Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/10/14 in all areas

  1. One karmę Royala uwielbiaja, jadły i suche i puszki i myślałam , że po 3-4 miesiącach wrócimy na karmienie normalne ( jadły Festivala Josery i 2x w tyg kurczak , ryż i marchew). Ale nima tak dobrze. A finansowo bardzo odczuwam , bo mam emeryturę niską i pracuję i wciąż mało. Z kalkulatorem w ręku. :) Ale ważny jest komfort zdrowotny. Pies zależny ode mnie i tu mają wsio. A ja zawsze sobie poradzę. Czuwają nad nami :angel: :diabloti: :wink:
    1 point
  2. A wiesz, że ja to też zauważyłam, jak wzięłam Feniutka na ręce, że pachniał Tobą? :loveu:
    1 point
  3. Zaglądam bo u Jasi przeczytałam, że Ferunia chorunia... Ciekawe, co pokażą wyniki i jaki będzie wynik konsultacji u weta we środę... Jeżeli skończy się tylko na diecie wątrobowej, to super, bo to dieta jak każda inna... Mój Killunio też na diecie i też się martwiłam, że nie damy rady, a jednak jest OK... To tylko oczywiście kwestia finansowa, co łatwe nie jest (zwłaszcza jak w domu jeszcze pięcioro innych czworonogów), ale czegóż się nie zrobi dla Przyjaciela w potrzebie? Zresztą dochodzę do wniosku, że te karmy weterynaryjne muszą być naprawdę dobrze opracowane, bo Killek jest baaardzo wybredny, a z przestawieniem się na karmę dietetyczną nie było żadnego problemu... Tak że, życzę Ci Aluś, żeby u Ferci było dobrze i trzymam za Was kciuki:) Przytulaj ode mnie Ferkę i Harutka - ściskam Was:)
    1 point
  4. Cześć Kochana Rytko :) Rytko, wszystkie te koty to są po jednych pieniądzach. Łobuzy z nich i tyle. A poprawa zachowania kotowego jest najczęściej pozorna i na dłuższą metą nie wnosi konstruktywnych zmian. Człowiek się jedynie łudzi, że kot będzie grzeczniejszy, a on tu kolejny numer obmyśla. Zdarzenie sprzed kilku tygodni. Siedzimy sobie w domu i oglądamy TV. Misiek umie otworzyć drzwi z klamki do przedsionka. No to sobie otworzył i wyszedł do przedsionka. Ponieważ jednak lufcik był zamknięty, a drzwi nie były rozstrzelnione - Misiek postanowił wrócić z powrotem do domu... Zawisł na klamce, od strony przedsionka i klamkę miętolił, jak również miętolił pod klamką. Ale wejść do domu mu sie nie udało. Jak się okazało po pewnym czasie, wyjść z domu do przedsionka też się nie dało, bo Misiek PRZEKRĘCIŁ KLUCZ W ZAMKU / jak miętolił /. Najpierw padło kilka soczystych słów, potem jeszcze kilka jeszcze bardziej soczystych... W końcu mówię do Miśka przez zamknięte drzwi: - Wskocz gamoniu na klamkę i otwórz te drzwi !!! On niby skacze, ale klucz miętoli nie w tę stronę, tylko w tamtą... No to WYKRĘCILIŚMY ŚRUBOKRĘTEM ZAMEK. Klamki wypadły, większość zamka też, ale drzwi ani rusz - DALEJ ZAMKNIĘTE PRZEZ KOTA. No my mamy jeszcze takie wyjście przez balkon, na taki mały skwer zarośnięty gęsto z każdej strony żywopłotem do wysokości ok. 180 cm. Zaznaczam, że wszystkie buty trzymamy raczej w przedsionku... Więc mój mąż założył jakieś sprane gacie. Po domu łaził tego dnia w skarpetach, a buty wiadomo - zostały w przedsionku. Więc założył moje klapki, które miałam odłożone do śmieci /klapki mniejsze tak ze 3 rozmiary/ i poszedł chłop z kluczem od domu skakać przez płot. Jak skakał to Mu te gacie pękły dosłownie wszędzie, w żywopłocie wychatrał dziursko o średnicy swojego obwodu /obwód 104 cm, średnica 52 cm :) , klapki Mu spadły ale zwyciężył i okiełznał zawziętą i dziką przyrodę. Drzwi zostały otwarte od zewnątrz, drzwi do przedsionka również zostały otwarte, po otworzeniu drzwi zewnętrznych...kot został wciepnięty dodomu, a zamek z powrotem zamontowany. Gacie trzeba było wyrzucić, a klapki rano znalazłam rozrzucone w miejscu transferu. I tak to oto nasz kot Misiem spłatał nam figla, przypłaconego rozdartymi gaciami i porzuconymi klapkami. Jaki z tego morał: Nie wierz człeku kotu nawet przez chwile, no bo koty to debile. oraz, że: Koty wystrychną Cię na dudka, taka prawda jest okrutna.
    1 point
  5. Aguniu i Fenomenku - dobrego dnia Kochani!!! I dużo słoneczka, o u nas, "za miedzą" ładnie i cieplutko świeci:) Oczywiście buziaczki :)
    1 point
  6. Beagle i husky nie należą do psów posłusznych ;) ciekawi mnie ta rozpiętość ras, bo taki husky potrzebuje czego innego niż border, a border czego innego niż beagle... Beagle i husky też są z charakteru do siebie niepodobne ;) Inteligencja SH jest inna niż ta borderza. Szczeniaki po mamie w typie bordera: http://olx.pl/oferta/szczeniaczki-CID103-ID7F6bp.html#8cf18d2deb http://olx.pl/oferta/sunia-szuka-domu-CID103-ID7DhuT.html#0ad5358616 Polecam przeglądać SOS Husky, Husky Adopcje, Husosky, Fundacja Adopcje Malamutów, SOS Borderom itp.
    1 point
  7. Dzień dobry. Bardzo się cieszę,że ku "lepszemu idzie" Na temat specjalnej , cudownej więzi już nawet nie piszę,tylko zachwycam się nią w każdym poście napisanym przez Agę. Koniecznie musisz się o plasterki dopytać,bo ja biorąc je spotkałam się tylko z 3 dobowymi a nawet 2,5 doby ,żeby nie przerwać działania. Niestety nigdzie nie znalazłam cytowanego przez Ciebie leku,więc albo jest typowo zwierzęcy albo jakaś literka się pomyliła. Na szczęście Ty masz tak wspaniałych lekarzy,że nie ma potrzeby "kontrolowania"a raczej tylko zanotowanie w pamięci " jak by coś było potrzebne" Pozdrawiam serdecznie całą Rodzinkę w szczególności maleńką Zuzię i wszystkie pampersiaki.
    1 point
  8. Poker! I ja przłączam się do podziękowań za opiekę nad Zojeczką. Ma dziewuszka szczęście, że trafiła do Ciebie!
    1 point
  9. Fenuś jest bardzo przeze mnie wycałowany i wygłaskany. Daję mu pieszczoty przy każdej okazji i zupełnie bez okazji.. :iloveyou: :iloveyou: Mąż gdy go głaszcze, to się śmieje, że główka Fenomena pachnie już moimi perfumami. Nawet jest chyba trochę zazdrosny, no bo ostatnio zajmowałam się przecież prawie wyłącznie Fenusiątkiem :)
    1 point
  10. Myślę, że Fenomenek zaufał mi już wtedy 3 maja, gdy pojechałam po niego do schroniska. Nie da się opisać, co poczułam, gdy zobaczyłam tę malutką chudziutką psią istotkę. :iloveyou: Tę naszą wieź czuję od pierwszej chwili. :iloveyou: i oczywiście bardzo zachęcam wszystkich czytelników wątku: jeśli tylko możecie, to weźcie ze schroniska takiego stareńkkigo pieska, który tam na Was czeka.. bo czeka na pewno.. i sam sobie nie poradzi.
    1 point
  11. Jestem i bywam u Fenomenka, choć zdecydowanie rzadziej się odzywam... Jednak cały czas śledzę wątek... Aguniu, naprawdę, uważam tak samo jak Arkadia, że Ciebie i Fenia łączy WYJĄTKOWA WIĘŹ!!! To takie wzruszające!!! Wykochaj i wycałuj ode mnie Feniusia!!! Ściskam wam mocno i życzę Wam spokojnej nocki!!!
    1 point
  12. 1 point
  13. Marwis bierze malutka sunię od ewu, z fatalnych warunków, ewu do mnie dzwoniła :smile: A Nutka pozostaje Nutką :smile: ; ma już zdjęte szwy i od wczorajszego póżnego wieczora jest w nowym domciu. Dzisiaj rano był tam TZ, wieczorem jedzie Ewa (ta od Lusi) bo strasznie przeżywamy zmianę życia malutkiej ;-) Rodzina również przejęta, dzwoni, pyta. A Nutka macha ogonkiem, wskakuje na kolana, biega cały czas za pańcią. Zdarzyło się jej 2 razy załatwienie w mieszkaniu, ale dzisiaj po południu już wszystko ok. na spacerze robi swoje i od razu zawraca w stronę bloku. Zdjęcia na pewno będą :smile:
    1 point
  14. To wniosek jest jaki? Że lękliwe psy nie mają prawa się czuć bezpiecznie nawet przy swoim właścicielu, bo ktoś sobie puści luzem wielkiego nieokrzesanego psa i ma wszystko w dupie? Polska dla Polaków, ziemia dla ziemniaków, a lękliwe psy na księżyc?
    1 point
  15. Devon, czy ja napisałam, że nie lubię? Tylko rurkę do otworu gębowego mogłaby mi załączyć, bo zimnego piwa człowiek by się napił... G
    1 point
  16. cześć cioteczki, tęskniłyście? ;) [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/Liath19072/a78795c8-5eea-4f56-bc4b-4e4c60b5f5f0_zpsa9c98d9f.jpg[/IMG]
    1 point
×
×
  • Create New...