Jump to content
Dogomania
RDR

Cane Corso Italiano - okres szczenięcy

Recommended Posts

Dzień dobry.

Jestem zdecydowany na zakup szczeniaka CC-I. Proszę Właścicieli CC o info co do zachowań w okresie szczenięcym. Czy taki piesek zostawiony na 8h (praca, dzieci w szkole) niszczy w domu cokolwiek ? chodzi mi o obgryzanie krzeseł, stołów etc. Jak wygląda temat  pazury Vs. parkiet ? To są takie egzystencjonalne elementy o które chciałbym zapytać znających temat.

Co innego mały piesek a co innego CC :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Człowieku, czy ty miałeś już kiedykolwiek psa? Szczeniak 8h sam w domu? To wg ciebie normalne? A jeśli problemem są piękne krzesełka i błyszczący ślicznie parkiecik to proponuję iść do najbliższego sklepu z zabawkami i pluszaka sobie sprawić. Bo po prostu przykro czytać takie bzdury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź z klasą. Oczywiście, że miałem psa. Tyle, że nie molosa. A o CC po to pytam - by sie czegoś wiecej dowiedzieć o tej rasie przed zakupem (lub też skorygować swoją decyzję) a nie zostać potraktowany w taki sposób. Z tego piszesz wynika, że by mieć psa należy sie zwolnić z pracy ... a to chyba niedorzeczne i nielogiczne a już na pewno osobliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczeniak nie wychowa się sam, żeby dobrze wychować szczeniaka trzeba zapewnić sobie bodaj w pierwszych ośmiu miesiącach czyjąś kilkugodzinna obecność w domu lub korzystać z bardzo popularnej np w Kanadzie usługi Day care - szczeniaka odwozi się codziennie na czas pracy do kwalifikowanego opiekuna.  Zostawianie 7-9-tygodniowego szczeniaka na 8-9 godzin samotności to krzywda dla zwierzęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, RDR napisał:

Dziękuję za odpowiedź z klasą. Oczywiście, że miałem psa. Tyle, że nie molosa. A o CC po to pytam - by sie czegoś wiecej dowiedzieć o tej rasie przed zakupem (lub też skorygować swoją decyzję) a nie zostać potraktowany w taki sposób. Z tego piszesz wynika, że by mieć psa należy sie zwolnić z pracy ... a to chyba niedorzeczne i nielogiczne a już na pewno osobliwe.

Jaki poziom pytania, taka odpowiedź. Każdy rozsądny psiarz odpowiedziałby tak samo. Nie masz czasu żeby go poświęcić psu? Nie bierzesz psa, a zwłaszcza szczeniaka, który wymaga maksymalnej i ciągłej uwagi. Małe dziecko też byś zostawiał w domu na 8h? To twój tok myślenia?

EOT

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Sowa napisał:

Szczeniak nie wychowa się sam, żeby dobrze wychować szczeniaka trzeba zapewnić sobie bodaj w pierwszych ośmiu miesiącach czyjąś kilkugodzinna obecność w domu lub korzystać z bardzo popularnej np w Kanadzie usługi Day care - szczeniaka odwozi się codziennie na czas pracy do kwalifikowanego opiekuna.  Zostawianie 7-9-tygodniowego szczeniaka na 8-9 godzin samotności to krzywda dla zwierzęcia.

Tak zdaje sobie sprawę z tego. To na pewno jest jakiś problem nie tylko dla mnie ale przede wszystkim dla pieska. Miałem wcześniej psa, który spokojnie wytrzymywał naszą nieobecność w domu w czasie pracy. Wiadomo, że popołudniu poświecaliśmy mu max czasu. Wszystko było OK. Po roku odkąd zdechł (ze starości) chcemy kolejnego psa. Tym razem zastanawiamy się bardzo poważnie nad CC. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta rasa to wyższa półka wyzwania i na pewno nie jest to pies dla wszystkich. Niemniej z tego co wiem z rozmów z ludźmi z hodowli ten pies naturalnie przechodzi proces przyzwyczajenia się do bycia samemu przez część dnia, przy maksymalnym poświęceniu ma czasu popołudniu. Niemniej dziękuję za podjęcie tematu :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Po roku odkąd zdechł (ze starości)" ? Psy odchodzą, umierają jak każdy inny organizm czy istota na tej planecie !!. Ktoś tu chyba fora pomylił. Miłośnik piesków z paragonem, fakturą, gwarancją i kodem kreskowym na tyłku, bo mnie stać, a co. Obrzydzenie mnie bierze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz rację TaTina. Mam psy 50 lat, też pracowaliśmy i psy dorosłe wytrzymywały w domu czas pracy ale nie szczeniaki, tym poświęcaliśmy swój i rodziny czas. Poza tym jask to szczeniaki niszczyły sporo rzeczy ale też jakoś to przeżywaliśmy. Szczeniak potrzebuje dużo czasu, częstszego karmienia, socjalizacji, szkolenia - zwłaszcza molos, wiem bo mam ponad 36 lat rottweilery, w bloku, w mieszkaniu. I moje psy nie zdychały, umieraly na moich rękach - ze starości i niestety częściej na raka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, RDR napisał:

Dwbem - jeśli Ciebie lub kogokolwiek uraziłem tym "zdychaniem" to bardzo przepraszam. Użyłem fatalnego (potocznego) słowa i wstyd mi za to.

Pozdrawiam

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy do domu dotarł nasz 8 tygodniowy skarbek - Cosmo, brałem najpierw wolne z pracy, a potem (do dziś gdy ma 7 miesięcy) się dogadałem z firmą, że sam sobie decyduję o rytmie pracy i jestem w domu 30 min o 9-tej, 30 min o 12,30 i 10 min ok 15.... Zazwyczaj wychodzę rano 6.45 a wracam 16,30. Piesek nigdy nie był sam więcej niż 3 godziny a i tak zawsze tęskni. 

Odpowiadając na Twoje pytanie:

*zjadł kawałek kominka (tak...tynk i to przed ząbkowaniem)

*2 telefony komorkowe

*laptopa

*kable zasilające 220V od ps4, od tv oraz antenowe; od tv sat i naziemnej

*książki (w tym jakieś córki z wypożyczalni - po 40zł/szt na fakturze z biblioteki dostałem)

*pierwszy miesiąc bardzo często robił w domu siusiu, więc trzeba było po każdym jedzeniu/zabawie czy drzemce nieść go szybko na trawę(czasem nie zdążyłem) + pierwsze 1-2 tygodnie zarwane noce - spał "oczywiście" między mną a żoną :)

*pogryzł komplet wypoczynkowy

*otworzył w kuchni szafę, zabrał z niej pełną torbę bułki tartej 1,5kg!!(to taka większa ) a następnie zaniósł do salonu, wszedł na kanapę i zrobił ścieżkę zdrowia nosząc opakowanie z końca w koniec a gdy już torba była pusta poszarpał ją w drobny mak. Nie mam zdjęcia mojej przestraszonej miny, bo najpierw nie miałem pojęcia co się stało.

*zjadł/podgryzał liście lub kwiaty wszystkich roślinek w domu

*wchodził na stół - znajdowałem tam jego i kocią sierść- więc pewnie chciał się bawić kotkami( mamy 2szt  8-letnie kotki perskie).

*zaślinił niezliczoną ilość ubrań, głównie spodni...czasem ze względu na pośpiech zauważałem to dopiero będąc już w pracy :)

*z pazurami nie było problemów, ale są obcinane. Jednak podłoga w kuchni(lakierowane 80 letnie deski) ze względu na wielkie ilości wody jaka mu kapie z pyska po piciu wymaga już co najmniej odświeżenia. 

*krzeseł i stołu nie zjadł, raz zaczął podgryzać ale akurat jadłem śniadanie i powiedziałem że nie wolno ... i kurde od tamtej pory, ok 4 miesiące nie dotyka

*ma legowisko, ale jak tylko nikogo nie ma w domu, to leży na moim fotelu albo włazi na kanapę...obecnie robi to na legalu/za naszym przyzwoleniem(meble i tak do wymiany) i ma tylko jedną sofę na którą nie może wchodzić (tak dla zasady) 

*nie zgadzam się ze stwierdzeniem że co innego CC a co innego mały piesek...

*obecnie jak śpi to chrapie tak że czasem się budzę, a miny robi takie jak by już był po balu sylwestrowym.

Ogólnie straty materialne pewnie ok 20 tyś w te 5 miesięcy ? 

Nie uważam by był rozrabiaką, wręcz przeciwnie. Potrafię również zrozumieć, że taki maluch mógł się nudzić gdy zostawał sam na 3 godziny i nie miałem do niego nigdy żalu o żadne zniszczenia. 

Jakieś pytania?

 

Pozdrawiam.

 

2017-12-01 23.13.24 [HDTV (1080)].jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Megapixelus! Najcudowniejszy post na forum wyprodukowałeś,dzięki! :)

Cosmo też cudowny I rzeczywiście - wygląda jakby był 'nastukany'. :D

Pozdrawiam Was serdecznie życząc pięknych chwil w Nowym Roku,M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też jestem zachwycona tą opowieścią, widać że jesteś prawdziwym miłosnikiem psow. Ja też zawszetwierdzę, że wolę psy niż "wylizane" salony i pustkę w domu.

Piesio cudny, moje też tak się wulegują na kanapie,która własciwie jest dla nich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prześliczna mordka i fenomenalnie napisane dzieło autorskie... Nie myślałeś o napisaniu książki o perypetiach Cosmo? Masz do tego smykałkę :) 

Asia z D. D. 

Dnia 27.12.2017 o 23:14, Megapixelus napisał:

Gdy do domu dotarł nasz 8 tygodniowy skarbek - Cosmo, brałem najpierw wolne z pracy, a potem (do dziś gdy ma 7 miesięcy) się dogadałem z firmą, że sam sobie decyduję o rytmie pracy i jestem w domu 30 min o 9-tej, 30 min o 12,30 i 10 min ok 15.... Zazwyczaj wychodzę rano 6.45 a wracam 16,30. Piesek nigdy nie był sam więcej niż 3 godziny a i tak zawsze tęskni. 

Odpowiadając na Twoje pytanie:

*zjadł kawałek kominka (tak...tynk i to przed ząbkowaniem)

*2 telefony komorkowe

*laptopa

*kable zasilające 220V od ps4, od tv oraz antenowe; od tv sat i naziemnej

*książki (w tym jakieś córki z wypożyczalni - po 40zł/szt na fakturze z biblioteki dostałem)

*pierwszy miesiąc bardzo często robił w domu siusiu, więc trzeba było po każdym jedzeniu/zabawie czy drzemce nieść go szybko na trawę(czasem nie zdążyłem) + pierwsze 1-2 tygodnie zarwane noce - spał "oczywiście" między mną a żoną :)

*pogryzł komplet wypoczynkowy

*otworzył w kuchni szafę, zabrał z niej pełną torbę bułki tartej 1,5kg!!(to taka większa ) a następnie zaniósł do salonu, wszedł na kanapę i zrobił ścieżkę zdrowia nosząc opakowanie z końca w koniec a gdy już torba była pusta poszarpał ją w drobny mak. Nie mam zdjęcia mojej przestraszonej miny, bo najpierw nie miałem pojęcia co się stało.

*zjadł/podgryzał liście lub kwiaty wszystkich roślinek w domu

*wchodził na stół - znajdowałem tam jego i kocią sierść- więc pewnie chciał się bawić kotkami( mamy 2szt  8-letnie kotki perskie).

*zaślinił niezliczoną ilość ubrań, głównie spodni...czasem ze względu na pośpiech zauważałem to dopiero będąc już w pracy :)

*z pazurami nie było problemów, ale są obcinane. Jednak podłoga w kuchni(lakierowane 80 letnie deski) ze względu na wielkie ilości wody jaka mu kapie z pyska po piciu wymaga już co najmniej odświeżenia. 

*krzeseł i stołu nie zjadł, raz zaczął podgryzać ale akurat jadłem śniadanie i powiedziałem że nie wolno ... i kurde od tamtej pory, ok 4 miesiące nie dotyka

*ma legowisko, ale jak tylko nikogo nie ma w domu, to leży na moim fotelu albo włazi na kanapę...obecnie robi to na legalu/za naszym przyzwoleniem(meble i tak do wymiany) i ma tylko jedną sofę na którą nie może wchodzić (tak dla zasady) 

*nie zgadzam się ze stwierdzeniem że co innego CC a co innego mały piesek...

*obecnie jak śpi to chrapie tak że czasem się budzę, a miny robi takie jak by już był po balu sylwestrowym.

Ogólnie straty materialne pewnie ok 20 tyś w te 5 miesięcy ? 

Nie uważam by był rozrabiaką, wręcz przeciwnie. Potrafię również zrozumieć, że taki maluch mógł się nudzić gdy zostawał sam na 3 godziny i nie miałem do niego nigdy żalu o żadne zniszczenia. 

Jakieś pytania?

 

Pozdrawiam.

 

2017-12-01 23.13.24 [HDTV (1080)].jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hahahahahaha!!!! Boskie! A najlepsze jest to, że większość z nas to przeżyła :) Mój (rok i 8 m-cy) kilka dni temu wysypał w kuchni i przedpokoju dwa kg mąki. Pewnie go trochę zatkało, więc pił wodę, ale "troszkę" się wylało. Efekt końcowy mnie powalił. Biało wszędzie, biały pies, białe ślady, biała kuchnia i...uklepane na podłodze "ciasto" z mąki i wody. Tylko Mikołaja z saniami zabrakło...Jesoooo, myslałam że zemdleję.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×