przyjaciel_koni Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Każdy kolejny dzień może pogorszyć stan łapy, a być może i suczki, jeśli wda się zakażenie !!!! Naprawdę nie wiem co zrobić. Czuję, że jesteśmy bezsilne. Quote
bonika Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Ja liczę na to, że oni tego tak nie zostawili jak jest na zdjęciu.. Oni w tym schronisku kochają zwierzęta. Quote
Ulka18 Posted November 29, 2006 Author Posted November 29, 2006 Ja tez nie mam zadnej informacji. Ale wiem, ze dla nich kazde chore zwierze, czy powypadkowe, to jakby wstyd, nie umieja wprost poprosic o pomoc, przyznac sie, ze sobie nie radza, ze cos jest potrzebne. Wolontariuszy z Mielca nie ma, byla Kasia-Xxymena, ale juz od jakiegos czasu sie nie udziela. Byly tez Kasie od aukcji na Dniach Mielca, ale studiuja i nie ma ich na miejscu. Quote
bonika Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Ulka18 czy Ty chociaż mój list dostałaś :oops: Wysłałam do schroniska i kopię do Ciebie :oops: Niestety ze schroniska nie ma odpowiedzi :shake: Wysłać drugi raz czy co ? :shake: Oni nie mają wcale o nic prosić - zwierzęta nie należą przecież do nich i jeśli jest możliwość znalezienia dodatkowej pomocy to powinni po prostu to umożliwić. Czekają : sunia z łapką złapana w sidła kotka z krzywo zrośniętą łapką Rudy ze 159 chory na padaczkę chore szczeniaki wyżełko-seterkowe i pewnie jeszcze takie o których nie wiemy :-( Jeśli są pieniądze na któreś z tych zwierząt lub jest możliwe ich zebranie to są to pieniądze tych zwierząt - one mają do nich prawo - ludzie chcąc sfinansować ich leczenie nie pomagają schronisku i pracownikom - ich intencją jest pomóc tym zwierzętom - nie widzę zupełnie powodu dla którego schronisko miałoby to utrudniać. Quote
Ulka18 Posted November 29, 2006 Author Posted November 29, 2006 P.kierownik pisal, tresc maila jest w mieleckim watku. Po prostu nie ma czasu odpisac na maile. A tym bardziej na taki dluuugi mail. Trzeba miec spokoj, zeby na niego odpisac... A psow chorych jest na pewno wiecej...jest bernardyn chory na padaczke na hali. I Ambo i onek z chora lapka na hali.... Quote
bonika Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 A to dobrze.. To on się chyba raczej zgodzi :oops: A może już by dał "zielone światełko" ? :oops: Quote
bonika Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 [quote name='Ulka18'] A psow chorych jest na pewno wiecej...jest bernardyn chory na padaczke na hali. I Ambo i onek z chora lapka na hali.... Może wątek wspólny założyć dla chorych zwierząt potrzebujących droższego leczenia ? (Dla każdego zdjęcie, na co choruje, jak jest leczony, a jak powinien być leczony, jakie leki, zabiegi potrzebne i jaki koszt - na pierwszej stronie.) A który to berniś chory ? Ja tu już proszę o pomoc dla chorych na padaczkę : bernisia i Rudego ze 159 :-( - bo to bardzo pilne ! :-( Quote
Ulka18 Posted November 29, 2006 Author Posted November 29, 2006 bonika napisał(a): (Dla każdego zdjęcie, na co choruje, jak jest leczony, a jak powinien być leczony, jakie leki, zabiegi potrzebne i jaki koszt - na pierwszej stronie.) Takie informacje sa nie do zdobycia :shake: A tym bardziej zdjecia chorych zwierzat i wycena kosztow leczenia :-( Quote
bonika Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 To może być bez zdjęcia jeśli nie ma takiego które by można było wstawić, następnie na co chory jest psiak, jaki lek jest potrzebny (bo może ktoś będzie mógł przesłać) oraz cenę leku i jaka ilość jest potrzebna aby było wiadomo ile trzeba zebrać. Informacje można też uzupełniać w miarę możliwości. Ja już założyłam wątek "Zbieramy na droższe leczenie zwierzaków - Mielec" Na pierwszej stronie, a jak się nie zmieści to na kolejnych z początku - można dopisywać potrzebujące psiaki edytując tam swoje pierwsze posty - zaznaczę potem w temacie na których pierwszych stronach są zwierzaki. Można już chyba dopisać Ambo tylko nie wiem co jest z jego łapką, oraz nic nie wiem o bernisiu i onku też z łapką. Szczeniaczków wyżełkowato-seterkowych już nie dopisuję bo mają swój wątek, ale może inne są jeszcze potrzebujące pomocy ? I o kotkach może też tu by było :oops: bo na miau to ja nie wiem jak tam zbiórki takie "działają". Quote
bonika Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 No i czekamy na wieści co z sunią i kicią :oops: Quote
bonika Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Czy są jakieś wieści o suni ? Czy pojedzie razem z kotką na RTG i ewentualny zabieg ? Quote
bonika Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Nikt o Tobie nie pamięta już niunia :-( Quote
przyjaciel_koni Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Ja pamiętam cały czas - wczoraj nie miałam netu. Naprawdę bardzo mi zależy na tym, by zobaczył łapę ktoś kompetentny. Problemem jest odległość - nie jesteśmy w stanie interweniować osobiście ! I nie wiem co robić, skoro nawet propozycja opłacenia wizyty u weta jest lekceważona w schronisku. Quote
Ulka18 Posted November 30, 2006 Author Posted November 30, 2006 Niestety zadnych wiesci o suni....cisza. Najwazniejsze dla mnie to wyciagnac ze schroniska jak najwiecej psow. Wlasnie wystawiam aukcje allegro, niech chociaz kilka biedakow znajdzie domki przed zima. Inaczej nie moge pomoc :shake: Można już chyba dopisać Ambo tylko nie wiem co jest z jego łapką, oraz nic nie wiem o bernisiu i onku też z łapką. W lapce Ambo jest przykurcz jak pisalam na jego watku. Prawa lapka jest podniesiona, czasami ja stawia, czasami podnosi. Bernis jest na hali, bez budy, zeby sie nie poranil :shake: w czasie ataku. Nie wiem po co meczyc tak psa, on zazywa chyba z 10 lekow, z tego co slyszalam w swietlicy...on nie ma szans na wyzdrowienie, na adopcje. Onek byl kiedys na hali, ale nie wiem czy dalej jest...w galerii jeszcze wisi. Quote
Ulka18 Posted November 30, 2006 Author Posted November 30, 2006 Ja tu już proszę o pomoc dla chorych na padaczkę : bernisia i Rudego ze 159 - bo to bardzo pilne ! Bonika, jak bedziesz w schronisku to zobacz na hali te pieski...dla mnie to koszmar...naprawde podjelabym w ich przypadku ta najtrudniejsza decyzje...leza na golych deskach...bez szans...staruszki...bez czucia, bez sil.... Quote
bonika Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Ulka18 napisał(a):Bonika, jak bedziesz w schronisku to zobacz na hali te pieski...dla mnie to koszmar...naprawde podjelabym w ich przypadku ta najtrudniejsza decyzje...leza na golych deskach...bez szans...staruszki...bez czucia, bez sil.... Dobrze by się było dowiedzieć najpierw czy zwierzaki dostają wszelkie potrzebne leki. I dopiero wtedy jeśli mimo tego są w tak złym stanie może spytać czy schronisko nie zdecydowałoby się na uwolnienie ich po prostu od cierpienia, chyba, że one nie cierpią (dostają odpowiednie leki) wtedy zgodziłabym się, że mają prawo same odejść. Ja uśpiłam kiedyś kotkę chorą na astmę, ale wtedy gdy po prostu już umierała.. Do samego końca dostawała zastrzyki i wszelkie potrzebne leki, jak ataki stawały się częstrze to dawki leków były zwiększane i czuła się całkiem dobrze - potrafiła się z tą astmą wyprawiać nawet na wycieczki - ja wtedy jeszcze wypuszczałam koty. Ja do schroniska nie wiem kiedy pojadę - za daleko - to 2,5 godziny jazdy w jedną stronę - a ja samochodu nie mam :oops: Myślę o wyjeździe koło Świąt - może - jak uda mi się zebrać trochę rzeczy dla schroniska. A tu przytoczę jeszcze raz wypowiedź weta, jaką znalazłam w necie, o leczeniu padaczki u psa: "W sytuacji krytycznej, zanim podjęło się właściwe leczenie i nastąpił atak : dożylne podawanie leków przeciwdrgawkowych, uzupełnienie płynów i przeciwdziałanie rozwijającemu się wstrząsowi i ostrej niewydolności krążenia. Po ustabilizowaniu stanu psa i ustaniu drgawek należy nie przestawać podawania wg wskazówek doustnie leków przeciwpadaczkowych. Potrzebny jest też stały kontakt z lek weterynarii gdyż może zachodzić potrzeba modyfikowania dawki leków przeciwdrgawkowych i wykonywania tzw. próby wątrobowej. Padaczkę można w miarę skutecznie leczyć i kontrolować." Dowiedz się Ulka18 czy oni to wszystko dają psom - Tobie Kierownik prędzej odpisze jak mnie ;) Ja na wątku, jaki założyłam, już zaczęłam prosić o pomoc szczególnie dla tych psów :-( Quote
przyjaciel_koni Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Bonika - z tego co czytam moje wnioski są raczej negatywne. Nie sądzę, by wydawano pieniądze na te psiaki. Jeśli jest szansa na ocenę na miejscu nawet w okolicy świąt - zrób to - sprawdź !!!! Może faktycznie w tym przypadku (psiaki na hali) warto ulżyć zwierzakom w cierpieniu. Spróbować rozmowy z kierownikiem i z wetem warto. Może uda się ich przekonać, ze chcemy wyłącznie pomóc, a nie zaszkodzić. Quote
bonika Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 przyjaciel_koni napisał(a):Bonika - z tego co czytam moje wnioski są raczej negatywne. Nie sądzę, by wydawano pieniądze na te psiaki. Jeśli jest szansa na ocenę na miejscu nawet w okolicy świąt - zrób to - sprawdź !!!! Może faktycznie w tym przypadku (psiaki na hali) warto ulżyć zwierzakom w cierpieniu. Spróbować rozmowy z kierownikiem i z wetem warto. Może uda się ich przekonać, ze chcemy wyłącznie pomóc, a nie zaszkodzić. Nie wiem czy tym psiakom pomoże mój przyjazd i to jeszcze za dwa tygodnie.. One po prostu nie mają szczęścia być szczeniaczkami wyżełkowato-seterkowatymi... Quote
przyjaciel_koni Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Najwyraźniej nie ma jak do tego podejść. Trudna sprawa. Nic mi już do głowy mądrego nie przychodzi. A wciąż ta sunia nie daje mi spokoju. Quote
bonika Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Ja odpowiedzi na mail nie dostałam, może przyjaciel _koni też napiszesz ? :oops: W końcu jest tu temat i są zdjęcia - wątki tutaj są zakładane aby znaleźć pomoc - ja zgłosiłam bezpośrednio chęć pomocy, może jak więcej osób zgłosi to może napiszą jaki jest stan suni i może jakieś zdjęcia aktualne będą. Przynajmniej zrobimy wszystko co możliwe :roll: W swoim liście pytałam też czy nie organizować zbiórek na droższe leki/leczenie - nie wiem nie potrzebują pieniędzy na leki - nie wiem o co chodzi. Wątek już na "Akcjach" założyłam, ale pewnie upadnie :-( Quote
bonika Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 przyjaciel_koni - w wątku zbiórki na leczenie dla Mieleckich psiaków (na Akcjach), Ulka18 napisała, że schronisko jest chętne na taką pomoc :-) Kierownik ma dużo pracowników na chorobowych teraz, stąd nie miał czasu odpowidać na maile, ale w poniedziałek będą już informacje komu i jak pomagać ;) To mam nadzieję, że się dowiemy też co u suni :oops: ;) Pozdrawiam Quote
przyjaciel_koni Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Chociaż tyle pocieszenia, że chcą jednak pomocy. Może się dowiemy co z sunią. Jeśli możesz wstaw mi link do wątku w Akcjach !!!!! Trzeba będzie zabiegać o pomoc finansową na Dogo !!!!! Ja nie bardzo mam już czas na cokolwiek (w tym na szukanie wątków) - zbyt wiele chciałam zrobić na raz ! Quote
bonika Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Przyjaciel_koni - tutaj wątek : Zbieramy na droższe leczenia zwierzaków - Mielec Okazało się, że ja Ulkę18 źle zrozumiałam i jeszcze tak nie ma zupełnie, oficjalnie zgody na tą pomoc, ale miejmy nadzieję, że się wyklaruje na dniach jak Kierownik czas znajdzie - Ulka18 poprosiła go o zrobienie listy potrzeb jeśli chodzi o leki. Mam nadzieję, że będziemy mogli pomóc wielu zwierzakom, no i na wieści o suni też czekam :oops: Quote
przyjaciel_koni Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Biedna ta sunieczka. Ludzie są tak opieszali w pomocy. Często jest to bardzo groźne nawet dla życia zwierząt. Jutro może będę miała więcej czasu i poczytam wszystko na temat tego schroniska. Nie chcę palnąć głupoty. Dopiero potem mogę się na temat całokształtu wypowiadać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.