Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Angielski i niemiecki.... Nie ogarniam nic a nic

Za to matme lubiłam (aż do studiów, teraz mniej ), polskiego nienawidzę, chociaż zawsze dobra byłam (bo "leiwoda" ). Chemię ogarniałam ze ściągami, tak samo biologia  A inne jakoś szło No oprócz w-f, tego najbardziej nienawidziłam

Dla mnie te dwa języki to mordęga, nie jestem poliglotką. I choć uczę się od prawie 11lat angielskiego to dalej mój poziom jest zerowy. Wydukam jedynie jakieś proste zdanie. Zrozumieć to jeszcze, pod warunkiem, że ktoś mówi powoli i akcentuje. Totalnie mi języki nie idą.

Jak można nienawidzić polskiego? Uwielbiam polski. Owszem, interpretacje wiersza są głupie, bo zazwyczaj źle je interpretuję, na swój sposób, ale ogólnie to lubię jęz. polski. Leiwoda też jestem, ale o tym chyba się można przekonać i na dogo :p

Wf? Dla mnie taki, jak jest w obecnym stanie jest żałosny, powinniśmy robić coś konkretnego, co przyda nam się w życiu, a nie że wfiści uważają, że jesteśmy zdolni i jich przedmiot jest najważniejszy. No w liceum nie jest ;p

 

Matma jest spoko mi na studiach jej brakuje.

Ja niemieckiego nie cierpię. Nie mogę w ogóle słuchać tego języka, oczywiście nie mam nic do Niemców, ale ten język mają straszny dla ucha. A angol ujdzie.

Brakuje matmy? Łał, dla mnie to nie do pomyślenia.

 

Niemiecki jest nieprzyjemny dla ucha, ale na poziomie podstawowym łatwy do ogarnięcia. 
Angielski i niemiecki mam opanowany na podobny poziomie. Rozumiem wiele, ale odezwę się z wielkim bólem

Powiadasz, że jest łatwy? To widocznie jestem inna, nic z niego nie czaję, mimo że zaczynam 5rok nauki podstaw to dalej wszystko brzmi mi niczym po chińsku :siara:

Ja ogólnie do wypowiadania się jestem dooopa, nawet po polsku niewiele mówię, bo nigdy nie wiem jak odpowiedzieć, a co dopiero w obcym języku - to dopiero dla mnie kosmos!

 

uwielbiam chemię

 

 

A co do języków, języki obce są mi obce

ale powoli przekonuję się do łaciny

strasznie przyjemny język

a podobno po łacinie łatwiej uczyć się reszty

więc jest dla mnie nadzieja

Chemię? Ja nie miałam podstaw w gimnazjum, nie miałam właściwie chemii, dlatego nie poszłam na chemię w liceum. Czego żałuję jak ... najpoważniejszy błąd mojego życia.

O, ja mam to samo. Łacina jest suuuper. Uczę się drugi rok, na razie bez trudu lecę na piąteczkach i szósteczkach. Jak na razie jest jedynym językiem obcym, który rozumiem i który lubię. Ba, jeden z najabrdziej ulubionych przedmiotów, a to łacina bałam się najbardziej... No, ale na razie mam podstawy, sama pamięciówka, same schematy.

 

hej  jak dobrze ,że ja szkołę mam dawno za sobą

Hej,
I dobrze, i niedobrze. Ja mocno chcę już skończyć te chore liceum, ale z drugiej strony jak mam pomyśleć, że ma pracować... to sama nie wiem co gorsze.

 

Matma jest spoko, jeżeli ma się dobrego nauczyciela, który te wszystkie problemy wytłumaczy Nam zmienili w technikum babeczkę na taką, która właśnie super tłumaczyła i wystaczyło być na lekcji, żeby w miarę ogarnąć. Za to na 1 semestrze studiów z matmy nie wyniosłam NIC, tylko starałam się zaliczyć

A z języków obcych to lubię i w miarę ogarniam angielski. Problem z tym, że dużo rozumiem, ale jak mam się wysłowić to już jest koniec

W takim razie zazdroszczę i mam nadzieję, że nasze pożal-się-boże profesorka, który idzie na emeryturę (w końcu!) zamienią na normalnego nauczyciela, który nadrobi z nami braki i nauczy nas. Mnie co prawda wystarczy na maturze tyle, by zdać, ale dobrze by byłow  ogóle maturę zdać... no a jak ją zdam lepiej to będę w sytuacji bardziej komfortowej ;).

Hmmm... a u mnei to dziwnie, zależy to od dnia. Mam takie dni, gdzie wszystko z angielskiego ogarniam, nawet te rzeczy, które nie mieliśmy albo posługuję się wyrafinowanym słownictwem. A są takie, kiedy nie rozumiem podstaw podstaw typu "My cat is black" :evil_lol: , wsyzstko brzmi jak jeden wielki bełkot w nieznanym mi, azjatyckim języku. Jestem dziwna :chaos:

 

Hej haj
Przepraszam, że zaśmiecam Wam wątek, ale na pewno lepiej się orientujesz niż ja. Widziałaś gdzieś tricolorową młodą kotkę do adopcji? Ja chyba gdzieś nawet na dogo widziałam, ale nie pamiętam za nic gdzie. 

Hej,
Nie zaśmiecasz. ;)

Takich kotek jest mnóstwo, ale najlepiej napisz na: https://www.facebook.com/groups/409869415737968/ --> błyskawiczne reakcje, a pośmiać też się można, jak niektóre osoby mają ból dupy o wszystko :eviltong:  No, ale przez tę grupę najszybciej może jakąś kicię znajdziesz.  Albo przez miau - choć trikolorek jest duuużo, więc wybór jest wszędzie. Najbardziej orientuję się w swoim województwie, ale na pewno z Waszych okolic jakaś się znajdzie.

Posted

Matematysia :D

 


Ufff... to mnie pocieszyłaś, że teraz tempo jest szybsze, bo my dopiero jesteśmy na pierwszym dziale z podręcznika do drugiej klasy :p

Posted

To i tak dobrze, ja w tym momencie w którym Ty jesteś dopiero kończyłam pierwszy podręcznik. :P

Buhahaha, dzięki za pocieszenie :D Nie ma to jak się cieszyć z czyjegoś nieszczęścia, ale no trudno - ulżyło mi :D

Posted

A ja w v lo skonczylam książkę z polaka i matmy do pierwszej klasy, przenioslam się do innej szkoły (tam gdzie chodziłam do gimnazjum ) i szok... Oni nie skończyli książek z matmy i polaka do pierwszej liceum. :mdleje:
Ale przynajmniej jestem do przodu i mam dobre a nawet lepsze oceny :D

Posted

A ja w v lo skonczylam książkę z polaka i matmy do pierwszej klasy, przenioslam się do innej szkoły (tam gdzie chodziłam do gimnazjum ) i szok... Oni nie skończyli książek z matmy i polaka do pierwszej liceum. :mdleje:
Ale przynajmniej jestem do przodu i mam dobre a nawet lepsze oceny :D

A ja nie wiem czy na dłuższą metę to takie dobre :p

 

 

Ale ślicznotka z Gryzeldy :loveu:

Jednak wychodzi z niej diablica. Wczoraj bujała się na kwiatku... dzisiaj malowała kredkami...

 

Mam pomocników w nauce:D
Czyli... Filip wieczny pieszczocha oraz Marysia próbująca mu wejść na głowę. Dosłownie i przenośni ;)

10410126_732577033480381_344373697912358

 

10801550_732576930147058_279698643628151

Posted

Jezzzzu tu zawsze tyle nagadane, ze nie umiem się odezwać :placz:

 

to napisze tylko, ze angielskiego nienawidzę, mam mega traumę po nim, istny koszmar. Niemiecki ciut lepiej, ale i tak nie pałam miłością. Tyle lat nauki, ponad 13, a jest w stanie opłakanym :P

 

Za to polski, matma, biologia, geografia to takie bardziej moje kierunki :)

Posted

https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10801550_732576930147058_2796986436281514557_n.jpg?oh=a5e14f0b42724ad7009d180e539a3a0d&oe=54E3B3D1 jaka słodycz :loveu:

 

Co do języków, to uczyłam się angielskiego 5 lat w podstawówce.

Potem w liceum też miałam 4 lata angielski, ale...

Jak to w liceum, jest mieszanka uczni z kilku szkół.

Część miała w podstawówce niemiecki, a część angielski.

Więc te 4 lata w liceum, uczyłam się tego samego co wcześniej w podstawówce :nonono2:

A tak naprawdę, angielskiego nauczyłam się jak przyjechałam do Holandii :)

Posted

Gryzelda robi Filipowi masaż głowy :D


(I taa... Uczyć się.... A na stronce FB otwarte :siara: Ja też się tak zawsze uczyłam :D)


No u mnie z niemieckim to 4 lata nauki i nic, za to z angielskim miałam podobnie (odwrotnie ;)) jak Madzia, tylko u mnie w podstawówce cały czas uczyliśmy się kolorów, a potem tylko zabawy- po polsku. Więc zaczęłam od gimnazjum naukę, jak zobaczyli nasz poziom to nadrabialiśmy podstawówkę i mało materiału z gimnazjum zrobiliśmy, a to co było to na szybko. Więc w liceum znowu nadrabianie wszystkiego, na szybko, więc niewiele człowiek mógł się nauczyć...

Posted

Dla mnie też języki to jakiś koszmar! Tylko angielski biernie ok, ale jak mam się odezwać, to nie ma mowy... Nawet nie kwestia tego, że mi słów brakuje, tylko gramatyka u mnie leży!

 

Za to uwielbiam biologię, chemię, matmę... Dlatego studia zootechniczne to dla mnie był super wybór, bo jest ciekawie. :)

 

Polski też lubiłam. :)

 

A masażu głowy to ja temu kotu zazdroszczę!  :evil_lol:

Posted

Z polskiego to ja lubię jedynie lektury, zwłaszcza te związane z czasami wojennymi a i tutaj znajdę "zwłaszcza", bo mój konik to okres drugiej wojny, realia obozów, frontów i czasów powojennych. :) Uwielbiam literaturę wspomnień. 

Zwłaszcza gdy mam zły dzień... Czytam o tym co przeszli Ci ludzi i wszystkie moje smutki wydają mi się nagle cholernie nieistotne. 

Posted

Jezzzzu tu zawsze tyle nagadane, ze nie umiem się odezwać

 

to napisze tylko, ze angielskiego nienawidzę, mam mega traumę po nim, istny koszmar. Niemiecki ciut lepiej, ale i tak nie pałam miłością. Tyle lat nauki, ponad 13, a jest w stanie opłakanym

 

Za to polski, matma, biologia, geografia to takie bardziej moje kierunki

Hehehe... ja mam to samo u Ciebie: rozmowy o zabawkach totalnie nie są moim konikiem, kompletnie się nie znam na nich, więc nazyw zabawek są dla mnie obce.
Do geografii mam uraz. Przez chorą psychicznie nauczycielkę z pierwszej klasy liceum.

 

https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10801550_732576930147058_2796986436281514557_n.jpg?oh=a5e14f0b42724ad7009d180e539a3a0d&oe=54E3B3D1 jaka słodycz :loveu:

 

Co do języków, to uczyłam się angielskiego 5 lat w podstawówce.

Potem w liceum też miałam 4 lata angielski, ale...

Jak to w liceum, jest mieszanka uczni z kilku szkół.

Część miała w podstawówce niemiecki, a część angielski.

Więc te 4 lata w liceum, uczyłam się tego samego co wcześniej w podstawówce :nonono2:

A tak naprawdę, angielskiego nauczyłam się jak przyjechałam do Holandii :)

I ja myślę, że angielski podłapię dopiero, gdy gdzieś wyjadę, ale nie mam rodziny za granicą. Jedynie w Kanadzie, ale to tak odległa rodzina, że łohoho... :/

 

Gryzelda robi Filipowi masaż głowy


(I taa... Uczyć się.... A na stronce FB otwarte Ja też się tak zawsze uczyłam )


No u mnie z niemieckim to 4 lata nauki i nic, za to z angielskim miałam podobnie (odwrotnie ) jak Madzia, tylko u mnie w podstawówce cały czas uczyliśmy się kolorów, a potem tylko zabawy- po polsku. Więc zaczęłam od gimnazjum naukę, jak zobaczyli nasz poziom to nadrabialiśmy podstawówkę i mało materiału z gimnazjum zrobiliśmy, a to co było to na szybko. Więc w liceum znowu nadrabianie wszystkiego, na szybko, więc niewiele człowiek mógł się nauczyć...

Hehehe, te koty tak naprawdę się brzydzą siebie :D. Jedynie Marysia z Ryszardem żyją w zgodzie.
(ojjj tam, ale miałam otwarte zeszyty)
O, u mnie jest podobnie. Poziom nauczania języków jest zerowy...

 

Dla mnie też języki to jakiś koszmar! Tylko angielski biernie ok, ale jak mam się odezwać, to nie ma mowy... Nawet nie kwestia tego, że mi słów brakuje, tylko gramatyka u mnie leży!

 

Za to uwielbiam biologię, chemię, matmę... Dlatego studia zootechniczne to dla mnie był super wybór, bo jest ciekawie.

 

Polski też lubiłam.

 

A masażu głowy to ja temu kotu zazdroszczę! 

U mnie często niestety winą jest słownictwo, choć po angielsku ogarniam te psie terminy, ale żeby do normalnych ludzi się odezwać, to nie, nie wyjdzie mi.

O proszę, o zootechnice różne opinię słyszę - jesteś jedną z niewielu, która wypowiada się o nich pozytywnie :p

Wiesz... kociak do adopcji... zawsze może robić masaż Tobie :siara:

 

Z polskiego to ja lubię jedynie lektury, zwłaszcza te związane z czasami wojennymi a i tutaj znajdę "zwłaszcza", bo mój konik to okres drugiej wojny, realia obozów, frontów i czasów powojennych. Uwielbiam literaturę wspomnień. 

Zwłaszcza gdy mam zły dzień... Czytam o tym co przeszli Ci ludzi i wszystkie moje smutki wydają mi się nagle cholernie nieistotne. 

Oooo, mogę się jedynie pod tym podpisać. Uwielbiam czytać historyczne książki, chętniej po nie sięgam niż po przygodowe czy fantasy :laugh2_2: . Uwielbiam tematykę wojenną, cieszę się, że nie tylko ja na tym punkcie jestem "stuknięta"

Posted

O, ja mam to samo. Łacina jest suuuper. Uczę się drugi rok, na razie bez trudu lecę na piąteczkach i szósteczkach. Jak na razie jest jedynym językiem obcym, który rozumiem i który lubię. Ba, jeden z najabrdziej ulubionych przedmiotów, a to łacina bałam się najbardziej... No, ale na razie mam podstawy, sama pamięciówka, same schematy.

Dokładnie! Jedyny język którego przyjemni mi się uczy i jest dla mnie logiczny xD

I też jej się bałam, nie wiedziałam czy ją ogarnę na studiach, a tu takie miłe zaskoczenie :)

 

Nie widzę tu tri :D

Ja też :P ale ciii, może wejdzie i się zakocha :P

Posted

A polecasz jakieś ciekawe historyki? :) 

Osobiście baaardzo polecam "Utracony honor, zdradzona wiara",  "Warszawskie gry wojenne" (te dwie koniecznie jedna po drugiej! konfrontacja obrazów z oczu niemca i polaka) 

A na raz fajna jest "Dzień z życia Iwana Denisowicza"

 

Teraz czytam "Inny świat" i zaczyna się... Bardzo dobrze, jeśli można tak mówić o rzeczywistości łagrów. ;)

Posted

Inny świat przeczytałam w dwa dni, ale trochę siadło na psychice, tak samo jak opowiadania borowskiego... 

Uwielbiam filmy wojenne... a książek bardzo mało czytam. Lubię, ale moje oczy mniej :roll: (laptopa tyż nie lubią)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...