To nie świat jest parszywy, tylko ludzie i nie ma się co czepiać tych kościółkowych, bo ci niekościółkowi wcale nie lepsi. Poza tym wśród nas jest zapewne wiele kościółkowych i takie ujmowanie tematu jest dla nas niesprawiedliwe, obraźliwe i bardzo krzywdzące.
Stosunek do zwierząt nie ma nic wspólnego z wyznawaną lub nie, wiarą.
Ja, kościółkowa przygarnęłam dzisiaj, kolejny raz w tym roku, porzuconego zwierzaka.
Ledwo co znalazłam dom malutkiej kotce, którą sąsiadka przywiozła mi z parkingu przy Biedronce, a znowu przywiozłam z działki maleńkiego kociaka, który siedział w trawie i głośno płakał :(
Co z mamą, co z rodzeństwem ?? Nie widziałam, nie słyszałam innych kotków :(