jogi Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Ja wieście nie mam:shake: Obawiam się, że mielecki wet zadecydował tak, a nie inaczej i my tu nie mamy nic do gadania. a szkoda, bo ja zadzwoniłam nie jako laik tylko lek. wet, który bądz co bądz wie co trzeba zrobić:roll: No ale cóż, głową muru nie przebije Quote
bonika Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Pan Kierownik dba o zwierzaki - ja mam nadzieję, że oni jeszcze podejmują decyzję - ja podtrzymuję wysłanie pieniążków. Quote
bonika Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Mam nadzieję, że się dowiemy szybko jaki stan suni :oops: Quote
Ulka18 Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 Od: "mtoz" <[email protected]> Do: " Ulka1813 z dogomanii " <[email protected]> Temat: Re: wykladzina Data: 25 listopada 2006 8:12 Świetlica ma wymiary 4 na 4 czyli 16m kwadratowych. Już zacząłem remont świetlicy. Odnawiamy sufit i ściany farbą otrzymaną od Pani Agnieszki. Jeżeli chodzi o podłogę to jak ma być wykładzina to jakas grubsza. Zaczynając remont świetlicy myślałem o płytkach które sam umię położyć. Ale jeżeli wolą większości będzie wykładzina nie mam żadnych przeciwskazań. Serdeczne dzięki za poruszenie tego tematu. Zapomniałem więc przepraszam, ale 3 dni nie miałem dostępu do internetu bo wysiadł mi Kasperski i bez osłony przed wirusami nie chciałem działać. Narazie wszystko w porządku. Pan Kierownik napisal pierwszego maila od kilku dni. Quote
przyjaciel_koni Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 To jakieś nieporozumienie. Gdzie tu mowa o suczce ?????????????????? Łapa nadaje się zapewne do leczenia (jeszcze !!!!). Potem może być "po ptokach". Quote
Ulka18 Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 Napisalam wyraznie, ze dostalam tylko JEDNEGO maila, wkleilam calosc dla zobrazowania sytuacji. Poniewaz chce jeszcze wejsc do schroniska robic zdjecia innym psom, dawac ogloszenia, itd, nie bede walczyc ze schroniskowym wetem i jego decyzja. Mialam kiedys w podpisie przez dlugi czas : jestem tylko wolontariuszem! Quote
przyjaciel_koni Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 I jak zwykle wygrywa schroniskowy wet. Polecam wątek Krecika, Gwałconej suni, Tajgi itd.................. Quote
bonika Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Ula18 dobrze, że Kierownik się odezwał i dałaś tu znać :-) - jak widać wszystko dobrze tylko był problem z komputerem. O sunie też będzie się można "za niedługo" zapytać ;) - jak to teraz wygląda i czy mogliby wygospodarować trochę czasu w jakiś dzień i pojechać ze zwierzakami. Hopaj dzielna sunieczko - beagelko ! Quote
Ulka18 Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 Wolontariusze nigdy nie mieli nic do gadania, i dopoki sie ustawa o ochronie zwierzat nie zmieni, podejscie zarzadzajacych schorniskiem, itd. , dalej tak bedzie jak jest. Trzeba myslec caly czas o przyszlosci, zeby mozna bylo jeszcze pomagac pozostalym zwierzetom, zeby brama do schroniska byla dla nas otwarta. Watki gwalconej suni, Krecika znam, i co mam na to wszystko poradzic? Moja wiedza i znajomosc watków nie pomoże suni zlapanej w sidla. Moze tylko wpedzic mnie w kolejny dolek, ze nic nie mozna zrobic i ze jestesmy bezsilni... Quote
przyjaciel_koni Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Rozumiem wątpliwości, mnie takie sprawy również dołują. Ale nie oszukujmy się, to jest zdecydowanie dawanie za wygraną i rezygnacja ze słusznego działania. Tego wynikiem są rezultaty jak w podanych wątkach. I wiem, że to jest błędne koło. Czasem metoda sugestii zdaje egzamin - można spróbować wmówić wetowi schroniskowemu, że koniecznie chciał sunię zbadać dokładniej, a skoro są na to środki ........... Tyle, że im później tym mniejsze szanse dla suni. Quote
bonika Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 Dlatego ja podjęłam decyzję wczoraj, że pieniążki wysyłam w poniedziałek - 80 zł. - na razie - na oba zwierzaki z dopiskiem "Sunia i kotka z chorymi łapkami na badanie RTG" - może jak pieniądze będą już na koncie + pieniądze ze Szkoły to oni zdecydują się pojechać ;) Ja nie przestanę wiercić dziury w brzuchu ;) , ale tak delikatnie bo nie wiem/nie widziałam jak opatrzyli tą łapkę suni i nie jestem wetem. Ulka18 czy Ty widziałaś tą łapkę po opatrzeniu czy tuż po przywiezieniu suni ? Choć oni mogli potem coś jeszcze z tym robić. Czy Kierownik opisał jak to obecnie wygląda ? Kiedy ktoś tam będzie najbliżej ? :oops: Quote
Ulka18 Posted November 26, 2006 Author Posted November 26, 2006 Ulka18 czy Ty widziałaś tą łapkę po opatrzeniu czy tuż po przywiezieniu suni ? Choć oni mogli potem coś jeszcze z tym robić. Czy Kierownik opisał jak to obecnie wygląda ? Kiedy ktoś tam będzie najbliżej ? Widzialam lapke na drugi dzien po wyjeciu wrosnietego druta z wnyków. Lapka byla nieopatrzona, zdjecia robilam z daleka, bo sunia nie dala do siebie podejsc. Moze w ciagu ostatnich dni cos zrobili, ale nie mam zadnych informacji na ten temat. W najblizszym czasie nie bede w schronisku. Pisalam kilka razy, bez echa. Nie ma ostatnio zbyt duzo czasu, ani cierpliwosci do ciaglego wyciagania reki....:watpliwy: Szkoda mi tych zwierzakow, bo tyle ludzi chce pomoc i nic....wiem tez, ze jest taka opcja, ze schronisko moze sie bac utraty weta, ktory nie pobiera pensji, jedynie ZUS. I dosc dobrze robi sterylki. Z wetem schroniskowym nigdy nie rozmawialam, zdarzylo mi sie pisac kilka smsow, gdy sie nie moglam dodzwonic, zostaly bez odpowiedzi :icon_roc: Quote
przyjaciel_koni Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 Czy nikogo więcej nie mamy na Dogo z tamtego rejonu ? Jeśli Ulka18 nie może w tej chwili sprawdzić co z łapą może jest jeszcze ktoś w pobliżu i zobaczy ? Przecież jeśli łapa nie była opatrzona, to mogło równie dobrze dojść do zakażenia. Quote
jogi Posted November 26, 2006 Posted November 26, 2006 Byłam dziś przypadkiem w schronie, to nie była planowana wizyta, wiec nie bylo kierownika. O suni dowiedziałam się tylko, że powoli staje nia łape, że rana nie jest zaszyta i że bierze antybiotyk. Nie mogłam jej zobaczyc bo w schronie było za malo pracowników i byli zajeci. Na więcej szczegółow nie mogłam liczy, bo nikt nic nie wie. Wet decyduje i kropka:roll: Quote
Ulka18 Posted November 27, 2006 Author Posted November 27, 2006 Jogi, dzieki, ze bylas :calus: ....calkiem mi rece opadly po przeczytaniu Twojego postu. Quote
bonika Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Nie rozumien weta, ale nie wiemy jak to wygląda. A co do schronu to mnie się wydaje, że oni zaczynają działać jak są środki - schronisko jest biedne, pracy OGROM - oni nauczyli się być BARDZO realni ...no mam nadzieję, że to jest powodem. A czy pieniążki ze szkoły już są dla suni :oops: Moje będą może szczęśliwie jutro :oops: Napisałam "..na RTG" - mogłam dodać też leczenie, ale to nieważne chyba. Miejmy nadzieję, że z łapką się nic nie stało i że trzeba będzie zrobić tylko kontrolnie RTG lub najwyżej jak trzeba będzie to operacyjnie poprawić. A ja akurat natrafiłam na weta jak odbierałam psa.. - wyglądał na fajnego, poważnego człowieka - była to 22 w nocy - po nocy przyjechał do schroniska - nie wiem czy był wezwany do jakiegoś zwierzaka czy jakiś dyżur (?) ale to dobrze o nim świadczy. Quote
Ulka18 Posted November 27, 2006 Author Posted November 27, 2006 Pieniadze ze szkoly nie wiem czy przyszly. Ani sie pewnie zbyt szybko nie dowiem, bo dostepu do schroniskowego konta nie mam. Nie wiem, czy taka rana ma szanse w ogole sama zrosnac, czy bedzie w niej takie otwarte wglebienie juz zawsze :???: Taka dziura w tej lapce? Jogi, jak Ty to widzisz bez RTG i szycia? Quote
bonika Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 "Jogi, jak Ty to widzisz bez RTG i szycia?" Też właśnie jestem ciekawa :oops: I Ula18 ..przyznam, że tak liczę, że będziesz się tam dopytywać w tej sprawie.. Co tu dużo gadać tylko Ty, Jogi i ja (200km od schroniska i bez samochodu). Bardzo by się przydał jeden choć dorosły wolontariusz na miejscu w Mielcu :oops: - może pomyśleć o szukaniu takiego ? Może np. któraś z dziewczynek ze szkoły ma np. mamę która kocha zwierzęta ? Quote
jogi Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 ja sie nie będe dowiadywac, bo nikt chetnie nie udziela mi na ten temat wiadomości. Rozumiem, że jestem dopiero po studiach, że przyjeżdzałam tam jako studentka i może jeszcze tak mnie traktuja i ze schroniskowym wetem nie mam co konkurowac, ale jak dla mnie o na zdjęciach ta łapa nie wyglada dobrze. Z mojej strony to tyle. juz to powiedziałam kierownikowi, co on z tym zrobi nie wiem. Quote
przyjaciel_koni Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Może poprosić jakąś organizację na rzecz zwierząt, by zapytali Pana Kierownika o to, co z sunią ??? Trzeba zmusić weta do rozsądnego działania. Quote
bonika Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Już napisałam na wątku "Piękne, Niezwykłe ..Zapomniane" - będę pisać do schronu i w sprawie suni. Pieniażki wysłane, może coś ruszy :roll: Quote
przyjaciel_koni Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Oby, bo sytuacja jest niepokojąca - i to mocno !!! Quote
przyjaciel_koni Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Martwi mnie sprawa tej suni !!!!!!! Będę wdzięczna za bieżące informacje w tym wątku !!! Nie mam specjalnego zaufania do schroniskowych wetów. Quote
bonika Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Bieżących informacji chyba nikt nie ma - nie ma w Mielcu, na miejscu niestety ani jednej osoby - wolontariuszki z tego schroniska. Ja napisała wczoraj, wieczorem do schroniska, ale na razie odpowiedzi nie dostałam - może odpiszą jutro. Może nie przyszły jeszcze pieniążki na sunię - na wyjazd, RTG i ewentualny zabieg. Quote
bonika Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Sunia do góry - nic nie wiemy co się z tobą dzieje :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.