Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/22/19 in Posts

  1. 3 points
  2. Mam obiecujący telefon w sprawie Szarlotki. Jutro się okaże czy rzeczywiście obiecujący. Wczoraj robiłam wizytę dla Pierniczka. Przez telefon Pani bardzo miła, jechałam pełna entuzjazmu. Niestety kompletny brak wyobraźni. Pani ma 72 lata ale mieszka z 30-to letnim Synem. Niestety Syn jak się okazało sam wymaga opieki i obawiam się ,że w przyszłości jak Mamy braknie będzie musiał mieć Opiekunów. Zaproponowałam Państwu wybranie w schronisku kilkuletniego pieska. Zgodzili się i mieliśmy jutro jechać. Zadzwoniłam dzisiaj żeby się umówić ale Pani poinformowała mnie , że Syn wczoraj chciał pieska a dzisiaj już nie chce... Pani w rozmowie urocza, inteligentna chyba jednak bez dystansu do sytuacji życiowej. Zero myślenia o przyszłości psa:( Dla starszego pieska dom byłby bardzo dobry ale co będzie z psiakiem za 15 lat? Czy 87 letnia Pani da radę , mając dodatkowo pod opieką niepełnosprawnego intelektualnie Syna:( Dzisiaj telefon od Mamusi , której ośmiomiesięczne dziecko chce !!!! pieska. Wpadłam w kompleksy , moje wnuki w tym wieku z pewnością nie wiedziały czy chcą pieska.No cóż pewnie dlatego nie należą do klubu jajogłowych.Mam nadzieję,że dziecko tej Pani już jest członkiem Mensy.
    3 points
  3. Zrobie offik u Dragona, ale nie do konca, poniewaz dotyczy Marzeny M, ktora to wziela Dragona pod opieke gdy swiat mu sie zawalil. Gdy grozila mu utrata zasyfialego kojca w ktorym umiescila go poprzednia, ,opiekunka,, Dragon jest jednym z kilku setek psow uratowanych przez Marzene. Ratowanie psow, opieka nad nimi i spedzanie z nimi czasu to jest pasja Marzeny. Poswieca im cale swoje zycie. Ona je po prostu bardzo kocha :) Marzena otworzyla hotelik dla psow ,, Wilcze Sioło,, sa w nim jeszcze miejsca. Hotelik znajduje sie na Pomorzu w pieknej spokojnej okolicy otoczonej lasami. Wspaniale miejsce do spacerowania i zabaw. Czytalam wielolokrotnie watki o psach uratowanych przez Dogomaniakow i pojawiajacym sie problemie gdzie takiego psa umiescic, DT jest jak na lekarstwo a w sprawdzonych hotelikach akurat brakuje miejsca, dlatego umiescilam ten post. Jezeli szukacie dla psa oczekujacego na DS tymczasowego miejsca lub dla swojego pupila na czas wyjazdu np na wakacje to bardzo polecam hotelik Marzeny. Gdybym byla zmuszona oddac swojego psa na jakis czas bez wahania oddalabym go pod opieke Marzeny, poniewaz wiem ze mialby tam jak w raju. Wiem, ze sa na Dogomanii osoby, ktore wiedza jak duzo Marzena robi dla psow i ze psy sa dla niej najwazniejsze i napewno podzielilyby moja opinie.. Jezeli nie poszukujecie w tej chwili hoteliku to naprawde warto sobie zapisac nr telefonu, moze sie przydac gdy pojawi sie taka potrzeba :) Lara uratowana z radys, teraz ambasadorka Wilczego Siola
    2 points
  4. Już po wizycie, wszystko ok. Dexter, piesek Państwa przesłodki. Moja Kajunia była z nami na wizycie i była bardzo grzeczna, Dexio trochę zazdrosny, ale przyjął odwiedziny bardzo pozytywnie, więc pewnie Sarunię też zaakceptuje. Jeśli tylko jutro "zaiskrzy" Sarcia pojedzie z Państwem do nowego domu.
    2 points
  5. upał troszkę odpuścił, więc wybraliśmy się z Milusiem na dłuższy spacer - nad Odrę u góry zdjęcia na środku jest luka pomiędzy drzewami i widoczny słup, w świetle którego widać szary budynek - to jest właśnie dom, w którym Miluś mieszka Milus pięknie szedł, dopóki nie znaleźliśmy się blisko Odry i grunt zaczął mocniej opadać - Milusiek bał się zejść niżej, nie zmuszałam go "portrecikowe" w promieniach zachodzącego słońca
    1 point
  6. Szarlotka też już ma dom:) Są już fotki, czekam na nie.. Też dom z ogrodem i fajna Rodzina. Więcej napiszę jak Madzia zda relację.Ona robiła wizytę i dała mi znać,że domek na medal (tfu, tfu ,tfu:))
    1 point
  7. Zimą jak znalazł takie zagrzane łóżko, a latem trzeba ćwiczyć grzanie, by było skuteczne zimą.
    1 point
  8. 1 point
  9. Dora, odezwij się do Agnieszki Rz. z "Psów Północy". Parę dni temu znowu z okolic Tomaszowa ratowali hasio-malamuta w fatalnym stanie na naszą prośbę. Psiak miał DT u naszej niezawodnej Mai (ona już miała dwóch poopiecznych Północniaków wcześniej), ale psiak tak rozjechany przez życie, że ze strachu na widok psów sikał ze strachu i rzucał się w przestrzeń. Północniaki ulokowali go teraz w Krakowie, w hoteliku, u pani szkoleniowec. Co oznacza, że u Mai jest miejsce. Może by pomogli. Tutaj masz namiary: https://www.facebook.com/PomocDlaPsowPolnocy/ 730 261 786 Oni nie odmawiają pomocy: chyba że naprawdę są w finansowym dołku.
    1 point
  10. Uważam że wystarczy żeby lękliwy pies potrafił się poruszać wśród ludzi i nie widzę potrzeby, żeby każdy obcy mu człowiek od razu go obmacywał na siłę. Ja nie lubię jak mnie ludzie dotykają i jestem w stanie zrozumieć że pies też nie lubi być macany, jak choćby Jeżynka która kłapie i nic nie zmieni jej przekonania że do głaskania jest tylko psia głowa, a każde wyciągnięcie ręki dalej jest próbą wydarcia kawałka mięcha z psiej dupki. Mimisia do mojej mamy już się prawie przyzwyczaiła, jeszcze trochę szczeka, ale mniej niż więcej ;), na Połówku śpi, na kanapie leży między nami, daje mu się głaskać, miziać, potrafi zawsze coś od niego wyżebrać, problemem jest najprawdopodobniej to że Połówek statyczny jest ok, ale jak jest w ruchu to jest bardzo energiczny i ekspresyjny ;) i to Mimisi się nie podoba, więc chodzi za nim i szczeka. Dwa rude obeszczańce dalej uskuteczniają swój proceder, chodzą w parze i poprawiają po sobie, przy mnie tego nie robią, ale przy Połówku nie mają zahamowań. Generalnie to żaden z czterech kurdupli się go nie boi i robią z nim co chcą, koty też. Obserwowanie szorstkiej przyjaźni Mimisi z Psotką jest bardzo fascynujące. Nesiu, skoro tak potrzebujesz wody, to życzę Ci spokojnego bez nawałnic deszczu, ożywczego :) Miłego weekendu.
    1 point
  11. Poranny "lot" Roxi :) Pora roku nie ma znaczenia, Roxi budzi się około 4 rano i czeka kiedy w końcu wygramolę się z wyrka..., szybko startuje z legowiska - biegnie w Roksinych podskokach, wita. Codzienny rytuał - poranne głaski, całuski... asysta przy porannej kawie :) wyjście z domu i szamanko ,) Zbliżająca się pora śniadania dodaje Roxi skrzydeł :) :)
    1 point
  12. Kocio nie śpi więc cyknęłam mu jeszcze dwa zdjęcia. Tak sobie trzyma łebeczek na zwiniętym szaliku.
    1 point
  13. Ciociu Droga jest chlodziunio u nas jest nareszczie nareszcie wszuytkim lapucinkom Figuniu Lakuniu nadejda dni lekkiej ochlody oby Wam sie spokojnie wszytko wiodlo martwie sie martwie Figuniu o Lakunia ogromnie bo czas tak szybko mija a Ty Anusiu wyjedziesz znow na zime ..
    1 point
  14. Elu, przyznam za pierwszym razem opadły mi ręce, ale człowiek jest w stanie przywyknać z czasem do wielu rzeczy. Konewką próbowaliśmy z niego zmywac pył w baseniku. Godzinę wczesniej wyszystko w domu zostało posprzątane i pomyte. Kaj to robi co dzień. Ma taki wilczy sposób, pewnie pierwotnie to walka z pasożytami. Spróbuję nagrać, jak sprytnie wybiera i zjada jaja prosto z gniazda. Rewelacyjnie obserwować jego "dzikie" zachowania. Jakby się miało wilczka w domu. Na szczęście to jego futerko jest całkowicie odrzucające wodę, nie przenika nawet błoto do skóry. Beza rzeczywiście świetnie nabiera ciała. Je karmę bez zbóż, o niższej zawartosci tłuszczu, ale dzięki częstotliwości posiłków i jakości karmy ładnie wypełnia się. To tydzień, a wygląda jak podmieniona, jesli spojrzę na jej pierwsze zdjęcia po przyjeździe.
    1 point
  15. 1 point
  16. Już nie ma misski Lukrecji, za to była szkoła życia wg Kaja i poszła spać wymęczona mała wieśniaczka. Najpierw Kaj wypanierował się u ptaków, potem bawił się z Luki, potem zmywał błoto w baseniku, i znowu bawił. Spryciula ukradła mu jego laleczkę i długo nie dała sobie jej odebrać. W konsekwencji, jesli szybko nie znajdzie domu, to nabierze jego nawyków. Jeszcze tylko kradzież jaj przed nią, choć po akcji z laleczką, to myślę, że dałaby radę. Wygląda już podobnie. Z trudem udało się ją złapać, żeby zabrac do domu, tak jej przypadły do gustu wiejskie atrakcje.
    1 point
  17. Pieskami zaopiekuje się Pani u której dotychczasowa Opiekunka wynajmuje pokój. Pani Agnieszka zajmie się maluszkami, wzięła je do siebie. Dziewczynyn zaproponowały Jej 250 zł miesięcznie i karmę dla bąbli. Zgodziła się i oby tak zostało.
    1 point
  18. Świetny pomysł:) Trzymam kciuki za sensowny odzew...
    1 point
  19. Tulinkaam serduchem Ciocie i Lakunia i anice Anusie aby sie nie umartwaial o tego bidunia do ktorego ciezko dotrzec aby wszytko ulozylo jak najlepiej i mnie kilka razy przydarzylo ze sobie nie zyczono zadnych wizyt potem ...zadnych ...bardzo to przykre i jezdzilam chodzilam podgladac wszytko dobruskie zycie ale w sercu byl bol ze jak to tak ...ze przeciez mozna raz na jaki9s czas dac znac ...ale ale nie ... tak bywa sciskam ogromnie za anicowego bidunia aby mial rajus w tym domku pozdrawiam i lece do pracki ...uplay koszmar ... podobno ma byc chlodziku wiecej lada dzien
    1 point
  20. Witamy Chcielibyśmy jeszcze raz bardzo podziękować Wam wszystkim że mogliśmy przygarnac Lakusia:) Lakus wciąż z nami a na zdjęciu odpoczywa z Marcelem:) Pozdrawiamy serdecznie całą ekipę Dogomanii Arek, Asia oraz dzieciaki
    1 point
  21. Upały dokuczają nam mocno. Mam już dość, Gajulka podobnie. Tak wygląda prośba o wniesienie do mieszkania, bo jak wiecie, mieszkamy w bloku bez windy.
    1 point
  22. Cokolwiek miałoby być dalej, to najgorsze ma za sobą, a najważniejsze jest to, że jest bezpieczny, nie cierpi, no może troszeczkę zanim się wszystko nie wygoi, ma posłanko własne osobiste, miseczkę z jedzeniem, ręce do głaskania i resztę swoich dni przeżyje godnie. Oby ich było jak najwięcej.
    1 point
  23. Elu jak dobrze że go wypatrzylas. Bez pomocy pewnie nie przetrwałby długo nie mówiąc o cierpieniu szczególnie przy tej pogodzie. Dziękuję za twoje ogromne serducho.
    1 point
×
×
  • Create New...