystkim dziękuje za kciuki! Murce dziękuje za dowóz suni do Warszawy:)2 points
-
Nie ma za co - każdemu psu należy się swoje miejsce na ziemi. On nie jest wyjątkiem, a może - przede wszystkim należy się takim jak on. Jesteśmy po spacerze. Chłopak boi się hałasu samochodów ale trudno się temu dziwić Ale na krótkiej smyczy jest to do opanowania. Jak tylko usłyszy jakiś głośniejszy odgłos - okręca się wokół nóg. Ale i tak jest dużo lepiej niż myślałam.Bałam się, że położy się na ziemi i będzie koniec spaceru. A muszę przyznać, że jest dość silny. Spodobało mu się chodzenie po trawie, sporo wąchał. Wołam na niego Ptyś, podnosi głowę i "patrzy" w moim kierunku. Ale to pewnie reakcja na głos a nie na imię. Kilka razy sikał, kupa była w domu ale to dlatego, że za wolno się przebierałam. Więc chyba nie jest tak źle. Trochę zjadł, sporo wypił wody. Schowam więc blender, nie powinien być już potrzebny. Chyba nie tak szybko. Musimy poczekać z kąpielą do zagojenia szwów. A ma trochę "zapachu" - nie da się ukryć. Za to wyczesaliśmy trochę wełny. Sierść ma matową ale powoli i to zniknie. A poza tym - zajmie sporo miejsca. Dziewczyny boją się jego kołnierza. A on bardzo lubi głaskanie po boczkach. Postaram się jutro wstawić jakieś zdjęcia.2 points
-
U tak wspaniałej osoby jaką jesteś, Nesiowata na bank Ptyś II szybko odżyje i pozna czym jest wygodne łóżko :)2 points
-
Muszę to napisać bo w końcu po tej ostatniej przerwie siadłam do kompa, na którym widać w przeciwieństwie do telefonu gdzie mam obserwowane tematy, że strasznie się cieszę, że nadal możemy spotykać się i pomagać tu na dogo :) Miło Was widzieć Dziewczyny :)))))1 point
-
1 point
-
Gryzaka z mordki nie wypuści :)1 point
-
Całkiem zrozumiałe. W końcu to Heniutkowe miejsce :)1 point
-
Zajrzałam do wyników psiaka i okazuje się, że ma na inię Krzyś. Ciekawe czy na nie zareaguje.1 point
-
.I dojechali szczęśliwie. Tym razem dwie dziewczyny. To dobre rozwiązanie na podróż. Bardzo się spieszyły, miały dziś zawieźć jeszcze jednego psiaka. Chłopak przestraszony ale jakoś tam można z nim iść na smyczy, kawałek przeszliśmy. Kręci się kiedy usłyszy coś głośnego. Chłopak przyjechał z iście królewską wyprawką - ma nawet swoje posłanie, miski, szampony. O karmie nie wspomnę! Ale ten je. Wprawdzie nie suchą karmę (dopiero po południu będę miała gotowane jedzenie dla psów) ale kiełbasę wprost wyrywa z palców. Nie jest wychudzony jedynie wystraszony. Bardzo przypomina wyglądem Ptysia (choć jest znacznie większy) i pewnie Ptysiem zostanie. Kocica na widok abażura uciekła, Nesia i Lala też są zdziwione. Ale przeszły się z nim kawałek i spokojnie wróciliśmy do domu.1 point
-
Ptysiek II w drodze - wyjechali przed 8.1 point
-
Maluchów jest 3. I tak robimy, sunia je tego Startera. Namoczonego nawet i maluchy coś tam dziamdziaja.1 point
-
Można jeszcze kłaść smakołyki na obrożę. Może na początek byłaby lepsza obroża pół zaciskowa. Jest luźna i można założyć przez głowę nie dotykając szyi czy grzbietu. Można smakami naprowadzić psa , by sam przełożył głowę przez obrożę.1 point
-
Są filmiki , zazwyczaj przed nałożeniem, ludzie pokazują obrozę, dotykają nią boków psa, szyi + zawsze smakołyk, potem Pies aby wziąć smakołyk musi wsadzić pysk w obrozę, to już zaawansowany etap Np taki filmik https://youtu.be/_q7RQKIfXQE1 point
-
Przeleje 60 zl z kramiku starszego Boryskowego i Grzesiowego na konto skarbnikowej elikowej z tego kramku 40 zl bylo dla Grzesinka i pozostalo 60 zl Boryskowe niechaj posluzy bieduniowi ktory przyjedzie ku Tobie kochana Nesiowa Nasza !60 zl Boryskowe posylam dla bieduia kt przyjedzie do naszej Nesiowatej Rozliczony dla Grzesia Ptysia 40 zl wyslane. Dla Tuptusia Boryska 60 zl czeka! do 5.08.1 point
-
Ale przyjechał zupełny dzikus i straszek, a teraz, dzięki Wam to już prawie pies :). Szkoda tylko, że ten czas tak szybko leci i że to koniec lata, a nie początek. Myślę, że Lilek w mądrym domu, dał by sobie radę. Oby tylko, ten dom się pojawił.1 point
-
1 point
-
A sa jakies fundacje w okolicy od kotow? W Rzeszowie jest jakas findacja Felinus moze by udostepnili apel o dom dla Muszelki? Dora jak ja Cie podziwiam! Ja to chyba zeświruje przez te koty:( pisalam Wam ze bede probować łapać kotke po tym jak klatka sie nie zamknela kolejne próby nic nie dawaly nie weszła już ani razu nie była zainteresowana jedzeniem :( juz dalam sobie spokoj mówie trudno:( ale teraz wyprowadziła dwa małe kotki nie wiem ile maja ale ok 5 tyg :( chyba jeszcze same nie jedza kocica przez kratke dawala mi sie głaskać ale pojechałam z kontenerkiem i nie da sie złapać:( małego jednego złapałam ale musiałam wypuścić bo jak nie umie sam jeść to go nie zabiore :( płakać mi sie chce z tej bezsilności :( Dora przydałaby Ci se budka styropianowa? Bede chyba robic bo musze im coś skombinować żeby miały schronienie :( to zrobie też dla Ciebie1 point
-
Ależ za co miałabym się gniewać ??? :) Moje obie agawy są "oswojone" i nie kłują :) po prostu każdy nowo rozwijający się liść ma obcinany kolec ma czubku i rośnie taki sobie łagodny dla ludzi i zwierząt. Wprawdzie wzdłuż boków liści malutkie kolce są, ale donice ustawiam tak, żeby nie wystawały przed inne rośliny i jak dotąd nie było zadrapań. Planuję jednak reorganizację tego "ogródka multi-doniczkowego", bo już nie mam siły biegać z konewką. Nawierzchnia "socjalistyczna", bo budynek z roku 1970, na wymianę kostki środków brak, za to koopy łatwo się zbiera :). Ale wracam do psiaczków - Lisia w nowym domu z prawie bliźniaczą, dużo starszą Diuną dogadują się wspaniale. Oprócz dużej, ogrodzonej posesji mają jeszcze długie spacery z państwem, pani do tego pracuje w domu, więc pełnia szczęścia. Kora znalazła pocieszenie, szaleje z dzieciakiem, kiedy jego mamusi brakuje sił :) Gdyby miał rodzeństwo, miałby się z kim bawić, a tak męczy mamusię i ciocię Korę, czasem dziadka Milusia, który naprawdę radośnie podstawia głowę, poliże malucha, który odwzajemnia i leciutko podgryza ślepotka. Niestety z obecności szczeniaczka nie jest zadowolony Kajtuś, może dlatego, że jest gładkowłosy i ząbki szczeniaka bardziej go kłują, niż futrzastego Milutka. Ale jest i drugi powód niechęci Kajtusia do zabawy - na podwyższone wskaźniki wątrobowe, dostaje Hepatiale Forte, widać, że nie jest zdrowy, choć na usg nie widać na szczęście żadnych guzów. Ogolona smarkata Dredzia otrzymała imię Amber, wciąż ma cieczkę, planuję jutro zabrać ją do wetki, żeby oceniła, w jakim stadium jest cieczka i kiedy planować sterylkę. Edytuję, bo nie napisałam, gdzie kapcie chowa....otóż położyłam się już spać i nagle uświadomiłam sobie, że przy łóżku zostały kapcie...nowe kapcie! Nie miałam już siły wstawać, więc złożyłam moje nowe, śliczne kapcie podeszwami do siebie i...schowałam pod poduszką :)1 point
-
Rzeczywiście mało spotykane, ale jesli matka karmiła je dotąd zwróconą karmą, to suchego, nie namoczonego moga nie chcieć. Starter wystarczy zalać ciepła wodą, szybko namoczy się. Problemem jest to, ze jest na kurczaku i ze zbożami, więc czasem wystepują reakcje alergiczne, np strzelające biegunki. Dlatego mimo jego smakowitosci, zazwyczaj wybieram karmy rybne. Jesli jednak nie chcą startera RC, to Josery Family Plus na pewno nie tkną. Starter u mnie wszyscy uwielbiają: szczury, kury, a w puszce jeż. Jesli jest duzo maluchów, bo nie doczytałam, to trzeba pilnowac posiłków matki, bo może dostac tężyczki, a w kojcu, bez opieki, nie bedzie miał kto jej podac wapna. Bez tego suka umiera. Lepiej więc suni dawac Starter, bo na nim nie ma tężyczek i bedzie miała mleko. Jak bedzie najedzona, to im tez zwróci jedzonko i wtedy nauczą sie jeść.1 point
-
Fajne zdjęcia Meadowa :) A wieści - miodzio :) W spokoju i wśród życzliwych ludzi może mu przejdzie ten lęk przed gwałtownymi ruchami.1 point
-
1 point
-
Ogon zwisa swobodnie... Siusia i ogon uniesiony do góry...., na piachu widoczne "kapki"1 point
-
Pogoda nas dziś nie rozpieszcza....zimno, wilgotno... jesiennie :( Pikusia po raz pierwszy w ubranku..., nie była zachwycona szmatką na pleckach...1 point
-
Wszystko w porządku, niestety, mam tak malo czasu, że nie dałam rady tu zaglądnać. jest znacznie bardziej żywiołowy, niz przed wyjazdem na operację. Tylko nerwy mam juz jak postronki, bo od przyjazdu szczekaniem upomina sie o wypuszczenie go do ogrodu. Niestety, nie zaryzykuję. Śmiga po schodach, prawie cały czas teraz za mną chodzi. pewnie w nadziei, że go jednak wypuszczę. Bardzo cieszę sie, że zdecydowałam się na ta operację. Nie chce za nic siedzieć w pokoju, zająl już swoj ulubiony punkt obserwacyjny na schodach.1 point